Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. będę miała na niego dość spory grosik, jak tylko dojadą szczeniaczki, z mamunią (prawdopodobnie dzisiaj) i dostanę rachunek za niezbędne odrobaczenia i szczepienia do rozliczenia ze sponsorką, OBY SIE DOMEK UDAŁ opieka domowa uratuje Bolusiowe zdrowie i życie !!!!Timo po krótkim czasie stał sie zdrowym gwiazdorem i szuka domu, będzie miejsce na następnego onka!!!
  2. muszę przeprosić i się usprawiedliwić, bo zaszły sprawy niecierpiące zwłoki, znowu są psiaki do nagłego ratowania z wiadomego miejsca i to wymaga naprawdę tempa, udało mi sie znalezć bdt dla psiej rodzinki z przyrodnimi bliżniakami, w sume 9 istnień, (to juz na granicy cudu!!!) od wspaniałej sponsorki zagranicznejdostałam kasę na szczepionka i wsio co trzeba zapewnić psiakom obok dachu nad głową i serca do czasu adopcji,(szczepienia kompleksowe, odrobaczenia, sterylka mamuni) wiadomo takie sprawy wymagaja sprawdzenia co do jakości i pewności propozycji, wszystko się okropnie przeciągnęło, poprostu zapomniałam w nadmiarze pracy że w niedzielę ŚLĄSK się zamienia w komunikacyjną pustynię i mimo ze byłam całkowicie przygotowana i nastawiona na te krakowską podróż, nie zdążyłam, mogę się stąd wydostać do godz maksyalnie 16,30, upewniłam się co do domku, lecznicy i mam nadzieję że mi opóżnienie zostanie wybaczone, nawet nr telefonu do cioteczki dogo został z notesem na wierzchu przygotowany do zabrania, a więc poza miastem nie mogłam zadzwonić, dopiero tuż po powrocie do domu, ale prawdopodobnie jak nic nie stanie na przeszkodzie 9 istnień uratowanych jutro powitamy na progu życia dosłownie/ Mimo że mam totalne przepsienie OCZKA mi nie utrudniła jakoś tego "przeczekania" jest cudownie miłym, niekłopotliwym i radosnym gościem, zadowolona, wesoła, cicha i skromna, nie mozna jej nic zarzucić, jest zdrowa i zadbana, dba o zachowanie czystości i często nas wyprowadza, propozycję rzuca ona JEST SUPER, jadę z nią i jak tylko dotrę ,zdzwonimy się z moją krakowską niemal sąsiadką, dzieli nas tylko KAZIMIERZ
  3. nie o ten wpis chodzi, ale o taki który trąci poważnym pomówieniem, psiaki mają swój wątek i nie są potrzebne spekulacje na innych ani aroganckie telefony zresztą to w sumie nieistotne, akurat tu się lekko i pani dostało niejako rykoszetem, tak to już jest jedni poważnie pracują, inni spekulują i winna zamieszania wie dokładnie o co chodzi, ja widzę sprawę jasno organizujemy poważną akcję nie musimy się nikomu tłumaczyć bo nie ma na to czasu, o poczynaniach muszą i wiedzą założyciele wątku i organizatorzy akcji, a także sponsorka, na watku wszystko jest napisane, ponieważ akcja jest w toku nie ma czasu odpowiadać każdemu na pytania bo trzeba się dobrze nabiegać aby osiagnąć taki cel jaki osiągnęłyśmy i w czasie bardzo ograniczonym , każdy miał wolną rękę odpowiedzieć na apel o pomoc pozytywnie ale jak widać, lepiej spekulować bo propozycji dla 9 istnień nie widzę oprócz naszej!
  4. Byłam dzis u niego w gierałtowicach, w niedziele bardzo trudno straciłam mnóstwo czasu na te autobusy, ale warto było , nasmarowany jest pięknie tym miodkiem, a jeszcze przed smarowaniem sprawdziłam w klinice czy to aby ten dobry! Dziś był kawaler bardzo spokojny, cudnie sie witał nawet bez problemu dał sobie ten ogon posmarować, oby tak dalej, zawiozłam jeszcze jeden kołnierz, ale to juz raczej dla uspokojenia nas obu, że nic nie zostało zaniedbane,bo obie z jadzia nie wierzymy by kołnierz się ostał dłużej jak kilka godzin, a potem polecą z niego plastikowe wióry!dobrze że to prezent od gliwickiej cioteczki!!! Napiszę do foksi rano, teraz padam a tu jeszcze noc przy guciu biedaku i jego opatrunkach! Timol wymiziany i wycałowany za wszystkie czasy od was wszystkich! Nie wiem czy jeszcze jest jakiś super lek którego nie dostał ale wart troski naprawdę!!
  5. Przymiotnik amerykański pochodzi od nazwy Ameryka ale to nie znaczy że wsio amerykańskie musi być w Ameryce, słusznie zauważone że to przymiotnik, (w obu przypadkach) klinika o której rzecz ma belgijskiego właściciela, świetne wyposażenie i multum leków dostępnych w każdej chwili a przy tym wielu dobrych naszych wetów, dostępnych 24 godziny i potrafiących świetnie z dobrodziejstw miejsca dla dobra zwierzaków korzystać
  6. mam te opatrunki, ale dam dopiero jak rana przestanie oddawać co jej "zbyteczne" wtedy plasterki będą czyściutkie i zadbają o odpowiednią wilgotność i sterylność, muszę teraz mieć co chwilę dostęp, póki się sporo dzieje/ ja te opatrunki i przemywanka robie tak, że on nie ma żadnego stresu, po milimetrze i bardzo delikatnie/Jak tylko będzie odpowiedni moment zrobię zdjęcia może już uwidocznia jakaś poprawę/ narazie jeszcze mam za mało czasu/ dzisiaj byłam w klinice u dobrych wetek opisać co mam pod opieką i czy to co robię jest wystarczające, pokazałam wszystko co zabrałam ze sobą, nic nie odrzucono, pochwalono manuka, mam tylko odpowiednio obserwować każdy etap leczenia i dostosowywać środki, jak już będę go mogła bez szwanku tam zanieść, zrobimy serię leczenia ozonem, chyba już bardzo szybko Pisałam chwilkę ale musiałam przerwać bo tuż obok w kuchni popiskuje nasza mysia i się nie dziwie bo dla psiaków właśnie dokończyło się szykowanie smakowitej kolacji, mały ma świetny węch i zachęciły go zapaszki makaronu z mięsem i kiełbaskami, ogromnie się cieszę zjadł sporo, nawet dość łapczywie a to znaczy że jest coraz lepiej, a jedzonko oraz bardziej urozmaione, dzisiaj wtrącił też ogromny kawał prawdziwego wiejskiego twarogu, wogóle menu ma dość urozmaicone, na zdrowie malutki!!JAK DOBRZE ŻE JEST W KUCHNI I NĘCĄ GO ZAPACHY!!! nie możecie sobie wyobrazić jak to cudnie jak takie małe nieszczęście się w czasie opatrunku potrafi przytulić! On chyba wyjdzie na takie samo cudo jak kielecka LISUNIA wyrwana śmierci i cierpiemiu bardzo długim leczeniem i pomocy wielu ludzi, tak cudownie się przytula do dziś!
  7. nie ma na tym wątku nic tajemniczego, wystarczy zamiast się nakręcać przeczytać dokładnie, jest napisane gdzie psiaki jadą, jest napisany mój numer telefonu i można się wszystkiego dowiedzieć bez zbędnych insynuacji, które skromnie nazwę tylko niestosownymi, Dla mnie wystarczające jest że dokładne informacje mają zalozycielka wątku i osoby zwiażane z tematem bezposrednio, Na szczęście czy raczej nieszczęście (bo napewno wolelibyśmy widzieć mniej tych psich nieszczęść) mamy dużo więcej do roboty niż natychmiast odpowiadać na wszelkie pytania o każdej porze/ cioteczki wellington, bogusik ile macie psiaków pod waszą osobistą opieką, ?? Klaudus ma ok 20, ja nieco mniej, , czy sądzicie że przygotowanie miejsca dla psiej sporej rodzinki , zwłaszcza na bdt to parę kliknięć w klawiaturę??? Zamiast insynuacji, lepiej byłoby zobaczyć konstruktywne propozycje pomocy i tym i pozostałym psiakom którym naprawdę nie zostało do nadejścia ratunku zbyt wiele czasu/ Skoro nie macie żadnych pomocnych propozycji, prosimy o niezaśmiecanie wątku nic nie wnoszącymi uwagami/ Może jestem mało inteligentna, ale wydaje mi się że niekoniecznie belgijska klinika musi sie znajdować w Belgii, prawda? WRACAJAC DO MERITUM, miejsce przygotowane i uzgodnione ostatecznie, byłam tam dzisiaj i niedawno wróciłam, zawsze do ostatniej chwili trzeba sprawdzać czy nic nie uległo zmianie, Byłam też w klinice ustalić wszelkie kolejne etapy no i jakiś rabat, przy tym naszym hurcie, trzeba je zaszczepić dopiero po kilku dniach bo weci mówią tak jak BUDRYSEK że zmiana miejsca nawet na lepsze ma wpływ na wahania odporności, będzie czas na to by je odrobaczyć i poobserwować/ klinika jak wie Klaudus i Budrysek nie jest daleko, ale już mniej więcej mamy zapewnioną pomoc w transporcie, a może nawet zrobimy odwrotnie, dla wygody rodzinki przywieziemy wetkę na miejsce/ niewielki rabat mamy zapewniony a może i jakieś sensowne adopcje, postaramy się powiesić tam ogloszenia, a poniewż klinika ma duże powodzenie może coś się udać szybciej niż się spodziewamy/ Mój tel kontaktowy jest wpisany, jak tylko wyruszycie z PSZCZYNY dajcie znać wyjadę was spotkać i popilotować aż do dt, aby uniknąc błądzenia,dlatego dziś nie pojechałam do KRAKOWA do Dogo07 z OCZKĄ , pojadę zaraz jak tylko psiurki dotrą do mety, kto jedzie ostatecznie ? Czy Klaudus już stanęła na nogi?
  8. nie, jestem z nimi w kontakcie, narazie wzięli na tymczas jakiegoś biedaka a potem czeka ich ten wyjazd, wydało mi się że jeżeli spodoba się im Dropsio to dopiero zabiorą po powrocie, w pażdzierniku, narazie pojedziemy na wizytę zapoznawczą, są w fajnym miejscu koło parku z Żyrafą, blisko cioteczki hebanowej// Jestem znowu, DROPSIAK czuje się zagrożony w swym królowaniu tu u mnie i rozpieszczaniu, bo sporo czasu poswiecam Guciowi,drze się szantażysta jak go tylko zamknę w pokoju, jak by wiedziałże tym cos uzyska, bo muszę unikac scysji z sasiadami, Mało tego , nauczył się siedzieć u mnie na kolanach przy komputerze uniemożliwiając nieco pracę , bardzo mu się to podoba, żeby usiąsć chociaż obok na krzesle i się przyglądać z łepkiem opartym niemal o laptop, jak nie biorę go dość szybko to podskakuje i usiłuje wejść sam na krzesło, ale jeszcze nie są te łapki dość "wysportowane" na takie przedsiezięcie, więc ponieważ te wysiłki traktuję jako ćwiczenie rehabilitacyne, złosci się i obgryza krzesło, albo mnie targa z spodnie, moje domowe galówki już są do niczego, ozdobione przez Dropsa frędzlami i ażurkiem, dla dobra rehabilitacji je poświęcam, ale ma charakterek! Dzisiaj wszedł za mną do kuchni przy opatrywaniu GUCIA, nie mogł sie przedostać do pacjentusia, wiec drapał mnie bezlitosnie po plecach, a potem jak już wyszłam i Gucio skończył jeść, zabrał w zęby patelenkę z resztka jajecznicy z mięsem i jak wprawny kelner przeniósł to do pokoju, to obłędnie sprawny psiak, przecież jeszcze niedawno sam nie przeszedł takiego odcinka a teraz z patelnią w pycholu to pestka!!
  9. No jest, jest, przyjdzie jego wspaniałe 5 minut!!! Dostarcza swej opiekunce nie lada emocji łobuz z tym ogonem, nie dajemy sobie rady, mimo że jest dobrze, Pani Jadzia jest kazdym polizaniem rany, tak przeraŻona że mnie gania tam i spowrotem do GIERAŁTOWIC do gwiazdora, nie jest aż tak żle ale mógłby wreszcie nam dac nieco luzu, i pozwoliĆ się zagoić ogonkowi, Nareszcie dotarł ten słynny miód manuka, ciekawa jestem czy jest wart swej sławy, znam to ale nie stosowałam bo drogi itrudnozdobyć, ale skoro wetka zaleciła to dla Tima wszystko!!!! Zaraz tam jadę bo miałam nocny alarm żeTimalski znów daje czadu, i czepia się jak rzep ogona, nie chcemy zakładać opatrunku,bo i tak jest na godzinę maksimum, (choć dwa razy wytrzymał nadzwyczaj długo)a otwarty problemik lepiej sie goi, zwłaszcza że zabezpieczony antybakteryjnie Wczoraj, pięknie potrafił skorzystać z kojcowej poduszki, przytulał łebsko czarowne do mnie i do poduni i dawał się tak podpieszczać pomrukując jak niedzwiedż w barci miododajnej
  10. to zrobiła cioteczka Korespondentka,ja mam w komorce, poślę te lepsze może do SARUNI, nie jest łatwo nasze pannicefotografować,, bo są jak żywe sreberka,a jeszcze na tak olbrzymiej imprezie przy gwarze tłumu i głosnej muzyce szczególnie trudno, takie były obie aktywne że aż się zmęczyły, a wygłaskane za wszystkie czasy !!!
  11. cioteczki, on jest cudny, już leży bez wszelkich opatrunków, bo tak lepiej się goi i nie paprze, straszliwie chudzieńki więc trzeba cały organizm popchać do normalki aby i on sam walczył, wczoraj już nic nie dał sobie wcisnąć tak się najadł, ale dziś zaczynam od nowa, nie wiem ile on może ważyć ale mnie się stale wydaje że nic i że dotykając go połamiemy kościątka, napewno dojdzie do siebie jak mu będę dawać nie tylko dobrze jesć, ale i mocne supplementy, bo będzie mniejsza objętość a duży pożytek, nie wiem tylko czy był odrobaczany, bo może dlatego chudziutki że mu "pomagają"/ Ma bardzo dziwny zapach, ale nie brudu,bo jest czyszczony centymetr po centymmetrze, wacikami zmienianymi, i dezynfekowany ksiaążęcymi środkami, to zapach okropnej choroby który mnie zawsze przeraża u psiaków beznadziejnie chorych, ale wszystko opanujemy! Rany są ok, nie maja zapachu, nie ropieją i niepaprają się, wszystko co "oddają "z wydzielin i resztek nie wchłoniętych leków zbieram na bieżąco po milimetrze zmienianymi patyczkami do uszu, to bezpieczne no i z tych wydzielin nie powstaną strupki magazynujące bakterie wczoraj koleś zbiegł z posłanka na tych biednych nożynach i mocno zaatakował ze szczekaniem DROPSIAKA który poszedł się z nim do kuchenki zapoznać! ale to był widok !!! taka drobinka obok DROPSA krokodylka, jest od niego z 5 razy mniejszy i szuplejszy, ale jak już ma chęć walki i obrony swej pozycji to chyba dobry znak/ Mam trochę środków, to zanim dokupię odpowiednie specjalnie dla Gucia próbuję po połowie ran, wybiorę najlepsze oglądając efekty, Drops był w lepszym stanie więc jego ranki się wyleczyły błyskawicznie/ Pani MAŁGORZATA już zakupiła na Allegro suche legowisko i wg przewidywań we wtorek powinno tu być, wielkie podziękowania!!! Narazie nie mam za wiele czasu, bo natychmiast jak zacznie drżeć zaczynam akcję opatrywania, przemywania i dokarmiania,średnio co półtorej godziny, a i przy reszcie mam co robić aby nie byli poszkodowani, zwłaszcza PEREŁKA i Szarunia,jak się nieco zorganizuję zrobię zdjątka jak sobie leży malizna, i poślę te namiary
  12. troszke mam młyn, postaram się przesłać te fotki z gali,zobaczycie jakie to cuda, narazie akcja pszczyńska, potrzebna pomoc bo zginą piękne psy na szczeniaki i mamuskę już mam miejsce ok ale, może nam sie uda uratować te Onki i resztę,dziewczyny pomożcie!!!
  13. Klaudusku, zdrowiej !!! Pij szybciutko dużo herbaty z czarnego bzu i schładzaj łydki mokrymi zimnymi ręcznikami,paracetomolowe leki podawane zazwyczaj robią tyle dobrego co i złego ale się dzieje,!!!!!będzie pomoc też dla Bolusia dajcie znać jak psiaczkowa grupka będzie w domu to się umówimy i popilotuję tu na miejscu pomogę w przejęciu tel 502526010
  14. cioteńki, piszę dopiero dziś,bo stale nieco przymdlewam przy tych opatrunkach z wrażenia, a nawet idąc po ulicy do apteki mam waciane nogi i dziwną słabość wcałym ciele to, koszmarne, ale wszystkie opatrunki poszły w kącik leczę i suszę, czyszczę i pryskam a najważniejsze karmie ile się da by miał siłę walczyć sam też, jak tylko drży to znaczy że boli, więc wiem kiedy zabezpieczać, nie wda się żadne zakażenie, jest idealnie zabezpieczony, ma górę prześcieradełek, na poduchę,leży na pampersach i pampersem jest przykryty, to się świtnie sprawdza, bo jest sztywnawe i czyściutkie , nie dotyka ran wiec zapewnia dostęp powietrza, co kilka godzin ma wszystko myte dookoła mydełkiem oliwkowym i zabezpieczane z daleka od ran olejkiem herbacianym i wyciągiem spirytusowym propolisu, będzie się szybko goić więc by nie ciągła skórka smaruję obficie tym kokosowo herbacianym smarowidłem, daje mu też sporo tego do jedzenia bo ma wspaniałe właściwości lecznicze i odżywcze, pakuje do tego Sufrin i OMEGA MARINE, hmb, przekarmiam go ile mogę bo zabezpieczony przed bólem i "napakowany" śpi,więc nie narusza tych ran, mam narazie plasterki manukowe,pierwszy raz je widzę, na noc mu lekko przyłożę i zobaczę jak to na niego podziała, jak dobrze to kupię/ Super że mały mimo paraliżu kontroluje fizjologię, złazi z posłanka na siusiu,a najzabawniejsze jest to że robi kupalki większe od niego 2 razy, dokładnie jak DROPSIK w stadium budowy mięśni Narazie kupiłam żel solocerylowy ,(antybiotyk sprawdzony na Timonie) strzykawki i balsam szostakowskiego,dziś nowe zakupy dojdzie nareszcie miód manuka Posłanko NAJLEPIEJ W OPTYMISTYCZNYM KOLORZE SZEROKOŚCI 1 M , DŁUDOŚC MOŻNA REGULOWAĆ, PRZECINAJĄC Ogromne dzięki, wielu rzeczy na komputerze nie mam czasu się nauczyć przy tych "koronkowych" robotach przy moich biednych delikwentach, allegro to pewno plan najdalszy, poślę adres natychmiast na pw z wydatków odpadną transporty bo połączone z DROPSIKIEM , mam ten miesięczny to służy i do Katowic i do specjalistów, obojętnie gdzie na ŚLĄSKU, i na ćwiczenia działkowe, a także do każdej kliniki za jedyne 58 zł, torba ta sama, a propos torby, Dropsikowi tak się te podróże w torbie spodobały że natychmiast "wsiada " do każdej torby na widoku, wczoraj spał w pokoiku gdzie stała torba z bazarkowymi ciuchami, zapakował się do niej i tak spał, podróżnik jeden, Gucio niestety ze wzgledu na rany musi jeszcze na torbę i Halinkę katowicką poczekać/
  15. /kochana narazie nie ma zawiele co przytulać, ale on jest fajnym pacjentem,siusiu jeść czy pić woła jak myszka,nie ma siły !!przytulisz wirtualnie Gucia lada dzień, wiadomo trzymam go w na wielkiej poduni obleczonej w grube nylonowebąble i wyścielonej męskimi pampersami w rozmiarze xx, takie akurat dostałam, bo przyjmuję wszystko co się da jak dają, mały posmarowany , pojadł kurkę, pierniki i masełko, co 20 minut popiskuje , więc daję jeśc do skutku, bo wtedy spi i rany sie goją będzie jak ten nasz krokodylek DROPS, jest przecudownie wzruszajacy a na tych zdjęciach wyglada jak powiększony kilkakrotnie owadzik, szkieletonek! Potrzebuję na gwałt tzw dry bed, suche legowisko w łapki oczywiście w gustownym kolorze, aby pięknie wyszedł na fotkach nie bardzo duże a więc i nie kosztowne, nie umiem kupić na allegro, kto mnie wyręczy, bardzo by to pomogło, bo przecież czasem mogę zasnąć i nie chcę by leżał mokry,a nie wiem czy takie popiskiwanie usłyszę, chyba że nagle przytyje/naraze nie wiem ile on waży w przyszłym tygodniu jak nieco przydobrzeje jedziemy do kliniki to elektronicznie mimozkę zważymy, szkoda że potencjalni sponsorzy jego życia nie mogą go przytulić, aleby przyleciało kasy, nie musielibyśmy sie martwić o zabiegi u terapeutki, jest cudowny, pokorny i ufny, drobniutki jak sarenka, nie da siego nie pokochać!!! Bravo Konin że ratujecie takie cuda, a nie jak tu co poniektórzy , NIE WYMIENIAJĄC!!! super figu, skorzystam, napisze jak złapie oddech co potrzebuję , zobacz narazie ile kosztuje miód manuka , mam długą listę, pozdrawiam i ogromniaste dzięki figu za to że jesteś dla nas, oby zawsze!!!
  16. Super!!! Yes yes yes:multi::multi: Barbel , jestem ci dozgonnie wdzięczna, powaliła mnie twa szczodrość!!!!:loveu::loveu: Kasa na koncie !:lol: Transport ok oby tylko szczylki wytrwały,będą pod opieką dobrej kliniki i blisko ciebie Zerduszko, jak co to do wyboru do koloru od poniedziałku do kiedy zechcecie nawet wybrane dowiozę osobiście do Rybnika!!! Byle je uratować, są słodkie i nie będą duże/ Budrysku, bierzemy wszystkie szczeniaki, dzięki BARBEL, KTO POTRAFI WSTAWIĆ DLA NIEJ największy, najpiękniejszy bukiet, ja niestety umiem tylko najprostsze rzeczy narazie , Moniczko z Katowic,gdzie jesteś????? please!
  17. postaram się zrobić szczepienia i wszystko co trzeba dla psiej rodzinki z dużym rabatem kliniki dco zoszczędzę przekażę na Bolusia!!!!
  18. Może cioteczka ellig pomoże na dobry początek z tą karmą a potem watek się porozsyła??
  19. Yolanovi, potrzebny kiedy sie da a najlepiej jak najszybciej bo każdy dzień to ryzyko zarażenia się maluchów, co się dzieje z klauduskiem??? To pogotowie dla niej???co poczną bez niej te psiska,klaudusku, przyjmuj wszelkie dobre fluidy od nas i zdrowiej!!!
  20. Wiesz Saruniu to największe szczęście jak straszliwie cierpiący psiak zaufa i sam się poddaje zabiegom/ to znaczy ze dobrze się dzieje!! Gucio trząsł się nie z zimna czy strachu ale z bólu, po opatrzeniu, obmyciu nasmarowaniu odparzonych miejsc i ranek już się nie trzęsie ale cudownie śpi, właśnie mu kupiłam nowy żel z antybiotykiem, taki jak pomógł Timonowi, i zestaw do zastrzyków, mam też plaster z manukiem na łapki, a o 18 dostanę oryginalny balsam Szostakowskiego i miód manuka, rany są wszystkie odsłoniete a siostra siedzi przy nim by nie wstawał jak się obudzi,zaraz ją zmienię i gotuję jedzonka 2 rodzaje on jest ogromnie wychudzony,zaraz dostanie hmb na mięśnie, tyle mogę narazie zrobić, oczyściłam rany ekstraktem propolisu, wiem że go nie boli, przynajmniej do następnego "opatrunku" on się tego nie boi,robię po milimetrze bardzo delikatnie patyczkami do uszu, już mnie wylizał w podzięce, nie owinięty opatrunkami i pampersami ma wiekszą szansę na gojenie suche, może przez weekend się sporo poprawi, wystartujemy z ozonem w klinice// widzę że smarowidełko kokosowe /olejkowe (olej herbaciany) doskonale go zabezpiecza przed pieczeniem pachwinek i podbrzuszka po podsikaniu, choć teraz on raczej do sikanka wstaje, kontroluje nieco, a pampersy nie zagrażają w domu infekcja tych miejsc/
  21. musi być!!!co z KLAUDUSKIEM??? to szansa jak rzadko kiedy na taką ilość!! RATUNKU KTO POMOŻE??? Trasa Pszczyna Gierałtowice! zadzwonie do ostatniej deski ratunku, może się uda, dam znać!
  22. choćby teraz, czekamy, klinika belgijska też, może będzie rabat na co liczę, a adopcje polecą jak deszczyk ogłosimy w tej samej klinice i w mieście, zajmiemy się wszystkim a wy ratujcie resztę, tych większych, głównie onka!!! sprawdzę czy się da, może z rabatu zaszczepi się i te dwa???
  23. mamy bezpieczne miejsce, bezpłatne i kasę na szczepienia
  24. Saruniu ona juŻ chyba przywykła do przerzucania, stale merda ogonkiem, zawsze zadowolona , pogodna, ma piękny charakter, jest bardzo ułożona wieczorem kąpiel i czesanko, je pięknie, nie mam z nią żadnego kłopotu i z chęcią ją zawiozę, zuzka ma wiedzieć ęe jej podopieczni są w bezpiecznych miejscach!!
  25. może te ponad 400 pudeleczki LENKI dacie na onki, kiedy transport rodzinki dt uprzedzone, klinika też, co chwilę zaglądam do banku Klaudusku mam nadziejeże po takich wiadomościach już gorączka opadła i szykujesz się do drogi!!! BARBEL JESTEŚ WIELKA!!!
×
×
  • Create New...