Każdy ma prawo dokonać wyboru psa, którego chce mieć.
Nikt z nas nie wie w jakiej sytuacji była Naa, gdy dochodziło do rozmów z Tz i współlokatorką.
Nie można nikogo zmusić do kochania psa, do opieki nad nim.
Naa dała Molly szczęśliwy okres życia, ale ten czas dobiegł końca.
Wielka szkoda, że Naa nie dała więcej czasu na szukanie nowego Dt, bo te kilka dni to stanowczo za mało.
Najbardziej żal mi Molly, ona biedna nie rozumie nic z tego co się stało:-(
Miała dom, miała ludzi których kochała całą sobą, ona nie wiedziała, że to domek nie jej tylko tak naprawdę tymczasowy, na chwilkę dłuższą lub krótszą....
Teraz gdzieś jest, tęskni za swoim domem, z tego stresu nawet się zgubiła<dobrze, że na krótko>.
Może psia intucja mówiła jej by uciec by nie sprawiać już nikomu problemu.....
Jestem na wątku Molly od początku, 10zł, ktore deklarowałam i wpłacałam skrupulatnie, podtrzymuję cały czas.
Molly, bardzo bardzo jest mi Ciebie szkoda dziecinko:-(
Jeszcze dodam, że nikt ale to nikt by mnie nie postawił pod ścianą, bym oddała psa, jeśli moje serce na to by się nie zgadzało.
A tym bardziej człowiek mi najbardziej bliski