Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Iljova']Cześć Argusiu i spokojnej nocy[/QUOTE] cytuję wieczorny wpis, bo znów spać pora....;) i wpłatę jeszcze podaję: 20,- deklaracja na Argo i Marcela Kasia S. PN (26.07.)
  2. [quote name='Nutusia']Jest ten boksio już na stronach fundacyjnych, bo się pogubiłam?... Jeśli chodzi o powódź to owszem, miałam dziś... w butach!!! Nie było absolutnie żadnego sposobu, żeby suchą nogą dojść do stacji metra - przed wejściem był prawdziwy ocean :( Włączyłam w pracy olejak, siedzę na bosaka i suszę buty...[/QUOTE] Boksio ( ma na imię Hermes i już pieknie na nie reaguje) zgloszony do Fundacji SOS Bokserom, już długo jest "kątem" i czeka na dom u pewnej pani w ogrodzie... własnie powinnam po niego jechać, a sama jestem w pracy i nie mogę wyjść... pani, u której on jest zgodziła się, żeby jeszcze do niej wrócił po zabiegu.... ufff... tylko ten transport..... co robić ????? Nutusia, współczuję.... ale skoro dojście do merta w wodzie, to ono kursuje jako łódź podwodna? ;):evil_lol:
  3. [quote name='PACZEK']Azorek prosi o raport w sprawie deszczu bo woda znowu się podnosi i Azorek martwi się co u Cioteczek i ich podopiecznych.[/QUOTE] u nas nie pada, ale pochmurno.... stan Odry wciąż trzyma się na stałym poziomie, czyli wysoko... wiecie, czym martwią sie wszyscy tutaj patrząc na Odrę... nie powodzią, ale tym, ile komarów znów będzie, jak ta woda opadnie..... ten problem mamy niestety corocznie :( Azorkowe fotki śliczne dotarły, tylko nie mam chwili, żeby je wrzucić.... dzisiaj mam sterylkę "sierotki" a potem kastrację boksera, po którego dość daleko muszę jechać.... a gdzie ja go potem "upchnę" - pojęcia nie mam :(
  4. [quote name='sunia2000']Na żywo wygląda jeszcze gorzej:( Wiadomo, aparat pogrubia:)[/QUOTE] i po raz kolejny słów brakuje! :( :( :( dobrze, że z Boną już wszystko wróciła do normy - chociaż tyle pocieszenia, bo rzeczywistośc zaczyna mnie przerastać... wczoraj musiałam wozić bezdomnego, przerażonego, młodziutkiego pieska - w typie dobermana ( tylko z długim ogonem) ku czemu zmierza ten świat??? w końcu i dzieci wyrzucać zaczną, bo wakacje...
  5. [quote name='Poker']Sądzę ,że to nie ta sama pani. Jadę jutro na wizytę PA. Pani ma inicjały B.P. Ma w domu 16. letniego psa.[/QUOTE] jeśli chorego na padaczkę, to ta sama.... dzisiaj sterylka Alfy o 10.30 a potem o 13.00 kastracja boksera.... po boksera jechać muszę ja, co z nim potem zrobię? nie wiem, do państwa już nie wróci, a gdzie ja go umieszczę???? :(
  6. [quote name='_ogonek_']mari, super :loveu: a mogłabyś podsumować ile wpłynęło na Rozi i ile jest na minusie? niektórzy darczyńcy poprosili mnie o rozl. ;)[/QUOTE] służę rozliczniem ;) zapłacono: 300,- 25 stycznia 2011 300,- 24 lutego 2011 300,- 30 marca 2011 300,- 2 maja 2011 300,- 22 czerwca 2011 [B][SIZE=3][COLOR=red]1.500,- złotych zapłacono[/COLOR][/SIZE][/B] wpłaty na Rozalkę: 100,- Joanna N. z Dzierżoniowa 20,- Agnieszka 103 [SIZE=3][COLOR=red][B]120,- wpłaty dla Rozalki[/B][/COLOR][/SIZE] tak więc [SIZE=3][COLOR=red][B]"dług" to kwota 1.380[/B][/COLOR][/SIZE],- złotych, jeżeli niczego nie pominęłam, sprawdzę jeszcze wieczorem ponownie, albo niech mnie ktoś poprawi( jakby brakowało przelewu w kwietniu, może przeoczyłam, a może go nie było...)
  7. [quote name='Marinka']Mari, czy są nowe wpłaty na Sabę i Miśka vel Rudzika? Funiu dzięki za fotki Sabci :)[/QUOTE] niestety nie... ostatnia dla Rudzika to było 100zł dnia 18.07. od Darii J. ze Zduńskiej Woli jutro rano pójdę do banku po nowe wyciągi - może coś przyszło :)
  8. wpłynęło: 10,- nr aukcji 166564835 Sonia u Jagi od KTK1
  9. [quote name='Aimez_moi']Odwiedzam slodkiego psiaka.....:)[/QUOTE] i ja też.... ;) dziękujemy za wpłatę: 10,- Maruda666 (22.07.)
  10. [quote name='Aimez_moi']Ale ...zastapic Ranias za budka????? e.....chyba nie damy rady.....[/QUOTE] musimy! przecież biedaka samego nie zostawimy! ;) dziękujemy za wpłatę: 10,- Maruda666 (22.07.)
  11. [quote name='_ogonek_']Marta, z tego co się orientuję formalnie mają tam zakaz przyjmowania nowych zwierząt, ale to co jest na papierze niestety od rzeczywistości odbiega - nowe psy nadal pojawiają się w Dbc, ale już niekoniecznie bezdomne. Są pewne domysły na ten temat, ale nie będę nieuzasadnionych bzdur pisać.[/QUOTE] nie wiem, jak to możliwe?????? i nie tylko o Dobrocinie teraz myślę !!!! czy to zakaz przyjmowania, czy tez brak pozwolenia na taka działalność, a gminy za publiczne pieniądze pieski wysyłają :( jeśli ktoś jeszcze nie wie - miałam w domu kontrolę Powiatowego Lekarza Weterynarii, ponieważ wpłynął donos pana S.G., że mam nielegalne schronisko, nielegalne praktyki weterynaryjne ( szpital) ,nielegalny pochówek na posesji, nielegalny przewóz zwierząt.... oj, dużo tego nielegalnego... wyniki kontroli oczywiście nie potwierdziły tych zarzutów, na pisemny wniosek stowarzyszenia otrzymaliśmy kopię tego donosu.... winowajcy nie tylko są bezkarni, ale i oskarżają! kontratakują...
  12. [quote name='Poker']A może jest w ciąży? Koksunia była w ciąży bardzo smutna, dopiero po sterylce aborcyjnej poweselała. [/QUOTE] Jutro się okaże, bo jutro sterylka Alfy.... czarna nie była w ciąży... a dzisiaj po powrocie z Mimi od weta obie sierotki przyłączyły się do reszty i powitały mnie tańcem radości!!! jakże się ucieszyłam widząc je takie ożywione - obie! biała też !!!
  13. dzisiaj miałam "gorący" dzień... najpierw z Mimi na zdjęcie szwów pojechała, potem do "powiatowego" po protokół kontroli, a jak wróciłam -dołączyły do reszty i po raz pierwszy tańcem radości przywitały mnie także obie sierotki !!! niestety, minęło parę minut i mój szczęśliwy nastrój prysnął - zadzwonili z prośbą, o zawiezienie psiaka do wetów w Środzie Śląskiej.... przemiły, młodziutki, w typie dobermana - nikt się nie znalazł, kto by go zawiózł, nie mówiąc o tym, że od rana w urzędzie była " awantura o psa", ewidentnie z samochodu wyrzucony - wsiada natychmiast po otwarciu drzwi pojazdu...ech, wakacje :(
  14. może to tylko stres związany z podróżą i taką dużą zmianą w życiu, jaką dla psa jest nowy dom.... oby! mój stanuniek Charlie czasem reagował biegunką na nowego psa w domu - staruszki mają chyba słabszy układ i nerwowy, i pokarmowy...
  15. [quote name='Iljova']Dadzą radę żyć oddzielnie jestem pewna byle miały wspaniałe domy. Ja myślę że obecnie kiedy nie mają domku na zawsze trzymają się razem po tej tragedii, ale z chwilą kiedy znajdą domki będą szczęsliwe i nie odczują braku tej drugiej[/QUOTE] każda z nich jest inna! czarna jest bardziej otwarta, pierwsza do strachu, ale i do radości, do zabawy kiedy je przywieźli - ona na smyczy wlazła pod samochód i za żadne skarby nie chciała wyjść, dopiero, kiedy postawiliśmy białą obok auta - wyszła do niej... a biała - wciąż jakby " daleko myślami".... wetka oglądała ja dzisiaj - nic jej nie dolega..... fizycznie, oczywiście :(
  16. [quote name='wadercia']jeju... :( az lzy mi stanely w gardle. Tyle juz podobnych obrazow w zyciu widzialam... A zawsze dziala to na mnie tak samo. :( Tutaj nic nie pomoze.... ksieza, kosciol czy inne "bajery". Kara 200 zł smiech na sali - jesli juz tak bardzo chca karac to powinana to byc kara 2 000 tys zł na schronisko w potrzebie i miesieczne alimenty dla psa. Moze wtedy poczulaby odrobine odpowiedzialnosci.....[/QUOTE] dokładnie tak samo myślę.... "znikoma szkodliwość społeczna" czynu będzie dla sadu podstawą do łagodnej kary.... znam niestety taki przypadek :(
  17. [quote name='funia']Misiek nawet jak w zabawie,, uderzy,, go suka ogonem to skowycze i kuli sie... Miska mi spadla aluminiowa kolo niego niedawno ....Byl skowyt jakby co najmniej spadla na niego .....[/QUOTE] mam w domu takiego małego rudzielca, który na wszystko tak właśnie reaguje - i znam jego przeszłość, nikt mu nigdy nic złego nie zrobił, bo został przygarnięty w brzuszku ciężarnej mamusi - urodził się już u mnie - ukochana maskotka całej rodziny, a strachliwy wyjątkowo... a co się u weta dzieje! pół miasta na nogi stawia na sam widok igły, jeszcze przed ukłuciem ;) jest chory na padaczkę niestety, nie wiem, czy to ma związek z jego zachowaniem, ale tak myślałam dotąd, teraz sie zastanawiam, że może to taki "typ" tylko bo kiedy czytam opis zachowania Misia - jakbym mojego Kiluśka widziała a fotki Misia przecudne!!! miód na serce, jak to mawiają :)
  18. [quote name='Ingrid44']A to chuligan i to wiecznie glodny. Czy on dostal cos na robale ? Moze te robale takie glodne ?[/QUOTE] na pchły i robale dostał w pierwszej kolejności on ma chyba takie "zapotrzebowanie", jak mój syn : zjada za 2, a wygląda, jak 1/2 :evil_lol:
  19. [quote name='Collie']Dziękuje, ale doskonała nie jest , bo kilka problemów było ;) Depi już zesmutniał trochę w schronisku :( Ma takie smutne oczka. Filmik się zacina (przynajmniej mi), więc lepiej wejść w niego na YT[/QUOTE] jest, jest doskonała! mnie się nie zacina.... za to za serce chwyta, aż się popłakałam ( nie po raz pierwszy przy tym wątku)
  20. [quote name='giselle4']Zeganaj nie chciales juz zyc sam bez domu,panci....bez miłosci Ja Ciebie rozumiem ...walczylam ale nie mozna rozkazac sercu by bilo kiedy ono juz nie chce :( ale żal pozostal i pustka.... Dino byłes tylko chwilka chce pamietac Ciebie takiego jakim byles przez 20 dni zegnaj Dino już szczęśliwy - razem ze swoją Panią... Giselle4 - to Ciebie trzeba utulić w żalu... ja go nie znałam, a łzy tak mocno płyną.... może dlatego, że mam w domu dwie malutkie osierocone sunieczki i widzę ich tęsknotę, zwłaszcza jednej z nich
  21. [quote name='Ingrid44']Dobrze myslisz Marysiu. Mezczyzni potrzebuja czasu na zaakceptowanie nowych warunkow :) :) :) Bardzo sie ciesze ze Bambus juz tak sie fajnie zadomowil :)[/QUOTE] oj, zadomowił się, łobuz! wiadomość z domku Bambo: > >na razie jeszcze bezimienny. > > Walczymy trochę ze sobą. Ugryzł moją kuzynkę, mojego gościa, tylko > po wejściu do domu. > > Nie było to mocne ugryzienie, ale poczuła. > > Jest nienajedzony. Przed karmieniem wariuje, ciężko mi go uspokoić. > Je bardzo łapczywie. > > Na początku tak szybko jadł, że później zwracał.
  22. chyba szykuje się powrót.... Diana poczuła się najwyrażniej " u siebie"... nie, nie szczeka! kopie doły!!!! w kwiatkach, pod krzewami..... czyli tak, jak u mnie..... tylko nie każdy jest w stanie poświęcić dla psa swoje ukochane rośliny.... a Diana potrafi nawet wielki krzew wykopać w całości z korzeniami.... ja to już wiem....i kocham ją bardziej, niż wiele lat hołubione krzewy ! Diana dostała "ostateczny" termin - do soboty....
  23. 100 złotych dla Rozalki wpłaciła pani Joanna N. z Osiedla Zlotego w Dzierżoniowie!!!! wielkie, ogromne dzięki !!!!
  24. [quote name='Neczka']Ja w Kundelku nie bywam, byłam tylko kilka razy. Od kilku lat jeżdżę do schroniska w Orzechowcach, pod Przemyślem. Do Kundelka wybieram się właśnie... Mogłabym porobić nowe zdjęcia Depiemu. Warto szukać DT, najlepiej bezpłatnego... Taki pies jak Depi wychodząc z opiekunem na spacery na miasto, napewno znalazłby wielu amatorów, wśród których możnaby "przebierać" w dobrych, nowych opiekunach :roll:[/QUOTE] byłoby super, jakby DT się znalazł, nawet taki "za karmę" chociażby... gdyby udało się zrobić aktualne zdjęcia, zamówię mu "zmasowaną akcję ogłoszeniową" wielkie, ogromne dzięki za pomoc!!!!
  25. [quote name='PACZEK']Hym..... a co u Charlisia może on potrzebuje damskiego towarzystwa to się psinka rozrusza:evil_lol: no oczywiście myślę tu o okładach z suczkowego ciałka to zawsze dobrze robi pieskom w dojrzałym wieku:evil_lol:[/QUOTE] one dwie akurat boją się Charlisia, bo on duży, czarny.... no i "pachnie przedziwnie", bo znów się zesikał pod siebie:( Charliś to już nawet okładów nie chce - jego marzeniem jest chodzić... ale jest poprawa! Charlie chodzi, jak pomoże się mu wstać, Nivalin działa! tylko sterydy odstawiamy, bo konsystencja kupki robi sie niepokojąca :( wczoraj z podwórka uciekla mi Tosia z córeczką Bunią.... puściłam je luzem, bez smyczy, żeby się wybiegały, a Tosia znalazła szczelinę pomiedzy siatką a podmurówką.... i przecisnęła się, a Bunia za nią..... ależ najadlam się strachu - w sekundę zniknęły.... po 5 minutach wróciły pod furtkę :) a w sobotę Łatuś tatą został!!! Bunia przecisnęła się do niego przez pręty ogrodzenia.... ależ delikatnie i radośnie sie z nią Łatek bawił ! jednak zabrałam Bunię z powrotem do mamusi, bałam się, bo ona malutka, a Łatek ze 20 kg waży :) zanim sie odwróciłam - Bunia była u Łatka z powrotem! ;) musiałam drutem opleść panel ogrodzenia od dołu, żeby nie przełaziła.... cudownie się bawili, Bunia mokra była cała, tak ją Łatuś ząbkami delikatnie "gryzł", ona swoją głowę calutką mu do pyska wkladała! słodkie to było i radosne, ale bałam się, żeby się co złego nie stało, jak z Mimi....przecież przeciskając sie przez pręty mogła też sobie złamać łapkę :( teraz siedzą - Łatek z jednej, ona z drugiej strony i bawią się "przez płot" :)
×
×
  • Create New...