Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. wczoraj na spacer poszedł znów Łatek i Bunia, ale z mamą, czyli Tosią... Tosia po 15 sierpnia pojedzie chyba pod Szczecin i będzie sąsiadką Bambo... jej córeczka Bunia wciąż nie ma domku... dzwoniła pani Katarzyna - córka zmarłego pana - pytała o sunieczki, jak się zaaklimatyzowały, czy mają już szansę na domek i.... czy mogą je odwiedzić... zaprosiłam serdecznie ! wiem, że w bloku, małe mieszkanie na 3 piętrze 4 dzieci i jamnik.... jeszcze 2 sunie to za dużo.... ale najwyraźniej nie są im obojętne te dwie kruszynki.... może oni znajdą im domek?
  2. [quote name='Poker']cały czas po cichu zaglądam do Was. Biedny Charli i TY. Tak sobie myślę ,że robienie rezonansu niczego nie wniesie oprócz opróżnienia kieszeni. Czy nawet po postawieniu diagnozy i potrzebie operacji neurochirurgicznej ktoś podejmie się operacji takiego staruszka ze słabym serduszkiem? Wątpię. Więc robienie mu tego badania w narkozie chyba jest bezcelowe. A do kikou można zatelefonować, zazwyczaj odbiera. Trzymajcie się.Gratulacje za Hermesa i nie tylko. Kto finansował "oporządzenie " psa?[/QUOTE] dzwoniłam parę razy, ale "abonent jest niedostępny" czy coś w tym rodzaju... pewnie zasięgu nie ma Kasia na tym "końcu świata" swoim... a na PW nie odpisała... tez mi sie wydaje, że z tym rezonansem to nie ma sensu - bo i podróż mecząca ok. 50 km do Wrocławia to dla niego wielki wysiłek... myślę, że to jednak kręgosłup - teraz kuleje na prawą tylna łapkę, zespół końskiego ogona miał już od dawna, a doktor Sekula mówił, że szyjny i lędźwiowy kręgosłup ma w ruinie... nie ma zawrotów głowy czy typowych zaburzeń równowagi, chodzenia w kółeczko, jak Krecik [*] chodził... tak myślę, że to kręgosłup raczej... a na pocieszenie wieści z domu boksera: "Hermes jest cudowny, bardzo grzeczny i wesoły, podusię sobie wybrał, śpi z dziećmi na kocyku:) mama jest szczęśliwa, poruszył serca wszystkich!Ogromnie dziekujemy! Zdjęcia wyślę po niedzieli, na razie pada, więc leniuchujemy wszyscy w domu." a za chwilkę po tej wiadomości dostałam fotkę, opis, że pochmurno i ciemno, więc na razie tylko takie zdjęcie: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1007/0e84daaf17ad0c86med.jpg[/IMG][/URL] a odpowiadając na pytanie - kastrację i szczepienia finansowała ( po "batalii") nasza gmina, resztę czyli mnóstwo dojazdów, telefonów i różnych "drobiazgów" - ja na nową drogę życia dostał Hermes nowiutką skórzaną obrożę i chabrową dużą smycz :) _____________________________ ja tu sobie piszę, piszę, nagle jakiś hałas.... to szczeniaczka Mimi ( ta po operacji)ze słodziutką minką zeżarła mi właśnie paski sandałka od jedynej pary letnich butów a teraz tarmosi hałasując przy tym .....zostałam boso na niedzielę :(
  3. [quote name='kora78']Diana, nie wyglupiaj sie..... ale sie zmartwilam :([/QUOTE] Diana wciąż niezmordowanie kopie.... ale też i szczekała już - usłyszeli jej piękny głos przedwczorajszej nocy :) na razie czekam - czy zadzwonią, żeby po nią przyjechać? bo dzisiaj mija dwa tygodnie..... pytać? czy czekać? wczoraj po raz ...nasty bardzo o niej myślałam - miałam ogromną pokusę pojechać do niej... po nią.... ale dla jej dobra muszę pocierpieć.....
  4. [quote name='Havanka']Marysiu, wiesz, że moje możliwości pomocy są bardzo ograniczone.:-( Teraz tylko potrzeba troche szczęścia ![/QUOTE] za to serduszko nieograniczone!!!!! oby szczęście zajrzało do tych wszystkich psiaków.... i do mojego "nielegalnego schroniska" też.....
  5. Dziękuję!!!!!!!!!!!! to naprawdę wiele w tej smutnej sytuacji... ale Charlis się nie poddaje, szybko się męczy, więc dużo odpoczywa.... rozważamy z wetką zrobienie mu rezonansu, ale to wiąże się z wyjazdem do Wrocławia - około 50 km przez korki ( budowa stadionu "po drodze") popytam w poniedziałek, gdzie i kiedy by się dało to zrobić, choć jestem przekonana, że to jednak nie neurologiczne tło, a kręgosłup - on od wczoraj bardzo kuleje na tylna prawa łapeczkę, chodzi z trudem, ale nie ma zawrotów głowy i zaburzeń równowagi.... tak mi się wydaje, ale ja laik jestem.... jak jeszcze go woziłam do doktora Sekuli, to mówił, że kręgosłup szyjny i lędźwiowy ma kiepski.... no i ten zespół końskiego ogona miał już od bardzo dawna.... zabiegi u doktora pomagały na 2-3 dni, a Charliś źle znosi podróże, więc zaniechałam..... nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ale "koszty" były raczej dużo większe zdrowotnie dla niego, niż pozytywne efekty najgorzej, że on Vetmedinu nie chce - w niczym już ukryć się nie da takiej dużej tabletki, a podany "na siłę" po prostu zwraca :( wetka mówi, że zobaczymy kilka dni, jak bez Vetmedinu będzie się czuł - on strasznie się szarpie i denerwuje przy podawaniu tabletki, a podstępem już sie go nie da oszukać :( i od wczoraj "płacze" mu lewe oczko....
  6. Dziękuję, że jesteś!!!! To samo napisała mi Nutusia na innym wątku... Dużo rozmawiam z Charlim, przytulam go leżąc na podłodze obok niego..... jeszcze nie powiedział, że to koniec, dlatego będę go leczyć, nosić, myć.... chwilami jest trochę lepiej, chwilami niestety gorzej.... ale on dzielnie nie poddaje się - nawet po schodach próbuje się wdrapać do domu - dzisiaj zostawiłam go dreptającego sobie po podwórku - za chwilę wyjrzałam - leżał, ale na 4 schodku.... chciał do mnie, nie na spacerek... niestety, tych schodów ominąć się nie da - to "wysoki parter"
  7. [quote name='krakowianka.fr']hmmmm.....malo kto tu zaglada.....[/QUOTE] zagląda ! ale przez łzy trudno coś napisać..... codziennie zaglądam na watek Lenki.... i znów ryczę :( czy w związku z tym wynikiem leki podane powyżej - w poście 1356 są "aktualne" ? czy inne będą potrzebne?
  8. [quote name='PACZEK']No Cioteczki kochane Sabusiowe LUNA jest u nas.Myślimy że Busia nam to wybaczy ale sytuacja cudownej Luny też była wyjątkowa.Myślę że nowa Dogomaniaczka sama nam opowie bo zna już wątek i mam nadzieję że dalej będzie i interesować się losem psinki. Luna miała wspaniałe stado mam też nadzieję że i nasze stado też Luna zaakceptuje.[/QUOTE] a oto Luna: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/988/8339f13bffc0392dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/964/27ded111fced06e1med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/988/1d2b26299cb19a5cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1016/06e66ee4417a0a59med.jpg[/IMG][/URL] wulkan energii - taki był opis Luny, jak dostałam zdjęcia ;)
  9. [quote name='Kamila_s']Mari daj mi namiar na zrobienie ogloszonka dla kotka lub pieska..jakiegos smyka po prostu...daj mi link,prosze,z ktorego moge miec wzor do robienia ogloszen:-) na razie zajme sie jednym:-)[/QUOTE] [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1729142631[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/211487-7-lipca-straci%C5%82y-wszystko-umar%C5%82-ich-pan%21-dwie-malutkie-sierotki-prosz%C4%85-o-serce"]http://www.dogomania.pl/threads/211487-7-lipca-straci%C5%82y-wszystko-umar%C5%82-ich-pan!-dwie-malutkie-sierotki-prosz%C4%85-o-serce[/URL]! dziękuję !!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  10. [quote name='PACZEK']Mari23 nie wiem co napisać ale nie zostałaś sama!!! Charliś wie najlepiej po prostu Jeśli go nie boli to cieszcie się sobą.Myślę że klinika w jego wieku to faktycznie zbędny stres. A czy rozważaliście że te łapki i niemoc w mięśniach może mieć przyczynę neurologiczną może psi neurolog coś wymyśli.[/QUOTE] Dziękuję!!! Wiem, że jesteście ze mną... wiem.... czasem tak człowieka depresja jakaś dopada.... :( "melduję" że "akcja bokser Hermes" została o godz. 19.00 czasu środkowoeuropejskiego zakończona sukcesem - Hermes wykastrowany, zaszczepiony, z książeczka zdrowia, nowiutką smyczą i obrożą odjechał do nowego domu :) naprawdę cieszę się z tego domku - pan, który po psa przyjechał trafił mi po prostu do serca - jego zona, która wydzwaniała wcześniej - tak samo.... wiem, że Hermes będzie tam szczęśliwy rozmawiałam też z wetką o Charlim - mówi, że dobrze byłoby zrobić Charliemu rezonans magnetyczny.... dzisiaj już za późno, ale od poniedziałku rozejrzę się, gdzie to można zrobić... patrząc na jego reakcję - sterydy i Cocarboxylazę odrzuca, Nivalin wciąż bierze i toleruje.... tylko tyle :(
  11. moja kochana Havanka ostro wzięła się do pracy ! złote serduszko !!!
  12. chyba sama tu zostałam, ale z nadzieją, że zajrzy tu ta, która może pomóc wciąż uparcie ppiszę codzienną "relację" stan Charliego niestety się pogarsza powoli, już z coraz wiekszym trudem utrzymuje się na łapkach i z trudem chodzi, choć je i pije, ale przy schylaniu się do miseczek po prostu pada.... je i pije więc leżąc...wciąż podnosi główkę patrząc na mnie tymi ślepymi już prawie oczkami, co nie zdarzało mu się dotąd - tuli główkę tak mocno, kiedy go dotykam.... najgorsze jest to, że już nie da sobie podać Vetmedinu - żadne kamuflowanie w wędlinach i pasztecie nie skutkuje, a podanie " na siłę" nie tylko go stresuje, ale uskutecznione powoduje odruch wymiotny i "zwrot" tabletki on zawsze był charakterny i niecierpliwy, nawet teraz, jak go biorę na rece, czasem warknie... wetka mówi, że klinika to tylko niepotrzebny stres, który przy jego sercu może mu życie skrócić, a pomóc już nie.... nie wiem, co robić - a może jednak trzeba zawieźć go do jakiejś kliniki? na wątku Charliego nie ma nikogo, kto by doradził, co robić zostałam sama kikou ma ogromne doświadczenie w opiece nad staruszkami, prosiłam ją na PW o radę, ale ona chyba internetu nie ma .... nie wiem, co robić.... po wczorajszym "galaretkowym incydencie" wetka odstawiła też Cocarboxylazę, za pare dni pobierzemy mu krew do badania...
  13. [quote name='Iljova']Ale napewno znajdzie się gdzieś kawałek wolnej podłogi ;-) dla Ciebie ;-)[/QUOTE] no, ciężko znaleźć, bo jeszcze kot rozciągnięty "jak długi", a długi, że ho ho ;) z ogloszeń telefonu ani jednego :( ani Bunia, ani Tosia, ani te dwie sierotki nie znalazły zainteresowania.... ta jamnisia to taki łobuziaczek jest - i do strachu, i do zabawy prędka :) Alfa jest bardziej "zrównoważona" i pewnie nie tyle odważniejsza, co mniej okazująca strach ale bardzo się cieszę, że witają mnie radośnie, podskakują na mój widok prosząc o pieszczoty wczoraj dwie "wolontariuszki" czyli moja szefowa z córeczką chciały wieczorem iść na spacer z moimi psiakami na smyczy... szefowej dałam jej ulubieńca - Łatusia - ależ się cieszył! a małej Martysi.... był problem wielki - Miłeczka całkowicie odmówiła pójścia gdziekolwiek - położyła się płasko, pociągnięta lekko zaczęla się szarpać.... odpięłam więc smycz.... wzrok mój padł na radośnie podskakującą Betę - niech się uczy chodzić na smyczy..... z oporami doszła do furtki, kiedy jednak została sama za furtką - tylko z dziewczynką - gwałtownie rzuciła się do ucieczki - z powrotem do furtki, próbowała przecisnąć się pod furtką.... zabrałam więc i ją do domu, a na spacer poszła.... szczeniaczka Bunia ( więcej na rękach, niż na smyczy ;) ) tak więc obie sunie, a Beta szczególnie cieszą się na widok smyczy i radośnie idą.... ale ze mną tylko
  14. [quote name='Havanka']Kurczę i ja ryczę... Biedna psinka, tak jakby wiedziała, ze sprawia kłopot, choć nie chce...[/QUOTE] stan Charliego niestety się pogarsza powoli, już z coraz wiekszym trudem utrzymuje się na łapkach i z trudem chodzi, choć je i pije, ale przy schylaniu się do miseczek po prostu pada.... je i pije więc leżąc...wciąż podnosi główkę patrząc na mnie tymi ślepymi już prawie oczkami, co nie zdarzało mu się dotąd - tuli główkę tak mocno, kiedy go dotykam.... najgorsze jest to, że już nie da sobie podać Vetmedinu - żadne kamuflowanie w wędlinach i pasztecie nie skutkuje, a podanie " na siłę" nie tylko go stresuje, ale uskutecznione powoduje odruch wymiotny i "zwrot" tabletki :( on zawsze był charakterny i niecierpliwy, nawet teraz, jak go biorę na rece, czasem warknie... wetka mówi, że klinika to tylko niepotrzebny stres, który przy jego sercu może mu życie skrócić, a pomóc już nie.... nie wiem, co robić - a może jednak trzeba zawieźć go do jakiejś kliniki? na wątku Charliego nie ma nikogo, kto by doradził, co robić :( zostałam sama :( kikou ma ogromne doświadczenie w opiece nad staruszkami, prosiłam ją na PW o radę, ale ona chyba internetu nie ma .... nie wiem, co robić.... po wczorajszym "galaretkowym incydencie" wetka odstawiła też Cocarboxylazę, za pare dni pobierzemy mu krew do badania... reszta psiaków - stan bez zmian, pani, która pojechała do Gdańska już Bety nie chce, wzięła inną sunię - inna bezdomna sunieczka domek znalazła u niej, tak więc nic nie ubyło w moim "psiostanie" ;) dzisiaj do nowego domku jedzie bokser Hermes - ubędzie mi więc jeden pies " w terenie"...pan przyjedzie do mnie po Hermesa około 17-tej, wcześniej jeszcze chłopaka zaszczepię, dostanie książeczkę zdrowia
  15. [quote name='Annica']Zapłaciłam dziś 60 zł, czekam na znak ;)[/QUOTE] oto ten znak i inne dobre wiadomości - wczorajszy dzień na naszym koncie upłynął pod znakiem Saby ( i Reksa;)) 4 wpłaty na łączną kwotę 140 złotych zasiliły konto Saby: 10,- Magdalena Anna B. Bytom (27.07.) 20,- Patrycja Anna K. Warszawa ( 27.07.) 50,- Joanna J., Brzeziny ( 27.07.) 60,- ANNICA deklaracja stała ( 27.07.) Dziękujemy gorąco w imieniu obdarowanej Saby !!!
  16. [quote name='Collie']Zrobiłam dla Depiego ;) : [video=youtube;ISqAmigetuI]http://www.youtube.com/watch?v=ISqAmigetuI[/video][/QUOTE] powtórzę i jeszcze raz za ten filmik podziękuję ! wstawiajcie, gdzie się da - dość już się naczekał Depi!!!!
  17. Charlisiowi ostatnio się polepszyło, cieszyłam się bardzo, choć jemu lepiej, a mojemu kręgosłupowi gorzej od noszenia go po schodach ( wczoraj jeszcze boksera dźwigałam, i niestety po południu odczułam skutki, wciąż czuję i chyba to dostanę w końcu te same bolesne zastrzyki, co Charliś a dzisiaj.... ranek zaczął się smutno.... Charlie wrócił ze spacerku, zjadł gotowanego ryżu z mięskiem, jak go wynosiłam rano, był suchy - to już kolejny ranek, kiedy nie sika pod siebie.... po porannym "obrządku" i spacerkach, gotowa do wyjścia do pracy.... nagle poczułam "dziwny zapach".... to Charliś rozpłaszczony, patrząc bezradnie tymi ledwie widzącymi oczkami - zrobił kupkę pod siebie.... i to taką "galaretkę", jakby trzustkę czy wątrobę miał chorą.... czy to po Nivalinie i Cocarboxylazie? bo miał taki objaw po podaniu sterydu, zaraz, jak zachorował, sterydy wetka odstawiła i kupki się unormowały.... myślałam, że po dwudniowym maratonie będę miała dzisiaj "dzień bez weta", tylko zastrzyki Charliego, a tu..... jestem już ( dopiero!) w pracy, a wciąż mam przed oczami obraz tego cierpiącego psa - utaplanego we własnych odchodach..... to przepiękny pies, dumny, z charakterem......te jego oczy, jak on patrzył na mnie, kiedy go myłam..... spokojny, nie protestował, choć dotąd zawsze ząbków używał przy pielegnacji nie mogę przestać płakać, wciąż widzę te jego oczy...
  18. no, teraz to tak mnie wzruszyliście, że jak miałam w oczach łzy, to już ryczę mocno.... bo i ranek zaczął się smutno.... Charlie wrócił ze spacerku, zjadł gotowanego ryżu z mięskiem, jak go wynosiłam rano, był suchy - to już kolejny ranek, kiedy nie sika pod siebie.... po porannym "obrządku" i spacerkach, gotowa do wyjścia do pracy.... nagle poczułam "dziwny zapach".... to Charliś rozpłaszczony, patrząc bezradnie tymi ledwie widzącymi oczkami - zrobił kupkę pod siebie.... i to taką "galaretkę", jakby trzustkę czy wątrobę miał chorą.... czy to po Nivalinie i Cocarboxylazie? bo miał taki objaw po podaniu sterydu, zaraz, jak zachorował, sterydy wetka odstawiła i kupki się unormowały.... myślałam, że po dwudniowym maratonie będę miała dzisiaj "dzień bez weta", tylko zastrzyki Charliego, a tu..... jestem już ( dopiero!) w pracy, a wciąż mam przed oczami obraz tego cierpiącego psa - utaplanego we własnych odchodach..... to przepiękny pies, dumny, z charakterem......te jego oczy, jak on patrzył na mnie, kiedy go myłam..... spokojny, nie protestował, choć dotąd zawsze ząbków używał przy pielegnacji nie mogę przestać płakać, wciąż widzę te jego oczy...
  19. [quote name='Havanka']Saba już w Psim Niebie - zdrowa, młoda i szczęśliwa ... Pozostawiła po sobie ogromną pustkę . Zawsze jednak będzie żyła w naszych sercach !!![/QUOTE] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/815/c264bdc59d62aa80med.jpg[/IMG][/URL] brakuje tu Saby - to ta właśnie pustka....
  20. [quote name='Poker']mari , a nie ma miejsca obok łóżka czy pod nim ?[/QUOTE] pod, to nie ma, a obok....tez nie ma, bo Misiek z Milką zajęli ;)
  21. [quote name='Nutusia']Marysiu, który to boksio, bo żadnego Hermesa na tej stronie nie ma!! :( [URL]http://www.sosbokserom.com.pl/index.php/index.php?option=com_psy&task=lista&cat=1&Itemid=74[/URL] A może do tej drugiej fundacji zgłosiłyście?... Jeśli nie ma go na sos, potrzebowałabym zdjęcia i tekst - poproszę mojego boksiowego Aniołka o pomoc :)[/QUOTE] na pewno Fundacja SOS Bokserom, ale z ogłoszeniami się wstrzymaj - dzisiaj Hermes klejnoty stracił ( oj, źle z nim było troszkę po narkozie), w piątek ma jechać do domku.... domek od tejże fundacji i przez nią jest właśnie weryfikowany.... na stronie jest w tym trzecim dziale " boksery w zaprzyjaźnionych domach i oddawane przez właścicieli", podpis-Hermes, DT ciężki dzień był i dzisiaj, i wczoraj, aż mój kręgosłup wysiadł w końcu, jak Charliemu prawie :( ale to wątek Azorka - oto i on sam - leje tam, więc leży psina, bo nudy i obszczekać nawet nie ma kogo... ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1012/a793c366a93f009cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/960/7fcd80940c51d123med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/815/c264bdc59d62aa80med.jpg[/IMG][/URL] a tu - najwyraźniej jakieś zwarcie w instalacji nastąpiło u Puśki, bo światła jej się nierówno palą ;):evil_lol:
  22. Alfa po sterylce, zniosła to ciężej, niż Becia, leży smutna, ale była nawet na spacerku i załatwiła, co trzeba …w lecznicy ucieszyła mnie jej waga - na czczo 7,5 kg... z 6,9 przytyła, to prawie 10% wagi - sporo, zważywszy, że tęskniła, była smutna i bez apetytu, jadła prawie tylko gotowane [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1003/a9b7b4a4e6f6d3b9med.jpg[/IMG][/URL] to dzisiejszy obrazek - role się odwróciły, Beta to prawie klapsa by dostała - jak wyszłam z nimi na spacer - zaczęła zaczepiać biedna Alfę do zabawy skacząc obolałej biedulce na grzbiet.... to z radości, że wyszła z klatki ( właśnie dlatego tam była) teraz Alfa uznała, że należy się jej miejsce na łóżku i tu się ulokowała, ta rozrabiara oczywiście zaraz do niej dołączyła - leżą obie słodko , ale gdzie ja będę spała ? ;)
  23. Dziękuję Wam za miłe odwiedziny :) spieszę z najnowszymi wieściami, czyli relacją z dnia dzisiejszego: Charlie ma się nieco lepiej, wyniesiony na podwórko słaniając się na łapkach chodzi i już się kontroluje, nie sika pod siebie :) Alfa po sterylce, zniosła to ciężej, niż Becia, leży smutna, ale była nawet na spacerku i załatwiła, co trzeba …w lecznicy ucieszyła mnie jej waga - na czczo 7,5 kg... z 6,9 przytyła, to prawie 10% wagi - sporo, zważywszy, że tęskniła, była smutna i bez apetytu, jadła prawie tylko gotowane Bokser Hermes stracił klejnoty przed piątkowym wyjazdem do domu, dostanie wpis do książeczki jako ostrzeżenie - bardzo źle reaguje na narkozę - dostał bezdechu po dawce na 20 kg przy jego wadze 31 kg.... byłam przerażona, ale wszystko dobrze... Łatek.... ten biedak wygląda okropnie! Miał mnóstwo "puchu", wydawało mi się, że jakoś mniej mu ta alergia dokucza, ale on chyba tylko przywykł do nieustającego świądu i już się tak często nie drapie.... ale jego skóra - bardziej widoczna po wyczesaniu podszerstka jest czerwona, w plamach, także czarne plamy się pojawiają i rany po zadrapaniach..... straszy widok!!! tak mi go żal :( już zamówione jest odczulanie dla niego - według tabelki miał mieć dwa zastrzyki, ale udało się połączyć i z dwóch wybrać te, na które Łatuś jest uczulony, dostanie więc tylko jeden zestaw - przy cenie 198 złotych za jeden to jest bardzo dobra wiadomość ( dogadali się zamawiający z amerykanami, którzy te zastrzyki wysyłają), nie wiem, jaki będzie koszt tego połączonego zestawu, ale na pewno dużo mniejszy, niż dwóch pojedynczych.... no i Łatuś wreszcie przestanie cierpieć.... to cudowny pies! jak on delikatnie i czule bawił się z malusieńką Bunią! Przed chwilą omal nie umarłam na zawał.... jakiś obcy kot zaatakował siedzącego sobie na schodach Węgielka..... wybiegłam, kot uciekł, Wegielkowi nic się nie stało, ale jeszcze drżę cała i coś mnie za gardło "trzyma".... A ja…. najeździłam się wczoraj i dzisiaj strasznie, dźwigałam najpierw Alfę, potem boksera we trzy kobiety dźwigałyśmy, Charliego – nie policzę ile razy, chorą Kasie też nosiłam na rękach…. teraz mój kręgosłup wysiadł…. ciężki dzień miałam i wczoraj, i dzisiaj.... może jutro będzie lepiej.... tego Wam życzę i dziękuję, że tu ze mną jesteście!
  24. dotarły wpłaty - oby takich więcej! 19,- dla Hery i Hektora - Magdalena Anna B. z Bytomia (26.07.) 200,- na hotel dla Hery i Hektora - Hanna R. z Warszawy ( 26.07.)
  25. to jak z tym zastępstwem za budką? są ochotnicy? ;) kasa na coś pysznego się znajdzie: 20,- deklaracja na Argo i Marcela Kasia S. PN (26.07.)
×
×
  • Create New...