Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Kamila Proc']Argo witaj, dzien dobry[/QUOTE] witaj! :) wpłatę mamy: 10,- dorota1 za sierpień Dziękujemy!!!!!!!!!!!
  2. [quote name='Livka']Oj Monika - naraziłaś się nam :mad: - Bakuś to cudowny i śliczny piesek :loveu:[/QUOTE] może chciała napisać "nazbyt ładny" czyli prześliczny..... prawda?
  3. [quote name='Bjuta']Ale jaki to miał być wielki bukiet!!![/QUOTE] no właśnie! wielki bukiet... i jeszcze siusiu w krzaczkach ;) jak wyszedł, był pewnie zawiedziony, że ta miła cioteczka tak szybko zniknęła ;)
  4. [quote name='Avaloth']Depiś złociutki, co Ty tu jeszcze robisz :-( Facebooka zakładała Cockermaniaczka bodajże. Zrobiłam Depisiowi ogłoszenie na gumtree, nie wiem jak rzeszowskie, ale na krakowskim jest spory odzew, może u Was też i się chłopakowi poszczęści. [URL]http://podkarpackie.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Piekny-zloty-Depi-w-typie-tollera-czeka-na-swojego-czlowieka-W0QQAdIdZ304600657[/URL][/QUOTE] wspaniale! a ja zamówiłam mu pakiet 45 ogłoszeń na bazarku ogłoszeniowym - tylko poszukam tekstu i zdjęć
  5. [quote name='kora78']tak, kazdy ma to na mysli i tym sie martwi. ja tez.[/QUOTE] ja też... na początku tak nie myślałam, ale od pewnego czasu jednak mam wątpliwości i obawy....
  6. ależ dziewczyny kochane, nie ma żadnego problemu - Dianusia jest teraz "na wakacjach", więc tym bardziej przelew niepotrzebny :) rozmawiałam dzisiaj z panem Diany - mówi, że najbardziej upatrzyła sobie jego żonę ( też Marię;)) i głównie za nią chodzi, zaczyna troszkę szczekać ( czasem ;)) bardzo się śmiał z żony, bo to w jej ukochane kwiaty kładzie się Diana, doły tam kopie, a pani Maria nic! chyba ją kocha....bo, że Diana kocha panią Marię, to pewne zapraszał mnie w odwiedziny - powiedziałam, że teraz nie mogę, Diana musi ich pokochać i utrwalić sobie, że to oni są jej, nie ja..... oczywiście popłakałam się, a pan ze śmiechem stwierdził, że chyba wszystkie Marie takie same są płaczki ...
  7. [quote name='Neczka']Oj Wy... :mad: Nikt nie podnosi wątku ? nieee ładnie :diabloti:[/QUOTE] masz rację ! podnoszę więc Depisia kochanego :)
  8. [quote name='kora78']nikt juz chyba nie mysli o Astim :( ale pamietajcie, ze zdarzaja sie cuda po latach! grunt, zebysmy tego nie przeoczyly.[/QUOTE] ja codziennie widzę za płotem identyczna sunię.... więc codziennie wspominam Astiego - mam nadzieję, że przygarnął go jakiś dobry człowiek... jeśli miał zawieszkę z numerem telefonu do hoteliku - dlaczego nikt tam nie zadzwonił - bo przecież ktoś gdzieś Astiego musiał znaleźć, spotkać.... tego się niestety nie dowiemy :(
  9. [quote name='Mysia_']super, że tak często odwiedzasz chłopaków :loveu: a z operacja plastyczna daj sobie spokój :eviltong::evil_lol:[/QUOTE] super, fotki cudne! Dziękujemy!!! a z operacją naprawdę daj sobie spokój - widziałam, jak Bakuś się na Twój widok uśmiecha, Dinuś też !!! Kajtuś prawdopodobnie chciał siusiu i dlatego uciekł w krzaki ;-)
  10. Moniko, dziękujemy cudne fotki!!! a z operacją daj sobie spokój - zobacz, jak Bakuś się na Twój widok uśmiecha !!! Kajtuś prawdopodobnie chciał siusiu i dlatego uciekł w krzaki ;)
  11. [quote name='kizimizi']Marii ty musisz koniecznie zmienić swoje nastawienie bo to jej wyczekiwanie ci nie pomaga. Spokojnie, daj Diance i ludziom czas i zacznij myśleć o nowym psiaku jakby co ;)[/QUOTE] ja powinnam wiele w swoim życiu zmienić - łatwiej byłoby mi żyć.... ale nie potrafię - moje serce nie chce rozumu słuchać!:shake: dzisiaj znów dużo myślałam o Diance, wymyśliłam sobie, ze oni ją kochają i dlatego nie oddają, choć kopie doły i nie szczeka ( sporadycznie jej się zdarza) i kiedy tak sobie myślałam - zadzwonił telefon, wyświetliła się wizytówka Ani - odebrałam przekonana, że mam po Diane przyjechać, moja radość prysła, jak usłyszałam pytanie związane ze spraw a służbową ( Ania pracuje w tej samej instytucji, co ja) tak mnie zamurowało, że odpowiedziałam na pytanie nie zapytawszy o Diankę...
  12. [quote name='Basia1244']no to Marysiu ta suczka spać mi po nocy nie daje, się zaraz przez nią rozchoruję, bo ona tylko na mój głos wychodzi ze skrzyneczki na zapleczu, a tak to siedzi w tej skrzyneczce i ..... nikt jej nie widzi, nikt jej nie weźmie, muszę jej znaleźć dom! [B][I]Boks nr: [/I][/B][B]18[/B] [B][I]Nr schroniskowy: [/I][/B][B]831/11[/B] [B][I]Nr na szyi: [/I][/B][B]941[/B] [B][I]W schronisku od: [/I][/B][B]05.05.11[/B] [B][I]Imię: [/I][/B][B]Łajka[/B] [B][I]Wiek: [/I][/B][B]8 lat[/B] [B][I]Opis: mała,czarna, biały krawat [SIZE=4]Wyjątkowo miła suczka! Ślicznie chodzi na smyczy, jest posłuszna i miła, nie goni kotów, waży dokładnie 8 kilo!!! [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/1349/negraa.jpg[/IMG] [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/2755/negra2.jpg[/IMG] [/SIZE][/I][/B][SIZE=4]A jak ona się cieszy, gdy wyjdzie na trawę ze mną, jak biega, liże mnie po rękach po nogach, brzuszek do głaskania daje! Biega bez smyczy i wraca na zawołanie - jest cudna!!!!!![/SIZE][B][I][SIZE=4] [/SIZE][/I][/B][/QUOTE] to już nie jesteś sama..... i mnie będzie sem z oczu spędzać... prześlę fotki do siostrzeńca, jak ta potencjalna chętna do nich przyjedzie - chłopak pokaże jej fotki Łajki a u mnie bez zmian- kręgosłup i mój, i Charliego - w kiepskim stanie... martwi mnie, że on chudnie pomimo tego, że je i ma niewiele ruchu przecież.... dzisiaj kupkę miał w postaci lejącego się śluzu... :( przyszły dzisiaj zastrzyki odczulające dla Łatka - jutro wielki dzień - zaczynamy odczulanie... nareszcie! on taki biedny - pełnia lata, więc drzewa, krzewy, trawy, grzyby - "w rozkwicie" i jedna z sierotek - Alfa jutro chyba będzie miała badania - nie bardzo goi jej się rana po sterylce, no i wciąż smutna jest bardzo, jedynie na mój widok ożywia się i cieszy
  13. [quote name='Havanka']Marysiu, dlaczego pod kątem cukrzycy; czy wskazaniem do tych badań są źle gojące się rany? Może przy okazji zrobić suni całą biochemię. To już tyle czasu, kiedy jest smutna...[/QUOTE] dokładnie tak - przez te źle gojące się rany wetka zasugerowała badanie poziomu cukru, a ja - pomyślawszy tak, jak Ty - zadzwoniłam dzisiaj do Urzędu Gminy i uzyskałam zgodę za komplet badań :) ta czarna łobuziara najbardziej cieszy się obecnością przyjaciółki, ale z kolei ona ( czyli Alfa) na dwóch łapkach wita mnie, ignorując radosne podskoki Bety... Alfa jest chyba bardziej na " pro-człowiecza" i może rzeczywiście za panem dlatego tak tęskni, Becie wystarcza obecność Alfy... jak ona wczoraj za drzwiami płakała, kiedy zabrałam Alfe do wetki.... a ona nawet się nie obejrzała, że Beta zostaje one są bardzo różne, ale obie kochane
  14. [quote name='agata51']A ja już nic nie mogę. Ewentualnie pomoc przy transporcie.[/QUOTE] to tak, jak ja :( serce pęka..... jednorazowo pomogę np. na koszty transportu, tylko przypomnijcie mi proszę, bo ja już nie ogarniam wszystkiego :(
  15. [quote name='Havanka']Zwierzęta jak ludzie, są różni. Przypuszczam, że Alfa tęskni za swoim panem. Jak ona to robi, że udaje się jej wydostać na drugą stronę. Proponuję, abyś Marysiu puściła ją swobodnie i patrzyła, co będzie kombinować. Dziś w nocy mój Misiaczek zażyczył sobie wyjście do ogrodu od strony ulicy. Wypuściłam. Położyłam się tylko na chwilę i obudziłam o piątej. Szybko zeszłam na dół, żeby go zabrać a on jakimś cudem znalazł się z drugiej strony ogrodu. Wszystkie bramki były zamkniete:crazyeye:. Za chol....ę nie chciał powiedzieć, jak to zrobił !!!:diabloti:[/QUOTE] chyba jednak się nie odważę.... nie biegam aż tak szybko ;) ależ z Twojego Misiaczka spryciarz ! Alfa - będzie miała za parę dni robione badania pod karem cukrzycy, rany po sterylizacji kiepsko się goją, wciąż jest smutna, tylko chwilowo się ożywia, nie chce bawić się z zaczepiającą ją wciąż Betą a jak dzisiaj głośno płakała Beta, kiedy wyszłam z Alfą do wetki - proporcjonalnie do ilości jęków zareagowała szaloną radością na mój z Alfą powrót :smile: natomiast Alfa szła obojętnie, nie próbowała wracać, jakby nie słyszała lamentu tamtej.... może ona naprawdę jest chora, a nie smutna... na razie bierze antybiotyk, ale chyba trzeba będzie zrobić jej więcej badań, niż tylko cukier
  16. [quote name='kizimizi']dzis mysllama o Astim .... To juz poonad rok jak go nie ma ... :( co sadzicie? ja juz pzrestalam jakis zcas temu sprawzdac "astowate" ogloszenie w sieci. Na poczatku coraz rzadziej, później coraz mniej no i w końcu wcale ...[/QUOTE] i ja o nim myślę ..... mam za płotem prawie identyczna sunię.... "wyadoptowałam" ją sąsiadowi tak prawie prosto z ulicy, wysterylizowałam tylko.... wciąż nurtuje mnie jedno - czy on miał zawieszkę z poprzedniego hoteliku przy obroży - taki niebieski "kwiatek" z numerem kolejnym, adresem i telefonem "hotelu"....
  17. pani na razie się zastanawia, czy wziąć - jeśli zdecyduje, że tak - nie "zmarnujemy" szansy :) dzisiaj załatwiałam prześwietlenie i byłam przy tym - a pies to Szarik - dwa lata temu wyrzucony piękny onek ( szary!), błąkał się po naszym osiedlu, znalazłam mu domek ( jechał do suni, więc jajka stracił;)), odwiedzam czasem i mam kontakt z państwem, szczególnie, kiedy jest problem :) jedna z sierotek - Alfa - będzie miała za parę dni robione badania pod karem cukrzycy, rany po sterylizacji kiepsko się goją, wciąż jest smutna, tylko chwilowo się ożywia, nie chce bawić się z zaczepiającą ją wciąż Betą a jak dzisiaj głośno płakała Beta, kiedy wyszłam z Alfą do wetki - proporcjonalnie do ilości jęków zareagowała szaloną radością na mój z Alfą powrót :) natomiast Alfa szła obojętnie, nie próbowała wracać, jakby nie słyszała lamentu tamtej.... może ona naprawdę jest chora, a nie smutna... na razie bierze antybiotyk, ale chyba trzeba będzie zrobić jej więcej badań, niż tylko cukier Charliś troszkę lepiej, apetyt mu wrócił, ale słaby jest :(
  18. [quote name='marta0731']Mari czyli jeszcze czekamy............... ;) Na pewno się już zakochali, i madrzy pewnie, nie oddają i nie dzwonią z lamentem, ze zabierać, bo grządki przekopała ;)[/QUOTE] czekamy... jak ostatnio rozmawiałam - i z panem, i z jego córką - mówiłam, że jeden telefon i w ciągu 10 minut przyjeżdżam po Dianusię tak się umawialiśmy i słowa dotrzymam ( bez smutku czy pretensji) nie chcę ich tak codziennie nękać, ale jakbym serca słuchała, to i 2 razy dziennie bym dzwoniła i pytała o Dianusię moją kochaną Ania ostatnio pytała o szczepienia i książeczkę zdrowia - ma wszystko i dostarczę to w dniu, kiedy powiesz, że Diana zostaje na stałe - tak jej odpowiedziałam
  19. [quote name='marta0731']Strasznie złote, straaaaaaaaaaasznie Kochana Mari................. Aż się boję spytać, jak tam Dianka. Nie chciałabym, żeby im sie to kopanie Diany znudzilo, jak ona się już do nich przywiąże Jak teraz sytuacja? Skoro jej od razu nie oddali, skoro jej "prace ogrodnicze" :) im przeszkadzają, to chyba już ją pokochali, co.............???[/QUOTE] wczoraj jechałam do mojej mamy - krajowa 94...... mały zjazd, jakieś 600m.... i Dianusia..... jakoś mi kierownicę "ciągnęło" w prawo, ale utrzymałam.... dom widać z trasy, wypatrywałam ( siedząc za kierownicą) ale roślin dużo, więc Dianusi nie widziałam... pan mówi, że Diana mądra jest i posłuszna, tylko delikatna i lękliwa, chyba ją lubi - bo i nie da się inaczej mówi, że Bazyl bardzo jej słucha, że ustępuje jej zawsze, że jest "pantoflarzem" ;) ja już sama nie wiem, czy chcę, żeby tam została, czy chcę, żeby wróciła tęsknię za nią, ale wiem, że tam jest jej lepiej, niż było u mnie ( bo o 10 psów mniej niż u mnie ;)) też myślę, że ją pokochali, to naprawdę fajni ludzie.. a jeśli nie - ja się ucieszę, Łatuś się mega-ucieszy, a może i Dianusia też ? ;)
  20. Dziękujemy! trzymamy się ;) Charliś ma lepsze i słabsze chwile, ale powrócił mu apetyt ( wczoraj znów sprzątanie było,ale już smecty nie potrzeba ;)) na początku strasznie się bałam, że to jego ostatnie chwile - teraz już trochę lepiej ze mną - zamiast płakać, jaki on biedaczek, cieszę się, że ma apetyt, że warczy, jak go biorę na ręce, że po prostu jest ! czasem śpi taki słabiutki, a czasem się kręci, próbuje wstać, chyba przedwczoraj pijąc z jednej miski "klapnął" pupcia w sam środek drugiej pełnej wody.... żal mi go było, ale i śmiałam się, bo upadek był skutkiem "odrzucenia" mojej pomocy, Charliś ma czasem odruchy "charakterne", ale teraz to mnie tylko cieszy - świadczy o tym, że energia i chęć życia go nie opuściły
  21. wchodzę, czytam tytuł....Hera w DS ! hurrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  22. [quote name='Basia1244']Marysia przekaż pania mi, ja mam masę fajnych suczek do adopcji, spokojna jest Bajka/Łajka, spokojna i posłuszna! Do tego sympatyczna. No poza tym mam kilka innych fajnych okruszków - może coś wybierze dla siebie.[/QUOTE] jak tylko sie zdecyduje, że chce - oczywiście przekażę.... bo ona jednak dopiero się zastanawia, może by tak wziąć pieska.... Charliemu musiałam wczoraj zaaplikować smectę..... i mycia sporo miałam
  23. [quote name='funia']Saba ma się doskonale .Niestety zostala juz rozdzielona z Reksem .....On ma to gdzieś ,ale ona za nim tęskni ..Jak zwolni sie ich wspólny kojec to moze znowu ich polacze .Chociaż Saba bardzo ładnie dogaduje się z cała reszta . Kochana sunia a zero zainteresowania ... Dzieekuje za przelew ,[/QUOTE] Reks - typowy facet..... ;) biedna Sabunia - nawet na allegro ma mało wejść :(
  24. [quote name='elzunia']A ja znalazłam wyrzuconego i pobitego psa(dużego).Miałam nadzieje ,że w końcu go oswoję bo bardzo się bał i prawie podchodził.Już już był prawie mój ,a wczoraj go auto walnęło i nie mogę dotrzeć kto go wziął z ulicy[/QUOTE] znalazłaś tego biedaka?
  25. Kiedy napisałam mój poprzedni post - poszłam zajrzeć do Charlisia..... "niespodziankę" zastałam..... no cóż, posprzątałam, wywietrzyłam.... i już ;) wieczorem na spacerku całkiem dziarsko dreptał i nawet do schodów się zamierzył, ale szybko go wzięłam - jeszcze by spadł biedaczek uciekinierów nie było dzisiaj więcej - wszyscy potencjalni czyli Alfa i Tosia oraz Mimi) - na smyczkach spacerowały.... :cool3:ja nie biegam tak szybko, jak one.... mam dylemat - znajoma mojej siostry rozważa adopcje suni ( małej, do bloku) - zaproponowałabym jedną z sierotek, ale ta opcja odpada - domek byłby w tej miejscowości, z której suczki są - tak więc uciekłaby ta adoptowana do swojej "ruiny" w poszukiwaniu pana... zostaje Tosia, ale ja chciała pani spod Szczecina ( bratowa pani Bambusia).... i co tu wykombinować? Beta ma dzisiaj super - humor, radośnie zaczepia do zabawy i mnie, i Alfę, i Tosię..... rozrabia "jak pijany zając w kapuście" ;)
×
×
  • Create New...