Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20444
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Havanka']Mając tak liczny zwierzyniec, trudno zapamiętać ile sztuk ma sie w danej chwili. Tym bardziej, ze czasem przybywa a czasem ubywa jakaś psia bida. Nie zmienia to jednak faktu, ze zawsze jednak masz co robić. Oby jednak ich liczba malała i odchodziła do cudownych domków !!![/QUOTE] ale jaką mam pomoc !!! [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/927/1365c2922572f678med.jpg[/IMG][/URL] nie tylko ja opiekuję się pieskami! ;)
  2. wpłaciłam dzisiaj 10 zł za lipiec i zrobiłam zlecenie stałe od sierpnia po 10zł/m-c przepraszam za opóźnienie, trochę mnie przygniotła codzienność... :( znów mam w domu 14 psów i 3 " w terenie")
  3. [quote name='ocelot']Dzięki mari. My rozumiemy, ze macie swoje psiaczki.[/QUOTE] ech tam, swoje, wasze.... one wszystkie nasze biedaki! tylko, że niestety ciężko z finansami :( rozliczenie na dzisiaj wygląda tak: 1.574,74 było - 300,- przelew za Szilę + 90,- moca 35 za lipiec sierpień 1.364,74 stan aktualny na dzień 31 lipca 2011
  4. wpłynęło: 10,- Wojtuś dla Argo i Marcela (28.07.):loveu: 10,- grzenka ( 28.07.):loveu:
  5. [quote name='mariusz pp']Przelew zrobiony 20 zł VII,VIII :lol:[/QUOTE] jeszcze nie dotarł, pewnie będzie jutro ;) wpłynęło: 10,- Wojtuś dla Argo i Marcela (28.07.):loveu: 10,- grzenka ( 28.07.):loveu:
  6. ha ha ha.... wygląda, jak nastolatka, a mówi, że starość niedługo
  7. [quote name='giselle4']pamietam telefon w sprawie Szeli to byla wiekla radosc mimo ze kobieta jeszcze nie wiedziala ze ja dostanie a ja nie wiedzialam ze to dom bekserzy ale kiedy przesialam ziarno od plew ma najelpszy bokserzy dom ...same to wiecie:) wiem ,ze czasem pomysle po telefonie .... dam tym ludzim i zachwilke telefon inny i wiesz ze tam jest serce dla tego psa.... ale sie rozpisalam [IMG]http://www.animaatjes.nl/mini-plaatjes/mini-plaatjes/honden/AF1DogG044.gif[/IMG][/QUOTE] "mój" bokser Hermes w piątek pojechał do wspaniałego domku ! takiego "bokserzego" domeczku życzę też naszej dziewczynce.... serce Ci podpowie, że to TEN domek - dla niej właśnie - a my mocno trzymamy kciuki, no i pomożemy, jak będzie trzeba :loveu:
  8. Dziękuję za odwiedziny i przepraszam za nieobecność tutaj.... przywaliły, a raczej zasypały mnie problemy, ilość psiaków gwałtownie wzrosła, stąd czasu drastycznie mało... Tiarusia szczeka! przyłącza się do innych i na dźwięk dzwonka też szczeka.... prawie rok jest u mnie - tyle czasu potrzebowała, jeszcze radośnie skacze, wita mnie, kiedy wracam, łapką domaga się pieszczot - śmiało przepycha się w tłumie :) psychicznie po tym prawie roku jest naprawdę wspaniale - wielka poprawa !:multi: zdrowotnie - też się poprawiło, czyli tych jelitowych problemów nie widać, niestety nerki i dziurki - bez zmian jednak stan się nie pogarsza - a to już dobrze a jak ona się codziennie cieszy, kiedy szykuje jej Ipakitine! czeka wpatrzona w miseczkę, w której mieszam proszek z pasztetem - szczęśliwa i dumna, że to ona właśnie dostanie, reszta gromadki tylko się oblizuje ;)
  9. wysłałam wczoraj na ten watek bardzo sympatycznego pana, który chciał jedną z moich sierotek, ale że z Wrocławia do mnie jest prawie 50 km.... za daleko było... mam nadzieję, że któraś z tych bied domek fajny znajdzie...
  10. [quote name='Havanka']Pamiętam o tym Marysiu, ale zawsze można powiedzieć, że Mimi właśnie znalazła domek i zaproponować innego szczeniaczka.[/QUOTE] wow! NIE POMYŚLAŁAM O TYM....:oops: Charlisiowi troszkę się poprawiło, wprawdzie nie wstaje, ale nieco lepiej chodzi i nawet rano sam wszedł po schodach, dotąd czekał, aż go wniosę.. Nivalin dostałam ( całe opakowanie) dla niego od czerdy - DZIĘKUJĘ !!!! muszę Wam opowiedzieć, co mi się wczoraj przydarzyło... wychodzę z sierotkami na 2 smyczkach, "reszta" biega luzem. - biega, czyli te zdrowe.... chodnikiem, obok mojego ogrodzenia przechodzą jacyś ludzie i z niedowierzaniem ( albo i czymś gorszym) patrzą, to na psy, to na "wariatkę" czyli prawie Violettę V. ...:-o przeszli, a ja liczę więc, ile ich tu obok mnie jest - co ich tak "zadziwiło" ? siedem naliczyłam....żeby oni wiedzieli, ile ich tu jest naprawdę:evil_lol: ale.... gdzie jest drugie tyle - myślę i liczę: Tosia i dwie małe to dziesięć, Łatek, Hektor to dwanaście..... Charlie -- trzynaście..... no, nie, nie zgadza się - oszukałam dogomanię, twierdziłam, że 14... liczę raz jeszcze - to samo.... i jeszcze raz.... to samo....:shake: trzynaście?:roll: dlaczego mówiłam że 14 ???:roll: nagle ( jak na "zawołanie" ) usłyszałam, jak w narożnym pokoju szczeka.... Ślepek !:multi::multi::multi: jest 14 !!! ależ się ucieszyłam :lol: i dowcip mi się przypomniał od razu: -dziadku, po co masz ten supełek zawiązany na chusteczce? - żebym nie zapomniał, wnusiu - a o czym? - oj, zapomniałem !:-( czy to o mnie?
  11. Dziękuję!!!!! Zbanowali Kazika i już prawie nikt nie wspiera Charliego, tym bardziej dziękuję!!! I spieszę z dobrymi wiadomościami - on jest silny! Ledwie dałam radę zakropić mu to oczko :mad::evil_lol: całkiem dobrze się ma bez Vetmedinu ( nie pozwoli sobie go podać :( ) ale nie tylko to - dzisiaj wszedł po schodach na górę, pod drzwi ! :multi: zawsze po spacerku czeka, aż go wniosę, a dzisiaj rano otworzyłam drzwi, żeby zobaczyć, czy już wrócił, a tu niespodzianka - Charliś nie pod schodami, a pod drzwiami ! :multi: staram się, żeby chodził jak najwięcej, żeby nie zanikały mu mięśnie, podwórko jest bezpieczne - równe, wyłożone kostką betonową, więc spokojnie mogę go zostawić, żeby sobie podreptał.... ewidentnie tylna prawa łapka go boli ( rwa kulszowa? ja mam właśnie od dźwigania Charlisia ) ale wracają mu siły, utrzymuje się już dość ładnie na łapkach, tylko podnieść go trzeba i znieść.... może by i zszedł, ale boję się, żeby jego własny ciężar nie "zepchnął" go w dół, ostatnio tak właśnie schodził, ale dawał radę przebierać łapeczkami, kiedy siła ciężkości "pomagała" mu pokonywać schody..... teraz nie zaryzykuję,mógłby upaść... schodów nie jest dużo, tylko 13 i szerokie bardzo, więc w miarę bezpieczne, ale już nie dla niego nie bierze sterydu ani Cocarboxylazy, tylko Nivalin - dostałam całe opakowanie od czerdy, naprawdę bardzo, bardzo dziękuję, bo to drogi lek! we wtorek zrobimy mu komplet badań krwi - zobaczymy, jak się ma jego organizm - w styczniu wszystkie wyniki miał bardzo dobre, mam nadzieję, że tak jest i teraz
  12. biedny Kubuś..... nie dość, że go podpalono, to jeszcze teraz... to, co się dzieje na tym wątku przeraża mnie i zasmuca strasznie :(
  13. [quote name='Havanka']W odwecie za sandałki, wrzuciłam jeszcze te dwa brzdące na fajną stronke: [url]http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie/2089865980/Dwie-male-kruszynki-i-ich-mama-czekaja-na-dom.html[/url][/QUOTE] ale Mimi ma dom !!!!!!!!!!!!!!!!!!! czeka tylko, aż państwo z wakacji wrócą ;) a sandałki.... macie rację.... zimno jest.... ;)
  14. wczoraj na spacer poszedł znów Łatek i Bunia, ale z mamą, czyli Tosią... Tosia po 15 sierpnia pojedzie chyba pod Szczecin i będzie sąsiadką Bambo... jej córeczka Bunia wciąż nie ma domku... dzwoniła pani Katarzyna - córka zmarłego pana - pytała o sunieczki, jak się zaaklimatyzowały, czy mają już szansę na domek i.... czy mogą je odwiedzić... zaprosiłam serdecznie ! wiem, że w bloku, małe mieszkanie na 3 piętrze 4 dzieci i jamnik.... jeszcze 2 sunie to za dużo.... ale najwyraźniej nie są im obojętne te dwie kruszynki.... może oni znajdą im domek?
  15. [quote name='Poker']cały czas po cichu zaglądam do Was. Biedny Charli i TY. Tak sobie myślę ,że robienie rezonansu niczego nie wniesie oprócz opróżnienia kieszeni. Czy nawet po postawieniu diagnozy i potrzebie operacji neurochirurgicznej ktoś podejmie się operacji takiego staruszka ze słabym serduszkiem? Wątpię. Więc robienie mu tego badania w narkozie chyba jest bezcelowe. A do kikou można zatelefonować, zazwyczaj odbiera. Trzymajcie się.Gratulacje za Hermesa i nie tylko. Kto finansował "oporządzenie " psa?[/QUOTE] dzwoniłam parę razy, ale "abonent jest niedostępny" czy coś w tym rodzaju... pewnie zasięgu nie ma Kasia na tym "końcu świata" swoim... a na PW nie odpisała... tez mi sie wydaje, że z tym rezonansem to nie ma sensu - bo i podróż mecząca ok. 50 km do Wrocławia to dla niego wielki wysiłek... myślę, że to jednak kręgosłup - teraz kuleje na prawą tylna łapkę, zespół końskiego ogona miał już od dawna, a doktor Sekula mówił, że szyjny i lędźwiowy kręgosłup ma w ruinie... nie ma zawrotów głowy czy typowych zaburzeń równowagi, chodzenia w kółeczko, jak Krecik [*] chodził... tak myślę, że to kręgosłup raczej... a na pocieszenie wieści z domu boksera: "Hermes jest cudowny, bardzo grzeczny i wesoły, podusię sobie wybrał, śpi z dziećmi na kocyku:) mama jest szczęśliwa, poruszył serca wszystkich!Ogromnie dziekujemy! Zdjęcia wyślę po niedzieli, na razie pada, więc leniuchujemy wszyscy w domu." a za chwilkę po tej wiadomości dostałam fotkę, opis, że pochmurno i ciemno, więc na razie tylko takie zdjęcie: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1007/0e84daaf17ad0c86med.jpg[/IMG][/URL] a odpowiadając na pytanie - kastrację i szczepienia finansowała ( po "batalii") nasza gmina, resztę czyli mnóstwo dojazdów, telefonów i różnych "drobiazgów" - ja na nową drogę życia dostał Hermes nowiutką skórzaną obrożę i chabrową dużą smycz :) _____________________________ ja tu sobie piszę, piszę, nagle jakiś hałas.... to szczeniaczka Mimi ( ta po operacji)ze słodziutką minką zeżarła mi właśnie paski sandałka od jedynej pary letnich butów a teraz tarmosi hałasując przy tym .....zostałam boso na niedzielę :(
  16. [quote name='kora78']Diana, nie wyglupiaj sie..... ale sie zmartwilam :([/QUOTE] Diana wciąż niezmordowanie kopie.... ale też i szczekała już - usłyszeli jej piękny głos przedwczorajszej nocy :) na razie czekam - czy zadzwonią, żeby po nią przyjechać? bo dzisiaj mija dwa tygodnie..... pytać? czy czekać? wczoraj po raz ...nasty bardzo o niej myślałam - miałam ogromną pokusę pojechać do niej... po nią.... ale dla jej dobra muszę pocierpieć.....
  17. [quote name='Havanka']Marysiu, wiesz, że moje możliwości pomocy są bardzo ograniczone.:-( Teraz tylko potrzeba troche szczęścia ![/QUOTE] za to serduszko nieograniczone!!!!! oby szczęście zajrzało do tych wszystkich psiaków.... i do mojego "nielegalnego schroniska" też.....
  18. Dziękuję!!!!!!!!!!!! to naprawdę wiele w tej smutnej sytuacji... ale Charlis się nie poddaje, szybko się męczy, więc dużo odpoczywa.... rozważamy z wetką zrobienie mu rezonansu, ale to wiąże się z wyjazdem do Wrocławia - około 50 km przez korki ( budowa stadionu "po drodze") popytam w poniedziałek, gdzie i kiedy by się dało to zrobić, choć jestem przekonana, że to jednak nie neurologiczne tło, a kręgosłup - on od wczoraj bardzo kuleje na tylna prawa łapeczkę, chodzi z trudem, ale nie ma zawrotów głowy i zaburzeń równowagi.... tak mi się wydaje, ale ja laik jestem.... jak jeszcze go woziłam do doktora Sekuli, to mówił, że kręgosłup szyjny i lędźwiowy ma kiepski.... no i ten zespół końskiego ogona miał już od bardzo dawna.... zabiegi u doktora pomagały na 2-3 dni, a Charliś źle znosi podróże, więc zaniechałam..... nie wiem, czy dobrze zrobiłam, ale "koszty" były raczej dużo większe zdrowotnie dla niego, niż pozytywne efekty najgorzej, że on Vetmedinu nie chce - w niczym już ukryć się nie da takiej dużej tabletki, a podany "na siłę" po prostu zwraca :( wetka mówi, że zobaczymy kilka dni, jak bez Vetmedinu będzie się czuł - on strasznie się szarpie i denerwuje przy podawaniu tabletki, a podstępem już sie go nie da oszukać :( i od wczoraj "płacze" mu lewe oczko....
  19. Dziękuję, że jesteś!!!! To samo napisała mi Nutusia na innym wątku... Dużo rozmawiam z Charlim, przytulam go leżąc na podłodze obok niego..... jeszcze nie powiedział, że to koniec, dlatego będę go leczyć, nosić, myć.... chwilami jest trochę lepiej, chwilami niestety gorzej.... ale on dzielnie nie poddaje się - nawet po schodach próbuje się wdrapać do domu - dzisiaj zostawiłam go dreptającego sobie po podwórku - za chwilę wyjrzałam - leżał, ale na 4 schodku.... chciał do mnie, nie na spacerek... niestety, tych schodów ominąć się nie da - to "wysoki parter"
  20. [quote name='krakowianka.fr']hmmmm.....malo kto tu zaglada.....[/QUOTE] zagląda ! ale przez łzy trudno coś napisać..... codziennie zaglądam na watek Lenki.... i znów ryczę :( czy w związku z tym wynikiem leki podane powyżej - w poście 1356 są "aktualne" ? czy inne będą potrzebne?
  21. [quote name='PACZEK']No Cioteczki kochane Sabusiowe LUNA jest u nas.Myślimy że Busia nam to wybaczy ale sytuacja cudownej Luny też była wyjątkowa.Myślę że nowa Dogomaniaczka sama nam opowie bo zna już wątek i mam nadzieję że dalej będzie i interesować się losem psinki. Luna miała wspaniałe stado mam też nadzieję że i nasze stado też Luna zaakceptuje.[/QUOTE] a oto Luna: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/988/8339f13bffc0392dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/964/27ded111fced06e1med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/988/1d2b26299cb19a5cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1016/06e66ee4417a0a59med.jpg[/IMG][/URL] wulkan energii - taki był opis Luny, jak dostałam zdjęcia ;)
  22. [quote name='Kamila_s']Mari daj mi namiar na zrobienie ogloszonka dla kotka lub pieska..jakiegos smyka po prostu...daj mi link,prosze,z ktorego moge miec wzor do robienia ogloszen:-) na razie zajme sie jednym:-)[/QUOTE] [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1729142631[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/211487-7-lipca-straci%C5%82y-wszystko-umar%C5%82-ich-pan%21-dwie-malutkie-sierotki-prosz%C4%85-o-serce"]http://www.dogomania.pl/threads/211487-7-lipca-straci%C5%82y-wszystko-umar%C5%82-ich-pan!-dwie-malutkie-sierotki-prosz%C4%85-o-serce[/URL]! dziękuję !!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  23. [quote name='PACZEK']Mari23 nie wiem co napisać ale nie zostałaś sama!!! Charliś wie najlepiej po prostu Jeśli go nie boli to cieszcie się sobą.Myślę że klinika w jego wieku to faktycznie zbędny stres. A czy rozważaliście że te łapki i niemoc w mięśniach może mieć przyczynę neurologiczną może psi neurolog coś wymyśli.[/QUOTE] Dziękuję!!! Wiem, że jesteście ze mną... wiem.... czasem tak człowieka depresja jakaś dopada.... :( "melduję" że "akcja bokser Hermes" została o godz. 19.00 czasu środkowoeuropejskiego zakończona sukcesem - Hermes wykastrowany, zaszczepiony, z książeczka zdrowia, nowiutką smyczą i obrożą odjechał do nowego domu :) naprawdę cieszę się z tego domku - pan, który po psa przyjechał trafił mi po prostu do serca - jego zona, która wydzwaniała wcześniej - tak samo.... wiem, że Hermes będzie tam szczęśliwy rozmawiałam też z wetką o Charlim - mówi, że dobrze byłoby zrobić Charliemu rezonans magnetyczny.... dzisiaj już za późno, ale od poniedziałku rozejrzę się, gdzie to można zrobić... patrząc na jego reakcję - sterydy i Cocarboxylazę odrzuca, Nivalin wciąż bierze i toleruje.... tylko tyle :(
  24. moja kochana Havanka ostro wzięła się do pracy ! złote serduszko !!!
  25. chyba sama tu zostałam, ale z nadzieją, że zajrzy tu ta, która może pomóc wciąż uparcie ppiszę codzienną "relację" stan Charliego niestety się pogarsza powoli, już z coraz wiekszym trudem utrzymuje się na łapkach i z trudem chodzi, choć je i pije, ale przy schylaniu się do miseczek po prostu pada.... je i pije więc leżąc...wciąż podnosi główkę patrząc na mnie tymi ślepymi już prawie oczkami, co nie zdarzało mu się dotąd - tuli główkę tak mocno, kiedy go dotykam.... najgorsze jest to, że już nie da sobie podać Vetmedinu - żadne kamuflowanie w wędlinach i pasztecie nie skutkuje, a podanie " na siłę" nie tylko go stresuje, ale uskutecznione powoduje odruch wymiotny i "zwrot" tabletki on zawsze był charakterny i niecierpliwy, nawet teraz, jak go biorę na rece, czasem warknie... wetka mówi, że klinika to tylko niepotrzebny stres, który przy jego sercu może mu życie skrócić, a pomóc już nie.... nie wiem, co robić - a może jednak trzeba zawieźć go do jakiejś kliniki? na wątku Charliego nie ma nikogo, kto by doradził, co robić zostałam sama kikou ma ogromne doświadczenie w opiece nad staruszkami, prosiłam ją na PW o radę, ale ona chyba internetu nie ma .... nie wiem, co robić.... po wczorajszym "galaretkowym incydencie" wetka odstawiła też Cocarboxylazę, za pare dni pobierzemy mu krew do badania...
×
×
  • Create New...