Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20375
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Poker']Dzielny Bieduś, nie chciał jeszcze przyspożyć zmartwienia swojej pańci. Bona ładnie wygląda. Mam nadzieję ,że malec był tylko lekko sadzany na jej grzbiet.[/QUOTE] to bardzo chore dziecko jest, ale widać, że Bona lubi Ksawerego [quote name='Nutusia']Brawo, Biedusiu - prawdziwy z Ciebie twardziel! :)[/QUOTE] Biedunio wyglada jak 7 nieszczęść, ale je, pije i sika w dużych ilościach, czyli znów oszukał kostuchę !!!!! dzisiaj rano pierwsza wielka kałuża w przedpokoju.... ileż radości! Bieduś "działa"
  2. [h=2][/h] [INDENT] dla Marcela i Argusia wpłaciła: 50,- Ladymonia0610 (13.05.) a mój Bieduś kolejny raz oszukał kostuchę!!! jest poprawa!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [/INDENT]
  3. dla Marcela i Argusia wpłaciła: 50,- Ladymonia0610 (13.05.)
  4. [quote name='malagos']Tak bym chciała, by rodzinka już była w komplecie... Smutna ta Karusia, maleństwo wtulone w nią w budce - dobrze, ze choć ma tę jedną córeczkę, to jeszcze nie straci pokarmu. No, kochane dzieciaki, dajcie się złapać, czeka na Was mamusia, miska jedzenia i ... ja czekam.......[/QUOTE] jestem i ja - z baloniarskiego wątku tu trafiłam.... ech, łzy mam w oczach.... tulę psiaki, a najmocniej - Ciebie ! mam trochę "szczeniakowej" karmy, mogę wysłać, tylko adres na PW poproszę :)
  5. [quote name='Gusiaczek']Kochani zajrzyjcie proszę na wątek mestudio - kolejna masakra, pomoc na cito może ktoś z Was poradzi? http://www.dogomania.pl/forum/threads/250263-Przytulisko-Kozienice-część-2-PILNIE-POTRZEBNY-TYMCZAS-DLA-MIKRO-CHICHUACHUA?p=22139290#post22139290 zajrzałam, ale chyba pomoc już niepotrzebna
  6. [quote name='Val_Lindemor']Cudowne wieści :multi: kibicowałem bardzo Bonie... Marysiu namów państwa chociaż na zdjęcia[/QUOTE] zdjęcia są na państwa profilu na Fb, udostępniłam też na moim, pani obiecała przysłać więcej, jak upora się z laptopem patrzę a te zdjęcia i wciąż do mnie nie dociera, że moja kochana Bona nie jest moja..... choć w sercu na zawsze będzie... [quote name='ANETTTA']dlatego ja nie moge byc domem tytmczasowym ....ubolewam nad tym ale nie moge nie wydałam nawet myszy której sie bałam[/QUOTE] zawsze mam z tym problem i będę miała, a przy pierwszym razie "pranie mózgu" zdobiła mi Asia czyli Demi - rozmowa z nią spowodowała, że oddałam do adopcji psa, potem kolejnego..... to boli, bardzo boli - ale dla dobra tych skrzywdzonych stworzeń warto nawet cierpieć i płakać, byle one były szczęśliwe! dzwoniłam do państwa - zakochani w Bonie, ale to było do przewidzenia - to wyjątkowa istota i nie mogło być inaczej link do zdjęć na Fb [URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1523139867913277&set=pcb.1523139977913266&type=1&theater[/URL]
  7. z tymi kobietami i mężczyznami w chorobie - jak u ludzi, tak i u psów - panowie mają zero cierpliwości ( i odwagi! ;)) Zuzanka - jaka biedulka kochana...rozczulający widok:loveu: podobny "łuk" kręgosłupa ma mój Bieduś - nieco jamnikowaty staruszek, który dzisiaj kolejny raz oszukał kostuchę a jamnik Filip znów wczoraj uciekł panu i przybiegł do mnie, tym razem jednak pan szybko go odnalazł
  8. z serca Wam dziękuję za słowa otuchy, za obecność - dziękuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!! dzisiaj tydzień od odejścia Tiaruni.... tydzień, a boli, jakby to się stało przed chwilą :-( :-(
  9. nie wierzę sama w to, co widzę, w to, co zobaczyłam po powrocie z pracy - Bieduś chyba kolejny raz oszukał kostuchę!!! wstał, napił się wody, co prawda po chwili zwymiotował razem z dużą ilością żółci, ale znów wypił sporo i już nie wymiotował, podreptał do pokoju...jeść nie chciał... zadzwoniła wetka, że już jest w gabinecie, było po 16-tej, jak wykąpanego "na ostatnią drogę" Biedunia wzięłam na ręce i płacząc ułożyłam w samochodzie... lepiej mu już - powtarzałam sobie,już lepiej - więc może to jeszcze nie teraz..... chyba fakt, że Bieduś w gabinecie łapczywie zjadł garść chrupek Intestinala i spojrzenie na moją zapłakaną twarz ( i to, co w kółko jej powtarzałam, a nie zacytuję) spowodowało, że wetka powiedziała: "chyba jeszcze raz się wywinie, jest źle, ale lepiej, niż wczoraj, dajmy mu szansę". Bieduś dostał leki, Intestinala do domu, kupiłam mu pampersy i przywiozłam swój drogocenny skarb do domu..... wróciła mi nadzieja, a Bieduniowi siły - tupta znów za mną zamiast leżeć i odpoczywać....teraz też stoi tuż obok, pieluszka mu "zjechała" i śmiesznie wygląda..... słaby jest, ale chyba nic go nie boli, dostał też No-spę, ciężko było mięśnie znaleźć wetce, by zastrzyk zrobić dzisiaj tydzień od odejścia Tiaruni.... tydzień, a boli, jakby to się stało przed chwilą :( :( wczoraj łzy osuszył na trochę jamnik Filip - uciekł znów panu i pod moją furtką głośno płakał, wyszłam zobaczyć - ależ się cieszył..... pobawił się z Piratem może z godzinkę, ale pan przyjechał po niego i Filip wrócił do domu.... mam coś dla Was: link do 4 zdjęć Bony na Fb [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1523139867913277&set=pcb.1523139977913266&type=1&theater"]https://www.facebook.com/photo.php?f...type=1&theater[/URL]
  10. Wrocławianki kochane - pilnie potrzebna wizyta w Leśnicy, ul. Średzka - dla suni z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251787-KOKO-czeka-na-szansę-na-nowe-życie?p=22139429#post22139429[/URL]
  11. [quote name='Poker']Bieduś to naprawdę bieda do N.potęgi. On jest bardzo wychudzony, skóra i kości.:-( Jak on daje radę jeszcze chodzić?[/QUOTE] już nie chodzi, już tylko leży.... dzisiaj odmówił nawet picia wody :( nie sika, sączą się tylko jakby samoistnie kropelki moczu :( założyłam mu rano pampersa, bo teraz to już nie jest biegunka, a jakaś sącząca się brunatno-zielonkawa ciecz :( nie aż tak strasznie, ale z wyglądu ( bo ważył niemało) chudy on był już dość długo, prawdopodobnie zanik mięśni to powodował, ale miał dobry apetyt i dużo sił, chęci życia i radość w oczach..... wczoraj w ciągu kilku godzin to wszystko jakby zgasło a skóra jakby się zapadła :( :( :( :( najprawdopodobniej długotrwała moczówka spowodowała uszkodzenie nerek, a wysoki mocznik - uszkodzenie jelit... czekam, aż wetka wróci z Wrocławia, pojechała z chorą córeczką i zadzwoni, jak będzie już w gabinecie
  12. [quote name='Nutusia']Już piszę do znajomej Wrocławianki :) Podpowiedziano mi i zareklamowano jako "kontrolera" jeszcze Basia1234 (ponoć mieszka stosunkowo niedaleko) ;)[/QUOTE] Basia1244 nie mieszka z tej strony Wrocławia chyba, mam jej nr telefonu, zapytam to właśnie Basia robiła "negatywną" wizytę PA dla Bony może napisać prośbę na wątku "Spacer we Wrocławiu" - na pewno odezwie się ktoś edit: napisałam prośbę, to ten wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/489-Spacer-we-Wrocławiu?p=22139539#post22139539[/URL]
  13. [quote name='gonia66']Kochane Cioteczki o Tobie Skarbie nie zapominają... Ja też nie zapomniałam...nie ma chyba dnia, zebym nie pamiętała... Kocham... <3 [*][/QUOTE] o Ciapulince pamietamy.... i o Tobie też :)
  14. [quote name='wanda szostek']Agata psy siedzą jak siedziały. Odeszła za TM Pusia, po ukąszeniu żmii zygzakowatej. Polowała zawsze na zaskrońce i porwała się na żmiję. Nie udało się jej uratować. Przy okazji tej sytuacji USG wykazało guz na trzustce i guzki na sutkach. Pozostałe psy mają się dobrze. Borys chodzi i zbiera jajka, tak, że sierść mu błyszczy nie napiszę jak, bo dostałabym bana;) Z ogłoszeń cisza a psom lat przybywa i nam też. Bardziej pogadać mogę przez telefon po 21:00 Puść sygnał jak zechcesz pogadać to oddzwonię.[/QUOTE] lśniący Borys już ponad 4 lata jest u Ciebie, pamiętam dokładnie, bo wtedy urodził się nam w rodzinie malutki Borysek, który już w lutym miał 4 urodziny.....
  15. [quote name='Nutusia']Mari mieszka pod Wrocławiem, z tego co wiem. Napisz mi proszę o jaką dzielnicę Wrocławia chodzi - napiszę jeszcze do jednej Ciotki...[/QUOTE] tak, mieszkam 45 km od Wrocławia, ale akurat od tej strony Wrocławia ( ulica Średzka bo od strony Środy Śląskiej) dzielnica to Wrocław - Leśnica, peryferie Wrocławia, Demi ( Asia z TOZ) mieszka blisko, ale pewnie nie ma czasu
  16. [quote name='Nutusia']Dobija mnie brak odzewu na Filonkowe ogłoszenia :( Tyle czasu już ten ktoś, kto w końcu Filusia pokocha... po prostu zmarnował!!![/QUOTE] zaglądam z nadzieją, że chociaż tu dobre wieści..... i nic..... ech, Filonku....... ten twój człowiek tak długo trafić jakoś nie może....
  17. [quote name='Nikaragua']Czyli na koncie Stowarzyszenia Rudolf jest rozliczony :multi:[/QUOTE] przecież on nie był "zadłużony" na koncie stowarzyszenia :)
  18. [quote name='Nutusia']Tiaruchna - dobrze się spisałaś, można powiedzieć, że nie dajesz Marysi za bardzo rozpamiętywać... Tylko jeszcze o jej zdrówko gdzieś uderz z podaniem ;)[/QUOTE] Tiarunia chyba kolegę chce zabrać :( Bieduś dzisiaj rano zachorował - wstał i najpierw zrobił normalną kupkę, a za chwilę już biegunkową.... i tak kilka razy, na końcu z krwią.... o 10.00, po otwarciu gabinetu zawiózł go mąż do wetki.... wetka chce ze mną rozmawiać, o "decyzję" zapytać, bo Bieduś bardzo źle wygląda.... wróciłam z pracy, patrzę na Biedusia.... oczom nie wierzę :( :( w ciągu kilku godzin tak bardzo się zmienił, że jestem przerażona :( :( rano wyglądało to na zwykłą "niedyspozycję jelitową"... w jego wieku jednak zwykła biegunka może chyba stanowić zagrożenie życia..... jadąc w sobotę na ten "ludzki pogrzeb" myślałam sobie, że to ten drugi, to "nieszczęście do pary".... ze pieski bezpieczne.... i niech tak będzie, niech Biedunio znów pokona chorobę ! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/975/8a13e31e0f24856bmed.jpg[/IMG][/URL] to zdjęcie zrobiłam mu w niedzielę - słodko wygrzewał się w promieniach słońca wpadających do pokoju [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/973/b91932ec21901242med.jpg[/IMG][/URL] tak wygląda Bieduś w tej chwili - a jeszcze rano żwawo tuptał za mną
  19. [quote name='Nikaragua']To nie ja ;) nie mam ogrodu , i rzadko chodzę na długie spacery... Na pewno w końcu znajdzie się taki człowiek[/QUOTE] ja mam ogród, tylko czasu ( i sił) na długie spacery brak..... i dom zapsiony.... jest wpłata dla Rudolfa: 20,- Anna G.-R. ze Szczekocin (07.05.)
  20. [quote name='Marinka']Widzę, że dusje ma bana :crazyeye:....za co???[/QUOTE] też jestem w szoku...... to chyba nie za ten wątek.... podam wplaty dla Kseni: 15,- ranias (05.05.) 20,- handzia (05.05.) 30,- funia III,IV,V (05.05.) 20,- Madzior V,VI (05.05.) 20,- Marlena J. (08.05.) za niecały tydzień kolejny termin zapłaty za hotel
  21. [quote name='ala123']Wet wystawił fakturę na 640zł,bo zdaje się,że ma być jeszcze wpłata 10zł od Beli51. Dlatego taka kwota. Do rozliczenia dodaję kwotę 20zł od LocaiBenio,która wpłynęła na moje konto. Mogę ją od razu wpłacić w lecznicy, nie czekając aż uzbiera się więcej.[/QUOTE] poszedł przelew do weta na 640 złotych, a wpłynęło dla Dino: 10,- sharka (02.05.) 10,- Bela51 (05.05.) 10,- Iwona W. ze Świdnika (12.05.) przeoczyłam jeszcze jedną wpłatę: 10,- Anna S. z Puław-deklaracja stała (12.05.)
  22. Prezesie Marcelku, przepraszam za nieobecność, chorowała Tiara [*]... i chorowałam ja.... wpłaty dla Marcelka i Argusia: 50,- Marta Anna M. z Celestynowa dla Argo(30.04.) 10,- Dorota1 dla ARGO (05.05.) 40,- ranias (05.05.) 40,- Marek M. (05.05.) 50,- Aimez_Moi (05.05.) 10,- grzenka (06.05.) 40,- zachary (06.05.) 30,- MariuszPP - Argo za IV,V,VI (07.05.) 50,- mtf zalesie (12.05.)
  23. [quote name='ranias']Mari musi być dzielna, bo tam całe stado Jej potrzebuje...[/QUOTE] staram się, choć skutek marny :( [quote name='Kamila Proc']jest na pewno ciezko, do tego sie czlowiek nigdy nie przyzwyczai[/QUOTE] oj, to prawda, nie przyzwyczai się człowiek i nie oswoi sie z myślą, że "staruszki mogą się posypać", jak powiedziała do mnie wetka - i przewidziała chyba :( dzisiaj od rana źle jest z Biedusiem :( podam wplaty, zanim znów się posypię ja sama .... 50,- Marta Anna M. z Celestynowa dla Argo(30.04.) 10,- Dorota1 dla ARGO (05.05.) 40,- ranias (05.05.) 40,- Marek M. (05.05.) 50,- Aimez_Moi (05.05.) 10,- grzenka (06.05.) 40,- zachary (06.05.) 30,- MariuszPP - Argo za IV,V,VI (07.05.) 50,- mtf zalesie (12.05.)
  24. poszedł przelew - 200 złotych za okres od 10.05. do 09.06.2014 wpłaty: 20,- Katarzyna Z. z Warszawy (18.04.) 5,- Marta B. z Bieżunia (22.04.) 30,- Miriam T. (23.04.) 5,- Aneta K. ze Świebodzic (28.04.) 10,- Monika M. Marek L. z Kłodzka (30.04.) 30,- Anna D.-Z. ze Świdnicy (30.04.) 20,- Bożena J. z Fb (02.05.) 10,- Inez R. z Kielc (05.05.) 5,- Ewa G. z W-wy (06.05.) 20,- Jolanta W. z Wrocławia (12.05.)
  25. dziekuję Wam, że jesteście, całym sercem dziekuję!!!! wciąż łzy kapią, tak ciężko, tak źle, tak strasznie pusto :( :( :( i jeszcze na "ludzki" pogrzeb w sobotę musiałam jechać nie było mnie tu parę dni, bo zachorowałam ( znów temperatura 35, a samopoczucie, jak przy 39 stopniach) no i ............. Tiarunia zadbała, żebym nie miała czasu na myślenie.... tak, jak ona była przerażona widokiem człowieka, tak zupełnie inaczej wyglądajaca, ale identycznie przerazona sunia trafiła do mnie w dniu śmierci Tiaruni.... na drugi dzień dołączyła do niej jej siostra Puma - radośniejsza i odważniejsza - a obie sunie po sterylkach aborcyjnych w bardzo zaawansowanej ciąży zabrała moja koleżanka z Obornik Śląskich ( to miasto źle mi się kojarzy i to także z Tiarunią jest związane) sunie zostaną u mnie do czasu zdjęcia szwów, potem wrócą tam, skąd przyjechały, prawdziwego domu będą szukały tylko razem, bo bez Pumy ta lękliwa nie potrafi funkcjonować
×
×
  • Create New...