Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20377
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. poszedł przelew - 200 złotych za okres od 10.05. do 09.06.2014 wpłaty: 20,- Katarzyna Z. z Warszawy (18.04.) 5,- Marta B. z Bieżunia (22.04.) 30,- Miriam T. (23.04.) 5,- Aneta K. ze Świebodzic (28.04.) 10,- Monika M. Marek L. z Kłodzka (30.04.) 30,- Anna D.-Z. ze Świdnicy (30.04.) 20,- Bożena J. z Fb (02.05.) 10,- Inez R. z Kielc (05.05.) 5,- Ewa G. z W-wy (06.05.) 20,- Jolanta W. z Wrocławia (12.05.)
  2. dziekuję Wam, że jesteście, całym sercem dziekuję!!!! wciąż łzy kapią, tak ciężko, tak źle, tak strasznie pusto :( :( :( i jeszcze na "ludzki" pogrzeb w sobotę musiałam jechać nie było mnie tu parę dni, bo zachorowałam ( znów temperatura 35, a samopoczucie, jak przy 39 stopniach) no i ............. Tiarunia zadbała, żebym nie miała czasu na myślenie.... tak, jak ona była przerażona widokiem człowieka, tak zupełnie inaczej wyglądajaca, ale identycznie przerazona sunia trafiła do mnie w dniu śmierci Tiaruni.... na drugi dzień dołączyła do niej jej siostra Puma - radośniejsza i odważniejsza - a obie sunie po sterylkach aborcyjnych w bardzo zaawansowanej ciąży zabrała moja koleżanka z Obornik Śląskich ( to miasto źle mi się kojarzy i to także z Tiarunią jest związane) sunie zostaną u mnie do czasu zdjęcia szwów, potem wrócą tam, skąd przyjechały, prawdziwego domu będą szukały tylko razem, bo bez Pumy ta lękliwa nie potrafi funkcjonować
  3. przepraszam, nie było mnie parę dni na dogo, chorowalam, a PW nie odebrane czekało... widzę, że wizyta już umowiona na dzisiaj, więc pozostaje mi tylko trzymać kciuki za pozytywny jej wynik :)
  4. to zdjęcie i taką kochaną Tiarunię chcę pamiętać.... zostawiłam sobie kosmyki jej trójkolorowej sierści - choć tyle mogę tulić..... dziękuję Wam, że jesteście, z całego serca za wszystko dziękuję!!!!! wciąż nie potrafię się z tym pogodzić, nie potrafię odnaleźć się w domu tak bez niej pustym :-( :-(
  5. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1459/2b7d18447bea2db8med.jpg[/IMG][/URL] to zdjęcie i taką kochaną Tiarunię chcę pamiętać.... zostawiłam sobie kosmyki jej trójkolorowej sierści - choć tyle mogę tulić..... dziękuję Wam, że jesteście, z całego serca za wszystko dziękuję!!!!! wciąż nie potrafię się z tym pogodzić, nie potrafię odnaleźć się w domu tak bez niej pustym :( :(
  6. ukochana Tiara po długiej walce z chorobą odeszła 07.05.2014 :( :( :( http://www.dogomania.pl/forum/threads/185530-Tiara-problemy-zdrowotne-nerki-jelita-w-kiepskim-stanie-Mo%C5%BCe-jeste%C5%9B-w-stanie-pom%C3%B3c
  7. wetka już kiedyś mówiła, że szanse są zerowe, ale trzeba ratować do końca i mieć nadzieję w nocy zaczęło się cierpienie Tiaruni :-( oddech chrapliwy, z trudem wciągane powietrze i chwilowe drgawki głowy, chyba neurologiczne, albo z bólu ( środki przeciwbólowe dostała w kroplówce) ma trudności z oddychaniem, to chyba ta wydzielina przestała wyciekać na zewnątrz i blokuje jej drogi oddechowe :-( :-( w nocy siedziałam, a właściwie leżałam przy niej na podłodze..... cały czas jestem przy niej czy to kryzys, który przezwycięży i znów pokonamy chorobę? czy to agonia, którą trzeba skrócić, by ulżyć cierpieniu, które tak bardzo widać..... w uszach mam słowa PACZKA: "śmierć przez uduszenie, to straszna śmierć" bezsilne patrzenie na cierpienie ukochanej istoty to ból nie do zniesienia!!!!!!!!!
  8. w nocy zaczęło się cierpienie Tiaruni :( oddech chrapliwy, z trudem wciągane powietrze i chwilowe drgawki głowy, chyba neurologiczne, albo z bólu ( środki przeciwbólowe dostała w kroplówce) ma trudności z oddychaniem, to chyba ta wydzielina przestała wyciekać na zewnątrz i blokuje jej drogi oddechowe :( :( w nocy siedziałam, a właściwie leżałam przy niej na podłodze..... cały czas jestem przy niej czy to kryzys, który przezwycięży i znów pokonamy chorobę? czy to agonia, którą trzeba skrócić, by ulżyć cierpieniu, które tak bardzo widać..... w uszach mam słowa PACZKA: "śmierć przez uduszenie, to straszna śmierć" bezsilne patrzenie na cierpienie ukochanej istoty to ból nie do zniesienia
  9. [h=2][/h] [INDENT] z Tiarą jest źle :-( bardzo źle :-(:-( nic nie je, dzisiaj rano z myślą o ratowaniu jej przed głodową śmiercią i tym wysokim mocznikiem wcisnęłam jej do gardła troszkę jedzenia i tabletkę Rubenal...po kilku godzinach zwymiotowała z dużą ilością żółci.... uparłam się i dałam jej pół tabletki i troszkę puszki ( znów "siłą") - dałam po 14-tej, przed chwilą znów zwymiotowała śluzowato-żółciową treść :-( :-( ale tym razem bez kawałków jedzenia - może troszkę jednak przetrawiła.... oby! [/INDENT]
  10. jest źle :( bardzo xle :(:( Tiara nic nie je, dzisiaj rano z myślą o ratowaniu jej przed głodową śmiercią i tym wysokim mocznikiem wcisnęłam jej do gardła troszkę jedzenia i tabletkę Rubenal...po kilku godzinach zwymiotowała z dużą ilością żółci.... uparłam się i dałam jej pół tabletki i troszkę puszki ( znów "siłą") - dałam po 14-tej, przed chwilą znów zwymiotowała śluzowato-żółciową treść :( :( ale tym razem bez kawałków jedzenia - może troszkę jednak przetrawiła.... oby!
  11. [quote name='beataczl']mari trzymaj sie...przesylam dobre mysli dla Tiary ,tak sie meczy sunia ..strasznie Jej szkoda i Ciebie myslami z Wami... a jak wypadla wizyta poadopcyjna u Czarusia i co slychac u ,,mopika"? za Balse w nowym domku trzymam kciuki :)[/QUOTE] "mopik" dokarmiany, ale wciąż nie do złapania :( dzwoniłam dzisiaj do średzkiej lecznicy - tam też nie maja klatki-łapki :( u Czarusia nie byłam, bo z Tiarą siedziałam i w domu, i u wetki - jest źle :( :( :( [quote name='Patmol']ludzie i dzieci zostawiają i wyjeżdżają do Niemiec czy Włoch a dzieci, takie w wieku gimnazjalnym, to całkiem same zostawiają bo przecież sąsiadka czasem zajrzy ja mogę zrobić 25 ogłoszeń dla jakiegoś psa- tylko zdjęcia potrzebne i dane do kontaktu nowofunland to ma duże szanse na znalezienie domu -tylko go ogłaszać trzeba intensywnie[/QUOTE] malutka po sterylce, więc do adopcji za jakieś 2 tygodnie, wciąż nie wiem, co z jamnikiem - ogłaszać go? a może oddać jego panu? a nowe, dobre ogłoszenia potrzebne są Kseni - ostatnie zdjęcia od pani Agnieszki są piękne, ale telefonów żadnych - chyba trzeba wymienić i zdjęcia, i tekst - bo 2 lata to dużo w hotelu....i żadnych potencjalnych domków :( chciałam jej na jakimś bazarku wykupić, albo poprosić Ogonek - ona pisze dobre, skuteczne teksty, sama już nie wiem, jak tej Kseni pomóc :( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/141170-Komornik-juz-sie-zbliza-juz-puka-do-Kseni-drzwi?p=22113668#post22113668[/URL] za oplatą 2.500zł może jechac fo Fundacji Grey Animals..... na watku niewiele osób...... niektórzy byli z Ksenią od szczeniaka, a teraz nawet nie zaglądają do niej :( :( planowałam jej ogłoszenia zrobić, ale ani fizycznie, ani psychicznie nie jestem teraz w stanie :( :( zaraz znów jadę z Tiarunią na kroplówkę - ona słabnie bardzo, chyba jest źle :( ___________________ wracamy od wetki, juz po zastrzykach i kroplówce.... mocznik 595 - czy to możliwe ???? :-( :-( :-(
  12. [quote name='azalia']Bardzo mi przykro mari,Tiarunia zapadła mi mocno w serce. Wiem co oznacza bezsilność i jak to boli. Ale nie traćmy nadziei,sunia cały czas walczy,nie poddaje się.[/QUOTE] dzisiaj jest źle :( chwilami tak oddycha, że patrzeć nie można :( :( zaraz jedziemy do wetki - na kroplówkę i badania biochemiczne Tiara nic nie je, ale już 2 razy wymiotowała żółcią, do tego "kupka" czyli piana o wątrobowo-krwawej barwie :( :( Filip nieźle rozrabia, myślałam o przeniesieniu Tiary do osobnego pokoju, żeby miała ciszę i spokój, ale myślę, że więcej szkody przyniesie jej odizolowanie, niż chwilowe hałasy psiaków- tu może w każdej chwili spojrzeć na mnie, tu czuje się u siebie - bezpieczna i kochana.... patrzę na nią i płaczę.... tyle leczenia, kroplówek..... to chyba na nic.... wracamy od wetki, juz po zastrzykach i kroplówce.... mocznik 595 - czy to możliwe ???? :( :( :(
  13. [quote name='mariusz pp']Przeczytałem , a wcześniej napisałem pw, niestety już nic nie umie podpowiedzieć:shake: Biedna dziewczyna:shake:[/QUOTE] nikt już nie wie, wetka też :( organizm jakby sam siebie atakował - objawy przenoszą się z jednych organów na drugie, a stan ogólny coraz gorszy :( :( po kroplówce śpi tak spokojnie, chyba przeciwbólowe leki dostała też, no i nie dusi się....
  14. niestety Tiara nic nie je, to, co wczoraj z apetytem zjadła, czyli surowe mięsko - zwymiotowała po około godzinie :-(, byłam wczoraj u wetki w domu, Tiara dostała zastrzyki dostała dzisiaj kroplówkę i zastrzyki znów, teraz zasnęła spokojnie, ale jest bardzo słaba, no i bardzo schudła, waży tylko 12,7kg :-( najgorsze, że patrzy na mnie tym swoim smutnym, błagalnym spojrzeniem "pomóż"..... a jak ja mogę pomóc????????? :-( :-( :-( :-( :-(
  15. [quote name='azalia']A nie można Tiaruni tej wydzieliny odessać u weta? Ludziom się odsysa. Ja rubenal przełamują na pół.[/QUOTE] ma odsysaną, ale to pojawia się ciągle :( [quote name='mariusz pp']My rubenal kruszymy i dajemy w małej ilości karmy a karmę podlewamy ciepłą wodą. Bo sama tabletka podobno ma niezbyt fajny smak. Tylko jak Tiara nic nie je to jest problem.[/QUOTE] niestety nie je, to, co wczoraj z apetytem zjadła, czyli surowe mięsko - zwymiotowała niestety :( dostała dzisiaj kroplówkę i zastrzyki znów, teraz zasnęła spokojnie, ale jest bardzo słaba, no i bardzo schudła, waży tylko 12,7kg :( najgorsze, że patrzy na mnie tym swoim smutnym, błagalnym spojrzeniem "pomóż"..... a jak ja mogę pomóc????????? :( :( :( :( :(
  16. [quote name='Jo37']Trzymam kciuki. Biedna sunia - oby cieszyła się Waszym domem jak najdłużej.[/QUOTE] serce ściska na taki widok :( :( 3 kg..... aż trudno uwierzyć :( :(
  17. [quote name='JamniczaRodzina.']Oj tak dzisiaj pogoda zupełnie nie jamnicza jak to mówią nawet psa z domu;) nie wygonisz leje wieje.Mari a co bedzie jak wlaściciel dopatrzy sie cennego braku u Filipka?:diabloti:[/QUOTE] na razie to właściciel nie dopatrzył się chyba nawet braku Filipka ;) a ja będę się tłumaczyć.... że go nie poznałam, że jako bezdomnego wykastrowałam:diabloti: a słodki Filipek własnie zajął się maskotką, bo Pirat już się zmęczył i schował w kącie :) w czasie deszczu jamniki sie nudzą? ;)
  18. [quote name='ranias']Czasem mi się wydaje,że tylko ja jestem stara....:roll: dobrze,że tylko czasem....:lol:[/QUOTE] [quote name='Kamila Proc']ja to ma coraz czesciej[/QUOTE] ja to mam cały czas.... więc chyba dobrze, że niewiele wolnego czasu mi zostaje na rozmyślania ;)
  19. [quote name='Bjuta']Mari23... znowu przyszło 50 zł dla Dina i Kajtusia... :lol: To może tym razem nie będę odsyłać, tylko dam Mongołkowi, co ? Bo on ma szlachetne zero w tej chwili na koncie... Czy mogłabyś zapytać Czerdy czy to zaaprobuje? Mongołek jest z tego samego schroniska co Dinuś i Kajtuś. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/67536-Mongołek-7-lat-temu-odebrany-właścicielowi-a-do-dziś-boi-się-ludzi!-([/URL][/QUOTE] ja już ja pytałam i ona tak zdecydowała, przeznaczyła dla innego psa w potrzebie, pewnie dlatego odesłała z powrotem zwrócone jej pieniądze - powiem jej, że Mongołek dostał kasę :)
  20. [quote name='Nutusia']Nad "maniem" dzieci i zwierząt się trzeba po prostu zastanowić, bo jaka to jest odpowiedzialność to chyba jednak każdy powinien potrafić ogarnąć - nawet najmniejszym rozumkiem :( Można się tylko w sumie cieszyć, że psiak ma szansę na... normalność. Z Twoim podopiecznych, Marysiu, nieustająco wznoszę modły do bogów wszelkich![/QUOTE] oj, to prawda,! tu u nas "obrazki z życia" pokazują wiele skrzywdzonych i dzieci, i zwierzaków :( [quote name='Havanka']Mogłabym pomóc w ogłaszaniu, tylko potrzebuję zdjęć i informacji. Bieduś niech chodzi jak najdłużej, bo bezruch sprzyja zanikowi mięśni. Przyłączam się do modłów Nutusi ![/QUOTE] zdjęcia chyba w poniedziałek zrobię - mam jechać tam zobaczyć psa za modlitwy stokrotnie dziękuję - potrzebne bardzo, zwłaszcza Tiaruni! wczoraj nie jadła cały dzień nic, dzisiaj skusiła się na surowe kawałeczki fileta z piersi kurczaka - dobre i to, niech zje cokolwiek, bo jak na pusty żołądek podawać tabletki? Rubenal "wchodzi" siłą, czyli podaję wprost do gardła i przytrzymuję buźkę, dopóki nie połknie.... to nie tabletki, a wielkie tablety!:-o podle się z tym czuję, bo wzrok Tiary powoduje straszliwe wyrzuty sumienia z powodu tej brutalności, ale niestety - ratowanie jej życia tego wymaga :-( :-( przed chwilą Tiara miała okropny atak tego rzężenia - długo to trwało i źle wyglądało, na szczęście już minęło.... wydaje mi się, że to ta paskudna wydzielina zalega jej gdzieś dramat Tiary polega na tym, że lecząc jedno szkodzimy drugiemu :-( ona ma tyle współistniejących dolegliwości, że trudno znaleźć lek, który by nie zaszkodził, a skutecznie pomógł jamniś zaprzyjaźnił się z Piratem, szaleja obaj bawiąc się radośnie ku wielkiemu oburzeniu Puszka ;) zapomniałam napisać: dzisiaj planuję wizytę poadopcyjną u Czarusia ( nie zapowiedzianą oczywiście), telefon do domku Bony i wyjazd do dzikuska "mopa" - tak zomno i mokro, gdzie ten biedak się schronił? :( :( :( wczoraj biszkoptowa Balsa miała zdjęte szwy, szczepienia i.... już w nowym domku! Łatuś samotny znów.... zapewne niedługo...
  21. Rubenal "wchodzi" siłą, czyli podaję wprost do gardła i przytrzymuję buźkę, dopóki nie połknie.... to nie tabletki, a wielkie tablety!:-o podle się z tym czuję, bo wzrok Tiary powoduje straszliwe wyrzuty sumienia z powodu tej brutalności, ale niestety - ratowanie jej życia tego wymaga :( :( przed chwilą Tiara miała okropny atak tego rzężenia - długo to trwało i źle wyglądało, na szczęście już minęło.... wydaje mi się, że to ta paskudna wydzielina zalega jej gdzieś dramat Tiary polega na tym, że lecząc jedno szkodzimy drugiemu :( ona ma tyle współistniejących dolegliwości, że trudno znaleźć lek, który by nie zaszkodził, a skutecznie pomógł
  22. [quote name='haliza']Korzystacie ze słoneczka ;) - teraz trzeba brać się za ogródek :p[/QUOTE] wczoraj wieczorem ledwie sie wyprostowałam po ogródkowych porządkach ;) a dzisiaj od rana deszcz i przejmujące zimno... brrrr.... nawet Filip wybiegl tylko na krótki "sik" i biegiem wracał do domu, staruszki odmówiły wyjścia, wola sikać w domu ;)
  23. Tiarusia dostała dzisiaj całe opakowanie tabletek Rubenal 300, będzie brała 2 razy dziennie po tabletce, zamiast znienawidzonej przez nią Ipakitine. Badań dzisiaj nie miała, bo chyba wszyscy właściciele kotów z powiatu mieli dzisiaj wolne i pofatygowali się z podopiecznymi do wetki ;-) ;-)
  24. [quote name='Nikaragua']Nie pokażę córce tego wpisu, bo ona marzy o nowofunlandzie... Ale ze względu na potrzeby spacerowe i gabaryt , nie mam mowy u nas o dużym psie . Nie zmieścił by się w jej pokoiku ;)[/QUOTE] to może jednak spełnienia marzeń córce życzyć mimo gabarytów? ;) pies podobno ma nawet rodowód, w każdym razie kupiony rasowy.... i już zbędny :( Nutusiu - ja znam osobę, która zostawiła 10-letniego chłopaka pod opieką swoich rodziców i do United Kingdom pojechała zarabiać kasę..... syna zabrała dopiero, jak się problemy tu zaczęły, to kilka lat temu było, a teraz niedawno chłopczyk w wieku Kasi też pół roku był u dziadków, zanim go rodzice do Anglii zabrali, więc różnie to bywa - różne priorytety mają ludzie [quote name='mariusz pp']Tak z ciekawości zapytam , dlaczego nie mogą zabrać psa?:shake: Wiem ,że nie jest łatwo np znależc mieszkanie gdzie przyjmują z psiakami ale w końcu się znajdzie.Nam to zajęło kilka miesięcy. Tak pytam bo temat pies i zagranica działa na mnie trochę jak płachta na byka. Tu gdzie my jesteśmy mieszkają głównie polacy sezonowi tak od kwietnia do września /jak żeśmy się wprowadzali, to ciągle były komentarze.-ludzie powariowali, psa ciągnąć do Holandii, ja tam na jesień biorę psa, potem wyrzucam jak wracam to biorę nowego ,a co to mało psów w Polsce.Niestety w większości mentalność ludzi na polskich wsiach jest straszna.A tu głównie przyjeżdzają ludzie z wiosek, bo jesteśmy w rejonie rolniczym.Tylko jedna rodzina jest normalna i nie komentuje.A nawet się uśmiecha do Figuni, bo pogłaskać to nikt jej nie pogłaszcze, mimo że Figa podlatuje do ludzi i się cieszy. Raz szedł facet a Figunia leżała na tarasie na swoim posłanku opatulona w kolorowy kocyk z misiami. Facet rozdziawił gębę szedł do przodu cały czas patrząć do tyłu i wyrżnął w drzewo.Z jednej strony to śmieszne a z drugiej tragiczne. Jest też jedna rodzina z psem, obydwoje pracują pies zostaje sam na tarasie a jak zimno to w domu.Wiadomo każdy psiak jest inny. U nas Figa sama nie zostaje dlatego Dorota nie może póki co iść do pracy. Ale z jednej zagranicznej pensji spokojnie można się utrzymać. Ja nikogo nie oceniam ,bo każdy ma inną sytuację , pytam tak z ciekawości, bo my byśmy nigdy Figuni nie zostawili, gdybyśmy nie mogli mieć jej tutaj to Dorota dalej mieszkałaby z nią we Wrocławiu[/QUOTE] z tym drzewem to dobre, może mu się zw głowie "rozjaśni" ;) dla nas ( i mam nadzieje, że dla większości ludzi) takie sprawy są oczywiste, ale niestety nie dla wszystkich :( sytuacja nowofunlanda jest podobna, jak i Waszej Figuni - pan już jakiś czas pracuje w Anglii, teraz jedzie do niego żona,ale bez psa :( tutaj (całkiem niedrogo) chcą sprzedać domek na wsi i znaleźć nowy dom dla psa, który tam jechać nie może - czemu - nie wiem i wole nie pytać, bo sensu nie ma przekonywanie, by go zabrali ( mają tu jakieś problemy finansowe, "interes" nie wypalił ) jedyne, o co roszą, to o spanie w domu, bo on tak nauczony - całe dnie na świeżym powietrzu, ale nocleg w domu, w poniedziałem mam jechać go zobaczyć, pies ma czas do końca maja a wracając do tych, które już pod mój dach trafiły - Tiarusia dostała dzisiaj całe opakowanie tabletek Rubenal 300, będzie brała 2 razy dziennie po tabletce, zamiast znienawidzonej przez nią Ipakitine. Badań dzisiaj nie miała, bo chyba wszyscy właściciele kotów z powiatu mieli dzisiaj wolne i pofatygowali się z podopiecznymi do wetki ;) ;) ale maliźnie strachliwej zrobiłyśmy USG..... w poniedziałek sterylka "na cito", bo inaczej babcią psią zostanę.... Bieduś ma coraz większe problemy z chodzeniem, zanik mięśni chyba postępuje, ale i tak nie poleży sobie, tylko dreptunia tam, gdzie ja idę
  25. trudno powiedzieć, skąd ten maluszek się wziął, najgorsze jest to, że nie można mu pomóc - na widok człowieka ucieka "gdzie pieprz rośnie" :( na Sedalin nie będziemy go łapać, za duże ryzyko..... wetka nie ma pomysły, jak go złapać, ze wsi nikt się jakoś z pieskiem nie zaprzyjaźnił.... przypomina mi się, jak przez 2 tygodnie nie przespałam jednej nocy próbując złapać Tiarę - ona też tak uciekała, gdu tylko człowiek na nią spojrzał.... Sedalin nie zadziałał, dopiero, gdy zaufała pewnej kobiecie ona ją zamknęła w garażu i zadzwoniła do mnie.... jutro rano znów tam pojadę, zawiozę mu jedzenie, popytam ludzi, może ktoś się zgodzi mi pomóc... i jeszcze szukam domu dla nowofunlanda.... rodzina wyjeżdża za granice, psa zabrać nie mogą, domowy jest, proszą o pomoc... ech :(
×
×
  • Create New...