Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. popieram ! wszystkie fotki Loczki są śliczne, ale ta na kanapie - prześliczna :)
  2. dobrze, że wzrok nie ma mocy zabijania :) :) poszedł przelew za Argo i Marcela - 680 złotych.
  3. ja zimna też nie lubię, ale zazdroszczę cudnych, górskich widoków - kocham góry ( moja mama urodziła się nad Dunajcem! :)) poszedł przelew za Argo i Marcela - 680 złotych.
  4. Chomiś - taki słodziak, że nic dziwnego :) oby i mamusia komuś do serca trafiła......
  5. zapłacone, dzisiaj poszedł przelew do hoteliku na kwotę 300 złotych, rachunek dostałam
  6. szczeniaczki w domkach, a z tych ogłoszeń był tylko jeden telefon - pytanie o Pirata - ale niestety :( pytający nie znał imienia psa, o owczarka pytał, czy dowozimy do domu i czy dajemy obroże i smycz, a na pytanie, gdzie pies będzie mieszkał odpowiedź była...eeeeee.... noooooo. on teraz jest w domu? to i u mnie w domu będzie.... powiedziałam, że oddzwonię, żeby się na wizytę umówić, ale już nie dzwoniłam i pan też nie. Niestety od dłuższego czasu albo nie ma telefonów, albo są takie, że nie wiadomo, czy płakać, czy się śmiać.... Czarna i Tofik to wspaniałe wyjątki :) Co do haszczaka - też tak pomyślałam, ale w czwartek ma być zabrany przez fundację SOS HUSKY, ja nie bardzo mogę go tu ogłaszać i oddać do adopcji:( Piesio słodki jest, kochany bardzo, ale ruchu ręki boi się tak bardzo, jak i Matiś, oba psy były bite :( NikaEla - dziękuję za pomoc, dotarły pieniążki z bazarków na łączną kwotę 91 złotych. Zaraz potwierdzę na wątkach bazarkowych. Zamówiłam dzisiaj karmę dla moich głodomorów - Josera Emotions Festival 2 x 15 kg - kwota 254 zł, nie jest to karma "z górnej półki", ale i nie najtańsza, średnia po prostu, przy takiej liczbie podopiecznych trzeba gospodarować oszczędnie. Misio starunio je tylko gotowane płatki owsiane z marchewką i filetem z kurczaka ( zamiast drogiej karmy Hepatic), oprócz Josery co drugi dzień pieski jedzą gotowany ryż z kurczakiem i warzywami. To tak "od kuchni" wieści ;) z psich - nic nowego - Matiś po kastracji czuje się bardzo dobrze, na dodatek odmieniony wciąż - przytulaczek radosny, wczoraj byliśmy do kontroli, dostał 2 zastrzyki - super grzeczny piesio.
  7. haha :) moja Kasię jej tatuś uczył się bronić ( tylko bronić) uderzając kolegów pięścią w nos..... no to Kasieńka, jak któryś kolega zrobi jej krzywdę w przedszkolu..... delikatnie przykłada mu pięść do nosa.... nie potrafi walnąć, ale posłuszna córcia ;) a Kasia jest dość częstym obiektem zaczepek chłopców - w tym wieku jest to najczęściej szarpnięcie za włosy, popchnięcie itp. "zaloty" ;) ;) )
  8. Jądra szukała wetka na USG i otwierając pachwinę, bo wyglądało, że jednak tam głęboko jest.... niestety :( a Nesia - spotkałam wczoraj królewnę na spacerku - w ubranku w kwiatki oczywiście :) [attachment=9229:Zdjęcie1949.jpg] z kim spacerowałam? z królewiczem najprawdziwszym - cudnym Cyrylem, który u nas spędza tydzień, bo jego państwo wyjechali, cudny jest i napatrzeć się nie mogę na jego puchate, falujące futro ! [attachment=9230:PIC_0160.JPG][attachment=9231:PIC_0161.JPG][attachment=9233:PIC_0176.JPG] ale największe wrażenie zrobił na mnie dzisiaj rano.... Matiś! przytulany i głaskany wczoraj, gdy był pod wpływem działania narkozy, najwyraźniej pokonał "barierę lęku", dzisiaj sam podbiega i prosi o głaskanko :) doskonale dogadują się z haszczakiem bez stopy, mieszkają w "apartamencie", który do niedawna zajmował Maksio z Perełką [attachment=9232:Zdjęcie1952.jpg] obolały Matiś - wczoraj wieczorem
  9. skarżę na Maksia ! koty nie tylko nie są mu obojętne, to już na obsesję wygląda ;) wczoraj chciałam go przenieść tam, gdzie był, ale bardzo brzydko atakował radośnie witającego go haszczaka bez stopy, zabrałam więc łobuza do domu. Szczekacz-oblatywacz ;) taką oto "funkcję użytkowo-rozrywkową" pełni Maksio zarówno na podwórku, jak i w domu. Wyczesuję go od 3 dni - ogromne ilości kępek matowego, brzydkiego podszerstka i łupież... mam nadzieję, że to zmiana "szaty" związana z poprawą stanu sierści i wogóle poprawą stanu całego Maksiowego organizmu. ma czesanie Maksio średnio lubi: na grzebiecie - tak, tak, to lubię... po bokach - musisz to robić?... pod brzuchem - oj, nie ruszaj! ;)
  10. z dobrej rady skorzystałam, choć jednak nie było tak źle :) najpierw zapięłam mu krótką smycz, gdy przełożył głowę do głaskania przez furtkę, poszłam do domu po długą smycz, żeby było czym psa do fotela w aucie przypiąć. Wracam, zadowolona, że mam za co psa z budy wyciągnąć ( ucieka tam zawsze, gdy wejdę na wybieg), a tu.... niespodzianka ;) przy obroży tylko 5 cm smyczy, reszta odgryziona, pies z budy nie wylezie, żadne prośby i zachęty nie pomagają.... już miałam w tych rękawicach siłą go wyciągać, ale... wróciłam po pachnące ciasteczka.... pomysł był dobry, a Matiś zapięty na smycz i wygłaskany w nagrodę ( ciastka dać przecież nie mogłam :( ) grzecznie dał się zapakować do samochodu, w gabinecie wszystko było pięknie, tylko dzielnie nie poddawał się "głupiemu jasiowi" i uparcie "stał" na prawie "rozjechanych" łapkach, aż go wzięłam na ręce i zaniosłam na stół - tam do wetki się stawiał, ale nie gryzł. Niestety okazało się, że Matiś jest "jedno-jajeczny" a na dodatek wnętrostwo jest na tyle poważne, że nie udało się zlokalizować drugiego jądra ani w pachwinach, ani w jamie brzusznej :( Teraz Matiś jest razem z haszczakiem, młodziak bardzo radośnie przyjął obolałego kolegę. Jestem w domu, więc co chwilę tam zaglądam, bo nie wiem, czy Matiś, jak się na dobre obudzi to zaakceptuje przyjaznego kumpla. W
  11. ojej.... a ja nie daję rady, tak wszystkie chcą pieszczot ( no, może za wyjątkiem Matiśka, chociaż.... ciut, ciut czasem pozwala się pogłaskać) :) a jeszcze teraz Cyryl przyjechał na tydzień, oj, ciężko jest :) dobrze, że mnie moja Kasia wspiera i czasem "wolontariat" bywa :)
  12. i nie wiadomo, które relacje trudniejsze.... czasem rodzic gorszy od ucznia ;)
  13. jakbym "moją" Czarną widziała :( biedulka :(
  14. oto obolała po sterylce księżniczka Nesia ( mam jeszcze dwa jej zdjęcia, ale nie mogę ich zapisać, mają jakiś dziwnie zmieniony format :( a to Sonia - na spacerku i w ciepłej stodole ( niestety rozdzielenie tej pary było trudne do wykonania, oboje więc zamieszkali w stodole) Jutro kastracja Matisia ( jeżeli ten strachulec pozwoli sobie zapiąć smycz i zabrać się do samochodu, istnieje duże prawdopodobieństwo pogryzienia i ucieczki do budy :( proszę o kciuki, nie chcę ustanawiać rekordu pogryzień ;)
  15. Hope2, czy kurier trafił do Ciebie z tą z karmą? Bo nawet do mnie dzwonił dzisiaj , nie mógł znaleźć adresu ;) Bardzo proszę o odesłanie faktury, która zazwyczaj w "liście przewozowym" jest zapakowana.
  16. dzięki, ciachnięte, dzisiaj druga. Niestety koszt będzie wyższy, niż myślałam, 160 i 170 złotych :( [attachment=9090:FOT453D.jpg] oto obolała po sterylce księżniczka Nesia ( mam jeszcze dwa jej zdjęcia, ale nie mogę ich zapisać, mają jakiś dziwnie zmieniony format :( [attachment=9091:mms_img685171298.jpg][attachment=9092:mms_img-878954759.jpg][attachment=9093:mms_img-414046881.jpg] a to Sonia - na spacerku i w ciepłej stodole ( niestety rozdzielenie tej pary było trudne do wykonania, oboje więc zamieszkali w stodole)
  17. dobrych wieści ciąg dalszy - dzisiaj sterylke miała Nesia, czyje się dobrze, mam fotkę, ale już jutro zgram z telefonu, Kasia zaraziła mnie jakimś grypowym wirusem i bardzo xle się czuję. Mam dobre wieści z domków Czarnej, Toficzka i Perełki, a Nesia to już wogóle księżniczka w swojej rodzinie :) Niestety Matiś - ten terierkowy z interwencji wciąż jest "trudny" i próbuje gryźć, za to haszczak - słodziak - daje łapkę, tuli się, ale tylko do mnie, obcych boi się panicznie, zwłaszcza mężczyzn. Właśnie za chwile idziemy na wieczorny spacer i muszę się położyć, potwornie boli mnie głowa i gardło :(
  18. koszt sterylek to 160 i 170 złotych, dzisiaj zabieg miała Nesia oto obolała po sterylce księżniczka Nesia ( mam jeszcze dwa jej zdjęcia, ale nie mogę ich zapisać, mają jakiś dziwnie zmieniony format :( a to Sonia - na spacerku i w ciepłej stodole ( niestety rozdzielenie tej pary było trudne do wykonania, oboje więc zamieszkali w stodole)
  19. musi zgłupieć, żeby potem zmądrzeć.... i nie szczekać....
  20. tam bazarki są jakieś "dziwne", albo ja nie "kumata" na Fb ;)
  21. co jeszcze do ucałowania na dobranoc "wolnego" zostało? ;)
×
×
  • Create New...