-
Posts
1398 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by PapryczkaChili
-
[quote name='mala_czarna']Mnie to raczej wygląda na potępianie właścicielki.[/QUOTE] no tak, ale - że tak się wtrącę- czy chodzi o 40 kolejnych współczujących wpisów? pewnie też nie czułabym się komfortowo będą na miejscu autorki wątku, ale mając dwie suki i decydując, że skoro jedna nie ma rodowodu, a druga nie ma hodowlanki, to nigdy nie będą rozmnażane. bo kupowałam je z myślą o pieskach do kochania, a nie do zaczynania hodowli. gdybym jednak chciała zacząć hodowlę, to podstawą byłyby uprawnienia i podstawowa chociaż wiedza. nie rozumiem, bo stopień inbreedu można sobie sprawdzić samemu i powiem tak: nie rozumiem, jak dobry, polecany hodowca mógł go źle policzyć... jak czytałam początek wątku to własnie przyszła mi na myśl wada genetyczna, ale wtedy jeszcze myślałam, że to właśnie psiaki bez rodowodu, gdzie nie jest znane pochodzenie i gdzie o takie przypadki łatwo... bardzo współczuję straty psiaka, sama nie zdecydowałabym się na rozmnażanie suczek bo to, że się nei znam, to jedno, ale szukanie domków - dobrych i odpowiedzialnych, dla nie raz 6-8 szczeniaków - to ogromnie trudne zadanie. do tego nadpopulacja psiaków w schroniskach... trzeba przemyslec każdy nowy miot... a gdyby w tym mocie urodziło się nie dwa, ale 5 psiaków - czy wszystkie 5 - bez papierów (jak można wywnioskowac, jesli jednak suka i pies miały hodowlanki - to przepraszam) zostałyby u właścicielki czy poszłyby w świat powiększając grono psiaków w typie rasy... ??? jest mi naprawdę niezmierni przykro, ze tak się stało, choc może lepiej że od razu, a nie, że wady wyszły po jakims czasie... ale mam nadzieję, ze może jak komuś przyjdzie do głowy rozmnażanie psiaków bo szczeniaczki są fajne, to przeczyta taki właśnie wątek i się zastanowi... bo skoro nie jestem lekarzem, to się nie biorę za leczenie - tak jest z wszystkim... ps. ja osobiście miałabym ogromne pretensje do hodowcy za złe policzenie wskaźnika imbredu...
-
[quote name='rita60']Czy sa na dogo miłosnicy tej rasy:roll:[/QUOTE] są są :) ale wiecie co, żeby psiaka doprowadzic do takiego stanu to naprawdę trzeba się postarać... :shake: nika28 tego się już nie da wyczesac - takie dredy trzeba koniecznie zgolic, bo pod nimi mogą byc rany, odparzenia, a kołtuny mogą bolec i fizycznie uniemożliwiac normalne poruszanie się... naprawdę na dogo już były takie zabiedzone psiaki, ale to jest naprawdę za każdym razem tak samo wstrząsające :( przyznam szczerze, że nie orientuje się co się z nim dzieje - zupełnie nie jestem w temacie :(
-
[quote name='okla555']Sądzę że pudel najlepiej pasuje do opisu lecz większość ludzi nie godzi się na tę rasę ze względów złej i błędnej opini .Ja mam ponad rocznego pudla w miarę mały, żywy godzi się z tym, że muszę wychodzić do szkoły na ok 7 godz. wystarczą mu krótkie spacery 10-8 minutowe oczywiście lubi sobie też pobiegać po ogrodzie, nie robi też żadnego problemu w towarzystwie dzieci i innych zwierząt, ma swój kącik i nie przeszkadza gdy widzi, że jestem zajęta, łatwo przystosowuję swoje upodobania do właściciela.Ma też polujących przodków więc jest bardzo umięśniony, chodzenie po górach tym bardziej pływanie nad jeziorem nie robi mu problemu.Poczytajcie o tej rasie. ps.Jeżeli niepodobają wam się fryzury pudli nie musicie go obcinać na daną fryzurę tylko trochę skracac sierść. :mdrmed:[/QUOTE] e tam, pudle sa super ;) ostatnio widziałam takiego wielkiego białego - straaaaasznie fajnie latał za piłką ;) wyglądał jak z ulicy sezamkowej ;) ja osobiście lubię mniejsze psiaki, bo mam nad nimi kontrolę - labuś mnie mało nie wywraca jak się przytula ;) no i pudle nie zostawiają włosa - ja również nie mam w domu z tym problemu. dla mnie to jednak ważne, zwł. w perspektywie raczkujących dzieci ;) no i przy dzieciach może mniejsze psy są wygodniejsze, aczkolwiek jestem ogromna przeciwniczką traktowania takich małych ras jak maskotki na ręce. pies to jednak pies a nie zabawka dla ludzi...
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
ja tylko chciałam napisac, że ludzie, którzy mają psa a nawet psy też przeważnie pracują 9-17, robia zakupy i inne rzeczy ;) pies temu nie przeszkadza, pod warunkiem, że ma zapewniony ruch w pozostałych godzinach zycia rodzinnego. ja rano robię szybki spacer, tak pół godziny, po pracy dłuuuuugi, taki 1,5 godziny to minimum (ale przeważnie w gronie innych psiarzy, a więc to są też takie psiurskie spotkania), i wieczorem na siusiu spacerek w koło bloku. psy to zwierzęta stadne, więc wspólnie tez spędzamy czas w domu, trochę zabawy, trochę cwiczenia komend za ciasteczka. jak się psiakowi okazuje zainteresowanie i jest cżłonkiem rodziny, to będzie super szczęśliwy nawet siedząc 8 godzin w domu. a przez ten czas najprawdopodobniej będzie spał ;) mam dwa shih tzu, moje tak robią ;) miałybyc dwa, żeby było wesoło im jak są same, a one 90% tego czasu śpią ;) naprawdę współczesne psy spokojnie znoszą ten czas w domu, kiedy my musimy pracowac. a jak nauczysz psiaka, ze po powrocie ma czas na zabawe na spacerze, to on się do takiego trybu życia przystosuje. jesli tak aktywnie spędzacie czas to psiak (a nawet dwa) nie beda dla Was żadnym problemem. co do rasy - ja polecam shih tzu ;) z dobrej hodowli mają świetny charakter, umiarkowanie aktywne (choc mi się trafił jeden dynamit ;) ale to pierwszy psiak bez rodowodu niestety i ma taki swój charakterek), ale tak naprawdę można też pomyślec o schroniskowym maluchu. Moi znajomi niedawno sobie takiego sprawili (do dwójki małych dzieci), a teraz wszyscy rodzinnie codziennie przychodzą na spacery psiarzy - wczoraj było psów sztuc 13 ;) a co do tego czy mały - szczeniakowi trzeba będzie poświęcic więcej czasu na początku, wybaczyc pewne szkody i cierpliwie uczyc dobrych zachowań, a złe moderowac ;) półroczny psiak to kupka energii, która się będzie chciała bawic, z tym trzeba się liczyc. po ok. roku psiaki się uspokajają - oczywiście nie wszystkie rasy ;) i również psy pracujące odradzam typu beagle. to częsty błąd, bo ludzie kupują słodkiego szczeniaka, a z takimi rasami trzeba pracowac, zeby nie niszczyły z nudów, poza tym np. beagle to bardzo silne psy, a więc dziecko trzymające smycz - odpada... a przed zakupem prosze pojechac do hodowli, zobaczyc psiaki, podzwonic po hodowcach, porozmawiac. naprawdę warto, bo nie tylko hodowca wybiera przyszłego właściciela, ale również właściciel wybiera hodowle :) powodzenia :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
ja jestem na wątku, chociaż coś po tej nieczynności dogo mi się subskrypcje nie wysyłają na pocztę... ale nie odzywam się, bo nie mam nic pomocnego do powiedzenia. mówią ludziom o suczkach, dałam info w intranecie, jak coś mi przyjdzie do głowy to dam znac :) a za sunie trzymam mocno kciuki ;) -
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
hmmm... to ja tylko powiem, że swojej strony. ja też mam dwie sunie: jedna to suka dominująca, druga łagodna kochana przytulanka. decydując się na drugiego psiaka chciałam, aby ta pierwsza i starsza miała towarzystwo. i u mnie też tak jest, że mała jest zdominowana przez dużą, ale to naturalne wśród zwierząt - ktoś dominuje, a ktoś ulega - to dla nas może być trudne do zaakceptowania, ale dla psiaków to jest bardzo naturalne i nawet lepiej, ponieważ w przeciwnym razie cały czas walczyłyby między sobą. one się poprostu dogadały między sobą. moja mniejsza sunia, niby taka delikatna i uległa, ma dopiero 10 miesięcy więc brzuchem się wykłada przed każdym, a jednak jak nie staram się poprawić jej pozycji względem starszej, to potrafi dużej przyłożyć i sama ją zaczepia do tych psich walk ;) jak chciałam ją chronić, to zaburzyłam ich relacje i mała stała się bardzo bojaźliwa a duża tym bardziej ją dominowała. i powiem jedno: mała za dużą chodzi krok w krok, to nie znaczy, że zawsze są razem, bo jednak mają inne temperamenty i mała trzyma się mnie, ale zawsze jak duża znika jej z pola widzenia, to jej szuka, naśladuje ją, stymuluje do kontaktów z innymi psiakami. wy dziewczyny wiecie lepiej, jak sytuacja wygląda, ale chciałam tylko powiedzieć, że one poprostu mają takie hierarchię, ale to nie jest złe. a swoją drogą gdyby był taki wielki odzew i dużo zapytań tylko o jedną suczkę, to ja bym była za rozdzielaniem ich, ale widocznie teraz jest kiepski moment, bo szkoła się zaczyna, są wakacje jeszcze, o sunie wogóle jest małe zainteresowanie - czy razem czy osobno... więc ja bym się jeszcze wstrzymała z rozdzielaniem ich. one od zawsze są razem... -
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lucyna']Przed chwilą dzwoniła Pani z Trójmiasta. Nie żeby była zdecydowana. Pytała, czy może jednego. Ogłoszenie obiecano mi w Wyborczej na piątek, może wcześniej. Dwa pieski mieć jest dobrze, ale dwie suńki to dopiero ...:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE]\ oj zgadzam się - ja mam dwie sunie: polecam gorąco :loveu: a babeczki idą tylko razem, nie ma że osobno. przecież one bez siebie by nie dały rady... -
Fragleska - młodziutka piękność, ma domek!!
PapryczkaChili replied to majuska's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, jeśli chcecie to postaram się dac mała do Metra - może domkowi poszczęści się wypatrzec tam Fragleskę ;) -
[quote name='Roxy']Witajcie, mam nadzieje, ze jest tu ktos:) moj piesek gdy mial 4 miesiace wazyl 4,100 Pani weterynarz pow. ze jest troszke duzy jak na swoj wiek i pytala sie mnie ile razy dziennie go karmie-3x. Teraz ma 5 miesiecy i go nie wazylam ale nie sadze zeby wiecej wazyl (troszke urosl) poniewaz troche mu zmniejszylam dawke i daje mu wiecej gotowanych jarzyn. Zebra nie widac golym okiem ale jak sie dotknie to sa lekko wyczuwalne, ogolnie jest bardzo zywiolowy i wesoly. Jak myslicie jest malym grubaskiem???[/QUOTE] niektóre psy są większe, inne mniejsze - najważniejsze są proporcje. jesli pies nie ma nadwagi to jest ok. na karmie (dobrej, czyli nie pedigree) dla psów jest podana miarka - dzienne porcje i tego się powinno trzymac. jeśli gotujesz to zmieniasz trochę porcję suchej karmy, a jeśli karmisz tylko gotowanym, to powinnaś dodawac witaminy - żeby w diecie było wszystko, czego potrzeba. i pamiętaj, że psy są mięsożerne, więc warzywa czy ryż to powinien byc dodatek a nie główny składnik jedzenia. do tego kurczak czy wołowinka mniam mniam
-
*AMELKA* - malutkie, białe CUDO!!! MA DOM!!!
PapryczkaChili replied to fizia's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, jeśli mogę zrobię jej ogloszenie w Metrze. jest mała, powinna w ten sposób szybko znaleźc domek. -
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
trudna ale nie beznadziejna. ja tam myślę, że poprostu czekają na prawdziwego psiarza. u mnie psiarze mają wszyscy po dwa psy i to jest normalne, bo każdy prawdziwy psiolubny człek wie, że psy to zwierzęta stadne i trzeba mieć conajmniej dwa ;) a gorzej mają psiaki ślepe, bez łapki - te są dla koneserów, a one spokojnie znajdą domek, tylko może nie dzisiaj a jutro ;) -
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
ja również zaglądam, tylko nie wpisuję, jak nie mam czegoś konkretnego do powiedzenia ;) eh, coś nie podziałały te ogłoszenia - widocznie to jeszcze nie ten kochający domek ;) umieściłam sunie w moim pracowym intranecie - może to coś pomoże ;) -
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='hop!']Aza i Anu są dzisiaj w gazecie "Metro". :multi: Poinformowałam Lucynę, żeby odbierała telefony. ;) PapryczkaChili, dzięki. :lol:[/QUOTE] super, że się udało :) i mam nadzieję, że ogłoszenie będzie szczęśliwe dla niuniek ;) -
[quote name='waga109']Chcę nawiązać do zdjęć o długości pazurków jamników...Moje zdanie jest takie, że większośćludzi opowiadających się na tym forum mają takie doświadczenie i zdanie, bo wystawiają swoje pieski na wystawach. Super, ale postawcie się w roli tych oosób, które mają tylko "domowe" pieski, ale rasowe. Nie każdy wystawia takiego pieska na pokaz, więc i wszelkie prawidłowości dotyczące psa biorą się tylko i wyłącznie z wymogów wystaw. W rzeczywistości jest inaczej. Komu by się chciało chodzić co tydzień do weta by przycinał milimetr pazurka i na dodatek płacić za to?????To tylko moja uwaga. Natomiast mój jamnik na takie pazurkijak na zdjęciu tylko na tylnich łatach, na przednich są dłuższe i za chiny nie daje obciąć, zauważyłam, że sam podgryza i nic mu się nie dzieje. Aha, by zadziwić wszystkich hodowców chcę dodać, że mój jamnik na piąty pazur na tylnich łapach, co jest niedorzeczne u tej rasy (powinno się je obcinać po ur). Ma i jest nam z tym dobrze. Obciąć mu pazur to tak jak ucho...bez sensu... Nie wszystko robi się dla urody, więcej robi się z miłości...[/QUOTE] ehm... no mi by się chciało. ale wolę sama się douczyc, bo ja jestem w stanie wykonac każdy zabieg przy moich psiakach - obym na tyle nie pozwalają, a ja nie mam serca ich stresowac. oba moje psiaki nie chodzą na wystawy, mimo że jeden ma rodowód. tak samo chce mi się im badac krew, szczepic, zakrapiac przeciwko kleszczom i pchłą. to wszystko kosztuje - oczywiście, ale jak się chciało miec psa, to z wszystkimi konsekwencjami!!! ja mam dwa shih tzu, kąpię je co tydzień - dwa tygodnie - a nie są wystawowe - przy czym kąpiel to tak 3 godziny roboty bez strzyżenia, czeszę jak potrzeba, ale nie raz codziennie, przycinam włoski tam gdzie trzeba, ale średnio co 3 tygodnie przy oczach, czyszczę uszy i przemywam oczy - conajmniej raz w tygodniu. a moje psy nie są wystawowe!!! ot to jest odpowiedzialnośc. na szczęście są mniej wymagające rasy... a ja mam takie pytanie: czy jak psiaki stukają pazurkami to już trzeba obcinac. przyznam szczerze, że sama obcinam rzadko - myślę, że raz na pół roku pazurki, bo wydawało mi się, że nie ma potrzeby (jak psiaki stoją to pazurki są tak 1mm - 1,5mm nad ziemią). biegają sporo po betonie, ogólnie sporo biegają, bo to ruchliwe bestie. ale zaczęłam szukać i teraz nie wiem, czy nie za rzadko... mała ma co drugi paznokiec biały, więc łatwiej obcinac, ale te ciemne pazury to masakra - nie wiem dokładnie jak daleko ciąc, więc tak delikatnie po mm obcinam... i teraz nie wiem, czy mają za długie bo stukają czy wszystko ok.
-
[quote name='asiek']Na takie ropiejaco krwawiace rany dobra jest neomycyna w spray'u. Ostatnio używałam DEXAPOLCORT (chyba nie przekrecilam nazwy) dodatkowo konieczne jest podanie antybiotyku żeby rana sie zasuszyła i nie powiekszała - no a przedewszystkim żeby to psiaka nie bolało.[/QUOTE] hmmm... w mojej opinii z antybiotykiem takim w zastrzyku bym się wstrzymała... jedna taka kuracja była z antybiotykiem i sterydem, zeby nie swędziało i efekty takie same, jak podczas kurcacji bez antybiotyku, zresztą to zbyt błaha sprawa, zeby od razu antybiotykiem faszerowac. nam antybiotyk do hot spotka przepisał internista, natomiast dr Dembele powiedział, ze nie będzie trzeba (bo ja od razu w drzwiach powiedziałam, że wolałabym tym razem uniknąc antybiotyku). też używam dexaporcort w sprayu - mam nadzieję, ze dobrze podałam nazwę ;) natomiast podczas tej pierwszej kuracji akurat byłam w podrózy, bo to wakacje i jeden z takich starych weterynarzy z małej miejscowości powiedział, żeby to gracjaną czy jodyną maziac i bez żadnych antybiotyków, bo to trzeba wysuszyc. i mam wrażenie, że ten filolecik daje lepsze efekty niż dexapolcort...
-
trochę wznowię wątek. Moja jedna sunia miała hot spota - nie wiadomo dlaczego (początkowo podejrzewałam, że może komar ugryzł na spacerze, bo mamy ich zabójczą ilośc, swędziało i psiaki rozdrapały). Długie leczenie, antybiotyk, masakra... na szczęście udało się to cholerstwo opanowac. to było 2 tygodnie temu. przedwczoraj zauważyłam, że teraz moje dwa psiaki to mają - pierwsza sunia w innym miejscu, a druga tam, gdzie ta pierwsza wcześniej miała - pod brodą na szyi... koszmar od nowa. u dużej to się ładnie goi, choc niezbyt ładnie pachnie, ale przynajmniej nic się nie sączy. u małej dramat od nowa, bo to rozdrapała przez noc. dzisiaj kupiłam kołnierz, mamy psikac Dexaportinem (mam nadzieję, zę dobrze pamietam nazwę) - byłyśmy tym razem u dermatologa dr. Dembele, a nie u internisty, który za pierwszym razem podał bez sensu antybiotyk. nie jestem zadowolona z tego Daxaportinu, mam wrażenie, że za mało wysusza. podczas poprzedniego leczenia jeden z lekarzy przetarł to gracjaną, później innym też to kazałam robic i miałam wrażenie, że daje to dobre rezultaty, bo szybko wysusza i nie swędzi, a to swędzenie to najgorszy problem w leczeniu jak dla mnie, bo powoduje rozdrapywanie (chociaż duża to zdecydowanie lepiej znosi niż mała, która ma to już drugi raz...). co o tym myślicie, bo właśnie kupiłam gracjanę i chyba będę zamiennie z daxaportinem stosowac... może ktoś z Was ma jakieś takie doświadczenia...
-
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='hop!']PapryczkaChili, a co z ogłoszeniem w gazecie Metro? Jeszcze się nie ukazało.[/QUOTE] własnie widzę, w zeszłym tygodniu poszedł mój jeden piesek, a tego jeszcze nie było. ale trzymam rękę na pulsie ;) -
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lucyna']Podjęłam już ostateczną decyzję. Ogłaszamy sunieczki nadal, szukając im domku. Należy zmienić treść ogłoszenia, ponieważ one znajdują się teraz w hoteliku. Szukamy domu z ogrodem, nie mieszkania w bloku, suczki są żywiołowe i potrzebują się wybiegać. Od Jamora wiem, że utrzymują czystość i nie sprawiają problemów. Jeśli nie dostaną dobrego domku, to wezmę je do siebie na DT. Najważniejsze, że teraz są szczęśliwe i tak już pozostanie. Jesli ktoś może pomóc w znalezieniu domku to bardzo proszę, dotyczy to całej Polski, dowiozę je na miejsce. Hop obiecała pomóc w ogłoszeniach, tylko tekścik trzeba ... coś wymyślimy.[/QUOTE] znów się wtrącę: na moim osiedlu codziennie spotykamy się w gronie psiarzy - psy latają po 2 godziny dziennie popołudniu, oprócz tego ze dwa spacery, [U]wszystkie mieszkają w bloku[/U], czasem we dwa psy. z cała odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że są dużo bardziej wybiegane i szczęśliwe, niż te z wielkim ogrodem, w którym się nudzą. nie przekreślałabym więc właścicieli bez domków i ogrodów ;) -
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
ja równiez uważam, ze nie można ich rozdzielic. cuda się zdarzają, domku trzeba bezwzględnie szukac razem, napewno się znajdzie :multi: -
Bliźniaczki- Aza i Anu - znalazły wspaniałe, kochające domy! :)
PapryczkaChili replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kana']Przeczytałam trochę... Dziewczyny nie dawajcie ich tam... Ja wiem, że to może szansa dla nich.. Ale pomyślcie... One potrzebują uwagi, czasu i spoooro miłości by znów porządnie zaufał człowiekowi. Swoją miłością nowy właściciel musi im nadrobić stracone miesiace w schronisku. Po pierwsze taka gromada psów to za duzo a sunie potrzebuja szczegolnej uwagi. Po drugie mozliwosc ucieczki ?? Odpada :shake: Ja bym nie ryzykowała taką stratą swoich tymczasowiczek...[/QUOTE] ja myślę dokładnie tak samo... 5 psów to bardzo dużo, za dużo. wierzę, że znajdzie się domek, gdzie będą w centrum uwagi. -
Mix yorka w schronisku*ma juz dom*:))
PapryczkaChili replied to monika083's topic in Już w nowym domu
york - nie york -> trzeba pomóc. on się nadaje do adopcji?? ma jakieś ogłoszenia? -
Dziewczyny, mam pytanie odnosnie konga - jakoś obchodziłam to łukiem, ale teraz pomyślałam, że właściwie to dlaczego nie. Tylko mam pytanie, bo mam dwie babeczki shih tzu, a to jak wiadomo płaskie mordki - czy one wogóle zdołają to obsłużyc?? No i zawsze mam problem - kupic jedno, bo jak się nie spodoba, to mniejszy koszt wyrzucony w błoto, ale jak się spodoba to masakra się w domu dzieje, już ostatnio biegłam spowrotem do sklepu po piłeczkę :evil_lol: jak to rozwiązujecie?? może jest jakaś magiczna metoda ;)