Jestem, jestem, maluch słodki :)
Ja realnie nie uczestniczyłam w rehabilitacji Lolusia, za duża odległość ok.500 km, ale było parę osób, które na zmianę woziły Lolcia z Bielska=Białej do Katowic - 60 km na rehabilitację, jedna osoba nie dałaby rady , Lolusiowi udało się, znalazł swoje Anioły, Stinkuś też znajdzie :)
Na razie kradnę banerek :)