[quote name='Jasza']Talcott była dobrą duszą dla mnie i Misi, o to mi chodziło,
jak tylko założyłam wątek małej i potrzebne były pieniądze, nie wiedziałam jak zorganizować sterylkę...
Wystawiłam swój złoty łańcuszek na bazarku, Talcott się dowiedziała, zapytała mnie na PW czy sprawa jest pilna, a zaraz potem wpłaciła na konto Fundacji pieniądze...dużo więcej niż trzeba było....
Ponaglała mnie z numerem konta, napisała, że potem "jej nie bedzie"...teraz dopiero wiem o co jej chodziło....:-(
Strasznie, strasznie mi jest żal, że jej nie poznałam...
Strasznie mi żal że już jej nie ma...
Dzięki niej między innymi Misia jest z nami...
Pamiętam jej wpisy na bazarku, o chorobie, pisane żartobliwym tonem...przekomarzałyśmy się, myślałam , i ona tak dawała to odczuć, że kuruje się na L-4...
Nie wiedziałam....
Kupiła jeszcze mój ulubiony album z Galerii Trzeciakowskiej i tym samym pomogła Kajeczce...podarowała Fundacji transporter....
Boże, takie to jest wszystko dziwne..nigdy jeszcze tak nie płakałam za kimś kogo tak naprawdę nie zanałam..
Talcott - DZIĘKUJĘ!!!![/QUOTE]
[B]Talcott była wspaniała.....[/B]
Jaszo, świetne masz te futrzaki :D