Ufff... jestem! Co to był za dzień! Cały dzień jeździłam po Śląsku :evil_lol:
Wróbelek okazał się rokitniczką :p która prawdopodobnie wleciała w coś, w mur czy szybę... biedactwo. Ale jest już w dobrych rękach, w rezerwacie ;)
Mysia to tak naprawdę Perełka - tak na nią wołali w schronie. To przekochana, grzeczna sunia! W autobusie siedziała mi na kolanach, można z nią było właściwie wszystko robić! widać, że się garnie do człowieka, w schronie w jednym momencie tak zaczęła się we mnie wtulać :loveu: ale zabiedzona już była, oczka całe zaropiałe, poprzyklejały się do sierści, dredy, smród, chudziutka też jest. Zaraz wkleję zdjęcia.
Mam też taką wieść, że dzwoniła do mnie Pani z Katowic, ma syna alergika, szuka więc pieska nieuczulającego, w piątek idę na wizytę, mamy pomysł żeby Perełkę dać Pani na próbę czy nie będzie syna uczulać, bo inaczej nie da się tego sprawdzić :shake: Pani zdesperowana, weźmie jakiegokolwiek psa, byleby jej syna nie uczulał.
Zaraz zdjęcia :cool1: