Cioteczki finansowo nie mogę teraz pomóc, przykro mi.
Koniecznie napiszcie o przeniesienie wątku... z działu " Już w nowym domu"...
Szkoda... że sie nie udało, nie jestem ekspertem od psich zachowań, ale udało mi się poskromić mojego szaleńca- bez używania siły oczywiście- bez siniaków na rękach się nie obeszło, ale trudno, wybaczyłam wszystko, bo wiedziałam że to jego lęki a nie agresja.
Loluś po prostu potrzebował więcej czasu...