Jump to content
Dogomania

ClaudiaAnna

Members
  • Content Count

    979
  • Joined

  • Last visited

About ClaudiaAnna

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Siemianowice Śl./ Olkusz
  1. Niestety Pani nie przyjechła.... Dzwoniła i powiedziała że jej mieszkanie sąsiadka zalała, chyba będzie remont musiała zrobić i jak narazie nie ma możliwości wziąć psa... Nie wiem ile w tym prawdy no ale trudno szukamy dalej.
  2. [quote name='soboz4']z tego co wiem siedzi nadal w schronisku, jego opiekunka niestety w tym roku była tylko 1 raz...[/QUOTE] Niestety tylko raz bo mam prace a w weekendy szkole wiec nie jest to mozliwe abym przyjezdzala do schroniska a z tego co wiem jest duzo innych wolontariuszy przyjezdzajacych czesciej niz ja...
  3. Zapraszam na wątek Jokera - psa który wrócil z adopcji przez to że się boi... teraz siedzi w koncie boksu i boi się zostać zauważonym przez ludzi... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238025[/url]
  4. [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-dh1ZGHaM-dk/UGec-c1A-uI/AAAAAAACRa4/1AjX9pkSxTg/w535-h803-p-k/Custom-name-22831.jpg[/IMG] Historia w której głównym bohaterem jest mały, czarny piesek nie należy do wesołych, śmiesznych, zwyczajnych - jest po prostu tragiczna, bolesna... Dlaczego? Bo innymi bohaterami tej histori są osoby podobne do człowieka jedynie z wyglądu bo swoim zachowaniem i postępowaniem skazali małe, niewinne stworzenie na cierpienie, zniszczyli jego psychike tak bardzo że starcił wszelkie chęci do życia... Całość zaczyna się jednak wesoło. Na świat przychodzi piękny, mały czarny szczeniaczek. Zakochuje się w nim rodzina która zabiera go do swojego domu, obiecuje że nigdy nie skrzywdzi, zawsze będzie obok- przecież pies jest taki kochany :) Mijają dni, miesiące, lata a historia zmienia się na coraz gorszą. Pies rośnie i codzień staje się bardziej zbędny... Niepotrzeby bo czasem zrobi coś nie tak jak "właciciele" chcą, spotyka go za to kara niosąca ból. Z każdym ciosem pies coraz bardziej boi się ludzkich rąk... Po 3 latach w których więcej było cierpienia niż szczęścia pies ląduje w jednym z najgorszych miejsc dla niego. Zostaje zupełnie sam na zimnym betonie, za schroniskowymi kratami. Z każdym dniem staje się coraz bardziej wycofany... Nie podchodzi do krat gdy przychodzią ludzie żeby się z nimi przywitać, nie zależy mu żeby go zauważono... Boi się wyjść z bosku, boi się smyczy, obroży, boi się nawet jeść... Po wielu próbach pokazania mu że nie wszyscy ludzie są tak źli, nie wszystkie ręce niosą ból i nie tylko dostaje się kary ale również nagrody Joker powoli zaczyna mi ufać, zaczyna się cieszyć gdy jest głaskany, uczy się komend wzamian za jedzenie. Wtedy do schroniska przychodzą ludzie i zakochują się w Jokerze. Zabierają go do domu, zapewniają że nie skrzywdzą, będą z nim pracować. Ale i tym razem życie pokazuje jak potrafi być okrutne - Joker po kilku tygodniach wraca do zimnego boksu. Dlaczego ? Bo ludzie jednak nie chcą mu poświęcić trochę czasu żeby nauczyć go że życie może być kolorowe, jak powinien zachowywać się w domu, nie chcą dać mu czasu żeby zaufał im... Nie potrafili zrozumieć tego że Joker jest nieufny i potrzebuje cierpliwości, czasu którego oni nie mają... Przez to Joker starcił już wszelką chęć do życia... Minie trochę czasu aż otworzy się na ludzi, jak narazie jest kłębkiem strachu, wymaga pracy i cierpliwości - wymaga po prostu POMOCY PRAWDZIWYCH LUDZI którzy podejmą się opieki nad nim. CIERPLIWOŚĆ I MIŁOŚĆ czy to naprawdę tak dużo ? w schronisku ciężko jest mu pomóc.. Dlatego szukamy dla Joker odpowiedniego DT/DS aby mógł czuć się jak szczęśliwy pies już do końca życia... Joker to mały (35 cm w kłebie, 9kg) 3 letni pies. Ma śliczną, gęstą, czarną sierść która wymaga regularnego szczotkowania. W schronisku jest bardzo wystraszony. W pierwszym kontakcie boi się ludzi, woli ich unikać lecz gdy widzi że nic mu nie grozi ze strony człowieka powoli zaczyna się otwierać. Jego opiekunami powinni zostać ludzie którzy mają wiele cierpliwości i podejmą się pracy nad psem. Joker musi na nowo nauczyć się ufać człowiekowi. W przeszłości był bity przez co boi się gwałtownych ruchów, podniesionej ręki, krzyków. Jest bardzo mądry i szybko się uczy. Lubi spacerować, nie przeszkadza mu towarzystwo innych psów, jest w stosunku do nich uległy. Gdy wie że ze strony człowieka mu nic nie grozi lubi być głaskany. Joker jest po prostu takim małym, słodkim, nieśmiałym pieszczochem który będzie świetnym towarzyszem rodziny gdy tylko dobrze pozna i zaufa jej członkom :) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-bXFZrZh1nr0/UGnuHXxWTDI/AAAAAAACRxU/J403IlBl2nM/s640/DSC01911.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-g_fV_H_oWqk/UGnuJQ9zkTI/AAAAAAACRxw/gH-KqPXIBZk/s640/DSC01919.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-J6ymsZvrnuY/UGnuQRrzMnI/AAAAAAACRy0/gscaZM7GmI4/s640/DSC01968.JPG[/IMG] [/CENTER] kontakt [email][email protected][/email] Klaudia Tomsia opiekun/wolontariusz
  5. jestem u ślicznotki :) mam nadzieje że szybko znajdzie super rodzine :) PS fajne imie :D i pasuje chyba do większości labradorów, moja sunia też czasem jak się gdzieś zapatrzy to wejdzie w śmietnik albo w drzewno :P
  6. Cisza tu straszna u Ciapka na wątku... Niestety muszę przekazać złą wiadomość odnośnie Ciapka :( Ostatnio zauważyliśmy że Ciapek unikał siadania i nie poruszał ogonem, gdy ja próbowałam dotknąć jego ogona piszczał z bólu... Poszliśmy do weta ale myśleliśmy że Ciapek się gdzies udeżył podczs zabawy z psami albo w domu gdy się cieszy jak ktoś przychodzi. Niestety po prześwietleniu lekarz postwaił straszna diagnozę- Ciapek ma zespół końskiego ogona... Choroba polega na tym, że ostatni kręg lędźwiowy zrasta się z kością krzyżową co Powoduje ucisk na nerwy rdzeniowe no i oczywiście ból. Nieleczona choroba może spowodować nawet problemy z poruszaniem się czy doprowadzić do tego że pies nie będzie się mógł ruszać... u Ciapka na szczęście udało się wykryć chorobe w miare wcześnie więc jak narazie problemów z poruszaniem się nie ma tylko z ogonem. Codziennie musi dostawać zaszczyki żeby zatrzymać postęp choroby. jak długo będzie musiał je dostawać jeszcze nie wiadomo... Lekarz powiedział też że Ciapek nie ma tej choroby od kilku dni a już od dawna... :( Nie wiedzieliśmy o tym bo choroba ujawniła się dopiero teraz tzn. wcześniej również mogły występować jakieś objawy ale wszystko wskazuje na to że albo zostały zlekceważone przez poprzednich "właścicieli" albo właśnie dlatego Ciapek znalazł się na ulicy- bo prościej było go wyrzucić niż leczyć... Jak myśle o tych ludzich którzy tak poprostu wyrzucili chorego psa na ulice to się we mnie gotuje... Jakby chociaż przyprowadzili go do schroniska i powiedzieli że jest chory to teraz nie musiałby tak cierpieć... Mam nadzieje że to leczenie przyniesie szybką poprawe bo inaczej chyba czeka nas operacja ;(
  7. zapisuje biedaka... aż strach pomyśleć ile jeszcze może być zaniedbanych psów gdzieś na wsiach całe życie na łańcuchu... :(
  8. Nowe koce i pościel od Kociego Świata:)FINISZUJEMY:)

    http://www.dogomania.pl/forum/threads/232728-Znowu-kocowo-po%C5%9Bcielowy-na-plaskate-z-k%C5%9A-do-10-10-2012

    Plaskate zapraszają.Przepraszamy jeżeli nie życzysz sobie tej informacji.

  9. jeżeli chodzi o DT to jeśli Skiper najpóźniej do piątku nie znajdzie domu wezmę go do siebie na DT. Niestety nie mogę wcześniej bo nie chce żeby od razu został na kilka godzin sam w domu (niestety rano jestem w pracy więc Skiper byłby tylko z moją sunią w domu...) Przez weekend pomału spróbowałabym go nauczyć zostawania w domu. Mam nadzieje że wszystko się uda i polubią się z moją Dejla...
  10. Dziś po 15 po Sani przyjeżdża jej Pani i zabiera już na zawsze do domku :) W poniedziałek sunia będzie na wizycie kontrolnej u weta. Jak narazie Sani czuje się dobrze i wkońcu opuszcza schroniskowe mury :D
  11. aż miło popatrzeć na te zdjęcia i powspominać :D tak wgl to czekam aż pojawi się tu rekonstrukcja zdarzenia na rondzie :D
×
×
  • Create New...