Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Mi też się zdarza. Ale jaka jest obraza majestatu, to o matko! Warkot, ostentacyjne zejście, a potem FOCH! ;)
  2. Widocznie panu nie o ten weekend chodziło. Obiecał zdjęcia w weekend. Tylko w który?.... :( Jak nic, ściema z tą alergią. Przy takim tempie "pozbywania się" psa, dziecko w astmę wpadnie!
  3. Kawał suczy! ;) Na zdjęciach wygląda na o wiele większą. Nasza Mufka waży 5,5 i jest taka krucha i drobniusieńka..
  4. Ano powinna... Ale jak widać - teoria jest, a praktyki brak :(
  5. A jak mnie dziabnie?... Na wściekłość jeszcze nie szczepiona!!! ;) Żartuję - do ludzi to ona jest cud-malina! Był u mnie mój Chrześniak lat 6, głaskał i problemu nie było, choć miłości od pierwszego wejrzenia też nie... Może za krótko ze sobą poobcowali... A może to z zazdrości, bo najlepszą przyjaciółką Witka jest wciąż i nieustająco... Kresia :)
  6. Się staramy... Ale z naszymi "ciemotami" trudno - żadna nie chce się postawić AGRESOROWI ;)
  7. Tarzały się kółkami do góry :) Ten szary, którego widać na filmie to Benio. P. Paweł go wołał, ale... nie przyszedł. W końcu to osioł... uparty ;)
  8. Dzięki temu ten świat jeszcze się jako tako trzyma w posadach... Choć ci, którzy zostali powołani "z urzędu" do takiej pomocy, biorą za to pieniądze i nie robią NIC i jeszcze nękają tych, którzy owo całe serce zwierzakom oddają wszelkiego typu "kontrolami", po których nie stwierdzają we wnioskach końcowych ile zwierząt zostało uratowanych, ile udało się przywrócić naturze, ile dzieci się nauczyło, że zwierze czuje i nie wolno mu robić krzywdy, a jedynie, że woliera jest o 5 cm za niska albo haczyk w furtce do zagrody za mało zakrzywiony... Temat rzeka... :( Ale bardzo się cieszę, że poznałam obu panów (p. Pawła i p. Doktora). W lipcu mamy urlop i już się wybieramy tam na wycieczkę, na spokojnie, z aparatem foto, o którym zapomniałyśmy w biegu... No i bardzo się cieszę, że Dumcia ma szansę na super domek, że moje odczucia względem Pani potwierdziły się w jej kontakcie z Ewą ;) Dumiśka jeszcze nie wie jaka ją czeka rewolucja. Na razie korzysta z "wolności", biega, bawi się, szaleje. Myślę jednak, że szybko się zaadaptuje w nowym miejscu. Tym bardziej, że Pani będzie miała dla niej czas, że Boksia-Rezydentka też jest zabawowa... Będzie dobrze - inna opcja w ogóle nie jest brana pod uwagę przecież! :)
  9. Pisałam Ci na PW, że jeśli ta osoba, którą prosiłam nie da rady (dziewczyna jest w ciąży 9-ty miesiąc), mam jeszcze dwie w rezerwie ;) Napisz do Ewa Marta lub Jola_li i powołaj się na mnie, że to ja Cię na nie "napuściłam" :) Chyba, że ktoś z tej listy, kto DEKLAROWAŁ pomoc w wizytach się zgodzi...
  10. Baaaardzo wyrozumiałe psiątka. U mnie miejsca dla człowieka BRAK PERMANENTNY... ;)
  11. A jaki histeryk - nie wytrzymam! Najpierw urządziła jazdę u Doktora. Darła się, zanim jeszcze zdążył ją dotknąć - sam był w szoku:evil_lol: W domu to samo. Jeden zastrzyk robię - ok. Do drugiego się zabieram i jeśli tylko kłujnę nie tam gdzie trzeba - KONIEC! Nawet dotknąć się nie da, pogłaskać... Muszę odczekać, zająć czymś innym i znów próbować. Ale śmieszna jest, bo łapie ząbkami, ale nie gryzie:eviltong: Za to się wije, wyrywa i płacze, jakby ją ze skóry obdzierali!:cool3:
  12. No gdzieś się ta psia energia wyładować musi, skoro spacery wzbronione i do Cioci na wieś przyjechać też wzbraniają ;) Guziczki - dobra rzecz! Ja wczoraj przyłapałam Gapiszona na odgryzaniu suwaka z poszewki na kanapową poduszkę. No i mamy... po poszewce, bo Pańcia obie lewe i mocno niepełnosprawne ma rączki do szycia, więc poszewka trafiła do kosza, a poduszki leżą gołe - o zgrozo - na kanapie :)
  13. W tym okresie adopcji dokonują pewnie przede wszystkim kobiety, które ani w d... euro mają oraz ewentualnie panowie, dla których psiaki ważniejsze niż dwudziestu dwóch milionerów uganiających się za piłką ;) Tacy są niestety w wielkiej mniejszości, ale się zdarzają!
  14. O tak, nie ma to jak konkurencja przy misce! U mnie to samo - jedzenie na wyścigi, a potem psiątko do domu idzie i się okazuje, że... niejadek ;)
  15. Mufci trzeba się bać, bo to jest AGRESOR! Albo się trzeba bać, albo jej łomot spuścić - innej opcji nie ma ;)
  16. Gapiszon dziś mało zachwycony... pogodą. Zresztą nie ona jedna :( Została jednak z resztą na dworze, bo w domu AGRESOR w postaci Mufki ;) Tylko Lesio będzie musiał stawić czoła małemu diabłowi tasmańskiemu. Jego nóżka źle znosi chłód i wilgoć, a uparciuch nie chce się schować ani do budy ani nawet na tarasie, tylko siedzi jak kołek na podjeździe...
  17. Nio... i dla padniętego człowieka miejsca brak ;) U mnie to samo :)
  18. Spacerek to był dziś rano pewnie nie za zbytnio... Mokro i do bani :(
  19. Dostałam przed chwilą sms-a od p. Ewy (od Lalki): "Pani Magdo, a ja tydzień spędzam bez Lali :( Przez pierwsze 2 dni myślałam, że zejdę. Miałam syndrom pustgo gniazda, chorobę sierocą i zaburzenia lękowe ;) Wyjechała z Józiem i Tatą do rodziny, do takiego miasta/wsi Radziejowice. Pięknie tam. Jest bardzo szczęśliwa, ma koleżankę Jagę, też IpięknąImądrą :) Lala od drugiego dnia szczeka tam na obcych, strzeże gościnnego domostwa. A my z Zosią ruszamy właśnie na zieloną szkołę w Bory, a tam Lalom wstęp wzbroniony. I dlatego to wszystko. A jak psa nie ma to lipa, ani z kim wyjść, ani kłaków posprzątać... :)" O matko, jak ja kocham tę Rodzinę! :) Lala wyruszyła na prawdziwie męską wyprawę. Józio bardzo dumny, że Lala pod jego opieką! Już sobie jednak wyobrażam szał radości, gdy Rodzina w komplecie wróci do domu :)
  20. Śliczna Dziewczynka! I jaka już... DUŻA! :) Odpoczywajcie dużo, uczcie się siebie nawzajem... A ja tylko dodam, że jutro Muszka będzie miała wreszcie zdejmowany gips. Oby się okazało, że wszystko jest dobrze, a wręcz lepiej niż się spodziewano... No i zastanowimy się co z drugim kolankiem i ewentualnie kiedy...
  21. To małe psiątko to cud urody sunia - ma białe rzęsy!!! Przychodziła kraść jedzenie zwierzakom, więc Pan Paweł jej powiedział, żeby zamieniła status złodziejaszka na status... rezydenta :) Pekińczyk, który się na filmie pojawia też jest P. Pawła. Sądziłam, że należy do ludzi, którzy biesiadowali przy ognisku i mówię "a ten jaki arystokrata", a P. Paweł mi na to "to jest nasz Cysorz, co ma klawe życie" ;) W osadzie jest w tej chwili więcej zwierząt niż na filmie (głównie ptaków - małe kaczuszki, którym samochód zabił mamę, bocian czarny ze złamaną nogą, sroczki, którym ludzie zniszczyli gniazdo oraz małe sowy "uszatki" - cuda!). A sarenka, którą widać na filmie mieszka już w lesie! Czasami zagląda na stare śmieci, obejdzie teren, przywita się ze zwierzętami, ale potem wraca "do siebie". Mam nadzieję, że nasze sarniątko też spotka taki szczęśliwy los... oby zaczęła jeść...
×
×
  • Create New...