Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Gapiszon ogłoszeń póki co nie ma. Jeszcze się nie zebrałam do napisania tekstu. Kandydatura Gapcińskiej została przedstawiona pewnej osobie, ale ona mieszka w Warszawie, w bloku na IV piętrze... W drugiej połowie lipca idę na urlop - będziemy się starać pilniej popracować nad smyczką, bo bez tego trudno będzie - chyba, że by się trafił dom z ogródkiem... Na razie bardzo ciężko z czasem. Nawet w weekend "ciągle coś". W ubiegły sarna, w ten.. same zobaczcie... [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/1720/93478f1fbbbbd39c.jpg[/IMG] Zamiast ćwiczyć chodzenie na smyczy, łapaliśmy muchy i karmiłam "orły" co pół godziny...
  2. Aha, zapomniałam napisać, że wczoraj rozmrażałam lodówkę i nie zauważyłam, że na drzwiach - oprócz szczelnie zamkniętych słoików - została prawie cała kostka smalcu... Po kilku minutach w Dumciowej paszczy znalazłam tylko resztki papierka. O dziwo - do chwili obecnej - żadnych sensacji żołądkowych!!!! Cóż, będzie miała... piękniejszą sierść ;)
  3. Wczoraj rozmrażałam lodówkę. Nie zauważyłam, że na drzwiach została prawie cała kostka smalcu... Po 2 minutach znalazłam tylko... papierek. I co dziwne - do dziś - żadnych sensacji! :) A to wynik nuuuuudy, bo deszcz padał i nie dało się latać wokół domu. To była... psia kanapa. Została jeszcze jedna (widoczna na zdjęciu), a jest już nadgryziona. Jeśli i ją obrócą w pył - będą spać na tarasowej podłodze głupki!!! [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/2a73a263d592c77agen.jpg[/IMG] Kicia Helenka tylko się dziwi po co te fiśki pożarły WŁASNĄ kanapę! ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/e248a6488262f474gen.jpg[/IMG]
  4. Mufcia jest pierwszym w moim życiu psiakiem, który się boi burzy...;) Kiedyś musiał być ten pierwszy raz :) Nie mam pojęcia co to za ptaszki - z pewnością nie nasze "orły", hihihiiiiiii....
  5. A tu drugi odcinek "Przygód kilku Cioci Madzi"... Pierwszego Sławek znalazł w trawie tuż przy tarasie, a za chwilę z rynny lądował już drugi! Szukaliśmy gniazdka, ale nigdzie go nie widać. Najprawdopodobniej jest pomiędzy dachem a podbitką, ale nasz dach jest w miarę płaski i w tamtym miejscu nie ma więcej niż 10 cm wysokości. Nie sposób się nawet tam podczołgać, a co dopiero wsunąć rękę... Od wczoraj więc czas spędzaliśmy na... łapaniu much i karmieniu przychówku pincetką. Nieocenione były rady i pomoc Cioci Ellig :smile: Zrobiłam im gniazdko w pudełku po butach, wyścielonym polarowym kocykiem. Chyba muchy mamy niezłe (ekologiczne w końcu!!! ;-)), bo pitaszki robiły zdrowe, zwarte kupy i... przeżyły do rana :smile: Rano udało mi się dodzwonić do psiego azylu i Tomek zawiózł maleńtasy, jadąc do Warszawy. Oto nasze dzieciaczki: Amiga - odwołaj kosmitów, BŁAGAM! Choć jeden weekend chciałabym mieć dla... siebie... ;)
  6. b-b jak rany... zapomniałam co Ci miałam za PW napisać:cool3: - wybacz! Zaraz postaram się wytłumaczyć dlaczego... Eloise - baaaaaaardzo się cieszę! Skoro dzieciakom obiecałaś, nie możesz nie dotrzymać słowa - ZAPRASZAM! A za moment ciąg dalszy "Przygód Cioci Madzi" :evil_lol: Wszystko przez Amigę, co to mi kosmitów ostatnio przepowiadała!!!!:mad: Z Kokanigrą rozmawiałam - jesteśmy "namówione". I poznamy się osobiście, bo ten okropny domek, co Mufolca będzie trzymał w piwnicy... sam po nią do nas przyjedzie!:multi: Kiedy?... Może już we wtorek się dowiemy. Mufcia pojedzie, gdy tylko dostanie zielone światło od Doktorów;) A wczoraj się okazało, że Mufinka boi się burzy... Wieczorem poszłam się kąpać, a szła już burza. Gdzieś tam daleko mruczała i już się błyskało. Mufka poszła za mną do łazienki i położyła się na dywaniku. Myślałam, że po prostu chce mi towarzyszyć Ale za chwilę się przeniosła pod kibelek i zauważyłam, że się trzęsie. Poprosiłam Sławka, żeby ją wziął do siebie na fotel i nie zwracał na nią uwagi, ale niech będzie blisko człowieka. Trochę się uspokoiła. Ale Czesi strzelili nam gola, Sławek przyszedł mnie o tym poinformować, Mufka za nim. Wychodząc z łazienki, nie zauważył, że Mufcia została, a ta z kolei nie widziała, że leżę w wannie i ze strachu - zameldowała się w szafce pod umywalką:crazyeye: Choć zupełnie nie było tam na nią miejsca!!!:-o Wywaliła po prostu trochę rzeczy i się zmieściła! Co prawda w domu utrzymujemy wersję, że schowała się ze wstydu, że nasze orły dały... no, to co dały:evil_lol: - i tego się trzymamy!:eviltong: A tu już dzisiejszy, ODWAŻNY Mufin, broniący dostępu do łóżka :)
  7. Moje obie dziewczynki miały sterylkę przed cieczką. Ale miały 8 miesięcy - za szybko też niedobrze... Choć podobno w Stanach sterylizują całkiem maleńkie szczeniaczki. Maniusia przepiękna! A zabawy z kotem znam z autopsji - u nas w domu Helenka jest zdecydowanie najfajniejszą psią "zabawką" :)
  8. Teraz Kimciuszce pozostało zaśpiewać tylko "nic się nie stało... chłopaki, nic się nie stało" ;)
  9. A tu potwierdzenie słów piosenki "w czasie deszczu dzieci się nudzą"... Robota Liluni i Dumci... deszcz padał, więc zamiast biegać i moknąć, siedziały sobie pod daszkiem tarasu i... świetnie się bawiły! [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/2a73a263d592c77agen.jpg[/IMG] Helenka się dziwi co te głupki narobiły i dlaczego zniszczyły... własną kanapę!?!?!?!?!?!? A swoją drogą, nie miałam pojęcia, że IKEA robi kanapy ze... styropianu! ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/e248a6488262f474gen.jpg[/IMG] Co za ściema! Ten "aniołecek" miałby dokonać takiego dzieła zniszczenia?!?!?!?! [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/828eab4d24620b70gen.jpg[/IMG] Zagadka - gdzie jest Dumka?.... ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/91e49a85a4bb4aedgen.jpg[/IMG]
  10. W poprzedni weekend miałam akcję "sarna", a w tym akcja "ptaszki". I wcale nie chodzi o nasze orły z drużyny narodowej;) Najpierw jednego Sławek znalazł w trawie tuż przy tarasie, a za chwilę z rynny lądował już drugi! Szukaliśmy gniazdka, ale nigdzie go nie widać. Najprawdopodobniej jest pomiędzy dachem a podbitką, ale nasz dach jest w miarę płaski i w tamtym miejscu nie ma więcej niż 10 cm wysokości. Nie sposób się nawet tam podczołgać, a co dopiero wsunąć rękę... Od wczoraj więc czas spędzaliśmy na... łapaniu much i karmieniu przychówku pincetką. Nieocenione były rady i pomoc Cioci Ellig :) Zrobiłam im gniazdko w pudełku po butach, wyścielonym polarowym kocykiem. Chyba muchy mamy niezłe (ekologiczne w końcu!!! ;)), bo pitaszki robiły zdrowe, zwarte kupy i... przeżyły do rana :) Rano udało mi się dodzwonić do psiego azylu i Tomek zawiózł maleńtasy, jadąc do Warszawy. Ciekawe jacy "kosmici" wylądują w przyszły weekend - aż się boję pomyśleć... Oto nasze dzieciaczki: [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/8883519aa13fd76cgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/93478f1fbbbbd39c.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/e63f747beec4e56b.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/642ee9e15a8391aa.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1720/01a548d91846cda7gen.jpg[/IMG]
  11. Nie udało się... Sunia zagryzła kurę i dostała natychmiastową eksmisję. Nie wiadomo gdzie jest :( Ludwik o niczym nie wiedział, nocował jeszcze w starym domu. Zaniósł chłopu jedzenie, jakie miał i dostał zapewnienie, że pies może zostać. Jest wściekły!!!! Powiedział co myśli, oj powiedział, ale co z tego?... :( Chodził po wsi, wszystkim powiedział, że gdyby zobaczyli psinę, mają zatrzymać i natychmiast dawać mu znać... Rozpacz w kratkę :( Mam ją cały czas przed oczyma i będzie teraz moim wyrzutem sumienia...
  12. [quote name='Ewa Marta']Jaka biedniusia:-( A nie da się z facetem pogadać, dać karmę i obiecać, że się ją zabierze niebawem? W międzyczasie szukać na coto domku...[/QUOTE] Faceta dziś nie było. Ludwik rozmawiał z jego żoną - zgodziła się potrzymać sunię na podwórku, ale żeby kłopotu nie było. W podtekście - żeby ich to nic nie kosztowało. Napisałam do Temidy - ona jest z tamtych rejonów, może coś wymyśli. Gdyby sunia nie była kłopotliwa, dałoby się karmę i jakiś wet był w pobliżu, może udałoby się jakoś ogarnąć temat, zrobić ogłoszenia. Ten jej wzrok... Prosiłam Temidę o kontakt ze mną lub z Ludwikiem (na dogo Paczek).
  13. Dziękujemy za wieści! Niuśka się przepoczwarza w niedźwiadka brunatnego ;)
  14. Muszka po małym kryzysie formy, czuje się lepiej. Gdy p. Danusia jest w domu, można już jej zdjąć kołnierz, ale trzeba mieć na nią oko, bo zdarza jej się zaglądać do rany, która na szczęście przyschła. Gdy wychodzi do pracy, Mucha nadal występuje w roli lampy z abażurem - na wszelki wypadek. Na spacerkach trudno się stosować do zaleceń p. Doktor, bo jak pisałam - mała "kica", a nie chodzi, ale gdy się trochę zmęczy, udaje się ją skłonić do przejścia krótkiego dystansu łapa za łapą i wtedy podpiera się chorą nóżką. Kuleje, ale stąpa. Mamy nadzieję, że to kulenie jest nawykowe już tylko. Mam też wieści od Pchełci, która jest psem skrojonym na miarę swojej Pani :) Pani nie lubi wychodzić, i Pchełcia nie lubi wychodzić. Wychodzą więc na chwilkę - siku, kupa i do domu! ;) Co innego w parku, a najlepiej na działce - tam nie ma samochodów, tylu śpieszących się ludzi... Nie ma już brudzenia w domu, za to są przytulanki, wtulanki, głaskanki i wzrok, który topi stal :) A po powrocie Pańci, bez względu na to, na jak długo wyszła - wszystkie tańce latynoamerykańskie na raz, przód i tył - każde, żyjące własnym życiem i niestety... sikawka z emocji. Pani mówi, że nawet spojrzeć na nią nie może, bo od razu kranik puszcza. Mamy nadzieję, że w końcu uda się jakoś opanować te emocje. U Muszki też to trwało dłuższą chwilę, a problem nie był aż tak "każdorazowy". Niebawem będę chciała się wybrać z wizytą do Pchlinki, może już mnie nie pamięta ;) Choć np. p. Danusia twierdzi, że Muszka mnie pamięta, bo jest ufna, a do obcych zazwyczaj podchodzi z dużą rezerwą...
  15. Chuchaj, dmuchaj i obserwuj bacznie! U naszej Tosi, każdy najmniejszy problem zdrowotny i znów zaczynało się od łysienia. Oby Dinkę to ominęło, oby przepięknie zarosła i jako kudłacz nad kudłacze, cudny dom znalazła :)
  16. Romenko - stało się, nie ma co tego roztrząsać. Wiadomo, że chciałaś dobrze, nie miałaś innego wyjścia. Tak jak mówiłaś - najważniejsze, że dalej jej nie leczył, a przede wszystkim, że jej nie otworzył... Teraz przed nami tylko dokończenie leczenia, szczepienia i dłuuuuuugie, szczęśliwe życie! :)
  17. Kimiś kibicuje naszym i pewnie tylko dlatego jeszcze mają jakąś szansę ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1705/928977704e69c303gen.jpg[/IMG] [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/1705/34ecb0df55f6ef77.jpg[/IMG] A pomiędzy meczami czas na letni relaks na ulubionych Mazurach... [IMG]http://images10.fotosik.pl/1705/50c443cd0c0bd77fgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1705/fc6be7d9553c6f67gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1705/e11cdf131913aa5fgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1705/94127ed517567558gen.jpg[/IMG]
  18. Jutro dla nas mecz ostatniej szansy. Ale przy takich kibicach, MUSI się udać :) Moja niegdysiejsza tymczasowiczka Kimi - w końcu OMC jamnik! ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1705/928977704e69c303gen.jpg[/IMG]
  19. Czyli post rozliczeniowy jest na tę chwilę ok, tak?... b-b - cudny pomysł - bardzo dziękuję i już wysyłam PW :)
  20. Mi też... :( Wczoraj dotarło do mnie, co spotkało Dumcię zanim do mnie trafiła. Dotąd wydawało mi się, że jest młoda, radosna, że spłynęło jak po kaczce... Po powrocie z lecznicy z Mufką, wnosiłam ją na rękach przez furtkę, miałam dłoń oplątaną smyczą, a w niej torebkę z lekami (w tym z zastrzykami), więc próbowałam ją chronić przed rozdarciem. Wariaty rzuciły się na mnie, Mufka zaczęła warczeć, bałam się, że będzie zadyma. Drugą ręką usiłowałam je odepchnąć, jednocześnie próbując wyplątać drugą dłoń ze smyczy - bez rezultatu, więc się zamachnęłam, jakbym chciała trafić z klapsem na zadek i wystawiłam nogę, żeby mnie nie przewróciły i nie skoczyły do Mufki... Dumka się posikała na stojąco... :( Dranie, łachudry, świry... jak można było, no jak?... :(
  21. Romenko, rób bazarek dla bardziej potrzebującej psinki. My chyba z tym, co jest, jakoś zwiążemy koniec z końcem ;) Uiściłaś "weta"?... Post rozliczeniowy z mojej strony jest prowadzony na bieżąco - zerknij na saldo. Co do warunków, Kokanigro, oprócz kanapy, przydałoby się jeszcze miejsce pod... kołderką :)
  22. Bardzo byli grzeczni - żadnych strat ani kałuż ;) U mnie w domu kibiców brak, ale jedna z moich niegdysiejszych tymczasowiczek - a i owszem, kibicuje naszym ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/1705/928977704e69c303gen.jpg[/IMG]
  23. Ovka - gotowaś na jutrzejszy mecz?... Ja kibicuję od samego początku i są efekty ;) Kimi [IMG]http://images10.fotosik.pl/1705/928977704e69c303gen.jpg[/IMG]
  24. Wiecie dlaczego nasi mają jeszcze jakiekolwiek szanse na Euro?... Bo kibicują im tacy kibice jak Kimi, moja niedawna jeszcze tymczasowiczka :)
×
×
  • Create New...