-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Powoli, powoli... Minie pierwszy "strach" i będzie... CUDNIE! :)
-
Mentalność... Jak to - zagroda bez psa?... Joluś, nie martw się - damy radę. Bo jak nie my, to kto? ;)
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Dokładnie o tym samym pomyślałam! Musi być jakiś powód, skoro wcześniej zachowywała się przykładnie... -
Ekhmmmm.... dom ponoć jest absolutnie nie do przyjęcia! Za szczekanie pies jest trzymany całą dobę na balkonie, a za kałużę na podłodze - ląduje w schronie!:-o Warunki w sam raz, żeby utemperować agresora z zapędami do dominacji:razz: Tak więc oddajemy Mufola Kokanigrze, a co! :eviltong: Smok Wawelski niech się ma baczności, bo to ostatnie chwile jego panowania w Krakowie:evil_lol: Kokanigro, zadzwonię jutro do Ciebie i omówimy warunki mojego uwolnienia się od diabła tasmańskiego:cool3: I garść wiadomości z lecznicy... Morfologia lepsza niż poprzednia, ale jeszcze nie idealna. Mufcia powoli się regeneruje, ale nie ma się co dziwić, pamiętając jak wyglądała i się czuła. Przed zabiegiem nie była przecież zadbaną, dobrze odżywioną psicą. A przecież od operacji minęły zaledwie dwa tygodnie! Od operacji, której nie miała prawa przeżyć! Wynegocjowałyśmy dalsze leczenie w tabletkach (oprócz leku na anemię, ale ten na szczęście co drugi dzień). Pańcio zakupił pasztet od Olewnika i nawet gładko nam poszło;) Kolejna wizyta we wtorek i kolejna morfologia - już chyba ostatnia. Dziś było też kolejne USG - w brzucholu wszysto w jak najlepszym porządku, nie ma śladu po zapaleniu otrzewnej:multi: Dostałyśmy też 3 tabletki aniprazolu i będziemy się ponownie odrobaczać trzy dni z rzędu. Za badania i leki zapłaciłam 40 zł - wpisuję w rozliczenia.
-
Jestem Kika - ochroniarz Czterech Wspaniałych Muszkieterów :)
Nutusia replied to Roszpunka's topic in Już w nowym domu
A jeśli już wywiezie, to tylko na... korektywę ;) :) -
Cholerka, no... Pani myśli (albo i nie...), a tu kolejne nieszczęście, a wakatu (choćby przez taką Panią) brak :( Za 2 dni chłop, na którego podwórko ledwo się dowlokła albo wygoni, albo w "najlepszym razie" odda do schronu w... Radomsku! Ratunku... Łagodna, zmęczona, głodna, cicha, po szczeniakach... [IMG]http://images10.fotosik.pl/1699/d9c836d109fe38fe.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1699/e5788891cdb95b9egen.jpg[/IMG]
-
Roman z Chrzanowa brzmi dumnie! Zwłaszcza taki co ma dom :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
"Akcja" była dość szybka. 22.03 przyjechał do hotelu, 23.04 zaczęliśmy kciuki trzymać, 26.04 była wizyta PA, a 30.04 do domu pojechał... -
Może znów komórka w aucie została ;) Nie śpieszy się, nic na siłę - pies nie koczuje na ulicy głodny i zaniedbany, więc możemy czekać. Poczekamy na domek ile będzie trzeba :) Byle do zimy się znalazł:evil_lol: Już Ewie mówiłam jak się panienki wczoraj popisały. Deszcz lał, nie było jak kopać dołów w ogrodzie i ganiać się dookoła, to się zajęły... "dobiciem" kanapy na tarasie. Już wiem jak i z czego Ikea ją wyprodukowała:razz: Pokażę Wam jak zgram zdjęcia z aparatu. W każdym razie jak pomyślę co by było, gdybym te dwa fiśki w domu musiała zostawić, to wniosek jest jeden - nie miałabym do czego wracać:cool3:
-
Roman z Chrzanowa brzmi dumnie! Zwłaszcza taki co ma dom :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Znudziło im się czekanie... Myśleli, że znajdziesz mu dom w góra tydzień :( -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Cieplej i sucho będzie, ale... nie na długo - taki kraj :( Nasz Lesio też ma problemy z kolankiem, które się potęgują przy naszej "polskiej pogodzie"... Biedny Gustaw :( -
Roman z Chrzanowa brzmi dumnie! Zwłaszcza taki co ma dom :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Przyszłam... i nie wiem co napisać...:shake: On był cały czas u tych ludzi, co go chcieli oddać i czekał u nich na nowy dom, bo się chyba pogubiłam?... Niestety, pomysłów brak u mnie kompletny. Jedynie mogę kciuki trzymać... Tępe kreatury - niech zło do nich powróci ze zdwojoną siłą, choć nieczęsto mi się zdarza źle życzyć ludziom. -
Największy z wielkich! Kciuki trzymamy za Gizma i jego nową Rodzinę :)
-
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
Nutusia replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Widzisz? Są tacy, co mają gorzej, bo odchudzać im się przyszło z powodu tej "wiedzy" ludzkiej w Internecie zdobytej ;) -
Fakt - jak się słyszy czasem historie rodzinne, zdecydowanie lepiej być jedynaczką i mieć wspaniałych, wybranych i sprawdzonych przyjaciół :) Dziś Mufola czeka kontrola u Doktorów. Bardzo liczę na to, że skończymy z zastrzykami, bo idzie nam coraz gorzej. Już jak widzi, że otwieram szafkę, w której leżą gotowe strzykawki, patrzy na mnie spod czarnej grzywki jakby mnie chciała wzrokiem w proch obrócić... Potem tylko histeria narasta... A jeżdżenie z nią codziennie do lecznicy na zastrzyki po 34 km trochę się mija z celem. Trzymajcie więc Ciotki-Klotki kciuki magiczne, żeby morfologia dzisiejsza wyszła książkowa i żebyśmy dalej mogły łykać tabletki. Choć i podawanie tabletek nie należy do najłatwiejszych, bo o dziwo, Mufcia nie jest łasuchem!!! Pół maleńkiej tableteczki w masełku np. nie wchodzi! Wsadzam więc do gardła i przytrzymuję paszczękę ;) Jeśli przejdziemy na tabletki, będę musiała zapodawać leki przed jedzeniem, bo jak już opchnie miseczkę, nic do pysia wziąć nie chce! Zdjęcia zrobię - obiecuję! Na razie zrobiłam dwa resztek... kanapy, która wczoraj posłużyła Lilci i Dumce jako rozrywka w czasie deszczu...
-
Wow! I kibic, i smsowacz, i krzesłowy strażnik, i malamuci KILER!!!! Pies wielu talentów ;):evil_lol:
-
Pewnie wychodzą z założenia, że my - biedne żuczki - i tak niczego nie zrozumiemy z ich naukowej mowy... A wystarczyłoby "po ludzku" ;) Nasz Doktor też jak mi czasami z nazwami wyjedzie... ale robię wtedy odpowiednią minę, biorę głęboki oddech i mówię: "jeszcze raz". Druga przemowa zazwyczaj trafia do rozumu i z grubsza nawet udaje mi się przekazać dalej o co biega :) Za serdeczności dziękuję - przekażę - choć chyba p. Danusia nas tu cichcem... podczytuje ;)