Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Kokanigro - wpisz propozycję transportu na wątku transportowym. I możesz jeszcze sobie w podpis wstawić, jeśli buszujesz po innych wątkach. Na FB też chyba jest taka możliwość. Wiadomo, transporty - szczególnie te gratisowe - są baaaaaaaaaardzo potrzebne!
  2. [IMG]http://www.iv.pl/images/43778037620378418954.jpg[/IMG] Za to gdy Ich nie ma... poluję na krety, bo tylko ja mam na wyłączność prawo przekopywania ogródka!!!! I potem z moją Kumpelą sobie te kreciki kitramy w budzie, przy okazji się okazuje, że materacyk w owej budzie jest gąbkowy, czyli taki, jakie Szkodniki lubią najbardziej! I tylko nie rozumiemy o co tyle hałasu gdy wreszcie Ludzie z pracy wrócą... [IMG]http://www.iv.pl/images/12233948904027448234.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/73036635314784065005.jpg[/IMG] Bywają momenty (Magda mówi, że zdecydowanie za rzadko!!!), gdy sobie leżę bez... RUCHU! [IMG]http://www.iv.pl/images/73709468697494401005.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/07712047917446176293.jpg[/IMG] A tu słynna dziura w BETONIE! Wielkie rzeczy! Wydawało mi się, że mój wróg nr 1, czyli krecik się tamtędy przeciskał, to chciałam sprawdzić... A Ludzie się dziwowali i w końcu mi tę dziurę zastawili autem, żebym nie mogła głębiej pokopać :( [IMG]http://www.iv.pl/images/23142924218422004231.jpg[/IMG]
  3. Nio, to teraz Wam pokażę Dumankę i Jej wspólne z Gliździochem wyczyny (dzięki Ewuś za linki ;)) Jak Państwo są w domu, to potrafimy się ładnie bawić zabawkami i jesteśmy do rany przyłóż... [IMG]http://www.iv.pl/images/79102153989690480892.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/28230617919406164330.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/44372070182518760741.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/26164105348710898419.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/21520196929658660064.jpg[/IMG]
  4. Pozwolisz, że podziękujemy w nieco późniejszym terminie... ;)
  5. [quote name='Ziutka']No ja cały czas czekam na znak kiedy ogłaszać Ovo, ale Gusiaczek coś się opiera :diabloti:[/QUOTE] I w dodatku... zapiera, ale Dzieciątko na wakacje zabiera ;)
  6. Rytm dnia i mi ciężko złapać, tym bardziej, że wczoraj i dziś dni mam dłuuuuuugie, że ojej! Drzwi jeszcze są (stan na dzisiejszy poranek), ale mój Synek nie potrafi czytać ze zrozumieniem i słuchać uważnie też nie potrafi. Efekt?... Zamknął WSZYSTKIE psy dziś w domu i mam obawy, że nie bardzo będę miała do czego wracać... Oby choć aparat fotograficzny oszczędziły, bo Wam pokażę, że nie mam gdzie mieszkać i może któraś litościwa Ciotka mnie... adoptuje ;)
  7. Jeszcze jakie UFFFF... Tym większe, że schron, do którego miał trafić to taka głucha studnia... bez dna :(
  8. Sarunia - komu, jak komu, ale TOBIE jestem skłonna wybaczyć! Na piękne oczy jamniorci w Twoim avatarze ;) A Selin niech się spokojnie kuruje, masuje, zażywa kąpieli i leniuchuje ile fabryka dała. Wróci do nas jak nowa! :)
  9. O właśnie! Zapomniałam napisać, że nieocenioną zaletą szarpaków od Aleksandry jest to, że pieniążek zamiast do zaczarowanej kasy fiskalnej, trafia... do potrzebujących piesków :)
  10. O jezusie - sunia w cieczce... nic, tylko się pociąć szarym mydłem :( A Mańkowi się nie dziwię, że chce do ludzia, skoro ludź taki... fajny! Jeść daje, czesze, mizia, na spacerki wypuszcza... Jeszcze do łóżka by wziął i byłoby całkiem gites :)
  11. Hura! Hura! Hura! :) Czy Leon i Berga mają szansę na wspólny dom?... Ale byłoby... CZADOWO! :)
  12. To najbardziej prawdopodobna z prawdopodobnych wersji :)
  13. Ciachnąć to tak jak skończy 7 miesięcy... O ile się cieczka do tego czasu nie objawi! Szarpaki można zamówić u Aleksandry na dogo - dobre, ładne, wytrzymałe, sprawdzone, no! ;) Masz świadomość, Gusiaczku, że pisząc swój post niemalże tekst do ogłoszeń napisałaś??? :) Na urlop z psem... no, no... :)
  14. Swoje musi przejść po tym strasznym miejscu. Ale przy Tobie i Kasieńce już nic złego mu się nie stanie przecież! :)
  15. Polu, PW wysłane. Bardzo dziękuję :) Uroki wiejskiej poczty znam bardzo dobrze z autopsji. Do nas bociany przylatują i co roku bociania rodzina się powiększa i... też mieszka się fajnie :)
  16. Nio... uczuleniowo lepszego od Ciebie "inspektora" trudno byłoby najść ;) Muszka była wczoraj bardzo dzielna, choć oczywiście się bała. Elementem wizyty kontrolnej było spacerowanie po chodniku w tę i z powrotem i to bez przystawania! A jak tu nie przystawać, skoro teren nowy, ciekawy i psu się... koopę chce!!! :) Potem była część bardziej przykra - macanie i wykręcanie, ale dałyśmy radę :) W kolanku wszystko jest tak, jak być powinno, na swoim miejscu. Niestety, być może Muszka nigdy nie będzie chodziła normalnie, nie utykając z lekka, bo stan kolana sprzed operacji był na tyle skomplikowany i długotrwały, że nie jest ono w stanie do końca się wyprostować. Do tego dochodzą zaniki mięśni oraz... nawyk. Można by było rehabilitować, ale jest to bardzo długotrwały, a przede wszystkim bardzo kosztowny proces i też nie daje pewności, że pies powróci do pełnej sprawności ruchowej. Najważniejsze, że pozbyła się makabrycznego bólu, dzięki powstawianiu wszystkich elementów na swoje miejsce. Dziś jeszcze czeka Muszkę mały stresik, bo musi zostać prześwietlona. Na szczęście, takie badanie wymaga lekkiego "oszołomienia", więc i stres będzie nieco mniejszy. Trzeba bowiem sprawdzić co powoduje, że Muszkę czasami łapie ostry ból i otwiera się mała ranka na zgięciu kolanka. Najbardziej prawdopodobna wersja - jeden z gwoździ. I jest to wersja najbardziej optymistyczna, bo jeśli się potwierdzi, zaraz po prześwietleniu, na tym samym "oszałamiaczu" p. Doktor gwoździk wyjmie i po strachu. I za tę właśnie wersję trzymajmy dziś kciuki! :) Po powrocie z lecznicy Muchomor był chwilkę bez humorku, ale kolacja, a potem deser od Cioci Ellig sprawiły, że samopoczucie się poprawiło :) No a potem... biedna Figusia już się nie mogła opędzić od natrętnej Muchy :)
  17. Fiu, fiu - pierwsze słyszę! Jak to się człowiek caaaałe życie uczy, a i tak goopi zemrze ;)
  18. Niech Ci nie będzie przykro, Romenko - drzwi, rzecz nabyta :) Już dawno mieliśmy wymienić, bo zimą wieje jak cholera, ale czy... warto?... ;)
  19. Czyli jednak drugim strzałem nie spudłowałam - Marcepan! Super!!! :)
  20. A to już b-b musi Ci zdradzić tajniki. Jako laik zauważyłam, że bombeczki w środku są ze styropianu, a na nie są naklejone chyba różnej średnicy zwoje tasiemeczek jak na kokardki. CUDO!!!!
  21. Ochroniarzom przyrody nie polecamy, ale znam niejednego fana własnego ogródka, który gotów byłby sporo dopłacić, by mieć takiego skutecznego kretołapa... ;) Choć oczywiście krecików mi szkoda, bo to bardzo sympatyczne zwierzątka są, choć po swojemu zmieniają topografię mojego ogrodu. No, ale z naturą... nie wygrasz! :)
  22. W piątek dziewuchy dwie rude kopnięte poszarpały gąbkowy materac, który miały w budzie.:mad: Myślę sobie - dobra, będziecie na gołych dechach spać i koniec - ile można gąbkę sprzątać po całym ogrodzie!?!?!?:angryy: Sławek pozbierał to, co było wywalone na zewnątrz, ale do budy już nie zaglądał... W sobotę od rana było gorąco, a buda stoi od wschodniej strony domu, więc słońce na nią waliło od samego wschodu. Wybieraliśmy się po zakupy, psy nakarmione, wypuszczone do ogrodu przez taras, powoli się zbieramy... Otworzyłam drzwi wejściowe, żeby je zawołać, by Sławek mógł bezpiecznie wyjechać autem za bramę i słyszę bzyk - prawie jak w ulu... Patrzę, a wokół budy krąży cały rój much, głównie takich robacznic, kolorowych, mieniących się w słońcu. Następny efekt był... węchowy - smród jakby skunksa rozerwało!!!:crazyeye: Nie mieliśmy czasu sprawdzać co one do tej budy zataszczyły, że tak śmierdzi, tylko zasłoniliśmy wejście do budy, żeby nie mogły tam wejść i pojechaliśmy. Po powrocie, Sławek wytargał resztki materaca z budy i w rogu znalazł... krecie zwłoki! :-o Pewnie dlatego materac został pogryziony... Kreci pogromca, czyli Dumka, postanowiła zakopać krecika "na później", pokrowiec materaca nie wytrzymał psich pazurów, a gdy ukazała się gąbka... zabawa była przednia! :eviltong: Buda została spryskana muchozolem i chwilowo wyłączona z użytkowania, materacyk szczelnie zapakowany w foliowy worek i przygotowany do wywiezienia, bo smród był taki, że się niedobrze robiło!!! Uważam, że w Dumkowych ogłoszeniach można spokojnie napisać, że to baaaaardzo skuteczny pogromca kretów. Myślę, że wtedy jej "notowania" znacznie wzrosną:razz:
  23. Nio, bardzo, bardzo! I w ramach protestu, że zamiarujemy Jej przeprowadzkę, pozbawiła mój kapeć części piętowej ;) Potem jeszcze raz próbowała go przejąć, zabierając spod kanapy, ale przyuważyłam złodziejaszka... [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/1773/b65979f846b9f5be.jpg[/IMG]
  24. A tu namiastka cudowności, które b-b przesłała jako prezent dla naszej p. Doktor. Niestety, mój aparat jest gówniany i nie oddaje w pełni urody tych małych dzieł sztuki :( Bombeczki mają o wiele żywsze kolory! I są zapakowane we własnoręcznie ozdobione pudełeczko :) B-b - jeszcze raz PIĘKNE DZIĘKI! Zawiozę p. Doktor w czwartek.
  25. A to już się mieszkańcy grodu Kraka muszą wypowiedzieć :razz: Mufol nie cierpi zostawać na dworze. W domu też nie lubi zostawać sama, bo wtedy buszuje po parapetach, wyglądając za resztą towarzystwa. Najlepiej, jeśli w domu zostaje z nią ktos jeszcze. Np. dziś został Lesio ;) Jak zostaje na dworze, drapie w drzwi i tak oto... drzwi na dole przestały być proste, bo poleciały z nich drzazgi!!!:mad: Na resztę podrapań proszę nie patrzeć, bo w tym "dziele zniszczenia" brały udział również psy trzecie:cool3: A tu Muflon w porannej wersji łóżkowej solo (reszta wywalona na dwór ;)) I popołudniowe wygrzewanko na tarasie - spójrzcie jaki się z niej balonik zrobił! Szlaban na gary, normalnie!!!!:eviltong: Na ostatniej wizycie w lecznicy, waga wskazała... 6 kg! Mufcia przestała być mikro pieskiem:diabloti:
×
×
  • Create New...