-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
I tego się trzymajmy! :)
-
Zła passa poszła sobie precz, zwierzaki macie przefajnościowe, a oczy Mańki - omatkomojajedyna!!!! :)
-
MANIUŚ z Mazur – czekał, czekał, i się doczekał - ma DOM :)!
Nutusia replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
A ja się nie dziwię, że zadzwonił telefon i z pewnością będzie jeszcze dzwonił :) -
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
Nutusia replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Ja na moim wsiowym internecie filmików sobie nie pooglądam :( Za to obejrzę sobie Ovkę w piątek na żywca, zanim ją Doktor dorwie ;) -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Super, że jest ciekawski! Dzięki temu będzie coraz bardziej i coraz odważniej poznawał świat :) -
Było tak: W piątek, po powrocie do domu, zielona sukieneczka, a raczej to niewielkie coś, co z niej zostało, zwisało smętnie na lewym udzie i kawałku ogona... Zajrzałam do szwu - coś tam było pomemłane, ale bez paniki. Sukienki nie dało się już nijak do kupy pozbierać, więc pilnowaliśmy Dumaśki jak byliśmy w domu, a gdy wychodziliśmy i na noc, zakładaliśmy jej stary podkoszulek. Dziś pojechaliśmy na zdjęcie szwów. Z dwóch założonych, ocalał jeden. Pod spodem już jest ziarnina, ale Doktor powiedział, że kara musi być:) i założył 2 zszywki, czyli staplery i dał w prezencie nową kieckę. Uznał bowiem, że blizna będzie nie taka śliczna jak zawsze i wstyd ;) No i fajnie, zestroiliśmy Rudą w nową kieckę, wyjechaliśmy z domu na 2 godziny i co? I GUCIO! Po powrocie Ruda goła, sukienka w błocie, bez większości troczków... Wyprałam - właśnie się suszy, troczki muszę doszyć. Na ile starczy? Nie wiem. Staplery mieliśmy zdjąć za tydzień, ale czy dotrwają?... ;) Jak nie - trudno. Najwyżej się nie przyznamy kto szył :) Matko, co to jest za fisio! Gubi futro jak opętana. Pomimo zabezpieczenia samochodu, wszędzie sierść!!! Chyba ją ogolę na łyso ;)
-
Pewnie, że wezmę! ;) Zaszczepiliśmy dziś Becię na wirusówki - zapłaciłam 40 zł plus 5 zł transport. Wpiszę w post rozliczeniowy, razem z poprzednim kosztem za odrobaczenie, żeby nie umknęło. Póki co, Becia nie ma nawet grosika, jedzie też na "pożyczonej" karmie. Za dwa tygodnie, jak Doktory z urlopu wrócą, chciałabym ją wysterylizować, bo do domu czas byłoby ją wyprawić... Niebawem siądę do teksu do ogłoszeń!
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Ja jestem, ale nie pisiam, bo te ostatnie dni przed urlopem - KOSZMAR! Ale kibicuję i pozdrawiam! Myślałam, że Giza tylko na "wakacje" do Iwonii trafiła!!! Wróciła z adopcji?... -
Myszka -w domu jest dziecko uczulone na sierść. PROSZĘ O RADY :(
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Dogadałaby się z naszą Gapcią - ta też odgryza wszystkie guziki i... maszynki od suwaków ;) No, no... może dojść do pojedynku o Myszonka - oby wygrał... NAJLEPSZY! :) -
Też mi się wydaje, że trzeba łapać pana boga za nogi! ;) W końcu tam na miejscu też musi być jakiś wet, który będzie mógł kontynuować ewentualne leczenie pooperacyjne...
-
Ale wieści! :) Z kosiarką u nas było to samo w przypadku Lili (i z łopatą do śniegu ;)). Ale w tym roku jakoś... odpuściła. Tak sobie myślę, czego oni te psy na szkoleniach uczą?!?!?! Powinni uczyć rzeczy podstawowych - np. oswajać z... kosiarką! :) Na zdjęcia czekam z niecierpliwością!!!!
-
Niczego nie przesądzajmy, poczekajmy, a i tak co ma być, to będzie... Rezerwować nie ma co, bo to tylko strata czasu. Najwyżej ogłoszenia przejdą na inną bidę. "Rezerwacja" mnie trochę zmroziła, ale potem pomyślałam, że skoro Państwo na wakacjach, to może dlatego... A i tak nie będzie tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo wszystko jednak wskazuje na to, że jeden psi rozbitek domek znajdzie ;)
-
ŚWIĘTE SŁOWA, Joluś :)
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Nutusia replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Pewnie serduszko nie wytrzymało... Nie widziała, że ocalenie jest już tak blisko, że warto poczekać :( -
Niech sobie głosi, tylko dlaczego tak ... GŁOŚNO!?!?!?!? Daję jej od kilku dni stress-out. Jest lepiej o tyle, że już tak panicznie nie pilnuje Sławka, nie płacze aż tak bardzo (choć trochę jeszcze musi ;)). Jeszcze choć odrobinę opanujemy dziamganie i niech spyla do domu, a sio! :)
-
O rety, sorry, ale na zakrętach nie wyrabiam. Niech już będzie dzisiejszy wieczór, bo potem 2 tygodnie laby domowej (pod warunkiem, że mnie z urlopu nie odwołają tfu, tfu!!!!!). Pani wszystko skrzętnie zapisała i będzie się starała ;) Spróbuje też zaleconej przez p. Piotra aromaterapii. Na razie wczoraj pojechała z Pchełcią (ostatnio... LUSIĄ :razz:) na działkę, gdzie wakacjuje się Julka z Dziadkami i wrócą dopiero w niedzielę. Tak więc na spokojnie i wyczerpująco pogadamy w przyszłym tygodniu. Wiem natomiast, że na działce Pchlinka odżywa - biega, bawi się i jest baaaardzo szczęśliwa, że o Julce nie wspomnę. A obie w dodatku ciągle podkarmiane czymś pysznym przez Babcię :loveu: Byłam też przedwczoraj u Muszki! :) Chodzi coraz lepiej:multi:. Coraz częściej obciąża operowaną łapinkę i - choć nadal kuleje - widać, że może być jeszcze lepiej. Byłyśmy nawet na łączce, skąd były zdjęcia i na własne oczy widziałam jak sobie grzecznie biega bez smyczy, a potem pięknie wraca do domu na krótkiej smyczy, jak zalecała dr Degórska. Wygląda pięknie - błyszcząca, pachnąca i z wagą "akurat" :) Kochana z niej sunieczka! Z Figusią tworzą już stado i bardzo są jedna za drugą. Aaaaaa... jeszcze mam wieści od... "Lalusiów" :) Lala z dziećmi i Tatą są na wyjeździe (ta to ma dobrze!). Wracają na koniec tygodnia i być może w następnym nas odwiedzą! Od września Dzieciaczki zaczynają edukację domową, więc Laluch też skorzysta. Będą wyjeżdżać, zwiedzać i p. Ewa pisze, że Lala ma duże szanse zostać np. przewodnikiem turystycznym po Jurze - dlaczego nie? ;)