-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Stała się rzecz straszna - Mufka nie żyje Od Ani dostałam przed południem sms-a, że Mufcia bardzo płakała po jej wyjściu i drapała w drzwi... Martwiła się, że Mała się boi i czuje samotna... Wiedząc o jej zapędach do chodzenia po parapetach, sprzątnęli z Pawłem wszystko, co mogłoby jej zagrozić i Paweł zaciągnął grube, ciężkie story, żeby miała przed sobą "ścianę", a nie okno. Zrobili wszystko, co mogli, nie dało się przewidzieć, że Mufcia otworzy okno z klamki w pozycji "okno rozszczelnione" i przez nie... wyleci Z Anią wczoraj nie dało się rozmawiać - słyszałam tylko jej przejmujący szloch. Paweł natychmiast zwolnił się z pracy i wrócił do domu, bo z Anią było naprawdę źle. Po powrocie do domu Ania wołała Mufkę, weszła do pokoju i zamarła, widząc otwarte okno Wyjrzała... Mała leżała pięć pięter niżej Nie miała za grosz instynktu zachowawczego, by wyczuć, że jest wysoko... W mieszkaniu był bałagan - widać było, że się miotała i pewnie szukała Ani. Tak się bali tego poniedziałku. We wtorek, środę i czwartek Paweł miał być w domu... Tylko czy to by uchroniło Mufkę przed próbą wysokości - nie wiemy i nigdy się nie dowiemy. Żadną miarą nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Dlaczego odeszła w chwili, gdy prawdziwe życie się dla niej dopiero zaczynało. Odpowiedź znalazłam tylko jedną - tak było zapisane w górze... Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czują Ania i Paweł. Za żadne skarby świata nie chciałabym być na ich miejscu. Niczego nie zaniedbali, a i tak do końca życia będą mieli wyrzuty sumienia. Takim ludziom oddałabym każdego psa - nawet własnego. Uważam, że teraz trzeba ich wspierać, by jakoś przebrnęli przez tę niewyobrażalną traumę. Nie mam pojęcia czy Ania kiedykolwiek odważy się wejść na wątek Mufki (w ogóle na dogomanię), ale bardzo bym chciała, żeby - gdyby jednak to zrobiła - miała z naszej strony wsparcie i zrozumienie... Jest mi cholernie ciężko, przykro, czuję się absolutnie bezsilna. Ale co muszą czuć Paweł i Ania?... Diabełku - wiem, że trafiłaś do psiego nieba, że tam jesteś szczęśliwa i tak już zostanie na wieki...
-
Cholerka, u mnie przepełnienie, a pobyt w lecznicy po operacji (nawet jeśli się zgodzą) będzie bardzo kosztowny :(
-
Osiem trzysta!?!?!?!? O matko - jamniczy WAŁEK!!!!!! ;)
-
Całkiem dobrze się ma! W piątek była na zdjęciu szwów i kontroli. P. Doktor zadowolona, powiedziała, że jeśli będzie nas coś niepokoiło, możemy się pokazać... po wakacjach! :) Wyjęcie gwoździ bardzo pomogło. Muszka odzyskała swoje ADHD chyba nawet podwójnie ;) Coraz częściej zdarza jej się stawiać chorą łapinkę i się nią podpierać. Rehabilitacja ma polegać na bardzo wolnych spacerkach, na bardzo krótkiej smyczy, bo wtedy łapa jest zmuszona poniekąd to tego, by na niej stawać. Tak więc najpierw p. Danusia pozwala się Muszce wyszaleć, a potem wracają do domku wg zaleceń p. Doktor. O drugim kolanku na razie niczego nie można wyrokować. Najpierw to operowane musi pokazać co potrafi ;)
-
No właśnie już miałam dzwonić i pytać, bo gdzieś mi mignęła informacja, że widziano Smoka Wawelskiego jak cichcem Kraków opuszcza! ;) Baaaaaardzo się cieszę, że wszystko tak pięknie się układa. Wiedziałam, że będzie dobrze, ale nie że aż tak i aż tak od razu :) Aniu - miałaś rację - Mufka była Wam przeznaczona, a wszystko, co się wydarzyło wcześniej było zapisane w górze i tak miało być. Hura! Hura! Hura!!!!!!
-
Nio, musiała niezłą porutę zrobić, że Ania nie ma chwili, by do kompa przysiąść ;) Rozmawiałam rano z Anią. Mufcia całą drogę do Krakowa przespała u Ani na kolanach. Na miejscu, czuła się trochę nieswojo, stres nie pozwolił się wysikać na trawce, więc ochrzczony został jedyny niezwinięty dywanik ;-) Zjadła kolację, zatem tęsknota nie odebrała jej apetytu :razz: Spała na posłanku przy łóżku, a Paweł całą noc spał ze zwieszoną ręką :eviltong: Rano wskoczyła na łóżko się przywitać. Po śniadanku wyruszyła z Anią na spacerek i szła całkiem dziarsko. Momentami zamierała, gdy zbliżał się jakiś pies, ale dawała radę :smile: Ania mówi, że się czepiam, bo Mufcia chodzi pięknie na smyczy... przy nodze!!!! Raz przy jednej, raz przy drugiej:evil_lol: Gdy dzwoniłam, przed 10-tą, była już na drugim spacerku - tym razem z Pawłem:lol: Ania mówi, że Mufcia uwielbia łazikować po parapetach. U mnie też tak robiła - sądziłam, że to dlatego, że ona zostawała w domu, a reszta szalała po ogrodzie. Ale u Ani Mufol też się wmeldował na parapet i Ania biegiem zabierała kaktusy. Ja sądziłam, że dlatego, by ich nie zniszczyła, ale okazało się, że po to, by Mufka się nie pokłuła:cool3: Dostałam 3 mmsy - na wszystkich Muflon zadowolony i uśmiechnięty - nie wygląda na... fotomontaż :) Aha, zapomniałam napisać, że Muflona wymieniłam na cud urody... stroczyka! Anie, Pawle - DZIĘKUJĘ!:loveu:
-
Właśnie się okazało, że Becia umie się bawić piłeczką i pięknie aportuje! :) Co setny raz udaje jej się wybiec z domu... w ciszy ;) Będę ją ogłaszać jako psa dla ludzi, którzy chcą przyoszczędzić i chcą mieć w domu ekologiczny i kochający ich... alarm! :)
-
3 miesięczny z ropnym zapaleniem skóry maluch W NOWYM WSPANIAŁYM DOMKU
Nutusia replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
Hmmm.... zapytaj Amigę czy równie chętnie skorzysta z zaproszenia?... ;) A że dookoła paluszka okręcił... czy ktoś się dziwi, bo ja nie! :) -
Myszka -w domu jest dziecko uczulone na sierść. PROSZĘ O RADY :(
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
No jak to - przecież kobiety mają pierwszeństwo! ;) -
Anię i Pawła, którzy przyjechali po Mufkę też oszczekała jak wściekła. A potem siedziała już cicho... ze Sławkiem na tarasowej kanapie. Mówię Wam, mogę jechać na koniec świata - chłopa mi nikt nie ukradnie, jeśli mu... łydki miłe ;) Przy nas jest zdecydowanie odważniejsza. Do Pawła podeszła parę razy. Do Ani też, ale dotknąć się nie pozwoliła.
-
MANIUŚ z Mazur – czekał, czekał, i się doczekał - ma DOM :)!
Nutusia replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
Maniek - kocham Cię! Gdybyś się wybierał do Afryki, zabierz mnie ze sobą ;) -
Kurczaki, w takich warunkach też bym się dobrze czuła ;) A szczekać trzeba i odganiać gołębie od Państwa - w końcu po to wzięli psa, by ich... bronił! :)
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Ellig ma problemy z wejściem na dogo. Pani Nina od Cezara się nie odzywa na razie. Mamy nadzieję, że nic złego się nie stało z psem. I jeszcze ktoś pytał dlaczego został ogolony... Jego opiekunką była 93-letnia babcia pani Niny, która niedawno zmarła. Nie do końca sobie radziła z pielęgnacją psa. Sierść nie była dokładnie rozczesywana, porobiły się dredy. Lepiej było psa ostrzyc niż męczyć długotrwałym rozczesywaniem i wycinaniem skołtunionych fragmentów. I w sumie ta nietypowa "fryzura" go uratowała, bo był przez to tak charakterystyczny, że wszyscy od razu wiedzieli o jakiego psa chodzi... -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ewa - dziękuję! Do Ani i Pawła, którzy przyjechali po Mufkę, wybiegła do furtki, bo my też wyszliśmy. Potem się skryła na tym fotelu, co zawsze. Ale w końcu wyszła na taras i ustawiła się nawet w kolejce po smaczki :) Przy nas jednak jest odważniejsza... -
Mufol pochachaaaaaał! Bardzo miło przyjął gości, przychodziła na głaski i bardzo ładnie się prezentowała. Ania mówi, że na zdjęciach wydawała się większa i... grubsza ;) Uznała, że karma light będzie... dla gości, a Mufcię trzeba... podtuczyć! :crazyeye: W objęciach Ani opuściła nasze pielesze i gdy jeszcze przez bramę ją żegnaliśmy, wcale się do nas nie wyrywała i żadnej paniki nie było :razz: I twarda byłam - nie beczałam! :eviltong: A oto mail sprzed chwili: Jeszcze raz piękne dzięki za uratowanie diabełka i serce - zakochani jesteśmy po uszy!:) Malutka na początku trochę szalała w samochodzie, ale teraz śpi już spokojnie na moich kolanach. Chciałam przełożyć ją na kocyk, to zaraz wróciła, polizała mnie po buzi i znowu zasnęła. Będzie jej dobrze u nas - nie martwcie się :) No to się nie martwię i mogę sobie teraz spokojnie... pobeczeć;)
-
Ewa, dzięki za wizytę i opiekę na rekonwalescentką :) Tomek dał p-bólowy i gdy przyjechaliśmy, szalona Dumcia czekała na nas pod bramą, wspinała się na 2 łapki i szczekała jak zwykle ;) Kolacja wcięta z apetytem, aktywność normalna, czyli ADHD w rozkwicie. Jednym słowem jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej! :)
-
:) A mojego maila w spr. ogłoszeń Foresta dostała Czarownica?... ;)
-
Właśnie rozmawiałam z Ewą Martą, która jest u mnie w domu. Becia okropnie ją oszczekała i nie ma mowy, żeby podeszła. Nawet na smaczki. Nie dała się nabrać, że Ewa to facet ;)