Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. O jezusie, a dziś już czwartek... :(
  2. Z pewnością trzeba zadbać o osłonę żołądka i odbudowę flory bakteryjnej (o tym nie zawsze lekarze pamiętają...). Prawdopodobnie gronkowiec jest powikłaniem nużycy. Wszystko to przerabiałam z Tosiną...
  3. A, bo to bazarek był, tak?... Nie pamiętałam. Ja tę chustkę Lupusową chyba jeszcze gdzieś mam, tylko odkleiły się od niej literki :(
  4. Niekoniecznie. Jeśli się trafi z antybiotykiem, będzie dobrze. Tośka miała gronkowca, którego mógł zwalczyć tylko antybiotyk stosowany u ludzi do leczenia... uwaga... trądu!!! Był problem z jego zakupem, ale się znalazł, wzięła 2 opakowania i gronkowiec wywiesił białą flagę ;)
  5. Właśnie to miałam na myśli. Pięknie, bo już nie są na tej wsi, pięknie, bo znaleźli się ludzie, którzy pomogli, zabrali, przewieźli, opiekują się, wpłacają, pomagają, czyli ogólnie - skupiają się na psach, a nie na skakaniu sobie do oczu i wyliczaniu kto co mógł, a nie zrobił, kto zrobił, chociaż nie mógł. Skupiają się na PSACH, a nie na ludziach.
  6. No niestety, pani wczoraj nie dojechała poznać Hopki... Jaka z Księżniczki porządnisia, że się nie chce na działce załatwiać! Cholera, co za ludzie!!!! Klucha, nie marudź - wal się na łóżko i przemyśl jeszcze raz, czy na pewno nie możesz odpuścić Malutkiej. Ona naprawdę jest tylko tymczasowo ;)
  7. Ech, jak ja bym chciała mieć takich sąsiadów jak Wy, a nie buraków, słuchających na cały regulator "Majteczek w kropeczki" i stukających się w głowę na widok kolejnego naszego tymczasowanego psa...
  8. Rany gościa!!!! Którego to dziś mamy?... 11-go, października w dodatku, bo już myślałam, że GRUDNIA!!! Ciociu Ellig - Mikołaju Całoroczny - DZIĘKUJEMY! Rozmawiałam wczoraj z dr Dominiką. Mówi, że rana Zuli wygląda już o niebo lepiej niż na początku i wszystko będzie dobrze. Musi jeszcze brać antybiotyk, który nam Pani Doktor zostawi. Najprawdopodobniej Ryjonek "przechowa" Zulcię do naszego wyjścia z pracy. Potem pojedziemy prosto do lecznicy, żeby Doktor w razie czego wiedział o kim mowa, gdyby było coś potrzeba załatwić "na telefon" ;), a żeby jej dodatkowo nie stresować, że dom, a za chwilę znów jakiś wyjazd. Mam nadzieję, że moje ogonki spiszą się jak zwykle na medal, jeśli chodzi o przyjęcie kolejnej koleżanki... Teraz trzymam kciuki za Punię, by też już mogła opuścić schronisko. Tylko strzeżcie jej, jak oka w głowie, żeby znów nie postanowiła z "przyzwyczajenia" nawiać do schronu. Gdy byłam dzieckiem, pojechaliśmy z Rodzicami na Paluch adoptować psa. Uszczęśliwieni, wieźliśmy Kajtka autem do domu. Zatrzymaliśmy się przy pawilonach, żeby kupić porządną obrożę i smycz (jadąc po psa nie wiedzieliśmy jaki będzie). Gdy tylko Ojciec uchylił drzwi, Kajtek przeskoczył z tylnego siedzenia i w sekundzie znalazł się na ulicy. Gnał przed siebie jak opętany! Od razu Rodzice zadzwonili do schronu powiedzieć co się stało. Za 2 dni oddzwonili, że Kajtek wrócił do schroniska i przyznali się, że był już wcześniej 2 razy adoptowany i za każdym razem uciekał, by wrócić do schroniska...
  9. Też bym się bała ;) Ale niebawem się przekona, że domek jest i nigdzie nie... ucieknie :)
  10. Gdyby zaniemówił z wrażenia, to go Joszko... uszczypnij :)
  11. W rzeczy samej - przytulamy się i przytulamy, bo bardzo to lubimy :loveu: Nie wiem czy powinnam o tym pisać, bo wiadomo co się dzieje, jak się pochwali... :cool3: ale wczoraj mnie psiska pozytywnie zaskoczyły! Po powrocie do domu okazało się, że poległ jedynie stary, już nadgryziony wcześniej koszyczek wiklinowy, w którym trzymałam rajstopy (stanu rajstop jeszcze nie sprawdzałam...:roll:) oraz ozdobny papier pakowy - jakoś im się udało otworzyć szafę... Ale... nie było żadnej kałuży ani też koopencji!!!!! Za to radość z naszego powrotu wielka :eviltong: Dziś przyjeżdża Zula - mam nadzieję, że przyjmą nową koleżankę grzecznie i miło...:razz:
  12. Likier miętowy to by się tym ludziom pewnie przydał na kaca, czyli dla... odświeżenia :) Fajnie, że tekst może być. Dziś podumam nad tym dla Reksia ;)
  13. Ha, dziś jestem pierwsza! :) I okropnie zazdraszczam jabłuszek na drzewkach. Muszę w końcu posadzić jabłoń, ale po tym, jak po 10 latach "utopiła" mi się czereśnia, wiśnia choruje, pomimo pryskania, a śliwka ma 10 owoców na krzyż, nie mam serca do "sadu" :(
  14. Z Gutem, jak z Amber Goldem - wszyscy wiedzą, że to bandyci, a pozwalają im działać i się bogacić na krzywdzie zwierząt i ludzi :(
  15. My kiedyś dostałyśmy taką chustkę od Bros z Wrocławia, jak Lupus domu szukał.
  16. Oj ludzie, ludzie, gdzie Wy oczy i serca macie?...
  17. Ciocia, no coś Ty?... Sopelek nie zna pojęcia "problemy" ;)
  18. Gdyby nie ostatnie zdjęcie, pomyślałabym, że Nuka to cichutka, grzeczniutka i subtelna panieneczka... A to prawdziwy... POTFFFFFFFÓR :) ps. chryzantemki cud urody też ;)
  19. Witaj, Kajetanie! :) Igiełko, nie broń się tak przed DT ;) Takie DT zazwyczaj mają więcej cierpliwości (że o doświadczeniu nie wspomnę) do takich straszaczków. Adoptujący (w przeważającej części) chcą pieska "bezobsługowego". Taka np. moja Gapcia, gdyby ją ktoś ze schronu adoptował (a nie zrobił by tego, bo była "niewidzialna"), zwróciłby ją już następnego dnia... Ale wierzę, że Kajtusiowi się uda - teraz już mu nie pozwolicie zginąć ;)
  20. Sylwija, a podobno wstyd to... kraść ;) Bezinteresowna pomoc zwierzakom to zaszczyt, a nie wstyd! Igiełko, masz moje poparcie.
  21. Pies ideał - domku, doceń to! ;)
×
×
  • Create New...