Mój osobisty Anioł, czyli p. Danusia, u której są Muszka i Pchełka aż za morzem, w samej Hameryce zamówiła dla Dziewczynek płytę ze specjalnie wybranymi fragmentami muzyki klasycznej, które specjaliści wyselekcjonowali jako muzykę relaksującą dla piesków. Są to właśnie fragmenty muzyki klasycznej. P. Danusia twierdzi, że chyba działają, bo ostatnio Pchełka dziabnęła "tylko szwagierkę":diabloti: Zamówiła też drugą płytę - ze "strasznymi" odgłosami, typu upadająca łyżeczka, młotek, warkot silnika... Przesyłka jeszcze nie przyszła, więc nie wiemy jak zadziała:cool3: