Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. O, chwilę to chyba potrwa zanim info dobrze spomiędzy tylnych łapek do łepeczka ;)
  2. Biedne dzieciątka... Hopunia - pocieszaj jak umiesz... I mnie przy okazji, bo Chmurka rzuciła się na Maxa :( Wraca. Jeszcze nie wiem jak to wszystko ogarniemy, oni w rozpaczy, ja mnie mniej, więc mam o czym myśleć przez święta.
  3. Ze SZCZENIAKIEM po [B]nużycy[/B] i bez szczepień ochronnych, których NIGDY w życiu nie miała wychodziłaś na dwór?... Nie do własnego ogrodu, gdzie można zaryzykować, ale na podwórko, gdzie biegają psy i koty? Szczerze powiem, że mniejszą nieodpowiedzialnością było niezapłacenie faktury w terminie niż taka lekkomyślność! Ręce z cyckami opadają na poziom dyskusji. Piszesz, że masz prawo wiedzieć jaki DS będzie miała Joszka - dajże nam również jakieś prawo - prawo poznać prawdę! Biorąc psa na DT bierze się odpowiedzialność za niego. Chore dziecko - ok, chora Ty - ok, ale ok trzech miesięcy nie mieć chwili na zaszczepienie psa, że o napisaniu tego na wątku nie wspomnę? To mnie jednak przerasta... Domku, zlituj się - weź już tę biedną Joszkę tak jak jest (panie z lecznicy z pewnością zwrócą pieniądze za szczepienia, jeśli faktycznie pieniądze zostały już przesłane), bo kolejna zima przyjdzie, a tu nadal będziemy dreptać w miejscu :(
  4. Pani Dorota napisała do mnie maila: Odezwali sie wlasciciele!!! To ta sunia, uciekla im wczoraj o 14 z modlina. Mial sterylizacje 8 dni temu- rozpoznala ja lekarka z jednej z klinik w Nowym Dworze i dala znac wlascicielce a ta zadzwonila do mnie. Juz byli i ja widzieli nazywa sie Tosia. A operacja wczorajsza zak sie sukcesem ladnie zszyto rane i nastawiono staw barkowy bo byl zwichniety. Cud na swieta.. Mam nadzieję, że właściciele wyciągną lekcję. Szkoda tylko, że sunia musiała dodatkowo wycierpieć i przejść kolejną operację. No, ale zdarzył się cud, faktycznie, więc jest dowód, że w cuda należy wierzyć i nigdy się nie poddawać :)
  5. Kota nie umiem. Z psami też mi tak sobie wychodzi zresztą ;) Nasza Helenka nawet do nas się nie klei :( Moja sąsiadka ma takie, co się kleją. Kazała mi wciąż brać na ręce, głaskać, przyzwyczajać. Brałam, głaskałam (ułamek sekundy, bo potem nawiewała) i tzw. doopa... Za to "wychowanego klejącego" chętnie przyjmę :)
  6. Ona się wydaje być jamniczkowata - może napisz do ciotek od jamników, np. do Isadora7 - niech ją choć wstawią na stronę. Od czegoś trzeba zacząć...
  7. Nie Ziutka przedpodopowa, tylko Ziutka przedAleksandrowa :)
  8. Miałam na myśli tę znajomą, co za 2 tyg. weźmie chłopaczka. Ludwę też znam telefonicznie :)
  9. Nie, nie, nie - szakal czaprakowy lepszy ;) :)
  10. U nas też bez pompy. W niedzielę trochę "oficjałki" będzie, ale już w poniedziałek - piżama-party, sami domownicy, samoobsługa i pełen luzik :)
  11. No proszę, znajoma... Znakiem tego obiad u Malagoska miał, że się tak wyrażę... szerszy zasięg ;) :) Brawo!
  12. O masz ci los... Hopuś, grzej moooooocno, co by Jędrek mógł w pełni się cieszyć smakiem Świąt ;)
  13. Łeeee tam - znów uogólniacie! ;) Gliździoch też jest ruda i co? Na tę pustą łepetynę daje sobie wchodzić niby-psu 18 kg lżejszemu od niej :)
  14. Nianię dla Alessandro znaleźć ;) Powinno być jak ze sterylkami - pierwszeństwo mają aborcyjne, a przy ogłoszeniach pierwszeństwo powinny mieć psiaki w niebezpieczeństwie. Bo jak już jest w DT, to przecież tydzień w tę czy w tę nie gra roli... No fakt - Wielki Szu już w niebezpieczeństwie nie jest, dzięki bogu.
  15. [quote name='kcd']Jak już Sońcia znajdzie domek, chyba zacznę zapraszać psy sąsiadów na śniadania...[/QUOTE] No coś Ty, jak już Sońcia znajdzie domek, to kolejny tymczas będzie robił Tobisiowi miseczkową konkurencję ;) :)
  16. Na razie to chyba jednak baby, mazurki, pieczenie i żurki - na to oblizujemy się i my i ogony :)
  17. Właśnie rozmawiałam z p. Dorotą. O matko, ta malizna leżała pomiędzy jezdniami drogi szybkiego ruchu i w dodatku ma połamane obie nóżki :( Nie wierzę, że ktoś sobie zadał trud, pojechał, zapłacił za zabieg i wywalił sunię. Skąd ona się tam wzięła? Na razie żadna z lecznic obdzwonionych jej nie zidentyfikowała. Tam gdzie jest podany adres mailowy, wysyłamy zdjęcia z prośbą o udostępnienie klientom. No i schrony... Malawaszko, może warto porobić ogłoszenia na portalach zgubiono/znaleziono? Ja niestety nie potrafię :shake:
  18. Dzwoniłam do "naszej" lecznicy - u nich nie była operowana. Doktor powiedział, że już ktoś do nich dziś dzwonił w tej sprawie. Oczywiście wywieszą plakat oraz zamieszczą info na stronie internetowej lecznicy. Do tej drugiej lecznicy dzwoniłam - nikt nie odbiera. Możliwe, że pracują od popołudnia. Jeśli sunia mieszkała w Załuskach, mogli też z nią jechać do weta do Płońska (mniej więcej taka sama odległość co do Nowego Dworu) albo, co mniej prawdopodobne, ale możliwe, do Nasielska. Zaraz spróbuję poszukać tam lecznic. A czy osoba, która znalazła sunię rozpytywała w Załuskach? Bo może tam podjechać i powiesić plakat choćby w sklepie. Ja niestety nie będę jutro miała auta, ale zapytam jednej dobrej duszy czy by nie pomogła...
  19. Zaraz zadzwonię do naszej lecznicy w Nowym Dworze Maz. Na 99% nie była operowana u nich, bo mają inne ubranka (chyba, że właściciel miał swoje). Mogę prosić o przesłanie tego plakatu na maila ([email protected]) - prześlę do lecznicy. Wydrukują i powieszą w poczekalni na tablicy ogłoszeń. Jest szansa, że właściciel będzie jej szukał po lecznicach... Jest też druga lecznica w Nowym Dworze - też się z nimi skontaktuję zaraz.
  20. Bez szans, by mogło być odwrotnie - więcej adopcji niż zwierzaków w potrzebie :( Ale i tak każdy nowy, dobry domek cieszy!
  21. Śmiesznota spoko może mieszkać z innym psiakiem, ale... na jej warunkach :razz: Musiałaby to być taka ciapa jak moje! :cool3: Jej psiaki nie przeszkadzają - z Kreską nawet zaczęła się wczoraj bawić :) Wyglądały jak dwa koziołki poznańskie, bo doskakiwały do siebie, stawały na tylnych łapkach, a przednimi próbowały się objąć. Traciły równowagę, spadały na 4 łapki i od nowa. Gapcia patrzyła zniesmaczona, a zaczepiona jednoznacznie powiedziała NIE. Lili próbowała się przyłączyć, ale nie bardzo wiedziała jak, więc na nie szczekała, żeby zwrócić na siebie uwagę :) A, no i z Helenką wczoraj była zabawa. Doskakiwanie, szczekanie, odskakiwanie, gdy Hela "atakowała" oraz gonitwa wokół komina :evil_lol: A, no i Śmieszka wczoraj całkiem zawodowo obszczekała naszego sąsiada - nadaje się na alarm w 100%:eviltong: Kupy odrobinę lepsze, ale do ideału jeszcze kawałek drogi. Gdy jesteśmy w domu, nie ma już wpadek sikalniczych. Jutro już mam wolne, więc będę ją pilnować czystościowo aż do wtorku...
  22. Stosuję dokładnie takie same metody ;) Życzę, pozdrawiam i w ps. mimochodem pytam jak tam psina :evil_lol:
  23. U Majki - nuuuuuuda, czyli życie jak w Madrycie! :) Zajrzyj na mój wątek albumowy - są fotki ;)
  24. Nutusia

    Metamorfozy

    Się nie wyżyma, ale się wiruje i nie trzeba wieszać, żeby wysechł :) Cudne kocię!
×
×
  • Create New...