Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Oby uroda nie okazała się jego przekleństwem. Trzymam za właściwy wybór...
  2. No i chyba znaleźliście tę wiosnę :) U nas też szukamy, ale... pod śniegiem ciężej ;)
  3. Szczęśliwy pies, to pies zmęczony i... w brudnej kiecce :)
  4. Moje "doświadczenie" podpowiada mi ropomacicze, niestety. USG od razu by pokazało co się dzieje w środku. To niestety jest częsta przypadłość po porodzie (szczególnie u starszych suczek). Ona bardziej przypomina coś w stylu posokowca/gończego niż jamnika. Jest kopią "mojej" Lusi - nr 17 w albumie moich tymczasów (link w podpisie). Finansowo pomóc niestety nie mogę. Mam trochę ciuszków na bazarek, mogłabym przekazać - tylko jak?... A jeśli chodzi o "przymuszanie" rodziny do zajęcia się psem, to dla dobra psa lepiej tego jednak nie robić. Ale już wyegzekwować utrzymanie psa - tak. Tylko nasze społeczeństwo i prawo są na takim etapie, że nawet nasze prawnuki nie mają szans dożyć takich czasów :(
  5. Ten drugi psiaczek na filmiku to Bobisiowy "pierwowzór" :) Misio, pies Cioci p. Agnieszki, którym często się opiekowała. I jak zobaczyła zdjęcie podobnie niskopodłogowego wielkopsa - natychmiast zadzwoniła do mnie, z duszą na ramieniu, że ogłoszenie Bobsleja może już być nieaktualne! :) A dziś pisze, że nie wierzy, że minął już rok, odkąd są razem. Że jest radosnym, szczęśliwym psiaczkiem, takim wiecznym szczeniaczkiem... Z kolei Fraszka spędziła święta u Babci p. Ani. Jechała autokarem, aż 3 godziny! Była bardzo grzeczna, spokojnie siedziała i obserwowała świat za oknem. Miała też okazję poznać psiaczka Mamy p. Ani. Podobno początkowo trochę się "wstydziła", ale już nazajutrz szaleli wspólnie i korzystali z ogrodzonego podwórka, by się wyganiać bez smyczy. Przy okazji p. Ania sprawdziła, że Fraszka bardzo się słucha, pilnuje i zawsze wraca na zawołanie.
  6. W nadziei, że okres próbny zamienił się w umowę na czas nieokreślony ;)
  7. A może jak u kobitek z zapaleniem cycków - potłuczone liście kapusty? ;)
  8. Myszolinda ma po prostu pewne walory wrodzone - w tym chodzenie na smyczy :)
  9. Elektryczny pastuch to jest fantastyczne urządzenie... Doskonale zdał egzamin u moich sąsiadów, których Nemo wyskakiwał przez płot... dla zabawy.
  10. O masz! Jeszcze tego nam brakowało :( Co do konsultacji medycznej, mogę podpytać mojego "guru". Na drugie pytanie nie znam odpowiedzi. No i trzeba by było wiedzieć mniej więcej jako to byłby koszt...
  11. Tak to jest, gdy się psu myśliwskiego innych polowań nie zapewnia. Zostaje tylko polowanie na... muchy ;)
  12. Zdaje się, że w przypadku Duszki, sama obróżka już powoduje paraliż... Gdzieś mam taką cieniusienieńską, zrobioną z rozmontowanych szeleczek dla szczeniaczka. Muszę spróbować. Ona w ogródku na szczęście nie próbuje się chować. Wychodzę tylko z nią, żeby to moje wielopsie tornado jej nie przestraszyło. No nic, z dnia na dzień powinno być coraz lepiej - takie jest założenie, nie? ;)
  13. Bo ona zdaje się tak ogólnie chłopów ma... za NIC ;) :)
  14. Bardzo mu do pysia ze swoją Rodziną.
  15. No właśnie TO mnie wpieniło najbardziej!!!! Ja się dowiedziałam o zaginięciu Beci tydzień po fakcie, bo... pani się... BAŁA!!! Boże, żeby się odnalazł, żeby jak najszybciej trafić na jego ślad... Trzeba powiadomić straż miejską, schronisko... No i plakaty, plakaty i jeszcze raz plakaty.
  16. O matko moja... :( A adresatkę przy obroży miał przynajmniej? Boże, żyć się odechciewa normalnie!!!!!
  17. No... I tak właśnie miały być :)
  18. No, to zamiast kropli nawilżających sobie pobeczałam i dobra :) Przemądra Nora! Ja myślę, że one tak długo nie wracały, bo pewnie pilnowały Betti. A jak ją ten pan na podwórko swoje zabrał, a dwóch pozostałych nie, to poszły do domu po pomoc. Moja św.p. jamniczka Pestka tak naszą kicię znalazła. Co prawda w domu, ale przez cały dzień kota szukaliśmy, a ona się po sterylce tak zakitrała pomiędzy ścianę a kanapę, że w życiu bym jej nie znalazła. Cały ogród obeszłam, okoliczne pola i w końcu mówię "Pestka, gdzie jest kot, szukaj kota", a ona od razu za tę kanapę się wcisnęła i piszczy... Głupia ja, że jej wcześniej nie poprosiłam o pomoc ;) Rozumiem, że dziura w płocie już załatana... No i mam nadzieję, że będą miały włóczykije nauczkę i więcej się na piesze wycieczki bez ludziów nie wypuszczą. A nerwów nie zazdroszczę - raz w życiu mi pies zginął - najgorszemu wrogowi nie życzę takich emocji...
  19. Nie martw się, Tajuś - ząbek wypadnie, schowasz pod poduszkę i może Ci Wróżka Zębuszka np. przedłużenie ordynacji pysznego jedzonka przyniesie ;)
  20. Na razie nie miałam odwagi jej zostawić ze wszystkimi... Bo u nas przecie nie jeden piesek, a... 5! W tym dwa, a właściwie już trzy (bo Śmieszkę można śmiało do nich zaliczyć) z galopującym ADHD, które przemieszczają się z prędkością światła i taranują wszystko, co napotkają na drodze... I tak dziś o mało zawału nie dostałam, bo gdy niosę Lili paszę do miski, ona skacze na tylnych łapach... do tyłu!!! Bo przecież nie może spuścić mojej ręki z oczu, żeby przez pomyłkę nie trafiła do innej miski :evil_lol: No i tak się dziś cofała, a za nią stała Duszka. Trochę za dużo tych Lilciowych 24 kg na tego prawie niewidzialnego Okruszka :cool3:
  21. No tak jakby... Choć to raczej takie... ćwierć koleżanki :)
  22. O jezusie - jak to?!?!!? Przecież napisałam "standardowy" super-długi post i GDZIE ON JEST?!?!?!?!?!?:crazyeye::angryy: O, pojawił się powyżej... CZARY?...
  23. No tak myślę... Skoro pocałunki Pokerkowego TZ nie działają, to już tylko na ten JEDEN pocałunek Kredkowego Człowieka możemy liczyć ;)
×
×
  • Create New...