Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ziutka dostała swoją niespodziankę (z nawiązką). Jak już ochłonie, to zapewniam, że warto będzie tu zajrzeć ;)
  2. Ja sobie mogę nawet i sto kółek na czole narysować - tak się cieszę! :)
  3. Zima była wyjątkowo uciążliwa. Zawsze to łatwiej przetrwać w dobrym, ciepłym, naturalnym futrze ;) A teraz przyszła pora na zmianę płaszczyka :)
  4. Nadal jest mocno nieśmiała... Swój azyl znalazła w posłanku w sypialni i tam przespała całą noc. Wcześniej, wieczorem, wzięłam ją na kanapę, położyłam obok siebie i nawet sobie trochę podrzemała, ale potem sama zeskoczyła i poszła na posłanko. Wieczorny spacerek znów był bezowocny :( Najpierw wzięłam ją na smycz, bo się bałam, że mi się gdzieś w ciemnościach zapodzieje. Ale niestety - opór na postronku był iście ośli... Więc się wróciłam po latarkę i ją spuściłam (sunię znaczy się - nie latarkę). Dreptała troszeczkę, ale głównie stała. Wcześniej się zsikała w przedpokoju na chodniczek... I dobrze, bo już się zaczynałam martwić. Na podwieczorek obdzieliłam [B]DUSZKĘ [/B]:razz: i Śmieszkę naleśnikiem - nie pogardziły :) Kolację (makaron z mięskiem i troszkę suchej karmy) zjadła do czysta. Trochę się obawiała, więc miseczkę postawiłam pod stołem. Na śniadanie było samo suche i tu już entuzjazmu nie wykazano :eviltong: Ale może to i lepiej, skoro robimy przymiarki do sterylki... Gdy się bierzę Duszynkę na ręce, tak sobie ciężko posapuje. Obawiam się, że to z powodu "pasażerów na gapę":shake: Rano, gdy reszta ogonów poszła na dwór, wzięłam Malutką do łóżka. Postała chwilę, a potem się położyła na podusi, ciężko westchnęła i przytuliła do mnie. Ale ona nie za bardzo szuka kontaktu - niby patrzy na człowieka, ale gdy się na nią spojrzy - odwraca wzrok. Nie przychodzi na wołanie, nawet jeśli ma się coś dobrego w ręku. Przytuliła się do mnie w tym łóżku, ale leżała tyłem - nie usiłowała podetknąć łepeczka do pogłaskania... Gdy nasze psy wróciły z przebieżki, zostawiłam uchylone drzwi wyjściowe i Mikrusek sobie wyszedł przed dom. Nie wiem czy się załatwiła, bo nie chciałam jej stresować, a poza tym byłam jeszcze w piżamie, a tu mróz!!!! Po kilku chwilach sama wróciła i asystowała mi przy robieniu śniadania, ale z bezpiecznej odległości, a potem oddaliła się do sypialni. Gdy tam weszłam, stała na... łóżku :evil_lol: Zostawiłam ją zamkniętą w sypialni. Zostawiłam miseczkę z wodą i podkład na podłodze... Gdy zamknęłam drzwi, nie protestowała, nie dobijała się... Strasznie mi jej szkoda, że dziś muszę jej zafundować tę Doktorową traumę, ale martwię się co się w tym maciupcim brzusiu dzieje :shake:
  5. [quote name='Hope2']I pomyśleć,że ludzie dużych psów się boją:evil_lol:[/QUOTE] No właśnie! Zawsze wszyscy się do głasków do mojej jamnicy Kresi pchają i wielkie oczy robią, gdy mówię "jej nie radzę zaczepiać - co innego Lili - z tą można wszystko" :)
  6. Sygnalizuje potrzebę wyjścia... Staram się, ale... nie wierzę! ;)
  7. Ja pisałam o mojej Lili (boksi) ;) Ona została kompletnie zdominowana i sterroryzowana przez dwie, no powiedzmy... jamniczki :)
  8. Jak to się jednak trzeba sto razy zastanowić, zanim się człowiek puknie w głowę, co? ;)
  9. Tak sobie tylko myślę o tym odczarowującym pocałunku... że on nie powinien przemienić Kredki w prawdziwą królewnę (w sensie ludzką), ale w szczęśliwą sunię, która zapomniała o tym co złe i teraz pewnie i dzielnie maszeruje przez życie u boku swojego człowieka - dobrego i kochającego.
  10. Andzike - miszczunio w budowaniu napięcia ;) :)
  11. Tajuś - jesteś zdecydowanie najgrzeczniejszym najostatniejszym-przedostatnim tymczasem Amigi, co daje nadzieję, na kolejnego najostatnieszego-przedostaniego. Szczególnie, jeśli Eliza dotrzyma słowa z tym modułem ;)
  12. No Sepka - jestem pełna podziwu! Niejeden duży miałby pełne gacie na widok takich gigantów, a Ty ich sobie wokół ogonka owinęłaś i stali jako te dwie pierdoły :)
  13. No co, musi Ziutka wiedzieć jakie ogrodzenie zaplanować, coby pasowało do Fąflicy ;)
  14. I widzisz, Soniulka - już Twoja Pańcia o nas myśli i nam trochę tego majorkowego słoneczka załatwiła. A pod koniec tygodnia, to i parę stopni na plusie nam chyba dorzuci ;) :)
  15. Tosinka onieśmielona jeszcze, ale wbrew temu, co głosi [B]nieaktualny[/B] tytuł tego wątku - już jest domna, czyli kochana, czyli zaopiekowana, czyli bezpieczna, czyli u siebie do końca dni swoich, amen :) Biedna Dalia... Należy się tylko pocieszać tym, że skoro nie jest lepiej, to przynajmniej nie jest gorzej...
  16. Ojej, owiane tajemnicą, hmmmmm...... :) Ze mną się umawiać nie trzeba - trza przyjeżdżać i uś ;) Śmiesznota już się powoli godzi z byciem kobietą ubraną :) Ostatni troczek tylko musiałam związać z przedostatnim, bo się takie przydługie nogawki robiły i chodziła na rozstawionych łapkach jak dzieciak z pieluchą. Trochę się jeszcze ze sobą certoli i wskakiwać - owszem, wskoczy, ale potem każe się zestawiać na podłogę. No, ale dziś koniec balu panno lalu, bo jak wskoczy, to będzie musiała sama zeskoczyć. Chyba, że Lili się ulituje i ją zdejmie :) I zdradzę Wam w sekrecie, prosząc tradycyjnie o kciuki serdeczne, że na horyzoncie pojawiła się pewna Pani, która mocno się o Śmiecholindę dopytuje ;)
  17. U nas to samo - małe rządzą, duża im z drogi schodzi ;) Widać małe jest nie tylko piękne :)
  18. A co to jest dla Hopci 1,2 m? ;) Pierwsze piętro niby niewysoko, ale odnóża cieniutkie, więc o nieszczęście łatwo. Z psami to czasem nawet gorzej niż z dziećmi. Tym ostatnim CZASAMI da się coś wytłumaczyć. Ja też ciągle pilnuję tej mojej gromady. Zbiórki robię, przeliczam, a i tak niech no tylko sztacheta odpadnie albo furtka nie domknie...
  19. O, to niech wyłazi, bo mi się trafiło pilne tłumaczenie i nie wiem czy mi dziś starczy czasu i weny... ;)
  20. Biedny zwierzaczek... O matko, ale woda to jeszcze musi być lodowata!!! Sherrka, co Ty się w fokę czy w morsa bawisz? ;)
  21. Też myślę, że w niebieskim jej będzie bardziej do mordki :) A z zachowaniem?... Mówią, że się pies do właściciela upodabnia. Obieżyświat grzeczna, to i psina się stara ;)
  22. Bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ! Się umie, to się robi i się ma. A jak się nie umie, to się ładnie prosi i też... się ma ;) Jak tylko zwolni mi się miejsce - od razu wykorzystam oba - i ten od Joli i ten od Marcina - na przemian :)
  23. Amigo - no, nie można mieć WSZYSTKIEGO! Albo mokra podłoga albo jajka na miejscu :)
  24. Coraz częściej i z coraz większą ciekawością opuszcza swój posłankowy bastion w sypialni i zagląda do salonu ;) A Pączek właśnie dojeżdża do domu... Bardzo dziękuję za dostarczenie Ślicznoty do Warszawy :)
×
×
  • Create New...