Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Jeśli to nużyca, to się nie raczej nie zarażą. Zarazić by się mogły psy wycieńczone, zagłodzone, w bardzo złej kondycji. Tylko czy to jest nużyca?... Za Misiaka trzymam kciukasy! ;)
  2. Oj, bo sami namieszali i teraz człowiek musi "cierpieć"... A u mnie to nie świnka (niestety!), tylko... ząb, z którym się muszę rozstać w najbliższy poniedziałek :( Mam tylko nadzieję, że nie będzie takich komplikacji jak poprzednio, gdy musiałam bite 2 tygodnie chodzić co drugi dzień do dentysty, celem zakładania lekarstwa, że o ilości połkniętych środków p/bólowych nie wspomnę... Wczoraj poległo tarasowe posłanko... Jeszcze da się na nim ułożyć psa, ale nie mogło zostać na dworze, żeby nie zostało... dokończone ;) Aha, i została wykopana pułapka na złodzieja, tuż przy furtce...
  3. Taki śliczny, taki maleńki i tyle czasu bez domu?... Rozpacz w kratkę :(
  4. No tak - chrupki w misce leżą, a wapnia brakuje! ;) Moje wczoraj posiekały worki do segregacji śmieci, poduszkę na krzesło tarasowe i swój własny kocyk (goopki!). Fotkę mam, ale muszę zaczekać, aż wróci mój nadworny "wstawiacz" :)
  5. Dostałam, przesłałam gdzie trzeba i odpisałam ;)
  6. Amant w pełni zasługuje na swoje imię. I na poduszeczkę też - trzymam kciuki, żeby długo na nią nie musiał czekać! :) Super wieści o Hektorze! :)
  7. Dokładnie tak, Joaaa - taki los sobie wybrałyśmy i choć narzekamy, jakoś niewiele zmieniamy w tym zakresie ;) Ja kojców niestety nie uznaję, więc ogród mam, jaki mam - powypalane "polanki" na trawie, podkopane krzaki, "przycięte" na wysokości psiego łba i... całą resztę ;) :)
  8. "Pomysłowość" ludzka nie zna granic :( Biedny Szarutek. Do nas trafiła fajna, młodziutka koteczka i mieliśmy nawet chęć ją zostawić, ale nasza Helena tak źle znosiła w domu "intruza", że się nie zdecydowaliśmy. Tym bardziej, że ni w ząb się nie znamy na kociej psychice - z psami jakoś łatwiej ;) Maluchy - cuda jedno w drugie :)
  9. Ja bywam regularnie, ale jestem głupia jak ciotka w Czechach i moja bezsilność mnie dobija :(
  10. Chciałabyś! ;) Nie martw się - moje i szczekają i kopią, a wczoraj posiekały w drobny mak zostawione przez panów śmieciarzy worki na odpady segregowane...
  11. Prawie na wszystko już lekarstwo wymyślono, a na głupotę nie :( Bardzo Ci Jolu współczuję, że mając taką "metę" na pięknych Mazurach nie możesz spokojnie się zrelaksować, odpocząć i oderwać o codzienności, tylko wciąż się denerwować i przeżywać to, co tam się dzieje :(
  12. Mądralińska! :) U nas jeszcze nie pada, choć się zanosi ;)
  13. Tak na poważnie, to musimy razem z Ulą wymyślić miejsce, gdzie panowie będą mogli bezpiecznie zostawiać te worki. Już lada moment psy będą zostawać w domu, ale lepiej, żeby się panowie przyzwyczaili, że nie wolno zostawiać worków w zasięgu psim... Z gorszych wiadomości - Jeżynek stracił stópkę :( Praktycznie odpadła sama, bo cała była objęta martwicą... Przeraziłam się nie na żarty, widząc ślady krwi w łazience. Oczywiście byliśmy w lecznicy. Dr Hubert uznał, że nie ma sensu zakładać opatrunku. Tylko "zasrebrzył". Jeszcze czasami trochę krwawi, ale chyba się goi. W sobotę pojedziemy na kontrolę... A ja z kolei spuchłam na połowie twarzy. Właśnie czekam na wizytę u lekarza... Nie mam pojęcia co się stało - czy to węzeł chłonny, ślinianka, czy może jeszcze przed 50-tką wyrośnie mi... ząb mądrości :eviltong:
  14. A wiesz, że to jest myśl! Dzięki, Koleżanko Amigi za ten superancki pomysł :) A potem odeślę do domu przeczytane ;) Nuśka, jaki aniołecek! Doktor się sprawił, dobrze przeprowadził zabieg, to i piesinka nie ma powodów do "rozpaczy". I tak trzymać - wygoić się migusiem i wracać do rehabilitacji :)
  15. Pokerku - podwójnie cudna wiadomość! Ty zdrowa, a Dinka na dniach "domna"! :)
  16. Tego jamnikowatego psiaczka żadna z obu jamniczych fundacji nawet nie umieściła na swoich stronach?... Wyślijcie mi proszę info o nim i fotki na maila ([email protected]) - postaram się pomóc przynajmniej w tym. Aha, i jeszcze jedno... Bardzo uważajcie na "nie psie" transporty. W sensie zabezpieczenia psa, w szczególności (najlepszy porządnie zamykany kontener). Tacy ludzie nie mają zazwyczaj pojęcia, że pies może się wyswobodzić z obroży, może się przestraszyć i... ucieczka gotowa. Tak było ostatnio z Miką, która została powierzona kurierowi rozwożącemu paczki w... kartonie!!!! Na pierwszym "przystanku" nawiała i do dziś się nie odnalazła :(
  17. No i fajnie. Chodzi mi tylko o to, żeby się mod nie zeźlił, bo przecież Tobie wierzę, że nie wydasz tych pieniędzy na inny cel niż potrzebujące psiny ;)
  18. Tak sobie patrzę i myślę, że wreszcie ktoś mógłby wymyślić aparat, który będzie robił zdjęcia na dużą odległość. Wtedy Marta obfociłaby moje tymczasy i może wreszcie poszłyby do domu!!!!!! ;)
  19. Bardzo się cieszę! :)
  20. Alutka nie z tych obrażalskich ;) Wczoraj po raz pierwszy firma, która wygrała przetarg w naszej gminie na wywożenie śmieci miała zabrać śmieci segregowane. Tydzień temu zabierała te niesegregowane i panowie śmieciarze się domyślili, że worek postawiony u wlotu naszej Poziomki jest od nas - i zabrali. Chodzi nam głównie o to, żeby nie wjeżdżali tym ciężkim samochodem w naszą uliczkę i nie robili dołów i kolein (no i to, żeby psy nie dostawały szału na ich widok). Wczoraj nie dość, że zostawili wór ze szkłem, to jeszcze się pofatygowali do bramy, gdzie zatknęli 3 worki na odpady segregowane... No... Jak łatwo się domyślić, po powrocie do domu domyśliliśmy się, że to były worki po... kolorach poszarpanych plastikowych elementów!!!!! Do tego poległa poduszka na krzesło ogrodowe i psi kocyk z fotela na tarasie. 2 psie pluszaki, nietknięte (!) leżały sobie w trawie... Dokumentacja foto jest. Trzeba będzie pokazać panom śmieciarzom jako dowód na to, że lepiej jednak zabierać śmieci i zostawiać worki u wlotu Poziomki :) Aha, zdaje się, że u Uli piesinkom też się nie spodobały kolory worków ;)
  21. Może tak być... U nas Kreśka lała w nocy na dywan (!). Pomogło to, że zamykam się z nią w sypialni. Czasem się obudzi w nocy albo nad ranem i zeskoczy z łóżka - wtedy idę i wypuszczam (z czego korzystają też inni - głównie Alutka, która w każdej chwili jest gotowa do wyjścia - przeciwieństwie np. do Lili, która patrzy na mnie z pytaniem w oczach "odbiło Ci, w środku nocy mam wychodzić na ziąb i mokrość?"). Ale zazwyczaj Krecha przesypia do samego rana, jeśli dywan nie jest w zasięgu sikawki ;)
  22. Ja szykuję kupkę książek do sanatorium - tylko jeszcze nie wiem jakim cudem dotaszczę walizę z nimi i ze słownikami, które muszę zabrać "służbowo"...
  23. Hopcia, Ty gangreno! Bo zarządzę przymusowe wakacje w Sowiej Woli, Folwarcznej zresztą i zaraz Ci się rozumek naprawi!!!!!!
  24. Trzymam się! PKO znam z tej nie najlepszej strony i stronię, na ile mogę, bo jeszcze mam u nich kredyt. Za 2 lata kończymy spłacać i... nigdy więcej!!!! Ciesz się, ciesz Zosieńką i wierz, że będzie wyjątkiem nie potwierdzającym reguły ;)
×
×
  • Create New...