Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Spróbuj zrobić coś w rodzaju pochylni z łóżka na podłogę i wykorzystaj czas, gdy jeszcze z nią jesteś, by ją nauczyć po takim trapie wchodzić i schodzić z łóżka ;)
  2. Nasza Gapcia też nie umiała się bawić - ani zabawkami ani z psami. Nauczyły ją tego dwie zabawowe mistrzynie - Kreśka i Lili. A kiedyś miałam na tymczasie kaukazicę. Siostra mojego TZa kupiła piszczącą zabawkę w kształcie patyka dla naszego Oskara, który uwielbiam wszystko, co piszczy. Podniosła zabawkę nad głowę, żeby mu rzucić, a Dumka... rzuciła się do ucieczki z podkulonym ogonem. Pokazywaliśmy jej potem, że to nie kij, że miękki, że piszczy - wszystko na nic. Do dziś gdzieś się ta zabawka wala po ogrodzie, choć Dumka od wielu, wielu lat już na swoim...
  3. Pewnie dzięki temu, że operował ją w święta! ;) Jak mu Sławek wczoraj życzył wypoczynku, to się tylko ostatkiem sił... uśmiechnął... Wychodziliśmy z lecznicy po 20-tej, a jeszcze jeden pies czekał do zabiegu, a 2 miały założone wenflony - wolę się nie domyślać w jakim celu...
  4. Jaki lans! :)
  5. O matko....... jak tak, to ja tak liczę, że nawet jestem gotowa maturę z matmy zdać jeszcze raz po 32 latach (choć całe życie byłam i jestem matematycznym głąbem!!!!) A cuda - wiadomo - po to są, by się zdarzały ;)
  6. A dlaczego pielenie na słońcu skutkuje fochem?...
  7. Taki jak Ika? Bo Ika imię dostała jako pochodna od kota Ikera ;) :) Trzymaj się, Chłopaku - z malagosami nie zginiesz!
  8. O, dzięki - niepotrzebnie się upomniałam u Toli i Benia ;) Napiszę i Ci wyślę do akceptacji, a Ty prześlesz zlecenie do kejciu wraz ze zdjęciami, OK?
  9. Po raz kolejny się utwierdziłam w przekonaniu, że kudłate są najfajniejsze... u innych! ;) :)
  10. Cześć Gwiazdeczko! :)
  11. Kokolina - miłej i wesołej majówki Ci życzę :)
  12. Łał pozdrowienia z domków dają siłę i wiarę! :) Życzę pozostałym schroniskowcom, byśmy i o nim mogli czytać takie relacje jak najszybciej!
  13. Nie ma za co dziękować - się wspieramy wzajemnie i wszystko gra :)
  14. Filuś - miłej majówki Ci życzę! :)
  15. Benek, Ty nie nadużywaj niewdzięczniku! Lepiej chyba rozdzielić chłopaków, bo Benito raz spróbował i nie dostał porządnych bęcków, będzie próbował dalej. A na efekty kastracji to się czasem i pół roku czeka... Sylwija - na tekst wyjściowy do ogłoszeń Rudolfa czekam ;)
  16. Oj, Lasencja - toś powściągliwego Wawerkowego Małża kupiła z butami! :)
  17. Nuśka - Doktor wczoraj nie bardzo wiedział jak się nazywa - dobrze, że Lesława zoperował jeszcze przytomny... Dziś kolejne podejście do przyparcia do muru ;)
  18. Przy tak dużym przerażeniu sedalin może nie zadziałać jak należy. Jesienią łapałyśmy kilkumiesięczne szczenię. Ważyła wtedy nie wiem, może z 5 kg, a dostała dawkę (za zgodą i po konsultacji z wetem!) w przeliczeniu jak dla 50 kg psa! I co? I NIC! Układała się do spania, ale każda próba zbliżenia się do niej na wyciągnięcie ręki powodowała paniczną ucieczkę. W końcu dołączyła do nas nasza Pani Doktor, uzbrojona w strzykawkę ze środkiem podawanym przy narkozie. Ale nie mogła się zbliżyć na tyle, by podać lek. Już miałyśmy rezygnować i zastawić na noc klatkę łapkę, gdy Marysia zdecydowała się wykonać ostatnią próbę. Podeszła cichutko (chyba od dobrej strony - pod wiatr, czy co) i po prostu się ślizgiem rzuciła na psinę. A psina, gdy poczuła, że już nie musi uciekać, jakby... zemdlała! Dobrze, że była z nami Pani Doktor, bo byśmy na serce zeszły, że ją zabiłyśmy! Dopiero gdy poczuła, że już nie musi uciekać sedalin naprawdę zadziałał. Spała potem całą dobę!!! Myślę, że w przypadku tego psiaka mogłoby być podobnie. Dodatkowym zagrożeniem jest ulica. Myślę, że trzeba go dokarmiać systematycznie w tym samym miejscu o tej samej porze i może właśnie klatkę-łapkę zastawić (najlepiej nocą...).
  19. Uprzejmie donoszę, że właśnie mój osobisty księgowy ;) puścił przelew na kwotę 151 zł, czyli część utargu przypadającą na Wieruszkę z VIII regału :)
  20. Nuśka - a póki co osobisty księgowy puścił właśnie przelew na 151 zł, czyli Twoją część utargu z VIII regału! ;)
  21. O, nie ma to jak zdolna Ciocia! :)
  22. Wawerku, to co? Ogłaszamy ją już? ;) Zamówię pakiecik u kejciu i Ziutki na mazowieckie, dobra?
  23. A niech tam - wprawię Doktora w stan samouwielbienia - należy mu się jak psu micha! :)
  24. Doszły, dzięki, właśnie sporządzam listę spraw do Doktora przypartego do ściany gabinetu ;) :)
  25. Mój Małż też kiedyś gotował i twierdził, że nie można karmić psa "paździerzem". Ale wtedy mieliśmy 2,5 psa (boksię, ONko-charta i jamniczkę). Gdy trafiła do nas chora Tosia, która jadła głównie suchą karmę weterynaryjną, zaczął się przekonywać, choć nadal gotował co jakiś czas. Ale gdy w grudniu 2 lata temu z powodu mrozów dobiliśmy do... 9-psiego stada - poddał się! ;) Teraz gotowane jest 3-4 razy w miesiącu, choć wróciliśmy do rozsądnej liczby 4 psy + tymczas + kot :)
×
×
  • Create New...