Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Obstawiam szeroko pojętą pracę zespołową. Najłatwiej podpuścić Imkę - ona się nakręca nawet tym, że Lili się przekłada z jednego fotela na drugi...
  2. Uprawy przetrwały, bo są na dworze, a psy w domu były. Coraz gorzej za to wygląda chodniczek w przedpokoju - jakby go stado żarłocznych moli napadło :( Zostawiam ten chodniczek, bo Lesio ma w zwyczaju czekać na swojego Pańcia pod drzwiami i na gołych kaflach byłoby mu zimno... Dziś jednak zrobiłam eksperyment - zwinęłam chodniczek, a pod drzwiami położyłam posłanko. Ciekawe gdzie i w jakim stanie zastanę je po powrocie z pracy?... Wczoraj została również zdjęta z haczyka ściereczka kuchenna, a wieszaczek, na którym była zaczepiona (taka "żabka" z plastikową pętelką), został pozbawiony tejże pętelki.
  3. I znajdzie - trzeba w to wierzyć, bo przecież wiara czyni CUDA! ;)
  4. Ja też czytam regularnie. Na tarczycę mi to nie wygląda - mam w domu już drugiego tarczycowca plus jednego za płotem, więc jako takie doświadczenie posiadam ;) A może to uczulenie na pchełki?... Czy Tabaka była kąpana po przyjeździe ze schronu?
  5. Kiedyś od behawiorysty słyszałam takie stwierdzenie: "jeśli ktoś wymyśli gumę do żucia dla psów, powinni mu dać Nobla!" Bo żucie i glamanie niezwykle psa uspokaja. Problem tylko w tym, by chciał glamać to co wolno i co do glamania służy... Bo moje pieski nad gryzaki przedkładają posłanka, poduszki, chodniki, a na dworze płotki i roślinki...
  6. Fakt. Mojego TZ siostra zachorowała - rzucił jej się na oko. A wizytę u okulisty proponowali jej za...3 miesiące!!!! W tym kraju naprawdę lepiej być psem, bo łatwiej dobrego weta trafić niż ludzkiego lekarza :(
  7. Nie dość, że idealny, to w dodatku... wykształcony na wyższej uczelni - i to nie byle jakiej! :) Powiem tak - gdyby Rudek był panienką, chętnie bym się z Tobą wymieniła na Imkę. Może Tobie by się udało przemówić jej do rozumku...
  8. To nieźle Anię "urządziliście"! ;) Myślę, że on przy Waszych psach (plus Kenii) szybko się ogarnie. A jak już pozaznacza wszystko, co zaznaczyć można, też się uspokoi. Miłego wyjazdu, fajnych wrażeń i czekamy na relację słowno-fotną po powrocie! I tę z wyjazdu i tę w sprawie Pikusia :)
  9. Śliczny jest, a uśmiech mu jeszcze tej "śliczności" dodaje. Sądziłam, że on jest czarny, a on taki raczej... czekoladowy :) Po SPA to dopiero będzie ZJAWISKO!
  10. REWELACJA! Szczególnie Zumba cieszy :)
  11. Hihihiiii... przynajmniej nie musisz budzika nastawiać! :)
  12. Brawo Stefek - tak trzymać! :) Na fotki czekam z (nie)cierpliwością ;)
  13. Zabieg umówiony na wtorek, 26.05. na 18.30. Doktorzy dostali rozpiskę i przyszykują co trzeba, w szczególności odpowiednią mieszankę do znieczulenia, bez leków, których dr Nizołek polecił unikać (czyli takich, które mogą wpływać negatywnie na przewodnictwo nerwowe w mięśniu sercowym i działać proarytmiczne (ksylazyny, ketaniny, medeleomidyny). Z przesłanego mi przez p. Natalię opisu wizyty wynika, że wszystko jest prawidłowo, jeśli chodzi o Codisiowe serducho. Brak też wad wrodzonych i chorób nabytych. W echu serca nie stwierdzono nieprawidłowego rytmu ani dodatkowych pobudzeń. Rytm zatokowy o cechach bloku prawej odnogi pęczka Hissa (nieistotna klinicznie arytmia). Szmer wynika z turbtulentnego przepływu przez aortę. Brak wskazań do leczenia, brak przeciwwskazań do znieczulenia i do stosowania opiatów. O! :)
  14. Super akcja! Dzięki Gabi, przynajmniej raz sprawa nie rozbiła się o pieniądze... Brawo :)
  15. Mamy teraz nową "grę" - my wymyślamy zasieki, psy próbują wszelkimi sposobami je pokonać. Na razie w tej grze sromotnie przegrywamy :( Sławek zbił skrzynkę (dość wysoką jak na skrzynkę - sięga prawie do kolana), która stanęła pod oknem w kuchni i w której posadziliśmy zioła i inne kuchenne "dodatki". Wetknęliśmy tam m.in. cebulę, która puściła szczypior. I co? I wczoraj cebula zmieniła przeznaczenie, służąc pieskom jako... piłka! Na skrzynkę położyliśmy więc starą drucianą półkę. Nie muszę chyba pisać jak bardzo "dekoracyjnie" to wygląda :( Dziś pada - psy w domu. O dalszych wynikach "gry" będę informować... ;)
  16. I sprawdzić czy przypadkiem w okolicy łopatek nie zaczynają Ci kiełkować... skrzydła anielskie!!!!
  17. Rośnie jak nie wiem co! :)
  18. Hura! Hura! Hura! Możemy odetchnąć z ulgą!!!!! :) Dr Niziołek nie stwierdził niczego super niepokojącego w Codisiowym serduszku! Ma lekką arytmię, ale pies Doktora żyje z taką już 11 lat i ma się świetnie :) Nie są potrzebne żadne leki przed zabiegiem, nie ma do niego przeciwwskazań. Doktor zaznaczył tylko jakich składników nie można zastosować do narkozy. Jutro p. Natalia prześle mi na maila opis wizyty. Od razu prześlę do naszej lecznicy i zadzwonię do dr Marty. No i będziemy się umawiać znowu do "dentysty", żeby wykurzyć siedlisko bakterii, mieć święty spokój i skupić się na radości życia. Choć tej, już teraz Codisiowi nie brakuje. Dostał nową piłeczkę, którą uwielbia i prawie się z nią nie rozstaje. Często chodzi na spacerki z buldożkiem koleżanki p. Natalii i owemu buldożkowi się zdarza, że w mało subtelny sposób stara się łapać Codisia za ogon. Wtedy koleżanka stara się odwrócić buldożkową uwagę za pomocą piłeczki. Obie panie zauważyły, że Codi bardzo tęsknie na tę piłeczkę patrzy, więc p. Patrycja postanowiła mu kupić taką samą, żeby miał swoją własną. I był to tzw. strzał w dziesiątkę :)
  19. Mam nadzieję, że Filuś odrobił zadanie domowe i dostanie pochwałę! :)
  20. Właśnie dzwoniła p. Patrycja, by przekazać mi dobrą nowinę - Sonia śmiga na 4 łapkach! :) Czasami, gdy próbuje się migać, wystarczy powiedzieć "Sonia, na czterech" i psica karnie wykonuje polecenie :) Odzyskała też już wigor - rządzi w domu i w ogrodzie, szczeka i ustawia Negri, która bywa u niej z wizytą. Wczoraj, Nioniusia wybrała się z Państwem na spacerek, gdy nagle z jakiejś posesji wybiegły dwa "zagryzaki pokostne". Jeden z nich z jazgotem i warkotem pędził prosto na Sonię! Pańcia chwyciła więc Soniulę na ręce, a mały agresor dziabnął Panią w łydkę!!!! I tak, zamiast Sonia bronić Pani, Pani obroniła Sonię... Aha, gdy przyjeżdża p. Patrycja, Sonia bardzo się cieszy i wylewnie wita. Chętnie daje się głaskać i miziać. A gdy p. Patrycja wychodzi, Nionia odprowadza ją do drzwi i za nic nie przekroczy progu! Jeszcze by ją p. Patrycja chciała zabrać nie wiadomo gdzie - co to, to nie! :)
×
×
  • Create New...