Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Bardzo dziękujemy :) Szyszolina się wczoraj wmeldowała na... łóżko!!! I pogoniła Imkę, która swoim zwyczajem sądziła, że każdemu bez wyjątku może skakać po głowie (ze mną włącznie!) Dziś została w domu z Lesiem, bo Lesław wpadł Panu Fryzjerowi pod maszynkę i jest... golutki ;) Niestety, widać kolejny objaw Cushinga - skórę ma taką jakby "papierową", jakby był odwodniony. Marszczy się na karku, jak nie przymierzając u słonia :(
  2. A to się Marysia O. ucieszy z adopcji Śmieszki! :D Super wieści - oby tak dalej! I przez całe wakacje też...
  3. Wykąpałaś ją po strzyżeniu?... Naszemu Lesiowi aż się skóra po strzyżeniu "marszczy". Kąpiel w łagodnym szamponie pomaga. A druga myśl - alergia (oby nie!!!!) Polewanie płynem na pchły ma sens, jeśli pcheł nie ma?...
  4. Anecik, możesz mi na PW posłać nr tel do ewu? Zapomniałam dziś z domu komórki :(
  5. Nam to nie grozi - bezproblemowe tymczasy mają znikać - i to szybkooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  6. Jaki Kuliś zadowolony w trawce! :) Żaby systemowo morduje nasza Kreska :( Krety zresztą też... A wczoraj na szczęście Sławek się pierwszy kładł spać i to on się natknął na przyniesioną w "darze" przez Helenę... martwą mysz!!!!!!
  7. Może też trochę oszczędzać nóżkę z "przyzwyczajenia". Moja Lili tak miała - operacja spowodowała, że przestała odczuwać przeogromny ból spowodowany wypadnięciem panewki kości udowej ze stawu, a i tak jeszcze przez dłuższy czas obawiała się normalnie korzystać z łapy... Teraz - jak to mówi nasz nieoceniony Doktor - potrzebny jest już tylko Doktor Czas ;)
  8. Ja tam jeszcze nie wątpię do końca - zwątpię dopiero, jak wcześniej dom znajdzie... Imka ;)
  9. No to... jesteśmy uratowani! ;) Bałam się, że jest sporo większy, a wtedy koszt ewentualnego Vetorylu faktycznie byłby porażający...
  10. O, chociaż raz "spóźnienie" wyszło mi na dobre - dotarłam już po sterylkowej nerwancji ;) :) Malagosie, Ty lepiej lubiaj Amiśkę jak ja Szyszkę, bo jak będziemy wybrzydzać, to następny tymczas wiesz jaki będzie!!!! :D
  11. Już się na niego "natknęłam" nadrabiając zaległości po awarii dogo - dziękuję :)
  12. Tego się właśnie obawiam. DoPi, ale przecież ZAWSZE możecie zrobić sobie wycieczkę do nas, połączoną z konsultacją medyczną ;) ZAPRASZAMY! :)
  13. Sunia AMIGI jeździ w Krakowie na bieżnię wodną do bardzo fajnych rehabilitantek i z tego co wiem ma zniżki "bezdomniakowe". Nie mam pojęcia w jakich rejonach Krakowa jest gabinet, ale zawsze możecie PW napisać i dostaniecie info. A przecież kto pyta, nie błądzi ;)
  14. Szerloczku, a ja Ci się wcale nie dziwię - przed ratlerkami też wieję ile sił w nogach ;)
  15. Niezły podkop - może planowali się urwać na jakiś gigancik. A to jajka ciachnęli, abażur na łeb nasadzili i plan upadł ;) A skoro z Aresa taka świetna koparka, to jak już z DoPi zmontujemy firmę "głębokie wykopy" złożoną z moich i jej buldożerów i koparek, Aresa przyjmiemy też :D
  16. Ufffff.... nadrobiłam zaległości i bardzo się cieszę, że Karmelcio lepiej i że Pokerek już się nie musi tak martwić i też może odetchnąć z ulgą i trochę odpocząć. Bardzo głębokie te "dziury" - jakiś dużo większy psiak musiał Cukieraska pogryźć :( Śrut to teraz jest przekleństwo - nie ma żadnej kontroli nad ludźmi, którzy kupują wiatrówki i takie są efekty. Bo jaka to frajda strzelać do ruchomego celu i... trafić! :(
  17. Rudeusz - jeśli TY nie sprostałeś wymaganiom, to ten dom rzeczywiście nie powinien mieć psa ;)
  18. Gdyby to był Cushing (tfu! tfu!!!!) mam "metę" na Vetoryl po w miarę przystępnej cenie. Ile waży Tomiś?...
  19. DoPi - to może załóżmy wspólnie jakąś firmę budowlaną! Np.... "głębokie wykopy" - sprzęt obie mamy jak się patrzy! ;) Biedny Nusiek-burzowy-strachulec... U nas bojących się brak, za co baaaaaaaaardzo dziękuję losowi!
  20. Rudas na mymłonie natury - CUDO :)
  21. W morzu? Tym morzu, co to nawet w pełni lata "osiąga" temperaturę mrożącą nie tylko krew w żyłach?!?!!?!?
  22. Jeśli chodzi o "szczenięctwo", to nasza Lili ma już ok. 6 lat, a dorosłości w niej nie widać ani trochę... ;)
×
×
  • Create New...