Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ło matko! Szkoda, że się do klatki na kota nie zmieściła, bo na głupiego tuńczyka by się dała złapać :) A o jakim imieniu myślisz, Jarekk, jeśli wolno spytać tak z czystej ciekawości. Bo chyba czas się zacząć przyzwyczajać! W końcu poniedziałek już jutro :)
  2. To ja się przyznam na "swojskim" wątku Misiakowym, że po dwóch latach bywania na dogo odkryłam wczoraj, że jest sposób przejścia od razu do nieprzeczytanych postów, bez konieczności przechodzenia przez pierwszą stronę wątku! Jak to mówią, lepiej późno niż wcale! :) Ale jak postulowałam, żeby zrobić bazarek dla "mniej zdolnych", żadna zdolna Ciotka się nie zainteresowała :(
  3. To ja też jestem za oswajaniem na siłę... Inaczej sobie tego nie wyobrażam. I tak długo wytrzymaliście to ciągłe napięcie!
  4. [quote name='3 x']czy mi się wydaje czy jutro jest niedziela?[/QUOTE] No tak... u mnie od dwóch tygodni jest niedziela - trudno się połapać :eviltong:
  5. [COLOR=purple]Eeee... ja nie z tych bojących!;) I tak wiem co mnie po tych trzech tygodniach czeka, gdy sprząta się tylko "rynek", a i to nieregularnie:shake: Do tego przez dom dwukrotnie przetoczy się Dziecię, więc "dołoży do pieca" :cool3: Dziś Rudzielce i Lesio mają atrakcję, bo cały dzień trwa wędzenie, ale biorąc pod uwagę pogodę pod psem na Mazowszu, nie trzeba mieć wybujałej wyobraźni, żeby widzieć jej oczyma moją niegdyś białą podłogę w kuchni...:roll: A na razie, żeby nie psuć sobie humoru tym, co mnie czeka już za 7 dni.. idę na fajf - pies trącał brak cekinów!:diabloti: [/COLOR]
  6. Załatwione! Dam Ci tylko znać czy jutro się uda Sławkowi przejechać przez centrum i podrzucić.
  7. Siedzę w tych Bieszczadach, połączenie mi zrywa co chwila... Myślałam, że już, ale jeszcze trza czekać, to czekam! :)
  8. Ech, bo wszyscy myśleli, że z niego głupolek i energia go rozpiera, a to rozpierał go... rozumek! :) BRAWO!:multi:
  9. Ewa jak to Ewa... cuda załatwia "od ręki"! :) A hepatil mam i poproszę Małża, żeby Ci Gusiu podrzucił do "znajomej" recepcji :) Hepatli od Ewy, który Tosina dostała po Idolku, a teraz niech posłuży Aresowi. Mam też essentiale forte - może będzie jeszcze lepsze?... Napisz mi Gusia sms-a czy będziesz jutro w pracy - zadzwonię do domu i wydam dyspozycje.
  10. U mnie metodą jest "w pewnym sensie" towarzystwo młodziutkiej jamnisi. Dzięki temu Lili niszczy o wiele mniej niż moja poprzednia boksia Nutusia, która nie miała towarzystwa do zabaw. Niestety, jest to broń obosieczna, bo czasami jak się nakręcą... niszczą w duecie! :)
  11. Kajtek, jak rany! Przecież już od jakiegoś czasu nie jesteś żaden Niemen z czegoś tam arystokrata, ino Kajak - kundel z krzaków (jak nazywamy swoje "rasowe" jamnika i boksie:)) A kundle są zdrowe, odporne i żadnych kryształów nie naszają :)
  12. No to teraz i ja nie mogę się tego wpisu doczekać. I ciągu dalszego też...
  13. Bo taki jest i taki na zawsze pozostanie w Twoim sercu...:lol:
  14. Moja Nutusia nigdy nie była szczekliwa. A już jak ogłuchła i nie słyszała dźwięków "z zewnątrz", to baaardzo rzadko szczekała. Nadia trochę kaukazowata jest. Mieliśmy kiedyś taką sunię na przechowaniu przez chwilę. W nocy musiałam ją z ogrodu do domu na siłę ściągać, bo stawała pośrodku trawnika i szczekała w przestrzeń bez opamiętania :)
  15. [quote name='Ra_dunia']Nutusiu - ja coś nie widzę banerku w Twoim podpisie... ;) chyba, że mi się wzrok pogorszył, a to całkiem możliwe po ostatnich stresach.[/QUOTE] No to chyba Ci się pogorszył, bo ja... widzę! Nowe okulary mam (co prawda już nadgryzione przez Rudzielce), ale mocne! :)
  16. Skuteczku uboczny - skutecznie do domku się wybieraj! :)
  17. [COLOR=purple]Oj szaleją, szaleją... :evil_lol: Jakie się pary potworzyły! A jedna pani, która z Wwy do Radomia dzwoniła po lekarzach i przekładała wizyty (kardiolog, neurolog, okulista, dermatolog i czort wie jaki jeszcze), a potem przez resztę drogi opowiadała jaka to jest chora, jak nie może w autobusie usiedzieć, bo ją nogi bolą... jak się pokazała na fajfie, to nam koparki do ziemi opadły! Złota bluzka, kolczyki do ramion, but na obcasie i... pan fundujący drinki do kompletu! :diabloti: Aż ordynatorowi mówiłyśmy, że mu gratulujemy, bo serce rośnie patrzeć jak po zaledwie kilku dniach zabiegów ludzie w oczach... zdrowieją! :razz: Ja na fajfy nie chodzę, bo nie wzięłam... bluzki z cekinami! :eviltong:[/COLOR][COLOR=purple]Ale wczoraj byłyśmy z mają współlokatorką (też bez cekinów, w dodatku z bardzo zazdrosnym mężem [/COLOR][COLOR=purple];)) w tutejszej oberży na koncercie pewnego bieszczadzkiego barda, akompaniującego sobie na akordeonie (uwielbiam!!!!). Było super! Pieśni bieszczadzkie, ale i piosenki biesiadne do wspólnego śpiewania, ze sztandarowym "Czerwonym pasem" i "Góralu czy ci nie żal". Po drugim grzanym winku były nawet... tańce! :razz: Jutro też idziemy na koncert - innego bieszczadzkiego barda :) A w domu ponoć wszystko OK. Dziewuszki nawet specjalnie ostatnio nie szkodnikują, ciiiiii, żeby nie zapeszyć! :cool3: W poniedziałek Pańcio się do pracy zwlókł, a po powrocie takie go stęsknione psiny powitały, że się ulitował i wziął... wolny wtorek :) Przy okazji przyjechał szambonurek, więc wiejskie burki miały okazję się "wykazać"! :diabloti: I [/COLOR][COLOR=purple]Jestem w połowie turnusu i już okropnie tęsknię, o czym poinformowałam Małża, a ten mi na to, że on nie! [/COLOR][COLOR=purple]:mad: I bardzo dobrze! Jedno jest pewne - są tacy, których mój powrót z pewnością ucieszy!:loveu: [/COLOR] [COLOR=purple][/COLOR]
  18. Witanko,grzeczna Dorotko! :)
  19. Ha! A mi się udało! Jak to się człowiek przez całe życie uczy, a i tak... głupi umrze :) Aliku, co u Ciebie chłopaku?...
  20. Dziewczyneczki, mam w domu, w spadku po naszej nieodżałowanej Tosinie chyba jeszcze jedno opakowanie - mogę przekazać. Tyle, że jeszcze przez półtora tygodnia jestem w sanatorium. Wracam 13-go wieczorem. Przypomnijcie mi proszę na PW to od razu wyślę albo przekażę komuś w Wwie.
  21. Nio... ja też, bo niedługo pora... kolacji! :)
  22. Jamnik na stole to u mnie norma i codzienność. I całkiem często - o zgrozo - zeskakuje prosto na podłogę :( Opróżnianie cukiernicy do czysta - też norma! :)
  23. Cudne wieści! Kaleki pies radzi sobie doskonale - nie to, co człowiek... Moja boksia ogłuchła na starość. I choć całe życie była sprawna i nie musiała opanowywać języka gestów, gdy przestała słyszeć, bardzo szybko się go nauczyła. Też się czasem odwracała tyłem, ale wystarczyło ją delikatnie pomsmerać po zadku, a odwracała głowę i już była gotowa na konwersację. Za to latem ubiegłego roku znaleźliśmy w rowie psiaczka, który się okazał niewidomy. Najpierw się nad nim zryczałam, bo obijał się o wszystko, bał się, a po czterech dniach... śmigał jak piorun kulisty po domu i ogrodzie i nikt nie chciał wierzyć, że ten pies nie widzi! I też biegał bez smyczy. Pilnował się pozostałych psów, a gdy tracił je z zasięgu węchu czy słuchu, ja wołałam i natychmiast przybiegał. Niecierpliwie czekam na zdjęcia futrzastych księżniczek :)
  24. Ja też się na kotach nie znam, choć mam dwa... Ale jak przyjechał Dzionek (dorosły, z ulicy, ale oswojony z ludźmi), siedział w kontenerze postawionym na stole parę godzin a psy się kręciły po kuchni i te większe zaglądały do kontenera. Prychał, warczał, ale siedział, bo innego wyjścia nie było. Potem kontener postawiłam na podłodze, ciągle zamknięty. Jakoś tak mi intuicja podpowiadała, że Dzionek musi wiedzieć jak wygląda potencjalny "przeciwnik". Dopiero po kilku godzinach najpierw na stole, a potem na podłodze, zaniosłam go do jednego z pokoi, otworzyłam kontener i wyszłam zamykając drzwi. Kot wylazł, posiedział trochę za kanapą, ale przyszedł na jedzenie. Wtedy wzięłam go na ręce, zaniosłam do kuwety i zostawiłam. Do pokoju musiał wrócić sam, przełamując strach przed psami. A potem to już było z górki... Może jednak gdyby udało się Ryśka złapać, to rzeczywiście spróbować go trochę pooswajać metodę Myszy i po trosze moją... Choć jeszcze raz podkreślam - ja działałam czysto intuicyjnie, bo żaden ze mnie kocicholog.
×
×
  • Create New...