-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
[COLOR=purple]Dorocinka wcięła jeszcze wczoraj kolację i cała zadowolona na widok zakładanej smyczki pomaszerowała ze mną, Olą i Michałem do samochodu! Grzecznie wsiadła... Dałam jej jeszcze buziaczka i... pojechała. Ola dzwoniła z drogi, że Dorcia jest tak kochana, że ona jej nie odda! :) Nie spała, wyglądała przez okienko i kładła łepek na ramieniu raz Oli, raz Marcina. Nie denerwowała się, nie piszczała[/COLOR][COLOR=purple]. O 23-ciej dostałam sms-a, że Dorotka już w nowym domu i że wygląda na zadowoloną! Dziś wytrzymałam do 14-tej - taka dzielna jestem! :) Zadzwoniłam i dowiedziałam się, że sunia jest cudowna, że troszkę dreptała w nocy, ale w końcu zasnęła, że ładnie zjadła śniadanie, swoje "sprawy" załatwiła na dwóch spacerkach, jest przytulaśna, ale nie nachalna, że upatrzyła sobie pana - chodzi za nim i bardzo się cieszy gdy wraca do domu. Mały Olek rano trochę się przestraszył, ale już po pół godzinie zostali kumplami - Olek się do Dory przytulał, a ona go lizała po twarzy. A gdy zasiadł do rysowania i tata go spytał co rysuje, odpowiedział: mamę i Dorę! Wszystko będzie dobrze! Zadzwoniłam z wieściami do Oli. Mówi, że Dorcia została bardzo dobrze przyjęta. Najpierw udała się do kuchni, gdzie czekała na nią przekąska, napiła się wody i dopiero potem zaczęła się witać! :) Karolina - nowa Pani Dorciowa - obiecała pisać i wysyłać zdjęcia. Może nawet się tu zaloguje! Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa, że tak pięknie się rysuje przyszłość przed Dorcią! [/COLOR]
-
Cholercia! Czyli ewentualnie wchodziłoby w grę znalezienie mieszkania, gdzie wynajmujący zgodziłby się na psa, tak? Wyjeżdżam w poniedziałek na 3 tygodnie, nie bardzo będę miała jak pomóc, no... A może ktoś by go wziął na DT, a Wy po przyjeździe do Wwy byście zaczęli intensywnie szukać mieszkania innego. Zależy też ile kasy możecie na ten cel przeznaczyć... Życie jest jednak niesprawiedliwe! :(
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Nie licz na to, że nie załapiesz się na całusa od... Kaluchnego! :) -
Bokser Junior przekroczył Tęczowy Most -Olsztyn
Nutusia replied to Jagoda1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli chodzi o mnie - decyzja jest REWELACYJNA i w tym momencie jedyna słuszna! Baaardzo się cieszę! Coś mi jednak podpowiadało, że ci właściciele to nie potwory jakieś, tylko po prostu... mało zaradni ludzie. Jak to dobrze, że wszystko się "prostuje"! :) -
Bez zdjęć nie da rady, niestety. Ludzie to "wzrokowcy". No i napisz jeszcze do kiedy pies ma czas... I może jeszcze - skoro piszesz, że "nigdzie nie można go ulokować chociaż na jakiś czas" jaki byłby ten czas, bo może ktoś mu da DT...
-
[COLOR=purple]Smutaśno okropecznie :( Ale też wczoraj dostałam wieści, zdjęcia i filmik od opiekunów naszego ślepaczka Krecika (dla niewtajemniczonych - mikro psiątko znalezione latem pod naszym płotem, z masą kleszczy i odparzeniami, w których już zdążyły się zalęgnąć larwy much...) I znów się wzruszyłam... Jest taki piękny, zadbany, szczęśliwy, Gosia pisze jak bardzo jest kochany i wyjątkowy... Dla takich chwil warto się czasami i posmucić przez chwilę...[/COLOR]
-
[COLOR=purple]Ale Ciotki... wcale do nas nie przyszły od wczoraj!!!! :) A myśmy wczoraj całe dwa kartony full wypas żarełka od Ellig zabrali! Jeszcze raz wielkie, wielkie DZIĘKI!!!! Tym samym Liluchowy budżet na operację nie zostanie pomniejszony o wydatki na karmienie tego smoka! :) Karma baaaaardzo zasmakowała! Nawet Dorcia się przekonała do suchego i ładnie zjadła wszystko do ostatniego ziarenka! Lili niestety trzeba będzie mieszać lub namaczać, bo jej jedzenie wygląda tak, że wkłada mordkę do miski, 15 sekund, żadnego odgłosu gryzienia czy mlaskania i... miska pusta! Aha, zanim zapomnę - NIGDY WIĘCEJ nie napiszę czego JESZCZE nie zrobiły szkodniki!!!! Bo jak tylko napiszę, zaraz się za to zabierają! Wczoraj wyciągnęły z półki na książki (w bibliotece, gdzie na półkach stoi porządna literatura!!!!) album ze zdjęciami! Na szczęście nadgryzły tylko grzbiet na górze. Dziś zrobiłam zasieki z krzeseł, a na pozostałych dolnych półkach przesunęłam książki maksymalnie wgłąb... Dorcia zaliczyła ostatnią wizytę kontrolną u Doktora, wszystkie wpisy w książeczce uzupełnione, dyrektywy przekazane. Rana po sterylce goi się przepięknie, wręcz książkowo! Szwy zostają pro forma do poniedziałku, wtorku. Niestety, jedzonko z dokładkami nie przełożyło się na przyrost wagi :( Nadal mamy 21 z groszami :( Pojechał też z nami Lesio na kolejne poszukiwania zaginionego jajka - po raz kolejny bezskuteczne! Zagadka jednak będzie musiała zostać rozwiązana, bo takie jajko, nawet najmniejsze, może przysporzyć całkiem poważnych kłopotów (np. nowotworzyć!). Dlatego zmierzyliśmy prostatę i po moim powrocie znów zrobimy USG i porównamy. Jeśli się zmniejszy, zyskamy pewność, że jajka nie ma i nie było. Jeśli nie - będziemy musieli zrobić USG u dr Marcińskiego... Ola przyjeżdża po Dorotkę dziś ok. 17-tej. Dziewczynka spakowana i gotowa. Dostanie jeszcze kolację i w drogę... :( Zaliczy [/COLOR]
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Nio... nawet bez gazety! :) Jakoś tak mamy, że... wierzymy Ci na słowo! :) -
Bokser Junior przekroczył Tęczowy Most -Olsztyn
Nutusia replied to Jagoda1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zauważmy, że jednak właściciele nie odpuścili już po pierwszej wizycie u weta. Poszli do innego, skonsultowali, zrobili badania. Sama diagnostyka pochłonęła z pewnością sporo pieniędzy i wieść o operacji mogła przerazić... Jestem niepoprawną optymistką i pomimo dwuletniego doświadczenia na dogo... nadal wierzę w ludzi. Powiem szczerze, że gdybym miała oddać własnego psa do schronu lub z jakichkolwiek przyczyn nie mogła go leczyć, też brałabym pod uwagę eutanazję. Kiedy 2 lata temu pojawiła się u mnie pewna dogomaniaczka na wizycie przedadopcyjnej przed przyjazdem mojej poprzedniej tymczasowiczki, podczas jej "opowieści" oczy mi się robiły okrągłe jak spodki! To była bajka o żelaznym wilku!!!! Tosia została u nas do końca swych dni (ponad 2 lata). Na jej leczenie dogomania i ludzie dobrej woli wyłożyli ponad 8 tysięcy złotych... Gdyby Tosia była moja... pocięłabym się szarym mydłem, bo taka kwota jest absolutnie poza moim zasięgiem. Dodam, że o dogo pojęcia nie miałam jeszcze całkiem niedawno i oprócz przyjaciół i znajomych, nie miałabym pojęcia do kogo się zwrócić... Z kolei z racji wieku i ogólnej niechęci do tzw. "techniki" internet był i jest dla mnie "złem koniecznym" :) -
[quote name='Agnezia']Oj dobrze, że moja Gabi nie jest taką czytelniczką, co ja bym na bazarki bokserowe wystawiała:crazyeye:[/QUOTE] [COLOR=purple]Myślisz, że gdybym wystawiła dzieła Marksa i Lenina to by się sprzedały?!?!?! Jeśli tak - wystawiam choćby jutro! :diabloti: Do porządnej literatury póki co nie dorosły, ale ciiiiii.... bo butów też nie gryzły... do czasu moich basenowych japonek...:shake: [/COLOR]
-
[COLOR=purple]No Ellig - popękają mi stworzenia boże, Duszku łaskawy! :loveu: Ale Sławek będzie miał wolne od gotowania - i co będzie robił w tym "wolnym czasie"?!?!?!?!?:mad: Wczoraj przyszła do nas sąsiadka Kasia i mówi, że 3 tygodnie szybko zlecą, a Sławek jej na to: "No pewnie! Rano wstanę, wypuszczę, dam jeść, pojadę do pracy, wrócę, wypuszczę, dam jeść, poprzytulam, przed nocą wypuszczę, pójdę spać, rano wstanę, wypuszczę, dam jeść.... no, może i sobie coś do jedzenia zrobię czasem... - przeleci jak z bicza trzasł! :evil_lol: Dla podejrzliwych info - pstrykacz się spsiuł... sam z siebie![/COLOR] ;) [COLOR=purple]Kapselku - bardzo mi się podoba "pozytywne przeklinanie"![/COLOR] :eviltong:
-
Malutka bordożka Greta zamieszkała w cudnym domu!
Nutusia replied to blue.berry's topic in Już w nowym domu
Bidusia malutka, jaka dzielna! Teraz już będzie tylko lepiej! Bardzo się denerwowałam, bo i moją tymczasowiczkę niebawem czeka operacja ortopedyczna, a jest z niej mega torpeda... Gretuszka, wracaj szybciutko do formy, bo wiosna coraz bliżej! :)- 214 replies
-
- bordożka
- dog de bordeaux
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[COLOR=purple]Aparat mi się spsiuł :( a naprawa miałaby kosztować tyle, co nowy. W tej chwili ani na naprawę ani na nowy aparat środków brak :( Telefonem nie da się zrobić wieczorem, w świetle sztucznym. W weekend postaramy się strzelić telefonem - tyle, że już bez Dorci :( Na jej zdjęcia będziemy czekać od nowego domku...[/COLOR]
-
[COLOR=purple]No nie uwierzycie co wczoraj Dziewuchy przeczytały!!!!! Uwaga... dzieło nosiło tytuł: "Historia wszechzwiązkowej komunistycznej partii (Bolszewików) - krótki kurs" - Wyd. Książka i Wiedza" :crazyeye: Indoktrynacja była na tyle skuteczna, że besztana za zbyt "dociekliwe" czytanie Lili podawała w ramach przeprosin... LEWĄ łapę! :evil_lol: [/COLOR][COLOR=purple]Czytały w warunkach komfortowych - na łóżeczku i tam też porzuciły lekturę... :mad:[/COLOR] [COLOR=purple]Ów pęd do "literatury" ma jednak pewną niebagatelną zaletę - od pół roku nie mogłam się doprosić o zabranie z podłogi stosu "dzieł", które zostały do nas przywiezione celem puszczenia ich z dymem w piecu, ale Sławek się uparł, że mają... wartość historyczna! No - to jedno miało wartość - do wczoraj! :eviltong: Na pamiątkę zostawiliśmy sobie... wygryzioną okładkę! :razz:[/COLOR] [COLOR=purple]A skoro już jesteśmy przy "pędzie" - Dorotka dostała wielkiego pędu na michę! Zjada szybciutko swoją porcję i rozgląda się... za dokładką! :multi: Dokładkę dostaje i dziś sprawdzimy czy to choć troszeczkę wpłynęło na wagę...[/COLOR]:cool3: [COLOR=purple]I na koniec nowina - Krecha to prawdziwy prestidigitator! Godny następca Davida Copperfilda (jak nas bida przyciśnie, zrobię z niej gwiazdę cyrku) - potrafi się wydostać z pooperacyjnej sukienki bez rozwiązywania nawet jednego troczka! :crazyeye: Po prostu pozbywa się fraczka jak wąż skóry! Chyba pozazdrościła wczoraj Dorci, którą rozebrałam na wieczór, bo strasznie się ocierała o meble - chyba już ją po prostu skóra zaczęła swędzieć. Oswobodzona dostała turbo doładowania w podskokach. :lol: Jednak rano obie ubrałam, bo jak wiadomo - strzeżonego... no![/COLOR];)
-
Bokser Junior przekroczył Tęczowy Most -Olsztyn
Nutusia replied to Jagoda1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Albo też nie wie, że istnieje takie "coś" jak Dogomania, gdzie nie takie cuda jak uzbieranie pieniędzy na operację się udawało! Sama jeszcze 2 lata temu nie miałam pojęcia o istnieniu jakiegokolwiek psiego forum, bo internet to dla mnie było "zło konieczne". Sama bym ostatnią koszulę sprzedała, byle ratować psa. Sęk tylko w tym, że ta koszula mogłaby być za mało warta... To tak jak z przyprowadzeniem psa do uśpienia, byleby nie musieć go oddać do schronu - jest w tym rozumowaniu drugie dno... -
Uprzejmie donoszę, że moje szkodniczki przeczytały wczoraj... uwaga... "Historię wszechzwiązkowej komunistycznej partii (Bolszewików) - krótki kurs"!!!! Od deski do deski! Indoktrynacja była tak głęboka, że besztana Lili podawała na przeprosiny... lewą łapę! :) Czytelnictwo miało jednak też wymiar pozytywny - szanowny Małż wreszcie zebrał z podłogi (po pół roku nagabywania i proszenia) resztę "dzieł" z tej serii i zamknął pod kluczem w garażu :) Tak w ogóle to dostał je, by puścić z dymem, ale się uparł, że mają... wartość historyczną! :)
-
Bokser Junior przekroczył Tęczowy Most -Olsztyn
Nutusia replied to Jagoda1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy brana jest pod uwagę opcja wspomożenia opiekunów co do kosztów operacji i pozostawienie psa w tej rodzinie?... -
Kava, cudny cytat - jakby wręcz napisany o Skowroni... Muszę koniecznie przeczytać tę książkę. A D. Sumińska w swej ostatniej książce napisała jeszcze: "Boże wszystkich psów, jak to możliwe? Dlaczego świat, którzy stworzyli ludzie musi niszczyć nawet tak niewinne jak psie dusze?" I jeszcze pozwólcie na jeden cytat. Cytat dla tych wszystkich, którzy jak Kava mają odwagę zmierzyć się z psią starością, chorobą i odchodzeniem... "- Nie mogę słuchać jak ten pies jęczy. - To nie słuchaj. Ciekawe, co powiesz, jak zachorujesz i zaczniesz jęczeć, a ktoś bliski ci powie, że nie może słuchać. - Nie jestem psem. Zwierzęta nie mają świadomości. To tak, jakby nie wiedziały, że żyją. Po prostu jedzą, jak są głodne, uciekają, gdy ktoś je goni i rozmnażają się, gdy czują wolę bożą. I tyle. Po co ten biedak ma żyć? Tylko po to, aby jeść i smrodzić potem. Jeżeli są na świecie ludzie, którzy tak myślą, to świat musi zginąć. A oni wraz z nim." I jeśli ten świat nadal istnieje, to tylko dzięki takim ludziom jak Kava właśnie...