Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Dokładnie tak samo jest u mojej sąsiadki! :) Druty na płocie zostały, bo kto by je tam rozmontowywał, ale urządzenie krąży po "potrzebujących". Gdybyś się zdecydowała, Feliksiku, mogę zapytać kiedy będzie... dostępne :) Tylko byś się musiała okabelkować!
  2. Ja już kompletnie nic nie rozumiem - jaka pani dyrektor, jacy pracownicy - gdzie? Jaka rzeka? Gdzie jest sunia obecnie? Co "przeskrobała" Marerka - nie jestem w temacie. Jeśli mogę się przydać, poproszę o tel. 502 002 322
  3. Przepraszam, ale nie rozumiem - co to znaczy - jest ten tymczas czy nie?... Bo ja tu też negocjacje z małżem prowadzę :)
  4. Podobnie jak mój - też odpada :( Niepodzielnie panujący Lesio i trzy fiśnięte suki :(
  5. Fiu, fiu - to czekamy na kolejne piękne portrety! :)
  6. Najpierw trzeba się przyjrzeć co to w ogóle jest za guz. Cholercia, że też ja go nie wyczułam, dopóki Lupus był u nas - pojechałabym z nim od razu do dr Traczyka... :(
  7. W niektórych środowiskach występuje więcej aniołów na metr kwadratowy, a w innych ani jednego. Generalnie anioły wciąż jednak są w mniejszości, w porównaniu z tymi drugimi:(
  8. Doktor już go dostał - trochę mu mowę odebrało - chyba się spodobał! :) A pani Doktor mówi do mnie: "ja nie wiem jak się Wam odwdzięczymy za to wszystko" (głównie chodziło o dom dla Steviego) No ja nie wiem... ponad dwa lata darmowego leczenia Tośki mojej (byłam u nich ponad 100 razy - nigdy nie zapłaciłam grosza za wizytę - tylko za leki lub zabiegi - i to też po kosztach), darmowy "pakiet" dla Krecika ślepaczka, darmowe wizyty dla moich boksiołkowych panienek, dyspozycyjność 24 godzin na dobę, Steven i jego "pakiet de luxe" - ciągle mało odwdzięczania w odwdzięczaniu, co nie?... :)
  9. [quote name='anita_happy']hhe...ale deal :)[/QUOTE] Całkiem realny, jeśli o mnie chodzi :)
  10. Tym bardziej powinien brać przykład rudy z rudego! :)
  11. O matko kochana! Cieszyć się czy raczej nie, bo jakaś się skołowana czuję...
  12. Marerka, podrzuć koleżance moją Lunkę z podpisu - spora, kochana, bezproblemowa, ładna, młoda... i szuka domu jak najbardziej na stałe! A ja wezmę maliznę na DT :)
  13. Najgorsze jest to, że jeszcze nie tak dawno można było nadać przesyłkę zawierającą żywe zwierzę - to nie żart! :(
  14. Nie bój się o koty, Feliksiku - im też "pastuch" ograniczy piesze wycieczki :) U mojej sąsiadki są 2 kociny. Jedna już wtedy się nauczyła, że płot może być "niefajny", ale potem opracowała jak skakać, żeby nie "tąpnęło". Drugiej jeszcze wtedy nie było. A teraz już prądu nie ma i poszła na wieś, po czym pobiła się z jakimś kocim obwiesiem, spituliła się z drzewa, złamała żuchwę i do polowy sierpnia ma teraz areszt domowy. Nemkowi wystarczyło jedno "popieszczenie" drucikiem pod prądem - nieprzyjemne - fakt, płakał trochę, a potem się obraził - ale dzięki temu Ula mogła być spokojna o jego bezpieczeństwo. Bo to, że Palunio sobie pójdzie spacerować, to ok, że ma adresówkę i zawsze ktoś do Ciebie może zadzwonić, drugie OK, ale co jeśli wpadnie pod samochód, napadną go psy, trafi na jakiegoś "człowieka"?... Ja bym nie ryzykowała...
  15. Ja bym nie ryzykowała wysyłania psa pocztą - wystarczy, że woda z bazarku Rudego zginęła! :) To jest oczywiście żart, ale już po prostu sama nie wiem czy się śmiać czy płakać... :(
  16. Oczy to "naczynia połączone". Nie może być stanu zapalnego w jednym, jeśli drugie ma być operowane. Może dlatego?...
  17. Nio... możesz liczyć, że i on Ci podziękuje - bo potrafi! :) Dzwoniłam wczoraj do lecznicy, niestety dr Traczyk był zajęty, ale dowiedziałam się, że mogą zrobić biopsję. Koszt będzie zależał od tego czy trzeba będzie Wilka z lekka przyćpać czy nie będzie takiej konieczności, no i od tego czy próbkę zechcemy wysyłać do badania do Niemiec czy wystarczy nam badanie na SGGW. Wszystko postaram się ustalić z Agatą od malamutów. Sprawdź jeszcze proszę Njangu czy oby na pewno do Nowego Dworu będzie bliżej niż do stolycy, a potem jeszcze porównamy przybliżone koszty samej biopsji i badania, bo się może okazać, że nawet gdyby było dalej do NDM, to koszt będzie o wiele niższy...
  18. Jak pojadę następnym razem do lecznicy, podam Felkowi przykład Rudego. Nawet mu jego zdjęcie pokażę, bo przecież wisi w lecznicy :)
  19. No nieźle! Superowo, że Paluszek już nie musi być operowany - swoje przeszedł w tym gipsie (w dodatku nie w trupie czaszki!!!). Jeśli chodzi o zabezpieczanie płotów, najbardziej skuteczny jest elektryczny pastuch - działa bez pudła. Nie wiem jak duży masz teren i czy cały musiałabyś odrutować, ale może warto. Mojej sąsiadki pies wszystkie zasieki pokonywał. A że jest wielkości bernardyna, wydali na kolejne "zabezpieczenia" masę kasy. I właśnie dopiero drucik pod lekkim napięciem go skutecznie powstrzymał. Początkowo jeszcze kombinował, gdy np. wyłączyli prąd - bez pudła wiedział kiedy jest napięcie, a kiedy nie. Po jakimś czasie dał za wygraną i urządzenie można było przekazać kolejnemu domowi z "uciekającym członkiem rodziny na 4 łapach" :)
  20. Na naszej wsi wszystko OK - też prądu nie było, ale wichura jakoś przeszła bokiem - tylko lało. Moje ogony się na szczęście burzy nie boją, ufff....
  21. Powodzenia mini-labku! Pocieszaj panią po stracie poprzedniego psiaka. Mój typ - bez ogona nie ma życia - musi się coś na 4 łapach po domu plątać i dawać napęd do życia :) Bądźcie razem szczęśliwe!
  22. Nutusia

    Metamorfozy

    Uciecha - cudne imię i cudna sunia - oby jak najszybciej znalazła TEN dom :)
  23. Wreszcie nie czuję się osamotniona! Moja podopieczna Luna (w banerku w podpisie) to kleptomanka całym psykiem! Kradnie nie tylko jedzenie, ale dosłownie wszystko! Wynosi moje ubrania do ogrodu pod świerki, buty, gazety, a ostatnio ją widziałam jak niosła... kosz na śmieci :) Wszystko jej się przyda. Bierze w ząbki i nieśpiesznie się oddala, żeby nie wzbudzać podejrzeń :)
×
×
  • Create New...