To ustrojstwo do chowania przysmaków to kong :) Super sprawa - napycha się w to chrupków, serka topionego, paszteciku i przez dłuższy czas psiak ma zajęcie jak się tu dobrać do tych wszystkich smakołyków :) Raz w życiu miałam prawdziwego psa-demolkę - boksię Nutkę. Nic nie działało! Zostawiałam jej ogromną kość do obgryzania podczas naszej nieobecności i zanim dotarłam do windy, już słyszałam jak gryzie... ale drzwi od szafy w przedpokoju! :)
Najważniejsze, że się nie poddajecie! Negra to jeszcze dzieciak - wszystkiego się powoli nauczy, wyciszy, zrozumie, że ludzie wychodzą, ale zawsze potem wracają...