-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
No wiedziałam, że tak będzie... że ogłoszenia się pojawią dokładnie w tym momencie... Dzięki, Ellig! Pani Joanna z Katowic zadzwoniła wieczorem zgodnie z umową i powiedziała "tak, chcemy żeby Bajeczka z nami zamieszkała". Mąż powiedział, że nie ma żadnego problemu, żeby po nią przyjechali! I jeśli dzisiejsza wizyta Jaszy potwierdzi moje dobre przeczucia, w przyszły weekend Bajlandia wyruszy na Śląsk! :) W czwartek jeszcze zaszczepimy na wściekłość i zakropimy, żeby żaden pajączek, pchła czy kleszcz się do naszej Bajki nie przysiadły na gapę ;) Jednego psiaczka już mam na Śląsku w domku jak z marzeń - może i tym razem tak będzie - oby! Jaszko, dziękuję za super ekspres i za poświęcenie czasu w tym wyjątkowym okresie. I z drżeniem serca czekam relacji z wizyty! I jeszcze dodam, że w ramach "odpępowienia" ode mnie, Bajka dziś w nocy wybrała spanie na fotelu w salonie. Dopiero rano przyszła na przytulanki do łóżka:razz:
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No, na psy, na psy - bo na razie wciąż jest wilkiem ;) -
Najfajniejszy będzie... finał tego weekendu - GWARANTUJĘ, że warto! ;)
-
Za szczęśliwą podróż! Uważajcie na siebie, bo trwa akcja "znicz" ;)
-
Masakra! Tej kobiecie powinien pomóc specjalista, bo inaczej prosta droga do kolejnych dzieci. Na wsi, gdzie mieszka moja Mama jest rodzina z 12-tką. Najstarszy syn właśnie zmajstrował dziecko i... wprowadził się do rodziców, bo teściowie ich wyrzucili. Wszyscy mieszkają w... jednej izbie. Ojciec rodziny ostatnio siedzi w pace. Może to i dobrze, bo przynajmniej kolejnych dzieci nie płodzi! Boże, XXI wiek i... znikąd pomocy na taki ciemnogród!!!!!
-
O kurczaki, jaki on piękny i jaki... smutasek :( Ech, gdyby nie mój Lesio...
-
Misi nie uratowaliśmy, Gabik za TM, Franki za TM
Nutusia replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tylko wiara w to, że owo Psie Niebo istnieje pozwala normalnie funkcjonować i dalej pomagać psiakom, które wciąż mają szansę... -
Tylko mi przypomnij proszę o tym fraczku w przyszłym tygodniu, żebym dała Sławkowi. Wtedy będziesz mogła odebrać w każdej chwili!
-
A ja miałam dziś bardzo obiecujący telefon o Bajlandię z... Katowic! Jaszka, kogo mamy zaufanego do wizyty PA? ;) Pani ma się skonsultować z mężem i zadzwonić wieczorem czy będą mogli tak daleko po Bajusię przyjechać. Ale prosiła, żeby ja do wieczora "zarezerwować" :) Mieszkanie w bloku, rodzina 4-osobowa, dwoje dzieci: 14 i 20 lat. Pani i Syn zakochali się z Bajecznych oczach i pycholku. A Bajkowa historia pokroiła Pani serce w plasterki (tak się wyraziła). No, bo Ciotki - kciuki w ruch! :)
-
Ło rety, jak to SŁODKO! :) Dziękujemy Wawer! Sylwia, w takim razie przeleję 200 zł i w razie czego albo dopłacę albo będzie "na zaś". Aniu, Aniele... dziękujemy z badanie - niech jak najszybciej się okaże, że obie Dziewczyny są zdrowe jak rydze ;) Edit. Przelałam 200 zł - już powinny być na Twoim koncie, Sylwia, bo to ten sam bank;)
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No pięknie! Trzeba chłopa trzymać krótko! ;) On niestety nie jest łasuchem, ale myślę, że rzeczywiście coś "pachnącego" może go skusić i odwrócić jego uwagę. Rzeczywiście metoda Ani na zdecydowane przytrzymywanie obroży od dołu przynosiła dobre i prawie natychmiastowe efekty. Krótko i konsekwentnie ;) -
Fiu, fiu... jeszcze chwila i trzeba będzie... bal maturalny organizować i kreacje szykować! :) Gratulacje! Dominik, chyba czas Lupusa z podpisu zniknąć, co?...;)
-
O mój boże... Kreciku spondylotyku - miałeś niebywałe szczęście, że swoich dni dożyłeś otoczony opieką i miłością. Złotą jesień życia miałeś szanse przeżyć. A teraz znów pewnie jesteś młodziutki, zdrowy i radosny - na zawsze... Astaroth - dziękuję!
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No, no... byle za pewnie się nie poczuł! ;) Umówiliście się już z Piotrem na "korepetycje"? :) -
Dr Czajkę bardzo polecam - świetny specjalista, a do tego Człowiek!
-
Ewa, ja mam posterylkowe sukieneczki po boksiach. Ale na Bajkę też jeden pasował. Mogę dać Sławkowi, jeśli możesz odebrać z Mokotowa...
-
Propozycję wstawiłam, a co! ;) Pod wieczór z łapką było dużo lepiej - już właściwie bez problemu na niej stawała, ale gdy wzięłam ją na ręce i dotknęłam uda - zapiszczała. Stwierdziliśmy, że jednak lepiej sprawdzić... I bardzo dobrze się stało! Okazało się, że Bajeczka miała kiedyś złamaną kość udową. Niestety, nie udzielono jej pomocy i kość zrosła się sama, a właściwie "narosła" i teraz Bajuszka ma jakby podwójną rzepkę (wyraźnie widać na zdjęciu RTG). W tej chwili chirurgicznie nic już nie można z tym zrobić. Na szczęście nie ma żadnego przemieszczenia. No i teraz jak się łapka trochę sforsuje, występuje ból. Wczoraj Doktor podał zastrzyk p-bólowy i p-zapalny i dziś nie ma śladu po bólu. I tak będzie za każdym razem, gdy łapina się sforsuje. Na szczęście leczenie jest błyskawiczne i mało inwazyjne. A przy okazji wczoraj podany lek powinien złagodzić kaszel, bo nam ostatnio dziewczyna pokasływała... Wczoraj nastąpił jakiś przełom - Bajka się ode mnie odkleiła. Przestała być moim cieniem - już potrafi zostać na kanapie jak idę do łazienki ;)