Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. O kurczaki, to już dziś wyprawa wielka i trochę stresu do jutra będzie... Trzymajcie się Dziewczyny - dobrze, że jesteście we dwie - będziecie się nawzajem wspierać... Będzie dobrze!!!!!!!
  2. Nie mam. Muszę się upomnieć. To samo z Franką, Dorą... Jak się nie upomnę o wieści, to cisza. Poniekąd to rozumiem, bo ludzie adoptowali psa, jest ich i nie rozumieją, że my wciąż o nich pamiętamy...
  3. Tola rozumiem na kwarantannie...
  4. Lupus będzie wszystko potrafił - jestem o tym głęboko przekonana. Zakasuje tych "policjantów", a tym samym dołączy kolejną REWELACJĘ ;) Njangu - rzucaj te fajki!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo psy się z Ciebie... śmieją!:eviltong:
  5. Gliździoch nad gliździochy - taka raczej w typie... jamnika! Pasują do siebie z Kreśką :)
  6. [IMG]http://images10.fotosik.pl/215/cf664afd2ba1141agen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/215/11830960f786c392gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/215/56d97f9d16148ec8gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/215/c7a10fcfb2be7fccgen.jpg[/IMG] [B]Tak mruży oczki z zadowolenia, gdy się go głaszcze...[/B] [IMG]http://images10.fotosik.pl/215/bc964063b52bd579gen.jpg[/IMG]
  7. [FONT=Arial][SIZE=2][B]SZEW[/B] - takie niebanalne imię nosi mały, przemiły psiaczek, którego domem od lipca br:. jest lecznica weterynaryjna. Imię to zawdzięcza niezliczonej liczbie szwów, które musiały mu zostać założone najpierw po wypadku, a następnie podczas kolejnych zabiegów i operacji. [/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Psiaka przywieźli do lecznicy ludzie, którzy zauważyli go leżącego nieruchomo na poboczu drogi, otoczonego sforą psów. Był w bardzo ciężkim stanie. Miał niewielkie szanse na przeżycie. Ale lekarze podjęli walkę. Szew przeszedł ciężką operację. Z powodu masywnego krwotoku lekarze musieli usunąć śledzionę i płat wątroby oraz pozszywać pęcherz moczowy. [/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Jak wielka musiała być w tym małym ciałku wola życia, że Szew przeżył! Potem zaczęła się walka o łapę. Fatalne, wieloodłamowe złamanie kości udowej. Znów operacja, druga, trzecia. Tym razem się nie udało - doszło do zaniku kości. i łapkę trzeba było amputować. [/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]I co dalej?... Szew już całkiem wydobrzał, normalnie funkcjonuje, biega, cieszy się życiem, bo prawdopodobnie nigdy mu nie było lepiej niż teraz. Tylko my wiemy, że powinien mieć prawdziwy dom, swoich ludzi, swój własny kąt, opiekę i miłość. [/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Szew ma ok. 6 lat - jeszcze co najmniej drugie tyle przed nim! Jest psiakiem bardzo przyjacielskim, mądrym i grzecznym, wielkim pieszczochem. Jest nauczony czystości, przyzwyczajony do towarzystwa innych zwierząt (także kotów).[/SIZE] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] Szew nie wymaga szczególnej troski. Potrzebuj tego, co każdy inny, w pełni sprawny pies - Człowieka i domu...[/SIZE] [COLOR=red][B]Nie zbieramy pieniędzy, nie szukamy hotelu, potrzebujemy TYLKO DOMU (czyli ogłoszeń, ogłoszeń i jeszcze raz ogłoszeń!!!) 7 STYCZNIA 2012, SZEWCIO POJECHAŁ DO DOMU DO WAWER. NA PRÓBĘ... MAM NADZIEJĘ, ŻE WSZYSCY PRZEJDĄ TĘ PRÓBĘ POMYŚLNIE I SZEW ZACERUJE OSTATNIĄ SWĄ RANĘ - NA SERDUSZKU... [/B][/COLOR] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]A oto nasz Bohater:[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=2][FONT=Times New Roman][IMG]http://images10.fotosik.pl/215/da5aae1c04dba95fgen.jpg[/IMG][/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=2][FONT=Times New Roman][IMG]http://images10.fotosik.pl/215/f559107acbb9c686gen.jpg[/IMG][/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=2][FONT=Times New Roman][IMG]http://images10.fotosik.pl/215/effe98f43f05d8f5gen.jpg[/IMG][/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=2][FONT=Times New Roman][IMG]http://images10.fotosik.pl/215/04f1e80a8201ab1egen.jpg[/IMG] [/FONT][/SIZE][/FONT]
  8. Ale cudne zdjęcia! Ja powoli zaczynam je odróżniać, ale głowy na pieńku nie położę ;) Właśnie podładowałam telefon... NO!!!!!!!!!! I one wcale nie są duże! Tak patrząc jak Dixie siedzi przed stojącą Sylwią, albo na kolankach, albo przy kanapie. Do ONków to im sporo brakuje ;)
  9. Tak, to wpłata od moich Przyjaciół - ziomali z Bemowa ;)
  10. Jak domek dobry, to i rozstanie łatwiejsze ;)
  11. O post rozliczeniowy poproś Maupa4 - ona działa z prędkością światła ;)
  12. A pewnie, że zacznie! Od p. Joanny dostałam sms-a: Obroża, smycz, miseczki na Bajkę czekają :) Dziś wieczorem jesteśmy umówione na "naradę" ;)
  13. Oj, baaaaaaaaardzo dziękujemy, baaaaaaaaaaardzo!
  14. A gdzie to Lipsko - w którą stronę od Wwy?...
  15. Rambolini, nie strasz Ciotek!!!!! ;)
  16. Wpadła wyegzekwować baldachim, ale skoro łoża jeszcze nie ma - wpadnę niebawem ;)
  17. O raty, ale miałam zaległości! I dobrze, że nie miałam czasu wcześniej tu wchodzić, bo też bym z nerwów umierała czy oddadzą Pika. Tej biednej dziewczynie wróżę... trudną przyszłość :(
  18. Elegancik w białym żabocie! ;) Do domu spadaj, na salony!!!!!!!!!!
  19. Benignus się nie pochwaliła, że Lupinio był bardzo grzeczny, pokazał klasę z okazji wizyty Siostry i - co oczywiste - podbił jej serce bez reszty (jak on to robi?...;))
  20. O rany - tyle ogłoszeń, ramki, kolory, tła... No ludzie - ślepi jesteście, czy co?... Na tych zdjęciach to one mi się nieduże wydają... takie do kolana? Dzięki Sylwia za potwierdzenie wpłaty. Edek, wpisywać koszt ogłoszeń, czy potem łącznie wpiszemy. odejmując od Twojej stałej deklaracji?... Cholercia, szkoda, że nie wiedziałam, że przy sterylce nie będzie posterylkowych fraczków. Mam akurat dwa (a przynajmniej jeden) i nie trzeba by było płacić, ale teraz już za późno, żeby wysłać, a na dogo weszłam dopiero dziś :(
  21. Bajlandia ma się świetnie! Wczoraj... zabrała Lili sznurkową zabawkę! :) Bardzo była z siebie dumna - niestety, nie wiedziała co z nią zrobić... Ale idzie ku dobremu. Jeśli chodzi o kota i jej ewentualne "zapędy", to będzie o tyle łatwiej, że ją łatwo "usadzić". Wystarczy podnieść głos albo np. klasnąć. Niestety, jest to pozostałość po życiu w ciągłym strachu :( W sobotę wyniosłam poduszki na taras, żeby je wytrzepać. Gdy uderzyłam jedną o drugą, a Bajka stała obok, uciekła do domu ze skowytem i podkulonym ogonem :( Ale zaraz ją zawołałam, pogłaskałam, dałam obwąchać poduszkę, że to nie jest żaden potwór i było OK. Po chwili "odpępowienia", znów mamy fazę ciągłego przytulania i zawłaszczania Pańci tylko dla siebie ;)
  22. Ale cudnie! Aż chce się żyć!!!!! A z posikiwaniem - to pewnie stres. Przerabialiśmy dopiero co z naszym Lupusem. Ograniczenie wody i kolejne dni, gdy pies się przekonywał, że to już koniec jego tułaczki i ten port jest macierzysty - załatwiły sprawę ;)
  23. Skoro Pan nie wie co stracił... pies z nim tańcował! ;) Negrita z pewnością takiego do tańca nie poprosi!!!!!! :)
×
×
  • Create New...