Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29132
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ja mogę do czasu przyjścia Twojego posłanka pożyczyć jedno od moich suniek. Mają ich kilka, więc parę dni wytrzymają bez jednego. Mogę podrzucić dzisiaj.
  2. obok Hlonda są duże pola i tereny zielone i zalesione. Uczul Państwa na sylwestra. Tam niestety co roku strzelają. Gdyby trzeba było zrobić zdjęcia do ogłoszeń albo coś na szybko pomóc, dawaj znać. Zawsze mogę podjechać.
  3. Nieprawdopodobne, że doszedł aż tu. To obok mnie, często chodzę tam na spacery z suniami. Gdyby Ci nie wyszła jazda jutro, a mogłabyś pojechać pojutrze, to bardzo awaryjnie mogę go przetrzymać jeden dzień. Nie moge dluzej, bo w domu 3 sunie, A Barsa ma 8.01 operacje.
  4. Gratuluję:) Maleńkie już u Anecik. Na razie jeszcze izolowane od innych i odrobaczane. Podobno bardzo lgną do człowieka. Smyczy nie znają, trzeba je będzie nauczyć chodzenia na niej. Jutro założę naszej Florce wątek:) Cała kasa od Meli 235,66 zł przechodzi dla niej:)
  5. Razem z nimi był podobno złapany jeszcze piesek, ale nie mamy jak go zabrać do Anecik:( Nic o nim nie wiem niestety:(
  6. Kochani, usprawiedliwiałam już swoją nieobecność na wątku Meli, więc nie będę się powtarzać, ale spieszę donieść, że Natka ten rok zakończy na plusie jeśli chodzi o rozliczenia. jest to możliwe dzięki wspaniałym Ludziom, którzy nas wspierają. Z wpłaty od Wojtka, młodego człowieka, który zamiast prezentu pod choinkę obdarował bezdomniaczki Natka dostała 150 zł! Dodatkowo całe 250 zł dostała od Małgosi i Rafała. można powiedzieć, że wszyscy nasi podopieczni są po części ich podopiecznymi, bo mają znaczący wkład w ich ratowanie:) A co u Natki? Zaczyna ufać Anecie i co rano wskakuje do łóżka przywitać się z nią. Wygląda na to, że szuka z nią kontaktu i nie boi się. To nadal dzika sunia, ale już przyzwyczaiła się do domowników i ich obecność toleruje, a nawet lubi. Długa droga przed nią do adopcji, ale skoro ma trwać długo, niech chociaż będzie dla niej miła.
  7. Wybaczcie nieobecność, ale złapał mnie taki ból zęba, że ledwie żyłam. Antybiotyk pomógł, ale porobiły mi się afty i znowu ból nie do zniesienia:( Jutro nareszcie wizyta u stomatologa i mam nadzieję wybawienie:) Bardzo serdecznie dziękujemy Teresaa118 za wpłatę 50 zł dla Meli, a w zasadzie dla kolejnej suni zabieranej w miejsce Meli:) W sekrecie zdradzę wam, że nowa podopieczna przyjedzie do hoteliku już jutro:) Znowu jednocześnie z Poker zgłosiłyśmy do Anecik chęć zabrania kogoś pod opiekę i okazało się, że są dwie małe sunie zabrane z jednego miejsca. Ponieważ ostatnio to my wybierałyśmy spośród dwóch suniek, która będzie "nasza" tym razem Poker dostała pierwszeństwo. My zabieramy tę drugą. Nie wiem, czy zakładać jej nowy wątek, czy prowadzić dalej ten, jeszcze pomyślę. w każdym razie to co zostało u Meli przechodzi na konto Florki:) Zobaczcie, jaki to słodziak:) Obie sunie ważą po około 8 kg i mają po ok. półtora roku. To nasza Florka: A tu pozwalam sobie wrzucić jedno zdjęcie suni Poker:
  8. Nie byłoby jej już na tym świecie, gdybyś jej nie zabrała. Mam nadzieję, że uda się podleczyć sunieczkę, żeby zaznała spokojnego i bezpiecznego życia.
  9. W tym miesiącu nasz staruszek Fiduś dostał najpiękniejszy dar płynący z serca od młodego Chłopca Wojtka, który poprosił Mamę, żeby zamiast prezentu pod choinkę i na urodziny dla niego przekazać pieniądze na bezdomne psiaki. Starałyśmy się podzielić ten cudowny prezent na więcej psiaków, żeby więcej ich ogrzało się w tej dobroci. Fiduś otrzymuje z tego podziału 150 zł. Nie mam słów podziwu, wdzięczności i radości, że są tacy młodzi Ludzie na świecie. Wojtek bardzo kocha swoje adoptowane od nas dwie sunie, ale jak widzicie nie poprzestaje na tym. Chce pomóc innym, które nie mają swoich kochających Rodzin. Jesteśmy mu bardzo wdzięczne nie tylko za wymierną pomoc. Również za to, że przywraca nam wiarę w bezinteresowność młodego pokolenia:)
  10. Bardzo Ci dziękujemy!!!! Mam nadzieję, że niebawem jakaś nowa bida pojedzie do Anecik. Pewnie po świętach:)
  11. Nie, nadal ma pieciokrotnie przekroczona normę i leczymy. Niestety wczoraj usg wykazało poza tym wznowe nowotworu pęcherza moczowego sprzed 3 lat. Czeka nas drugą operacja 8 stycznia:(
  12. Barsa miała dwa ogniska zapalne w wątrobie, które przez dłuższy czas były uważane za nowotwór. Na szczęście onkolog zaproponował leczenie przeciwzapalne Previcoxem i wymienionymi wcześniej heparegenem i hepatiale, żeby sprawdzić, czy zareaguje na leczenie. Co miesiąc robiłam jej usg i twory powoli się zmniejszaly, aż w koncu zniknely.
  13. Moja Barsiczka miała ALP wyższe, bo 2589. Przekroczone 16,7 razy. Sunia zadbana, karmiona dobra karma... Dostawała dłuższy czas Heparegen i Hepatiale i spadło do 771, czyli przekroczenie pieciokrotne. Nadal podaje leki.
  14. Najserdeczniej dziękujemy Agnieszce znajomej elik za wpłatę stałej deklaracji dla Fidusia. 40 zł już zaksięgowane:)
  15. Chciałyśmy z Ellig podzielić się dobrem, jakie ostatnio do nas spłynęło. Od dawna wiemy, że możemy liczyć na wsparcie Elik, kiedy u nas jest ciężko. Dzieli się z nami między innymi deklaracjami od swojej znajomej Agnieszki.... Teraz czas na nas. Chciałyśmy przekazać 100 zł dla Sarci i Arusia z puli, którą dostałyśmy od osoby, która chciała pozostać anonimowa. Korci mnie, żeby napisać coś o tej wspaniałej osobie, ale jak miało być anonimowo, to niech będzie. Nadmienię tylko, że to osoba, która kilka lat temu adoptowała od nas wspaniałą sunię i tak od lat odwdzięcza się za tego członka rodziny.
  16. Wynik jest wątpliwy. Wyszla wartość graniczna i nie można stwierdzić na pewno, czy go ma. Ona miała robiony test stymulacji ACTH, a nie test hamowania niską dawką deksametazonu. Krew była pobrana dwukrotnie, a nie jak w tym drugim teście trzykrotnie. Wet powiedział, że dopóki nie ma żadnych objawów, nie ma sensu robić drugiego testu. Barsiczka nie pije nadmiernie, nie łysieje. Czasami przez sen siusia pod siebie, ale to może być spowodowane wiekiem. Dwóch wetów jasno wypowiedziało się, że nie leczymy wyników, tylko objawy i nawet jeśli w teście wyjdzie Coushing, a nie ma objawów, to nie ma leczenia, bo Vetoryl powoduje też skutki uboczne. I tak żyjemy w niewiedzy obserwując Barsiczkę, która na szczęście czuje się bardzo dobrze.
×
×
  • Create New...