-
Posts
29299 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Niestety Guciowi kończy się też sucha karma. Ostatnio kupowałam mu 15 kg 3 listopada. Zamówiłam więc kolejny worek Josery Festival i małą paczuszkę smaczków. Josera Festival - 15 kg 1 x 149,80 zł 149,80 zł Chewies kosteczki do gryzienia (półwilgotne) - Wołowina, 200 g 1 x 9,80 zł 9,80 zł 3% zniżki-4,80 złStandardowa dostawa gratis Cena razem z VAT154,80 zł
-
Dostęp do dogo odzyskany, korzystam więc z okazji, żeby podziękować z całego serca Małgosi i Rafałowi za pomoc dla psiaków. W tym miesiącu Natka dostała aż 300 zł, żeby starczyło na opłacenie jej pobytu. Nie chce nawet myśleć, jak byśmy sobie poradziły bez pomocy tych wszystkich dobrych Ludzi dookoła nas:)
-
Pokasowało posty:( Pisałam, że Gucio miał zaropiałe oczka i dostał kropelki, które na szczęście pomagają. Był w jego sprawie jeden telefon. Dom z ogrodem pod Warszawą, ale niestety z trójką małych dzieci. Gucio niestety dzieci unika, a Pan powiedział, że zwłaszcza 10-latek przytulałby się do niego. To grozi niestety ugryzieniem. Do niego mogą przytulać się 2 osoby - Marta i ja. Nawet jej dorosła córka oberwała kiedyś od niego, jak się przytuliła. Mnie akceptuje, ale widujemy się często i zawsze mam dla niego ulubione smaczki. Dostaję więc czasem nawet buziaka. Jego utrzymanie tak długo w hotelu jest możliwe dzięki wielkim sercom moich znajomych i przyjaciół. W tym miesiącu poratowali nas zbiórką moi koledzy z pracy (200 zł) i moja Przyjaciółka Ania (200 zł). Ania dodatkowo wczoraj zamówiła dla Gucia karmę w puszkach. Przyjdzie pewnie w przyszłym tygodniu. Jestem im bardzo wdzięczna, bo ten miesiąc mam wyjątkowo trudny. Operacja Barsiczki, masa leków dla niej, dodatkowe badania kosztowały ponad 2500 zł.
-
Lusia, kolejna sunia u Anecik. W DS w Tychach z braciszkiem Foksiem.
Ewa Marta replied to Poker's topic in Już w nowym domu
No pięknie!!! -
Bardzo się cieszę, że mogłam je zrobić:) To samo mówiłam Magdzie, że wystarczyło mu miejsce w domu, opieka, miłość i pies zmienił się diametralnie. On bardzo pokazuje na polach, że chciałby pobiegać, ale Magda czeka na długą linkę. Patrząc jak on podbiega do niej co chwilę, jakoś nie mogę uwierzyć, że chciałby dać nogę, ale lepiej uważać. Tym bardziej, że jak mówi na filmiku Magda nie każde spotkanie z psem jest takie przyjacielskie, jak z moimi suniami. Chciałam tylko dodać, że na tym pierwszym filmiku, kiedy podchodzą, Amber widzi nas po raz pierwszy w życiu. Mimo to nie bał się mojego trajkotania, moich suniek. Podszedł bez strachu. Trochę go ten telefon zatrzymywał, do mnie na przytulaski podszedł dopiero, jak go schowałam do kieszeni:) Smaczki były potem, a buziaki były po smaczkach:) Acha, chciałam sprawdzić, jak reagują na siebie nasze psy, bo proponowałam Magdzie wcześniej, że gdyby miała dłuższe wyjście do pracy, to może go przywieźć do mnie. Okazało się jednak, że sąsiadka, która zajmowała się kiedyś psami, a teraz siedzi w domu też się zadeklarowała, że w razie czego może z nim wyjść na spacer. Powiedziałam Magdzie, że gdyby to było możliwe (a niestety nie jest) to Amber zamieszkałby u mnie. Niestety przy obecnej chorobie Barsiczki, trzech suniach w domu i do tego marzeniu mojego męża o zaadoptowaniu rottweilera, nie mam szans wziąć go do siebie. Bo u mnie nie ma tymczasów. Każdy tymczas zostaje na zawsze. Gdybym go wzięła, Jacek przyprowadziłby do domu piątego - rotweillera. Magda na to, że wszyscy dookoła są nim oczarowani i każdy coś dla niego chce zrobić:) To właśnie taki pies. Spojrzy człowiekowi w oczy i człowiek przepada. Mówię tu o Ludziach, którzy kochają zwierzaki:)
-
Poznałam dzisiaj Amberka:) Co tu dużo mówić, jestem nim zauroczona. Kochany, uśmiechnięty, szczęśliwy… Dostałam nawet kilka razy buziaka:) Do moich dwóch suniek bardzo pozytywnie nastawiony (byłam bez Barsiczki, która została u Ellig w domu na te kilkanaście minut). To przekochany pies, wpatrzony w Magdę mocno (przeszłyśmy na Ty, tak jest wygodniej). Ogon cały czas w ruchu. Wrzucam zdjęcia. Było już ciemnawo, a on ciągle się ruszał, ale chciałam pokazać Wam ten ruszający się cały czas ogonek. Ela wgra potem filmiki:) Amber wyczuł u mnie w torbie smaczki, do których usiłował się dobrać. Poczęstowany koniecznie chciał więcej i wsadzał nos do torby. Robił to tak uroczo, że z trudem zabrałam torbę:) Karma jest ode mnie w prezencie dla Chłopaka:)
-
No nieźle narozrabiał:(