-
Posts
29291 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Fidulek dostał 100 zł od Małgosi i Rafała:) To nam pozwoli opłacić pobyt staruszka w maju u kikou:) Bardzo dziękujemy:) -
Dzisiaj na koncie znalazłam niespodziankę:) Kolejna wpłata od Kasi K. na bezdomne psiaki. Całość pójdzie dla Luki i Baloo. W tej chwili prawdopodobnie przed dwójką leczenie pasożytów, a zaraz potem sterylizacja Luki. Kasiu, masz wielkie serce i bardzo za to dziękujemy:) Nie dość, że podarowaliście super dom naszym dwóm podopiecznym, to jeszcze wspieracie inne psiaki. dziękujemy z całego serca!!! Psiaczki dostały też wielkie wsparcie od Małgosi i Rafała w wysokości 200 zł. Dzięki temu mamy jakieś fundusze na wytępienie pasożytów:) Mam nadzieję, że wystarczy.
-
No niestety... do tego pilnuje nas bardzo. Nie mam szans wyjść bez niego z przyczepy, bo od razu biegnie za mną. W nocy śpi z nami i przytula się. Liże pyszczek Peruszki, Figę zaczepia do zabawy, a na inne psy burczy. Upomniany odpuszcza, ale upominać trzeba często. Co robić.....
-
Bardzo pięknie dziękujemy! Ogarnę to po powrocie do domu. Czy Kasia ma dane do faktury?
- 1565 replies
-
Ja to robię dikatniej i wtedy wkłada mi łepek między kolana i merda ogonkiem. Okazuje się, że chłopak jest bardzo terytorialny. Wyskakuje z jazgotem do każdego, kto przechodzi obok. Głównie do dzieci i psów. Upomniany od razu się wdzięczy i przychodzi się przytulić. Pracujemy z nim, żeby zrozumiał, że nie on jest od pilnowania domu. Bardzo szczerzył zęby do zaprzyjaźnionego yorka i to nie był uśmiech. Nie sposób ruszyć się bez niego, jest cieniem Jacka i moim. Kto odchodzi od przyczepy, ma natychmiast Baloo obok. W nocy było chłodno, więc wpakował się nam do łóżka, Figuszka też i spali z nami całą noc. Peruszka najpierw była pod łóżkiem, ale ją w nocy zaprosiłam na wygodne, miękkie i ciepłe posłanko, przykryłam kołderką i spała tak do rana. Baloo zaczyna naśladowĆ Figę i chodzi z nią węszyć ale cały czas kontroluje, czy jesteśmy obok. Bardzo się nas pilnuje, z przyjemnością wykonuje polecenia. Od poniedziałku zbieramy kupki na badania. Pewnie tak jak Luka ma w sobie tęgoryjca:( Raczej całe stadko przejdzie odrobaczanie.
-
Bardzo Ci Kasiu dziękujemy za wielkie serce dla Bonusa:)
- 1565 replies
-
- 1
-
-
Bardzo dziękuję Elu:) Jutrzejszy dzień będzie ciężki, bo rozkładanie potrwa 4-5 godzin. meblujemy przedsionek, rozkładamy podłogę, ale za to potem mamy luksus przyjeżdżania na gotowe. Tym razem będzie trudniej, bo trzeba będzie pilnować Baloo. On co prawda najchętniej wszedłby człowiekowi na nogi, ale nie możemy stracić czujności i będzie cały czas na 10 metrowej lince i pod kontrolą. Oczywiście z przerwami na spacer po lesie. Sunieczki świetnie znają to miejsce i nigdzie się nie ruszają, tylko chodzą sobie dookoła nas i wąchają.
- 1565 replies
-
- 1
-
-
Doszła druga część wpłaty za Nadziejkowy bazarek dla maluchów:) Pięknie dziękujemy za wpłatę 15 zł:)
-
Bardzo przepraszam, nie dałam dzisiaj rady napisać do Kasi. Do tej pory jeszcze kończę pracę, żeby móc jutro rano wyjechać nad zalew rozstawić do końca przyczepę na sezon. Bardzo pięknie dziękujemy Annie G-R za wpłatę deklaracji za maj 50 zł dla Bonusika:)
- 1565 replies
-
A tymczasem takie wieści z dt Luki:) uparły się na te ładowarki... Zdjęcia wgra pewnie jutro Elunia. Tak o Luce pisze Marta:) Cześć dziś dzień pełen wrażeń. O 24:00 Luce włączył się tryb szczeniak, hasała zaczepiała. Próbowała gryźć ładowarkę i zasłonę ale jak mówiłam nie wolno i dawałam zabawkę to szła w zabawki. O 3:00 zaczęła popiskiwać, wołała na dwór bo była od razu kupa i siku. Potem spacery po lesie juz jest co raz lepiej. Usiadłam z nią na ławce i obserwowała świat, na jednego Pana burknęła pod nosem. Pieski do niej podbiegają, boi się ale nie ucieka już. Zostawiłam ją samą na godzinę, nic nie ruszyła, nie dotknęła. Jeszcze nie jarzy że jak domofon się odzywa to wracam, ale jak otwieram drzwi wybiega na powitanie. Potem wizyta u weta, zostawiłam kał plus poprosiłam o obejrzenie. Pani mówi że nie widzi świądu ani oznak silnego drapania, powiedziała żeby spróbować kurczaka odstawić. Wyczyściła kanaliki odbytowe bo trochę zapchane były. Luka u weterynarza przegrzeczna. Badanie i czyszczenie w prezencie od cioci Marty :-) Bardzo serdecznie dziękujemy Marcie za sfinansowanie badania kału i wizytę u weta Luki.
-
Sama już nie wiem, ale coraz bardziej widzę tę ich więź. Mały łobuziak postanowił zająć sobie czas, kiedy ja pracowałam. Wskoczył na fotel, na którym mój mąż zostawił swoją torbę i koniecznie chciał odgryźć rączkę. Zabrałam mu i ochrzaniłam, to zaczął ściągać zębami kocyk leżąc na podłodze. Znowu powiedziałam, że nie wolno. Za chwilę odwracam się i widzę, że nie ma poduszki. Idę do sypialni, a Baluś układa ją właśnie na mojej poduszce w łóżku. Uśmiecha się przy tym tak uroczo, że ciężko mieć srogą minę. Wróciliśmy ze spaceru przed chwilą, teraz poszedł spać:)
-
Kupiłam dla Baloo rękawicę do wyczesywania martwej sierści. Identyczną niedawno oddałam w prezencie mojej przyjaciółce dla jej psa. Teraz pożyczyłam ją na spacerze i genialnie wyczesuje wszystko u Baloo. Zamówiłam więc dzisiaj taką dla niego. Gdzie by nie poszedł, rękawica pójdzie z nim. To prezent dla niego. https://www.maxizoo.pl/p/take-care-rkawica-do-pielgnacji-2in1-1296561/?utm_source=google&utm_medium=google_shopping&utm_campaign=google_shopping_nonfood_neu&gclid=CjwKCAjw47eFBhA9EiwAy8kzNGC5rXkcFQcNNSWJfbFXJx9mqSEKjv--1GgOE37yh7Pe90eW5-pEnBoCgv8QAvD_BwE&fbclid=IwAR1qALLCLbDzmpmPyzniS3cecLTvPOWUuXXx2nliNSXtuMcMoDoyp-S6MMU
-
Bardzo Ci dziękuję. Muszę zadzwonić do Kasi i zapytać co u Bonuska słychać. Pochłonął mnie nasz tymczas w domu i zaniedbałam pozostałe:(
- 1565 replies
-
Staram się zachować zdrowy rozsądek i myśleć o Baloo jak o tymczasie. Nie mam pojęcia, jak to się skończy, w tej chwili nie padła żadna deklaracja ze strony mojego męża. Jeśli zapyta, będziemy myśleć. Chociaż już to dorzucanie się do jego leczenia i karmy daje mi do myślenia. Oczywiście z naszej wspólnej kasy, ale to była jego decyzja. Tak, czy inaczej ogłaszać miałam po urlopie. Miałyśmy z Elusią nadzieję, że uda się chłopaka przed ogłoszeniami wykastrować, ale on jeszcze nie do końca dojrzał. Stąd pomysł, żeby ogłaszać pod koniec czerwca oboje i wtedy ciachać. Luka będzie oddana do adopcji po sterylce. Nie ufam niestety ludziom, raz się nacięłam i sunia nadal niewysterylizowana. Jeśli tak się stanie i Baloo zostanie ukochanym psem mojego męża, to będę chciała oddać jakoś za jego utrzymanie wpłacając pieniądze na inne psiaki. Tyle, że nie od razu teraz, bo ostatnie 2 miesiące mieliśmy bardzo ciężkie i teraz trzeba pospłacać karty kredytowe za leczenie i pożegnanie Barsiczki, a teraz za leczenie Peruszki. To był wyjątkowy czas, bo miałam też na utrzymaniu chorego na Covid syna. Trzeba było opłacić jego wynajęte mieszkanie, ZUS, podatek i spłatę samochodu. To nas chyba najbardziej wykończyło, bo na psiaki zawsze staram się mieć odłożony zapas. Tylko tym razem ten zapas poszedł na moje dziecko.
-
Ja nie chcę o tym myśleć teraz. Jestem rozdarta i chyba zostawię to losowi, a właściwie Jackowi. Kiedy mówił mi o adopcji rottweilera, postawiłam się i powiedziałam, że zgadzam się na psa 5-6 letniego. Więc teraz nie wiem, czy on nic nie mówi, bo się boi, że nie zgodzę się na takiego młodziaka, czy po prostu dalej myśli o rotku, a Baloo uratował swoją decyzją zabrania go do nas i dlatego jest mu tak bliski. A chłopak dzisiaj zjadł moją ładowarkę do telefonu:)
-
Pojechaliśmy dzisiaj postawić przyczepę nad zalewem sulejowskim. Zależało nam na dobrym miejscu, więc dzisiaj postawiliśmy, a w weekend będziemy rozkładać wszystko. Baloo pięknie zniósł podróż. Chwilę po nakręceniu filmiku, który wgrała Elunia psiak poukładały się wygodniej, za to w drodze powrotnej Figuszka spala pyszczek w pyszczek z Balusiem. Niestety okazało się, że wczoraj jadąc na spacer łobuziak pogryzł mi na drzwiach na tylnym siedzeniu podłokietnik. Słyszałam, że coś skrobie i nawet go zawołałam, żeby zainteresować czymś innym, ale myślałam, że nie zdążył nic zrobić. Trzeba uważać, to w końcu młodzieniaszek, który dopiero teraz odkrywa uroki życia. Jest najedzony, każdego dnia ma więcej sił i niejedno pewnie jeszcze pokaże:) W każdym razie na miejscu bardzo się nas pilnował, ale chciał pogonić (po raz pierwszy) psa, który chciał podejść do naszej przyczepy. Od razu mu daliśmy znać, że to u nas nie przejdzie i natychmiast odpuścił.
-
Luka dzisiaj zdaniem Marty pierwsza klasa. Siadała jeszcze ze strachu czasami na spacerze, ale potem szła dalej. zaczyna węszyć. W nocy zwiedzała mieszkanie, szalała z zabawkami. Przestała tak łapczywie jeść, nawet zostawia troszkę, a najchętniej je, kiedy Marta jest obok. Zupełnie inaczej ma Baloo. On pochłania każdą ilość błyskawicznie. na spacerze dzisiaj podał pierwszy raz łapę i zaczęłam uczyć go aportowania piłeczki. Udało się 3 razy rzucić piłeczkę blisko, którą złapał w pyszczek, przyniósł do mnie i oddał. Na spacerze coraz odważniejszy, ale wpatrzony w człowieka. Przy samochodzie bardzo szybko chce wskoczyć do środka, żeby go nie zostawić. A wczoraj w nocy wpakował się do naszego łóżka, przytulił do Jacka i chciał tak spać. Na szczęście było mu gorąco i poszedł na posłanie:)
-
Bardzo chciałam sama sprawdzić dla nich domy, poznać ludzi Tyle psiaków wyadoptowujemy z Ellig nie znając ich i nie poznając rodzin. Kiedy już mamy psiaki u siebie, bardzo chciałybyśmy osobiście to zrobić. Bardzo dziękuję za zrozumienie:) Błagam.... ja nie planowałam adopcji trzeciego psa po śmierci Barsiczki. Jacek cały czas mówi, że chciałby adoptować jakiegoś rottweilera z fundacji. No, ale jak patrzę na niego i na Baloo, to sama już nie wiem jak to sie skończy... Póki co nie zadaję pytań, leczę chłopaka i czekam na rozwój wypadków. Wet mówił, że warto zrobić mu badania krwi i zobaczyć co tam się dzieje,Luka będzie miała badania przed sterylką. W tej chwili robimy jej badanie kału. Jeśli ona coś ma, to Baloo na pewno też. Nie ma co dublować badań. Chcemy ją odżywić, powinna przytyć, potem zrobmy badania i pewnie na początku lipca po moim powrocie z urlopu wysterylizujemy panienkę i rozpoczniemy szukanie domu. W tej chwili ona jeszcze wielu rzeczy się boi, sporo nauki przed nią. Baloo radzi sobie chyba lepiej niz ona, ale bardzo dużo pracuje z nim Jacek. Dzisiaj maluch po wyjeździe Jacka do Gdańska znalazł skarpetkę Jacka, zabrał ją na posłanko i położył się na niej. Nawet mu tego nie powiem...
-
Przepraszam, ale nie będziemy ich wozić nigdzie. Chciałabym znaleźć mu dom tutaj na miescu.
-
Witaj Neszto. W tej chwili Baloo nie jest jeszcze do adopcji. Trzeba go podleczyć, nauczyć jeszcze paru rzeczy i wtedy będziemy szukać domu, ale na miejscu w Warszawie, żebym mogła osobiście sprawdzić dom. Podobnie bedzie z Luką. A Ty gdzie mieszkasz?
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
My też pozdrawiamy serdecznie:) -
On ma charakter mojego Semurka... Luka wygląda jak on, a Baloo to Semik z charakteru. Opanowany, dobry, mądry, łagodny. Ich były "właściciel" dostał od naszej koleżanki, a jego sąsiadki filmik z nimi i aż go zatkało. Powiedział, że nie miał pojęcia, że "Pan Krówka" jest taki piękny. Miał go codziennie na podwórku, w stodole i nie zauważył w przemykającym się chyłkiem psiaku jego zjawiskowości:( Może to i dobrze dla Baloo:)