Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29128
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Bardzo ciekawe ile lat da mu weterynarz. Moim zdaniem ma więcej niż podane w schronisku 6. Może rzeczywiście koło 10. Jak już będzie wiadomo jaki jest jego stan zdrowia i co z oczkami, można próbować szukać mu domu.
  2. Sowo Kochana, to dla nas trudny czas po wczorajszym odejściu Barsiczki. Staramy się zająć czymś malucha, ałe sił brakuje na korygowanie własnych błędów. Ważne, że w końcu go zmęczyliśmy. O 15 pojedziemy na 1,5h spacer. Tam pogania za piłeczką.
  3. Lolek ma spotkanie z potencjalnym domem we wtorek. Państwo po 30tce świadomi jak się żyje z żywioliwym psem. Taki odszedł im miesiąc temu. Zobaczymy co z tego pierwszego spotkania wyniknie. Na nic się nie nastawiamy z Elą, zobaczymy.
  4. Bardzo dziękuję za wszystkie dobre słowa o Barsiczce. Mam złamane serce i totalną niemoc, żeby coś sensownego napisać. Wiem od Eluni na bieżąco o jeździe psiaków Dobrze, że wszystkie dotarły bezpiecznie na miejsce. Dzisiaj jeszcze 3 wiezie Aska7. Na pewno od razu poprosimy Kikou o przebadanie Bonusa i wdrożenie każdego potrzebnego leczenia. W tej chwili bardziej Elunia będzie opiekowała się wątkiem. Ja muszę jeszcze dojść do siebie, wypłakać swoje, ale jestem cały czas.
  5. Bardzo dziękujemy za wpłatę stałej deklaracji 40 zł od Agnieszki znajomej elik dla Fidusia.
  6. Bardzo dziękujemy za wpłatę 30 zł od Agnieszki znajomej elik dla Bonusa.
  7. Bardzo dziękujemy za wpłatę 20 zł od Agnieszki znajomej elik dla Lolka.
  8. Bardzo Wam kochane dziękuję za słowa wsparcia. Wiecie doskonale, że rozum swoje, a serce swoje, dlatego chwilową poprawę stanu Barsiczki po podaniu żelaza, witaminy B12, sterydu i syntetycznego hormonu produkującego krwinki czerwone przyjęłam z wielką ulgą i nadzieją, że może jeszcze przez chwilę oszukamy los. Na szczęście Barsia nadal chce jeść i w zasadzie tylko to ją pobudza. Nagotowałam jej jedzonko z dużą ilością brokułów i buraków, piekę ciasteczka wątrobowe, dostaje wszystko na co ma chęć. Odsuwam od siebie myśl o eutanazji, ale jak zawsze w takich sytuacjach, a przeżyłam ich dwie w ostatnich latach decyzję ostateczną "kiedy" pomoże mi podjąć mąż i wet. Bo ja tracę rozum i zdolność podjęcia decyzji w takiej sytuacji. Dzisiaj jednak wiem na pewno, że leki pomogły i choćby to było na chwilę, to jestem szczęśliwa, że Barsiątko znowu reaguje na moje podejście, przytulenie się do niej. Dostaje również dwa leki przeciwbólowe działające w różny sposób, żeby na pewno nie bolało. Przepraszam, że o tym piszę, ale to wszystko siedzi we mnie, spać nie mogę ze stresu, a jak o niej pisze, to tak jakbym była obok. Barsiczka śpi w tej chwili mocno i nie chcę jej budzić przytulaniem.
  9. Postaram się, choć w tej chwili cała moja uwaga skierowana jest na Barsiczkę, której stan nagle się pogorszył. Bardzo Ci dziękuję. Podejrzewam, że dom znajdzie szybko, bo telefonów jest masa. W tym dwa sensowne do dalszego sprawdzania. Jeden z Ursynowa, drugi z Pruszkowa. To prawda, cały czas mnie obserwuje i jakikolwiek mój ruch w jego stronę powoduje natychmiastowe podejście, uśmiech na pysiu i chęć kontaktu. Puściłam go dzisiaj bez smyczy na klatce schodowej i od razu zablokowałam schody. Lolek od razu podszedł do windy, a zawołany natychmiast podszedł do mnie. Zapięłam mu smycz dając smaczka i chwaląc go. Na nocny spacer wyszłam ze wszystkimi psiakami, ale moje sunie w deszczu i w nocy nie za bardzo chcą spacerować. Po 20 minutach wróciliśmy do domu. Spojrzałam na Lolka, który się dopiero rozgrzał i zeszłam z nim jeszcze raz. Byliśmy sami, więc zrobiłam bardzo intensywny marsz przerywany tylko przystankami na powąchanie interesujących miejsc. Ponieważ jestem zmęczona, nie mogłam być dłużej, ale w sumie byliśmy dodatkowo 25 minut. Lolek był wniebowzięty, ale do domu wrócił chętnie. Mam nadzieję, że pośpi trochę. Pięknie o tym napisałaś Sowo, dlatego zapisałam to sobie i w rozmowach cytuję o tym, że najgorsze dla niego jest bezrobocie. Gęste sito przeszły na razie dwa domy, jak pisałam wcześniej, ale musimy jeszcze je sprawdzić i doprowadzić do spotkania z Lolkiem. Na żywo zobaczymy, czy deklaracje pokrywają się z rzeczywistością.
  10. Dziś mam i tak płaczliwy dzień z powodu mojej własnej suni i myślałam, że nie mam już łez, ale znowu lecą jak widzę z bliska tę sunieczkę. Taka wystraszona, sierść strasznie zaniedbana... Nie mogę za bardzo szastać kasą, bo teraz krocie kosztuje ratowanie mojej Barsiczki, a kartę kredytową trzeba będzie spłacić, ale zadeklaruję 20 zł stałej przez rok dla niej począwszy od kwietnia. Poproszę numer konta.
  11. Na koncie Bonusika mamy kolejną wpłatę - 50 zl sprezentowała mu Onaa!!! Bardzo, bardzo dziękujemy! Kochani, będzie mnie tu trochę mniej, ale nie zostawiajcie Bonusa bez wsparcia i dobrej energii. Moja sunia prawie 14-letnia Barsiczka jest w bardzo złym stanie, weterynarz rozważa eutanazję. Dostała jeszcze dzisiaj uderzeniową bombę, która ma ją postawić na łapki, ale mój wet nie pozostawia mi złudzeń i mówi, że te leki są bardziej dla mnie, żebym miała poczucie, że zrobiłam absolutnie wszystko dla niej. Mimo transfuzji zrobionej w ubiegłym tygodniu maleńka ma tragiczne wyniki krwi. Jeszcze gorsze niż przed transfuzją. Wątrobowe wskaźniki dramatyczne, do tego anemia. To nie jedyne jej schorzenie. Ma wznowę nowotworu pęcherza moczowego operowanego 8 stycznia tego roku. To nowotwór złośliwy. W tej chwili mój syn pojechał jeszcze po trudno dostępny lek, na szczęście zarezerwowaliśmy go w jednej aptece. W sumie dostała dzisiaj 3 zastrzyki, dostałam je na wynos do domu i mogła je dostać w domowym zaciszu. Czwarty zastrzyk dojedzie. Nie wiem, ile nam zostało czasu, dlatego nie gniewajcie się, że prawie mnie nie ma. Muszę i chcę poświęcić jej jak najwięcej czasu, a wpadam tu jak ona śpi jeśli mam siłę. Elunia będzie opiekować się wątkiem, a ja na pewno będę czytała na bieżąco, tylko siły brak na pisanie:(
  12. Mamy kolejne wpłaty stałych deklaracji na koncie. Bardzo serdecznie dziękujemy za wpłatę 10 zł Asce7 i 50 zł Alaskan Malamutte:)
  13. Bardzo pięknie dziękujemy za wpłatę 30 zł od maarit dla Lolka:)
  14. Doszła wpłata bazarkowa dla Fidusia! Bardzo Ci kochana Nadziejko dziękujemy za pomoc Fidusiowi!
  15. To prawda. Uwielbia dostawać zadania, ale też po długim spacerze i po zajęciach z człowiekiem jest w stanie położyć się (oczywiście tak, żeby mieć mnie na oku) i odpoczywać. Wczoraj było kilka telefonów w jego sprawie, ale domków, które chciałyby poświęcić psu więcej czasu niestety nie było. Czekamy, zresztą i tak przed kasptracją nie pójdzie do nowego domu. Jest przeuroczy i ktoś będzie miał super psa.
  16. Zaraz Ci wyślę do Jaagi
  17. Matko jedyna, a może jednak pogadać z tym weterynarzem, że Misio dostanie natychmiast wsparcie weterynaryjne po wyjściu? Przecież tam nie ma szans na indywidualne leczenie:(
  18. Bardzo Ci kochana dziękujemy! Jak tylko wpłata dojdzie, potwierdzę:) Pewnie dopiero jutro.
  19. Myślę, że znajdzie dom bliżej nas, bo zaczęły się telefony. Dzwoniła nawet Pani z warmińsko-mazurskiego:) Dzwonił też Pan i chciał pieska dla 11-letniej córeczki . Powiedziałam mu, że dzieciom nie wyadoptowujemy psiaków, tylko świadomym dorosłym. Powiedziałam, że to psiak do szkolenia i nauczenia pewnych zasad. pan na to "no to się pójdzie na szkolenie" Nie bardzo w to wierzę, co mu zresztą powiedziałam. Lolek zmęczył się zabawą, wcześniej byliśmy na długim spacerze, potem weterynarz i w końcu śpi słodko.
  20. Doszły dwie kolejne wpłaty dla Bonuska. Z całego serca dziękujemy Wam za Wasze serca, chęć wspierania tego niewidomego psiulka, choć tyle jest ich dookoła w potrzebie. 50 zł wpłaciła Anna GR i jest to wpłata poza zadeklarowanymi wpłatami miesięcznymi. 30 zł wpłaciła mari23, której od początku bardzo leżał na sercu los tego psiaka.
  21. Lolek dostał od mari23 20 zł:) Bardzo serdecznie dziękujemy!!!
  22. Lolek to wulkan energii. O 6 rano wskoczył na łóżko z uśmiechem na pyszczku i gotowy do zabawy. Moje sunie oburzone, że intruz wchodzi na ich terytorium i jeszcze chce się bawić. W nocy kilka razy wskakiwał, ale stanowczo kazałam mu schodzić. Rano i tak był z nami. Chłopak się rozkręca, nawet zaczyna poszczekiwać zachęcająco do Figi, żeby się z nim bawiła. Ona nawet chwilami też by chciała, ale zaraz jej się przypomina, że to obcy w domu, więc przestaje. Mam nadzieję, że lada dzień zaczną się bawić. Był już pierwszy telefon w jego sprawie, ale my coraz bardziej skłaniamy się do tego, żeby trafił do domu z dziećmi w wieku szkolnym. Bo do dzieci lgnie bardzo. Jest uroczy, ale zdecydowanie wymaga sporo nauki. Spotkałam się dzisiaj z Rafałem, który mi przekazał pieniądze dla psiaków i też go zauroczył. Byłam też rano w lecznicy na badaniu krwi z Lolkiem i moją Barsiczką. Wszyscy wyciągali do niego ręce i piali z zachwytu. Poprosiłam o zrobienie morfologii i biochemii, umówiłam kastrację na 21.04 na godzinę 13:00. Nie daje się wyczuć drugiego jajeczka, więc przez zabiegiem będzie miał zrobione USG. Podczas pobierania krwi był bardzo grzeczny, pisnął tylko cichutko. Zdaniem moich wetów ma nie więcej niż 2 lata, ale zachowuje się jak szczeniak. W tym tygodniu zaczniemy go ogłaszać bardziej. Kastracja za 8 dni, a w tym czasie można sprawdzać domki i umawiać się na spacer. Ponieważ Lolek bardzo przeżył wejście do mojego domu, prawie 2 dni nie spał, a jest super czarującym psiakiem i dom powinien znaleźć natychmiast (to zdanie wszystkich, którzy go poznają) myślę, że nie skorzystamy w jego przypadku z DT, który nam podrzucił dobry duszek z dogomanii. Od razu jednak po adopcji Lolka znajdziemy jakiegoś psiaka, który będzie mógł tam pojechać, bo takiego kapitału nie można stracić.
×
×
  • Create New...