Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29492
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Będzie dobrze Sunia pojedzie w dużej klatce kennelowej. Marcin zabierze jakieś prześcieradła i podkłady. Moja przyjaciółka Ania J. chce małej kupić karmę i jak będzie potrzeba, to taki odżywczy liquid. Czekam na informacje od Jaagi jaka karma będzie najwłaściwsza. Może warto zrobić jej badania, żeby wiedzieć co powinna jeść.
  2. Ktoś coś stara się załatwić, więc to wspaniały dar
  3. Czy cokolwiek wiadomo o tej suni? Jakiej jest wielkości, ile czasu jest w schronie?
  4. Nie da się ukryć, że tych dwoje kocha się bardzo Mnie pozostaje trójka Baloo, Figa i Peruszka. Balutek zrobił się wielkim stróżem. Po wycofanym psie nie ma śladu, musimy go upominać, bo obszczekuje wszystkich przechodzących obok przyczepy. Rozstawione parawany tylko trochę pomagają. Na szczęście upomniany od razu leci z uśmiechem i przeprasza. Mamy niestety mały szpital, bo Jacek coś przywlókł ze sobą, a ja przejęłam. Boli mnie gardło i kicham. Balutek zaliczył weta, bo złapało go uczulenie. Bierze Apoquel i vetoskin i jest zdecydowana poprawa. Poza tym wszystko dobrze i mimo przeziębienia dużo chodzimy na spacery po lesie. Jutro znowu zostaniemy sami bez ludzi dookoła, co bardzo spodoba się Luśce. Na cztery dni przyjeżdżają jutro nasze wnuki, ale psiaki je znają i lubią, więc Luśka będzie wyluzowana. Jest dużo lepiej niż rok temu, ale przy tłumie ludzi, a zwłaszcza krzykach dzieci wybiera siedzenie w przyczepie. Na szczęście kilka godzin spędza na spacerach, więc nie jest źle.
  5. Mnie bardzo odstraszył tekst, że spory ogród stanowi optymalne warunki dla rasy. Ona jest żywiołowa, potrzebuje długich i ciekawych spacerów. Pan ani słowem nie pisze o spacerach, moim zdaniem ogród uważa za wystarczające miejsce do zareklamowania warunków jakie ma. Taki ogród sunia późna w tydzień i będzie się nudzić i frustrować.
  6. Były trzy telefony ostatnio o niego. Dawno takich tłumów nie było. Niestety to nie te domy. W pierwszym pani szukająca małego pieska na kanapę, drugi Pani z małym synkiem (Gucio nie lubi dzieci), a trzeci szukający pieska, którego można nosić (???) i nie za bardzo lubiącego spacery. Po tylu latach ludzie nadal potrafią mnie zadziwić.
  7. Zgadzam się z Tobą Marysiu. A z durnych telefonów miałam wczoraj jeden, oczywiście z ukrytego numeru. Młody głos, pytanie o pieska za darmo. Na pytanie o którego konkretnie chodzi nie było odpowiedzi, tylko pytanie jaką paczką będzie wysłany. O dziwo byłam nawet spokojna i powiedziałam, że jak Ci się gówniarzu nudzi, to idź na spacer albo sobie książkę poczytaj, jeśli to nie za trudne dla Ciebie.
  8. Bardzo pięknie dziękujemy Dulskiej za wpłatę 30 zł dla Fidusia
  9. Współczuję bardzo rodzinie Dexa. Wiem i wy też, jak to boli, kiedy odchodzi ukochane zwierzę
  10. Na koniec zdążył jeszcze wspaniale pożyć. Trzymaj się Jaaga, bardzo mi przykro...
  11. Bardzo mi przykro, bardzo....
  12. ja też bardzo dziękuję za opłacenie ogłoszenia. Niestety telefon milczy jak zaklęty
  13. Bardzo serdecznie dziękujemy! Powitanie nocne w garażu było szalone. Luka prawie wskoczyła na głowę Jackowi z radości
  14. W sobotę ruszamy na urlop do przyczepy. Jeszcze jestem sama z psiakami w domu, bo Jacek dopiero do nas jedzie. Powinien być za jakieś półtorej godziny (ok. 2:30) w domu. Czekam, żeby zejść z psiakami do garażu, bo inaczej pobudzą cały blok. Ponieważ szykuję od 3 dni jedzenie w słoikach dla nas, żeby choć kilka obiadów mieć gotowych, pakuję kolejne torby, ogólnie krzątam się, cała czwórka chodzi za mną jeszcze bardziej niż zwykle. Kończy się to wchodzeniem Luśki na moje nogi, moim przydeptywaniem ogona Balutka i przepraszaniem go za to i ogólnie jest zamieszanie. Już w sobotę nasze ogonki będą szalały całe dnie na dworze, a my wreszcie pobędziemy trochę dłużej razem i odpoczniemy. Już nie mogę się doczekać. Dzisiaj poszłabym już spać, ale naprawdę muszę sprowadzić psiaki na dół, bo zlecą się sąsiedzi pytać kto kogo morduje, jak Luśka rozpocznie witanie z Jackiem
  15. Bardzo mocno trzymam kciuki za Dexa...
  16. To nie jest tak, że chciałabym go uśpić. Może to tak zabrzmiało, ale to słowo pisane. Chodzi i o to, że gdyby Kikou powiedziała, że mamy go zabierać, to nie widzę szansy znalezienia mu miejsca. Kikou pisała kiedyś (ale nie wiem, czy tu na wątku, czy w mailu), że wzrok musiał stracić w młodym wieku zdaniem weta i mogło to być skutkiem uderzenia w głowę. Nie znamy jego przeszłości, ale ciekawa raczej nie była niestety. Kasię pokochał, tuli się do niej, ale odruchy pozostały i niestety zaufania do niego mieć nie można. Bonus ma szczęście, że Kikou ma możliwość odizolowania go od innych psów. Nie dzieje mu się krzywda. Nie jest młodzieniaszkiem i nie musi brykać cały dzień na dworze.
  17. Bardzo dziękuję, choć marne szanse na adopcję. Były dwa telefony w jego sprawie. Jeden Pani zrezygnowała, drugi Pani miała maltańczyka
  18. Przyznam szczerze, że rzadko zdarza mi się nie wiedzieć co powiedzieć. Teraz mam w głowie taką kołomyję myśli. Miesza się we mnie ich tyle... Najwięcej jest potwornego żalu z powodu tych tych zabitych, poranionych. Jest też złość, że myślałam, że ratujemy starego, biednego psiaczka, któremu w schronisku jest bardzo źle, a tu okazuje się, że Bonus doskonale sobie radzi i pewnie radził też sobie w schronisku. W tym wszystkim jest też współczucie dla Bonusa, bo warunki życia, brak wychowania kiedyś doprowadziły go do tego stanu. Martwię się bardzo o nich wszystkich - inne psy, Bonusa, Kikou... Są chwile, że jestem wściekła, a potem podłamana, zrezygnowana. Mam chęć odpuścić sobie pomaganie na odległość jeśli nie znam psa, żeby uniknąć takich sytuacji. Rozmawiałyśmy o tym dużo z Ellig i nie bardzo wiemy co zrobić. Bonus do schroniska nie może wrócić, bo z tą wiedzą, którą o nim mamy trafiłby pewnie tak jak Zew do zamkniętej klitki bez możliwości wychodzenia na zewnątrz. Nikt go też nie przyjmie do hotelu wiedząc, co potrafi zrobić. Pozostaje mieć nadzieję, że odizolowany od małych psów Bonus nigdy więcej nie będzie miał możliwości zrobienia komuś krzywdy. Bo prawda jest niestety taka, że jeśli nie będzie mógł zostać u Kikou, to on kwalifikuje się do uśpienia. Jeśli będę to musiała to zrobić, zakończę pomaganie psom.
×
×
  • Create New...