Moj Mixer 3,5 roku siedział w klacie i pewnie ani razu na spacerze nie był. Przez pierwszy tydzień załatwiał się wyłącznie w domu, bo cierpiał na poschronową agorafobię, a potem mu przeszło i teraz jest najcudowniwjszym, najgrzeczniejszym, najukochańszym psem. Ludzie, na co wam szczeniaczki - bierzcie gotowego psa!