Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Mixer mniej niż Betka (ona po prostu umiera ze strachu), ale jak walnie gdzieś blisko, to i on czuje się niepewnie. A poza tym on zawsze i wszędzie pogna za Betką i nigdy nie zostawi jej w potrzebie. A łazienkę nawet lubi, bo tam chłodniej. Kamyk u Morii w czasie burzy wspinał się po metalowych prętach pod sam dach boksu i przeciskał się przez szparę, przez którą, tak na oko, nie miał prawa się przecisnąć. Ania z Brodnicy ma Miszę, psa wielkości niedźwiedzia (byłam, widziałam, potwierdzam), którego kiedyś podczas burzy znalazła poza boksem i pojęcia nie ma, jak on to zrobił - pręty były nienaruszone. Lubię burze, ale od pewnego czasu, wolę, żeby ich nie było. Chociaż w Łodzi taka duchota, że ledwo zipię i marzy mi się jakieś oberwanie chmury. Ale bez piorunów.
  2. Chętnie odsyłałabym wątpiących do ciebie, ale problem w tym, że nie ma kogo odsyłać. Dzięki, że wpadłaś. Kurczę, Argus ma już 9/10 lat. Strasznie mi go żal.
  3. [quote name='agusiazet']Bardzo proszę o pomoc dla tej suni: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228635-Bezimienna-niknie-w-oczach-(-W-schronie-do-uśpienia[/URL][/QUOTE] Jestem za. 20.06. wysłałam za maj i czerwiec.
  4. Dobrze jest widzieć na dogo psa na plusie! Kamień z serca!
  5. Kamyk nie jest kretem - kopczyków po swojej działalności nie zostawia, tylko doły. Matko jedyna, ludzie krety tępią, bo im estetykę obejścia psują. Kto, oprócz Sylwii, takie wykopaliska tolerować będzie? Coraz czarniej widzę.
  6. [quote name='Yorija']Tak się boisz burzy? Baron pewnie dzielny jest[/QUOTE] Ja uwielbiam, ale nie jest mi dane stać w oknie i zachwycać się zjawiskiem (kiedy ja ostatnio burzę widziałam!), bo psy muszę chronić. Ostatnią przesiedziałam na sedesie, rozwiązując krzyżówki i dwa dygoty mając u stóp. Holka, na szczęście, głuchnie i ślepnie i burze jej nie straszne - jakoś byśmy się pomieścili, ale wygodnie by nie było. [quote name='Yorija']kochane ma to pysio[/QUOTE] Najukochańsze! Ono jest do zacałowania. Baron cygański do wzięcia.
  7. Collie, bardzo, bardzo dziękuję. No tak, ponad 4 lata w schronisku robi swoje. Serce się kraje. Może się gryzie i dlatego ten kołnierz? Bo sierść jakaś niewyraźna. I chudszy jakby. Sądząc po minie, nie lubi tego kołnierza. A może po prostu cierpi z powodu przegranej Portugalii? Znowu źle obstawiliśmy, Argusku.
  8. Oj, jak dawno mnie tu nie było. Zulku, mam nadzieję, że już mniej boli. Cholera, te rytuały są cudne, póki są, ale kiedy ich zabraknie, można zwariować.
  9. Wakacje! Znów zastój w adopcjach. A zresztą, zawsze są jakieś zastoje. Ale Rocky znajdzie domek. Na pewno.
  10. Cudny jest! I ząbki takie białe? Ile on ma właściwie lat?
  11. Przystojniak z niego. Szczupły, ale łapska potężne! Cudowności!
  12. Rottka, miło cię widzieć na wątku. Samce jagdterierki tak mają. Betka jest dużo łagodniejsza - ona kocha cały świat. No, prawie. Dla ludzi życzliwa - każdemu rzucałaby się na szyję, dzieci uwielbia. Z psami różnie - nienawidzi onków (zwłaszcza takiej jednej z sąsiedztwa) i ma swoje psie antypatie - jak ktoś jej zajdzie za skórę, nie ma zmiłuj. Ale nie wiem, jak to jest z suczkami, bo nie znam ani jednej jagdterierki na dogo. Jedno jest pewne - niezależnie od płci, charakterne są jak cholera. Betka też zarośnięta - nigdy nie była strzyżona. Po co? Ona już nie musi szukać domku. I tak jest najpiękniejsza w świecie. Rita, chcesz go ogłaszać? Może skontaktuj się z Rottką - będziesz miała wiadomości z pierwszej ręki.
  13. Ja, jak zwykle z poślizgiem, przepraszam - wysłałam za maj i czerwiec. Dlaczego to cudo nie ma jeszcze domu???!!!
  14. Ja aż z Łodzi, ale kiedyś umówimy się z brązową, dojadę w końcu do tego mojego Sopotu i was najdziemy.
  15. Wczoraj wysłałam za maj czerwiec. Rottka, Diego, żyjecie?
  16. Biję się w pierś - dopiero wczoraj wysłałam za maj i czerwiec. Przepraszam, czasem zalegam, ale w sumie chyba się wywiązuję.
  17. Tulę cieplutko, Kasiu. Wszyscy wiemy, jak ci ciężko i źle. Ci, co ochodzą za TM, mają już dobrze, tylko nas, którzy pozostają po tej stronie, boli okrutnie. Tak już jest, że nawet najczulsze serce i ramiona nie są w stanie zatrzymać tych, którzy muszą odejść. Wypłacz się, wyrycz, wykrzycz, upij - rób co chcesz, ale, proszę, nie rób sobie wyrzutów. Każdemu z naszych dogobid marzy się chociaż jedna chwilka z taką pańcią. Policz, ile takich chwilek dałaś Światkowi. I byłaś z nim w tej najważniejszej, najtrudniejszej. On to wie. Kurczę, pochmurno dzisiaj, ale którejś nocy zobaczysz, jak mruga do ciebie niewidzącym oczkiem z dalekiej gwiazdy. "Dziękuję, ciotka. I nie martw się, ja mam tutaj jak w raju. Zachowaj mnie w sercu i pamięci, ale wiesz, doszły mnie słuchy, że jest taki jeden gość po przejściach, który potrzebuje pomocy. Na razie jestem tu nowy i nie wypada mi zaraz pierwszego dnia się szarogęsić, ale za jakiś tydzień załatwię u szefa dostęp do kompa i podeślę ci linka na jego wątek. Trzymaj się. Będziemy w kontakcie."
  18. 20.06 wysłane za V i VI. Przepraszam za zwłokę - czasem nie wyrabiam.
  19. Mam to samo. Ale kiedyś to zrobię - czuję mus. Wezmę Betkę pod pachę i pojedziemy sobie pociągiem z wizytą.
  20. Baronie, biegniemy - jakoś burze ominęły dziś Łódź i nie muszę spędzać nocy w łazience.
  21. Biedna maleńka. Mogę pomóc tylko finansowo. DT odpada - moja jagdterierka to dla niej zbyt duży stres. Czy ona mogłaby być Mysią, Myszką czy jakoś tak? Mam już tyle Miśków, Misiak, Misi, Misiów, że mogę przestać ogarniać.
  22. [quote name='willma']A kto zasypuje leje po bombach???[/QUOTE] a no jak juz nie ma gdzie stanąć to bierzemy sie z Sylwią za łopaty i walczymy - mimo, że to walka z wiatrakami :)[/QUOTE] [quote name='sylwiaso']Kochane cioteczki niech sobie kopie!to jest jego Wielka Pasja......jest wtedy szczęsliwy!A my poprosimy pozwolenie na zakupienie karmy.Dziekujemy![/QUOTE] Ciotki, jesteście zbyt tolerancyjne. Tylko, prawdę mówiąc, nie mam cienia pomysły, jak tego wariata zniechęcić do tej pasji. Może by zaczął znaczki pocztowe zbierać? Mam dość bujną wyobraźnię, ale aż się boję ją uruchomić, żeby jej oczami nie ujrzeć zamiast zadbanego podwórca całego w kwiatach (vide sygnatura willmy) krajobrazu księżycowego. No nic, lada szelest złożę wizytę i będę musiała zmierzyć się z rzeczywistością. Sylwia, a jak Kamyś już upora się z tymi klamkami, kluczami i skoblami, to gdzie ląduje? Mam nadzieję, że nie w waszej sypialni. Nad wami też burze szaleją? Jak Kamień je znosi, bo podobno panicznie się boi. Ja z moją parką pół nocy spędzam w łazience (Holka, na szczęście, głuchnie na potęgę i nie wciska się na czwartego - już mój tatuś mawiał, że są pewne plusy postępującej głuchoty) - ja rozwiązuję krzyżówki, a one drżą ze strachu u mych stóp. Kasiu, przelejesz Sylwii 120 na karmę? Jutro albo w poniedziałek wyślę nasze czerwcowe, więc Kamyk znów będzie na plusie. A może by tak znów jakiś pakiecik ogłoszeń? Wprawdzie ja już straciłam nadzieję, ale trzeba wreszcie wydać te pieniądze z kamykowego bazarku.
  23. już widzę ten błysk w oku brązowej nożycorękej
×
×
  • Create New...