-
Posts
22868 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agata51
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
agata51 replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Grudzień to zły czas na adopcje. Z drugiej strony, znacie jakiś dobry? -
Kasieńko, tak mi przykro, że z waszych planów świątecznych wyszły nici. Ale co tam święta (tylko ta pusta lodówka!!!), Zośki żal! No i zacnych rodziców, bo to zawsze duży stres i kłopot. Powiedz chociaż, że jest lepiej. To żadna pociecha, ale moje święta też nie wypadły tak, jak bym chciała, ale to mały pikuś przy twoich. Czasami bardzo nie lubię własnej rodziny. Kasiu, nie usprawiedliwiaj się, to ja zapomniałam ci powiedzieć - doszłam do wniosku, że mimo wszystko prościej będzie (nie wiem, czy dla ciebie, dla mnie na pewno), jeśli ty będziesz sprawowała pieczę nad całą kasą i przelewała. Będzie jaśniej. Poza tym, ja nie mam własnego konta (cholera, chyba jestem drugą osobą w Polsce - po Prezesie - która nie ma konta w banku!). Każda wpłata dla Kamyka to wyprawa na pocztę, odstanie w kolejce i 2,50 opłaty. 60zł to prezent od Werki. To nie będą stałe deklaracje - ot, od czasu do czasu małe coś tam. Przy okazji, od wczoraj Werka bez opatrunku, radzi sobie świetnie, ale jeszcze przez co najmniej miesiąc ma zakaz wszelkich harców. Tak więc wciąż musimy pamiętać o zamykaniu drzwi i zapomnieć o dołączeniu Wery do sforki. Przeżyjemy. Robala już nie ma, cieczka się kończy, miesiąc szybko zleci. A jak już będziesz uzupełniać, to dopisz mojej mamie wpłatę za grudzień, dobrze? I tak sobie myślę, czy nie należało by dodać EwaM do stałych deklarowiczów. Co ty na to? Wpłaca jednak pokaźną sumkę (EwaM, jak ja cię kocham!). Po sylwestrze i okolicach (które spędzę z psami w łazience - lepsza byłaby garderoba, bo tam okna nie ma, ale na to się nie piszę. Najlepsza rada, jaką dostałam a propos sylwestra z psami, które boją się huku - włączyć głośną muzykę i odkurzacz - psy może by przeżyły, ja nie!!!!), sksięguję (jest taki termin?) EwaM. Ja też lubię mieć wszystko na pierwszej stronie - przynajmniej wiem, ile zalegam. Kamyku, sam widzisz, ile ciotka ma na/w głowie, w nogach i rękach! A ty się byczysz i szarogęsisz u Sylwii! No, kto ma lepiej? Ja bym tam poszła do jej hoteliku od zaraz. Tylko o stałe deklaracje byłoby ciężko.
-
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Werka całkiem nieźle sobie radzi. Widać, że jest jej dużo lżej i wygodniej. Przy powolnym chodzie i wchodzeniu po schodach używa czterach łapek (schodzi jeszcze na trzech). Ale ona chce biegać i bawić się z pieskami! Dzisiaj natknęłyśmy się na ulicy na dwa psy i ledwo poskromiłam jej żywiołową ochotę do harców. No nic, na razie będzie musiała się powstrzymać. Najgorsze jest to, że nie mogę pootwierać wszystkich drzwi i zaprosić Werki do sforki. Trudno, nikt mi nie obiecywał, że będzie łatwo. Cieczka ma się ku końcowi (minął 15 dzień), przynajmniej kapek na podłodze nie przybywa. Jeszcze tylko miesiąc bez szaleństw i chyba będzie można zacząć normalne życie. -
Wielkie zmiany w życiu Reksia vel Rockyego :) ...
agata51 replied to Paolina's topic in Już w nowym domu
Rudzia, jak ty coś wymyślisz!!! -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
piechcia wszystko dokładnie opisała, to ja idę spać. Coś nie mogę dojść do siebie po tych świętach. -
Kochany zbój!!!!
-
Wielkie zmiany w życiu Reksia vel Rockyego :) ...
agata51 replied to Paolina's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lidan']Zaglądam do Reksia i widzę, że ni e tylko mnie święta jakoś niezbyt cieszą ;-) Dziwni z nas ludzie, prawda :watpliwy:[/QUOTE] [quote name='Jasza']Czy Reksiowi się przyda bazarek Rudzia? Czy masz jakąś większą biedę w potrzebiue? Mam trochę prezentów do oddania :diabloti: (A świąt z każdym rokiem nie lubię bardziej )[/QUOTE] No widzicie, lubiących święta inaczej jest więcej! Z tych zimowych lubię tylko choinkę (a w tym roku mam wyjątkowo piękną!), a konkretnie - uwielbiam zasypiać przy zapalonych lampkach. Na dwa tygodnie przenoszę się na niezbyt wygodną kanapę przychoinkową i zasypiam bajkowo. Reksio też będzie kiedyś zasypiał pod swoją choinką, zobaczycie. -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Wszystko jasne, będziemy gotowe. -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='piechcia15']hehe ja bym chciała to zobaczyć jak Wera zachęca cię wyciem do wejścia do jej łóżka hehehe fajnie to brzmi:)[/QUOTE] Brzmi [B]bardzo[/B] fajnie. Zwłaszcza w nocy nieźle się niesie. [quote name='piechcia15']dzwoniłam dziś do pana doktora Weroniki i mamy się zjawić jutro między 14-20. Myślę Agatko że umówimy sie nie wcześniej niz ok 15, ale jeszcze dam ci znać. Myślę tez że byłoby lepiej gdybyś pojechała ze mną a raczej z nami, bo Weronika jednak ciebie zna i to ty jesteś dla niej Pańcią:) będzie czuła się bezpieczniej :) a ja mam dla Werki konga :D:D[/QUOTE] Nie ma sprawy, pojadę. -
Zajrzyjcie jaki Rocki jest szczęśliwy w swoim własnym domu :D
agata51 replied to magda222's topic in Już w nowym domu
Rocki, święta właściwie mamy z głowy, jeszcze tylko uporamy się z szałem sylwestrowym i ten twój jedyny, wymarzony domek wreszcie cię znajdzie. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj, chętnie podłączyłabym się pod tę instrukcję. To moja zmora. Niby już się nauczyłam, a potem coś pozmieniali i już nie kumam. -
Miśka świątecznie miziam. I całą Aniową rodzinkę.
-
Yorijko, na dogo nie uprawiamy polityki :lol: Chcesz, żeby cię zbanowali? Serce by mi pękło! Lepiej powiedz, jak się miewa Baba. Bo moja Werka całkiem, całkiem. Pozbyliśmy się tasiemca, mamy cieczkę (jescze tylko jakieś 10 dni), lada szelest zdejmiemy opatrunek i zobaczymy, czy wszystko się pozrastało jak należy i wtedy znajdziemy dobry domek - już widzę, jak ustawia się po nią kolejka! Wesołego drugiego dnia świąt!
-
[quote name='maarit']... i żeby wszystkim cioteczkom jedzenie poszło w biust a nie w ... (wiecie gdzie) :diabloti:[/QUOTE] maarit, z przykrością stwierdzam, że mnie już w biust nie pójdzie. Ale na szczęście tam w "wiecie gdzie" również. Więc w sumie mam się z czego cieszyć. Dzisiaj dzień z wnuchą (reszta rodziny przerżnęła pierwszy dzień świąt w kanastę - zgroza!). Było, jak zwykle, uroczo, a to, zwykle, oznacza "ciut męcząco". Zaczęłam odpoczywać o 22.00 na swojej ulubionej kanapie w swojej ulubionej pozycji poziomej. I zamierzam trwać w tym błogostanie również jutro - nieważne, ile filmów prześpię - im więcej, tym lepiej. Kamyku, jutro ścisły post i intensywny spacer! Wolę nie wiedzieć, czym Sylwia okraszała wam świąteczne posiłki! I pewnie swoje przepyszne ciasta serwowała na deser! Pozdrawiam świątecznie.
-
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Dobrze nam się razem spało, ale Wera jednak nie wytrzymała i przeniosła się na materac. Ale chyba jej się spodobało, bo dzisiaj po nocnym spacerze zapraszała mnie wyciem na swoją kanapę. Nie miałam wyjścia (strudzony świętami mąż spał błogim snem za ścianą). Poza tym córka przeciągnęła swój pobyt u mamy o jeszcze jedną noc i mama musi się wynieść do pokoju Wery. Cieszę się, że Wera nie jest sama. Boję się, że tak jej się to podoba, że już każdego wieczoru będzie mnie wyciem wzywała. Zobaczymy. Nie mogę się doczekać wizyty u lekarza, zdjęcia opatrunku (dzisiaj mąż i syn podcięli go trochę, bo ranka na palcach dokuczała) i końca cieczki. Krwiste kapki bardziej wodniste - 11 dzień - długo jeszcze? Dzisiejszy dzień spędziłam z wnuchą (reszta rodzinki po świątecznym śniadaniu zasiadła do kanasty - dziwne zwyczaje panują teraz w święta!) i często odwiedzałyśmy Werę, bo wnucha mocno przejęta niedolą "bidulki". Fajnie było, ale jak już synostwo z dziecięciem sobie poszło, padłam na SWOJĄ kanapę i przespałam jakiś film. Och, jak mi było dobrze! Potem spacer dla zdrowia i za chwilę znów z prawdziwą rozkoszą kilka filmów zacznę przesypiać. A jutro już święty spokój - żadnych gości, tylko resztki świątecznych wiktuałów do spożycia i 3 spacerki z Werą dla ich spalenia. Na szczęście w święta Borys się nie szwenda, psów ani ludzi właściwie się nie spotyka, a większość psich kawalerów to kastraci na smyczach. Dzisiaj spotkałyśmy aż dwóch - było bardzo sympatycznie. -
Wielkie zmiany w życiu Reksia vel Rockyego :) ...
agata51 replied to Paolina's topic in Już w nowym domu
Zdążyłam!!! Mam swoje bałwanki! I nie tylko. Dziękuję. -
Figo-3letni NIEWIDOMY pies-szukamy domu dla mełego CUDU!
agata51 replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Żeby chociaż ciepło ci było w te święta. Bo życzenia "wesołych świąt" jakoś nie chcą mi przejść przez gardło. -
[quote name='Olena84']Wszystkiego co najlepsze, zdrowych i radosnych i rodzinnych Świąt oraz dobrego domku dla wszystkich psiaków![/QUOTE] A dla Kamysia najlepszego z najlepszych! Ale gdzie mu będzie lepiej! Sylwia, wiem, że u was i bez moich życzeń święta będą wesołe i zdrowe (mimo tej tej maleńkiej łyżeczki "tłuszczyków" :angryy: - sobie też dodajesz do karmy? :eviltong:), i rodzinne, i najwspanialsze. Ale co tam, dołożę swoje "zdrowych, wesołych świąt".
-
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='piechcia15']paszteciki odłożyłam specjalnie dla niej bo nie mam komu tego dać. W schronisku mają sporo karmy, 85kg i tak już rozdałam kociarom. Potraktuj to jako nromalny posiłek. Wercia i tak wciągnie to nosem. Nie tucz jej już za specjalnie. [B]Lepiej mieć kg za mało niż za dużo[/B]. Zadzwonię do lecznicy w czw rano i dowiem się jak ten lekarz przyjmuje, bo dziś nie miałam szczęście i nikt nie odbierał. Zdzwonimy się w czw[/QUOTE] Ciotka, od 50 lat głośno o tym krzyczę i wprowadzam w życie! Z rodziną idzie mi nieźle, gorzej z niektórymi psami. Ale Wera nie jest żarłokiem, potrafi nie dojeść do końca (dla Mixera to coś niewyobrażalnego!). Zobaczysz ją i zdecydujemy, czy dołożyć jej jakieś kilogramy. A skoro nikt nie chce pasztecików, wezmę! Cała czwórka się ucieszy. Jakoś udało mi się ogarnąć te święta (ledwo zdążyłam przed pierwszą gwiazdką), ale nie mogę doczekać się ich końca. Dzisiaj Wera była naprawdę biedna - do 23.00 właściwie zero kontaktów (tylko 2 spacerki i dwa podania do stołu). Mąż częściej był u niej niż ja. Po południu córka czasem zaglądała. Ale wynagrodziłam jej (Werze, nie córce) wigilijne zaniedbanie dłuższym niż zwykle przedpółnocnym spacerkiem. Było wigilijne strzelanko - Wera się nie boi. Jeszcze. No i czeka nas upojna noc - śpimy dziś razem! Córa zostaje na noc, zajmuje moje miejsce, a ja wynoszę się na suczą kanapę! Jeszcze nie zdążyłam dobrze rozesłać świeżego prześcieradła, Wera już się na nim rozłożyła - wiadomo, wigilia, czysta pościel się należy! Nie wiem, jak długo pośpimy razem - Wera jest chłodnolubna, ja też - któraś z nas, prędzej czy później, przeniesie się na przykanapowy materacyk. Opowiem, jak było. Miłego świętowania.