Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. [quote name='Yorija']I co z rewolucją?[/QUOTE] Była. W moim pokoju. Kupa idealna. I tylko pół litra siku.
  2. [quote name='rita60']Chyba się znudziły...bardzo dużo jest porzuconych i nie tylko starych...ech ludzie.[/QUOTE] Jagderiery???!!!
  3. Wysłałam 40 za sierpień.
  4. Ja mam lepiej - do późnego popołudnia właściwie jestem jedyną mieszkanką kamienicy, kupy i rzygi mogą poczekać. Ale wczoraj w nocy musiałam zgarnąć z parkietu kupę i siki. Nie szło spać mimo otwartego okna! zulka, wykwintnie to mamusia poje, Holka tylko dorsza. Kurczę, może te ryby uchronią ją od śmierci głodowej. Na deser, ma się rozumieć, pasztetowa! A z kapustką to jest tak, że dodaję różnie. Pomidory to klasyka, bardzo lubię. Ale kiedyś koleżanka uraczyła mnie kapustą z agrestem. Rewelacja! Zwłaszcza z czerwonym. A potem poszły jabłka. W tym roku spróbowałam z rabarbarem. Żaden sekret - podduszam cebukę z owocem, dodaję kapustę i już. Czasem dosładzam - w przypadku rabarbaru wskazane. A taks jest po prostu nieoceniona!
  5. [quote name='madcat1981']Trzymam kciuki za Holkę Agatko![/QUOTE] Dziękuję. Ale przecież wiem, że przychodzi chwila, że nawet najbardziej życzliwe kciuki nie pomogą. Daję spokój z wołowinką, przechodzimy na ryby. Wczoraj zjadła aż 2 filety dorsza!!!
  6. agusiu, rozumiem, skoro ty nie chcesz porozmawiać z wiosną, ja to zrobię. Poproszę, żeby wyjaśniła, co i jak. Chociaż uważam, że każdy może. wiosna odbiera telefony, nie gryzie. ciotki, zapomniałyście, że wszystko zaczęło się od Negrii? wiosna jeszcze długo była na wątku. Dziwicie się, że przestała? Ja nie. Obawiam się, że o rozliczenie będzie trudno. Przez ostatnie lata wpłaty były sporadyczne, a dług po Negri pozostał spory. Albo ufamy wiośnie i płacimy, albo nie. Ja ufam.
  7. Piesy cudowne, jednakowoż chciałabym wiedzieć, gdzie mogę znaleźć rozliczenia. Nie, żebym była podejrzliwa - dla ułatwienia wpłacającym!
  8. [quote name='rita60']Chyba się znudziły...bardzo dużo jest porzuconych i nie tylko starych...ech ludzie.[/QUOTE] Mówisz o jagdterierach? Nie wierzę.
  9. Ale i tak jest uroczy! Może w takiej postaci ktoś go pokocha?
  10. Mój pierwszy wyżeł do końca pożerał dziennie paczkę makaranu z dodatkami, a był taki chudy, że ludzie chcieli mnie zlinczować za głodzenie psa. Holka olała dziś gulasz, zjadła za to kawałek pasztetowej, 1,5 parówki i pół smażonej flądry. I to wszystko odbyło się między 00.30 a 01. 45. Oj, będzie rano rewolucja w przedpokoju! Ale przynajmniej coś zjadła.
  11. Tak też zaczynam robić. Dzisiaj zjadła już (Holka zaczyna jeść ok. 00.30, kończy ok. 02.00) kawałek pasztetowej i 1,5 parówki. Tfu!!! Przed chwilą wrąbała pół smażonej flądry. Napisałam do TŻ liścik - jak nie wyjdzie z nią jeszcze przed poranną kawką, będzie miał sajgon w przedpokoju. Jutro usmażę jej dorsza (Mixer i Betka też się ucieszą). Jak myślicie, mogę jej dawać surowe mięso? Ona też już czasem nie wytrzymuje i zalewa klatkę (kupy sadzi raczej w domu). B. i M. też czasem się zdarzy rzygnąć na schodach. Ale ja po prostu najpierw załatwiam spacer, a sprzątam dopiero po powrocie. A co tam! Jutro spędzam dzień przy garach - kilkanaście obiadków dla mamusi (klopsiki obowiązkowo i drobniutko krojony gulaszyk z cilęcinki + kapustka z rabarbarem) i dorsz dla Holki. Przy okazji TŻ się załapie - dogotuję tylko kilka kartofelków. Dobrze, że skończyły się upały. No i mam telewizor w kuchni.
  12. Natknęłam się na sygnaturę Alfy i miałam nie zajrzeć? Na razie groszem wesprzeć nie mogę, ale sercem jestem a Agatką. Tak jakoś wyszło, że wszystkie święte Agaty to męczennice - z miny Agatki wnoszę, że chętnie uwolniłaby się już od nachalnej obecności Jacusia. Pora odciąć pępowinę. Domek dla Jacusia na cito!
  13. Ale cichutko u Mani. Wysłałam sierpniową.
  14. Wysłałam za VIII i IX. Kurczę, taki pies i nikt go nie chce!!! Zgroza!!!
  15. Holka ma już ok. 15 lat. Pewnie powoli odchodzi. Sylwiaszku, lekarze są bezradni. Wyniki rewelacyjne, nie ma się do czegokolwiek przyczepić, zęby jak u trzylatki. Tylko z głową jej się coś porobiło - pewnie dlatego, że w zastraszającym tempie ogłuchła i zaniewidziała. Jest kompletnie zagubiona. Zachowuje się dziwacznie, że pękałabym ze śmiechu, gdyby to nie było takie smutne. Niechby już sobie nawet umarła, ale czy koniecznie musi z głodu? Jest już taka chuda, że patrzeć nie mogę. Jeśli już coś zechce zjeść, to w godzinach nocnych - między 23.30 a 02.00. Właśnie wróciłam z kuchni - olała gulasz, zjadła kawałek pasztetowej i półtorej parówki. Dobre i to.
  16. Śliczny Topik. Kto go zechce?
  17. [quote name='Yorija']Holka - wymyśl Ty sobie jakiś "przyjemniejszy" sposób. śmierć głodowa to nie najlepszy wybór. Weż Ty po prostu uśnij z uśmiechem... Agato... [B]do tego się chyba nie da przygotować[/B], choćby się chciało. Mnie się nigdy nie udało. A... jeże, jeże są fajne.[/QUOTE] Da się, Yorijko. Holka jest fenomenem. Nie mam na nią pomysłu. Wyniki wszelkich badań- rewelacja. Zęby - pozazdrościć. Ja jej gulasz z wołowinki, a ona pasztetową. Ewentualnie surowa marchewka albo ogórek zielony. A jeże są rewelacyjne.
  18. zula, wylecz oskrzela - są bezcenne. Reszta jest milczeniem, bo znów mi się dostanie. To co, dziewczyny, mam patrzeć, jak Holka zagładza się na śmierć? Teraz już nawet żwaczyki nie zachęcają do jedzenia. Trzy chlapnięcia ozorem (a gulasz taki pyszny, że TŻ aż skręca), a potem to już tylko pasztetowa (pół kromki). No i psie przysmaczki - im twardsze, tym lepiej - skubana, ma takie zęby, że sama bym chciała takie mieć. Wyniki wszelkich badań - rewelacja.
  19. Zamordujecie mnie, wiem. Fikus - rak jąder, pies tak charakterny, że nie mogłam odmówić mu ostatniej posługi. Przepraszał, że kupę zrobił na chodniku. Fikus w pampersie? Nigdy bym mu czegoś takiego nie zrobiła.
  20. Sylwijko, daj spokój z tą odpowiedzialnością. Wyższych płotów już grodzić nie możesz. U was jest tak spokojnie, że pod samochód wpaść nie sposób, wnyków też pewnie nikt nie zastawia. Kamyk wraca i to jest najważniejsze. Widać ma taki mus. A nasza Holka ma mus, żeby umrzeć śmiercią głodową. I co ja na to poradzę? Nie chce jeść. Ja jej gulasz z wołowinki podsuwam (TŻ tylko ślinkę łyka), a ona chlapnie parę razy ozorem i dziękuje. Jest już taka chuda, że płakać się chce. Nie wiem, co robić.
  21. Nic strasznie. Ale ona postanowiła umrzeć śmiercią głodową, I jeszcze z mózgiem coś jej się porobiło. Yorijko, spoko, jestem przygotowana. A w międzyczasie, namierzymy jakiegoś jeża, Baronie.
  22. [quote name='madcat1981']Mój pies też zmienia. Właściwie nie wiem kiedy kończy się jedna zmiana, a zaczyna druga;-)[/QUOTE] Bo to się nigdy nie kończy. Kasiu, wysłałam dziś (przepraszam, że dopiero) stówkę, może wyjdziemy na maleńki plusik. [I]Kamyś kawkę owszem, chętnie, rano, w nocy i w południe. Tłuste oka kaw namiętnie łyka... i już chyba nam nie schudnie. [/I]
×
×
  • Create New...