Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Doy, miało cię tu nie być! Taki fajny kundel z ciebie!
  2. [quote name='Soniya']Futerko odrosło i jest gęste :)[/QUOTE] Chcemy zobaczyć Depka w nowym futerku!
  3. Werka ma nową pasję - co tam myszki! Lepiej przegonić kaczki po stawie!
  4. Dinku, cieplutki tydzień przed nami (tak mówią), może mniej będzie rzucać na boki. Rzecz w tym, że Holka nie jest już sobą. Życia w oczach niewiele, w uszach to już zupełnie nic, z głaskami trzeba ostrożnie, żadnych niezapowiedzianych dotyków. Z jedzeniem też nie za bardzo - już nie wiem, co jej serwować. Wołowinka be, dorsz atlantycki też się znudził - woli tuńczyka z puszki, gulasz z wieprzowiny jeszcze jakoś wchodzi. W lodówce dwie półki zawalone różnościami, bo nigdy nie wiadomo, na co panienka będzie miała ochotę. A zdarza jej się zwrócić (zwłaszcza wieczorem) to, co chwilę wcześniej z apetytem zjadła. Ale wpada czasem do kuchni z roześmianym pycholem, a na podwórku (na ulicę już się z nią nie zapuszczam) wyczyni kilka komicznych podskoków, więc póki co pozwolę jej jeszcze pożyć. Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. Do niedawna Holka była suką mężą, jeździła z nim do pracy, wracała wieczorem i waliła się na kanapę. Teraz cały dzień jest ze mną, więc to za mną tupta i do mnie czasem się przytuli. Ale przeważnie śpi.
  5. Matko, chyba odrosło. Jak tu żyć bez futerka w taki ziąb?
  6. [quote name='Yorija']I noce Wasze. Pachnie i ładnie wygląda ten październik, no...[/QUOTE] Przestał!!! Zimno jak w psiarni :placz:
  7. A masz jakiś pomysł na blokadę mózgu? Na psiego Alzheimera? Pupa w kupie to nie jest mój stres tylko jej. To nie mnie, tylko ją, ślepą, głuchą władowano do wanny i gmerano tam, gdzie nigdy nie lubiła być dotykana. Jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że robimy to dla siebie, nie dla naszych psów. Dla swojego czystego sumienia. A śmierć (nie chorobę) tak naprawdę dojrzałam w oczach swoich dwóch wyżłów. One wiedziały pierwsze. Tak się zapatrzyłam w siebie, że nawet o Dina i zulę nie zapytałam. Trzymacie się?
  8. Dziękuję za zaproszenie. Matko, gdzie znalazłyście taki tani hotel dla tak dużego psa? Na razie nic nie deklaruję. Będę zaglądać.
  9. Czy ktoś z Tom.Maz. bywa czasem w Łodzi? Mam sto tysięcy rzeczy na bazarki, ale sama, póki co, nie zrobię.
  10. [quote name='rita60']Agata ta mała już bezpieczna w hoteliku.[/QUOTE] Ma wątek na dogo?
  11. Holka zrobiła kupę i siadła nią. No i udało sie rankiem? Ja rozumiem,robienie zabiegów swoim zwierzakom to masakra. Może dlatego,że one tak ufaja i jak coś je zaboli,to zaboli również serce właściciela. Nie fair, brązowa.
  12. Z doświadczenia wiem, że nawet godzina z behawiorystą może zdziałać cuda. Proszę czasem o pomoc moją bratanicę - jak mi jakiś trudniejszy tymczas się trafi. Naprawdę, wystarczy godzina, dwie i wszystko jasne. A Ania jest mądrzejsza ode mnie i skuma w trymiga. Tak sobie myślę - na początek wizyta behawiorystki.
  13. Ot, starość... Aniu, każdy ma jakiś cudowny lek na rany, to i ja dorzucę swój. Do niedawna stosowałam Avilin czyli balsam Szostakowskiego. Ostatnio dostępny w spray'u. Ale ostatnio dowiedziałam się o czymś jeszcze lepszym, o oleju z czarnuszki. I na to bym postawiła. Trzymaj się, Topazie. A Szejk taki piękny! Wciąż niechciany? Za IX i X wysłane.
  14. Betka zaliczyła wakacje - pełnia szczęścia czyli wieczna ucieczka. Ale znów udało się wrócić w komplecie. No i schudła wreszcie! Wysłałam za IX i X. Ludzie, życie z jagdterierem to odkrywanie całkiem nowych światów. Zachęcam.
  15. Chociaż jedna mnie rozumie! Kasiu, wysłałam dziś kasę. Lecę dalej, bo zaniedbałam kilka wątków. Jestem zmęczona. Z głową i stawami Holki coraz gorzej. A te wszystkie cudowne leki, co to mają mózg zregenerować i stawom moc przywrócić - o kant dupy! Jak ktoś ma 100 lat i coś mu dolega, to raczej trawkę powinien palić. Kamyku,
  16. To właśnie im obiecuję, kiedy do mnie trafiają - nie będziecie cierpieć, pieluch nie będzie. I żebyście mnie poszlachtowały - moje psy pampersa nosić nie będą. Pamiętam wyraz pyska i oczu mojego ojca, któremu trzeba było założyć pampersa. Błagał - nie róbcie mi tego. Fikus, pies charakterny jak mój ojciec (albo jeszcze bardziej). Stwierdzony rak jąder. Ostatni spacer - Fikus się zatacza, kupę wali na chodnik i jest zawstydzony, i przeprasza i nie wie, i ja nie wiem, co się dzieje. Lecę do wetki - Fikus zostawia krwawe kapki na posadzce. Fikus patrzy na mnie i czuję, że mówi mi "ja już tak nie chcę".
  17. Depinku, jesteś tak złoty jak mój ulubiony klon pod lasem.
  18. Baronie, cudne dni nastały dla nas, wyżłów. Październik jest nasz!
  19. Baronie, piękne dni nastały dla nas, wyżłów.
  20. Zaczyna schnąć. Zostało pół walizki. Jaka ja głupia jestem! Biorę furę ciuchów, coby na każdy dzień mieć coś czystego a nie prać, a potem i tak chodzę przez dwa tygodnie w jednych portkach dresowych i góra czterech bluzach (jak smażę ryby, olej pryska, a nie lubię mieć tłustych plam na brzuchu). 3/4 zawartości walizki czysta, ale przesiąknięta specyficznym zapaszkiem, to i wyprać muszę. Jutro wypiorę pościel i wywalę na balkon - ma być upał. Tak to jest, jak się na wakacje ciężarówką jedzie - można pół domu zabrać. Przechodzę na minimalizm. Człowiek naprawdę nie potrzebuje więcej niż to, co się zmieści w plecaku.
  21. Doświećcie mnie, bo nigdy przedtem tego nie robiłam. Czy jako stała (przyznaję z ubolewaniem, że niezbyt systematyczna, ale w końcu rzetelnie regulująca zaległości - za IX i X pójdzie w tym tygodniu) deklarowiczka mam prawo od czasu do czasu zgłosić jakąś starowinkę bez konieczności zwrotu 25%?
×
×
  • Create New...