-
Posts
22868 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agata51
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
agata51 replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Doy, miało cię tu nie być! Taki fajny kundel z ciebie! -
Nova Scotia Duck Tolling Retriever ? Złoty Depi Rzeszow
agata51 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
[quote name='Soniya']Futerko odrosło i jest gęste :)[/QUOTE] Chcemy zobaczyć Depka w nowym futerku! -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Werka ma nową pasję - co tam myszki! Lepiej przegonić kaczki po stawie! -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dinku, cieplutki tydzień przed nami (tak mówią), może mniej będzie rzucać na boki. Rzecz w tym, że Holka nie jest już sobą. Życia w oczach niewiele, w uszach to już zupełnie nic, z głaskami trzeba ostrożnie, żadnych niezapowiedzianych dotyków. Z jedzeniem też nie za bardzo - już nie wiem, co jej serwować. Wołowinka be, dorsz atlantycki też się znudził - woli tuńczyka z puszki, gulasz z wieprzowiny jeszcze jakoś wchodzi. W lodówce dwie półki zawalone różnościami, bo nigdy nie wiadomo, na co panienka będzie miała ochotę. A zdarza jej się zwrócić (zwłaszcza wieczorem) to, co chwilę wcześniej z apetytem zjadła. Ale wpada czasem do kuchni z roześmianym pycholem, a na podwórku (na ulicę już się z nią nie zapuszczam) wyczyni kilka komicznych podskoków, więc póki co pozwolę jej jeszcze pożyć. Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. Do niedawna Holka była suką mężą, jeździła z nim do pracy, wracała wieczorem i waliła się na kanapę. Teraz cały dzień jest ze mną, więc to za mną tupta i do mnie czasem się przytuli. Ale przeważnie śpi. -
Nova Scotia Duck Tolling Retriever ? Złoty Depi Rzeszow
agata51 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
Matko, chyba odrosło. Jak tu żyć bez futerka w taki ziąb? -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A masz jakiś pomysł na blokadę mózgu? Na psiego Alzheimera? Pupa w kupie to nie jest mój stres tylko jej. To nie mnie, tylko ją, ślepą, głuchą władowano do wanny i gmerano tam, gdzie nigdy nie lubiła być dotykana. Jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że robimy to dla siebie, nie dla naszych psów. Dla swojego czystego sumienia. A śmierć (nie chorobę) tak naprawdę dojrzałam w oczach swoich dwóch wyżłów. One wiedziały pierwsze. Tak się zapatrzyłam w siebie, że nawet o Dina i zulę nie zapytałam. Trzymacie się? -
Tami już nie walczy :( Lola prosi o wsparcie na leki i karmę .
agata51 replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś z Tom.Maz. bywa czasem w Łodzi? Mam sto tysięcy rzeczy na bazarki, ale sama, póki co, nie zrobię. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Holka zrobiła kupę i siadła nią. No i udało sie rankiem? Ja rozumiem,robienie zabiegów swoim zwierzakom to masakra. Może dlatego,że one tak ufaja i jak coś je zaboli,to zaboli również serce właściciela. Nie fair, brązowa. -
Z doświadczenia wiem, że nawet godzina z behawiorystą może zdziałać cuda. Proszę czasem o pomoc moją bratanicę - jak mi jakiś trudniejszy tymczas się trafi. Naprawdę, wystarczy godzina, dwie i wszystko jasne. A Ania jest mądrzejsza ode mnie i skuma w trymiga. Tak sobie myślę - na początek wizyta behawiorystki.
-
Szejk wciąż szuka domu. Hide i Topaz już za TM.
agata51 replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
Ot, starość... Aniu, każdy ma jakiś cudowny lek na rany, to i ja dorzucę swój. Do niedawna stosowałam Avilin czyli balsam Szostakowskiego. Ostatnio dostępny w spray'u. Ale ostatnio dowiedziałam się o czymś jeszcze lepszym, o oleju z czarnuszki. I na to bym postawiła. Trzymaj się, Topazie. A Szejk taki piękny! Wciąż niechciany? Za IX i X wysłane. -
Chociaż jedna mnie rozumie! Kasiu, wysłałam dziś kasę. Lecę dalej, bo zaniedbałam kilka wątków. Jestem zmęczona. Z głową i stawami Holki coraz gorzej. A te wszystkie cudowne leki, co to mają mózg zregenerować i stawom moc przywrócić - o kant dupy! Jak ktoś ma 100 lat i coś mu dolega, to raczej trawkę powinien palić. Kamyku,
-
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To właśnie im obiecuję, kiedy do mnie trafiają - nie będziecie cierpieć, pieluch nie będzie. I żebyście mnie poszlachtowały - moje psy pampersa nosić nie będą. Pamiętam wyraz pyska i oczu mojego ojca, któremu trzeba było założyć pampersa. Błagał - nie róbcie mi tego. Fikus, pies charakterny jak mój ojciec (albo jeszcze bardziej). Stwierdzony rak jąder. Ostatni spacer - Fikus się zatacza, kupę wali na chodnik i jest zawstydzony, i przeprasza i nie wie, i ja nie wiem, co się dzieje. Lecę do wetki - Fikus zostawia krwawe kapki na posadzce. Fikus patrzy na mnie i czuję, że mówi mi "ja już tak nie chcę". -
Nova Scotia Duck Tolling Retriever ? Złoty Depi Rzeszow
agata51 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
Depinku, jesteś tak złoty jak mój ulubiony klon pod lasem. -
Zaczyna schnąć. Zostało pół walizki. Jaka ja głupia jestem! Biorę furę ciuchów, coby na każdy dzień mieć coś czystego a nie prać, a potem i tak chodzę przez dwa tygodnie w jednych portkach dresowych i góra czterech bluzach (jak smażę ryby, olej pryska, a nie lubię mieć tłustych plam na brzuchu). 3/4 zawartości walizki czysta, ale przesiąknięta specyficznym zapaszkiem, to i wyprać muszę. Jutro wypiorę pościel i wywalę na balkon - ma być upał. Tak to jest, jak się na wakacje ciężarówką jedzie - można pół domu zabrać. Przechodzę na minimalizm. Człowiek naprawdę nie potrzebuje więcej niż to, co się zmieści w plecaku.