-
Posts
5821 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bonsai_88
-
Filodendron ja nadal obstawiam, że zawartość białka jest tam w suchej masie podana ;). Jeśli zaś chodzi o mięso gotowane to najpierw je się gotuje, a dopiero później odparowywuje.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
HelloKally dla mnie między uderzeniem dziewczyny, a celowym wykręceniem jej ręki nie ma żadnej różnicy - jedno i drugie sprawia ból. Swoją drogą miałam na myśli raczej odruchowe uderzenie kogoś, kto nagle z nienacka chwyci nas za tyłek, bez zakontaktowania faktu że to kobieta ;)... i bynajmniej nie mówię o praniu jej aż spuchnie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Szura moim zdaniem jest to reakcja trochę przesadzona, ale jakby nie patrzeć kobieta sama się o to prosiła. Mogłabym mieć później przez jakiś czas pewien niesmak do takiego mężczyzny, ale na pewno nie twierdziłabym, że "to on zaczął". Został do tego sprowokowany przez wyjątkową bezczelność kobiety. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
A ja dalej będę bezczelnie do ludzi porównywać ;). Jeśli obcy facet złapie mnie nagle za tyłek to dam w zęby, a czuję się raczej normalna ;). Dla odmiany jakby jakiś facet zostanie nagle złapany za tyłek przez obcą kobietę to raczej aż tak nie zareaguje, ale może powiedzieć lasce w dość niewybredych słowach co o niej myśli... i na TYM właśnie polegają różnice w reakcjach różnych płci. Jeżeli zaś kobieta sama rzuca się z pięściami do faceta to ma on prawo jej oddać w samoobronie. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
bonsai_88 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
HelloKally muszę ci pogratulować... wbrew pozorom rzadko śmieję się do monitora :D. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Szura jak dla mnie pies u którego naruszono przestrzeń osobistą na prawo wkurzyć się i pokazać zęby, ale nie od razu rzucić się i pogryźć innego psa. Na podobnej zasadzie jak do mnie podejdzie obcy facet i będzie chciał mnie na "dzień dobry" przytulić, to go opieprzę, a nie skoczę na niego z nożem w ręce. -
Ja kudłatej podroby przemycam w papce, czyli średnio 2 razy w tygodniu.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
bonsai_88 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Gops chyba źle czytałaś - pit to zmodyfikowany genetycznie ast :D. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Lady moi dziadkowie mają skundlonego jamnika i muszę przyznać ci 100% racji - tak wytresowanych ludzi to ja jeszcze nie spotkałam :D. -
Jeżeli chodzi o ciapki, to gdzieś kiedy czytałam, że powinien być spory dodatek "zieleniy", ponieważ to głównie trawy itp. znajdowały się w żołądkach. Dość logiczne to dla mnie było i zawsze do papki coś zielonego dodaję [najczęściej szpinak lub sałatę, czasami zbieram w lesie trawę lub... pokrzywy ;)]. Przy podawaniu sładu w artykule też by mi pasowało podawanie ilości poszczególnych składników w suchej masie.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
Bo te surowe mięso, to podbiegające psy wkurzające Zuzę :D. Komentarzami się nie przejmuj... Ja ostatnio byłam na spacerze z kudłatą i znajomym. Sąsiad z bloku na nasz widok stwierdził, że "w końcu znalazłam sobie fajnego faceta". Nie wiem tylko czemu kumpel strzelił focha po mojej pełnej oburzenia odpowiedzi "a paszoł won, wypraszam sobie takiego chłopa!" :P. -
Jak zrobić samodzielnie smycz i obrożę dla psa :)
bonsai_88 replied to vege*'s topic in Obroże i smycze
[quote name='monika15']Spróbować zawsze można;) Ja kupiłam mojemu psu kantarek i powiem szczerze, że prawie nie ciągnie (tzn. zdarza mu się na początku trasy spacerowej, bo jest podekscytowany) :) Tylko lepiej nie zakładać nowo zakupionego/zrobionego kantarka od razu pierwszego dnia [B](ja tak zrobiłam i pies leżał zbuntowany na srodku chodnika nie ruszając się:evil_lol:[/B]) tylko najpierw go przyzwyczaić, ale o tym pewnie już wiesz;)[/QUOTE] Sukces, pies przestał ciągnąć :D. -
Takie staruszki też są fajne - tuż przed wzięciem kudłatej musiałam uśpić swojego 15-latka. Uwielbiałam u niego fakt, że znaliśmy się jak łyse konie i doskonale wiedzieliśmi które z nas na ile może sobie pozwolić :).
-
Rozumiem, że staruszek dzień spędza na "podnieść łepek" i "opuścić łepek" :D. Swoją drogą nawet na bardzo narwanymi psami można dużo zdziałać - z Birmą też zdarza mi się jeździć do zapsionych znajomych, muszę tylko uważać, żeby nie widziała jak głaszczę innego psa :P. Jeśli tego pilnuję to albo kudłata ignoruje albo nawet naczyna się z psem bawić :).
-
Jak chcesz to pożyczę ci Birmę - już jeden pan myślał, że prowadzę na smyczy małego niedźwiadka [miała długą sierść po zimie + "kapcie" na nieprzyciętych łapach] :D. Swoją drogą nie ważne, że Corsik nie chciał się bawić z psami od koleżanki... ważne, że w ogóle wpuścił i nie chciał zagryźć :).
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
bonsai_88 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Litterka włosy to ja miałam ułożone idealnie - akurat wczoraj byłam u fryzjera, a na dowidzenia Dawid [fryzjer] ułożył mi porządnie włosy... Chociaż raz miałam przepiękne loki zamiast wiecznego sianka ;). -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
bonsai_88 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Martens przynajmniej miałaś takie same japonki ;). Ja miałam na jednej nodze glana, a na drugiej klapka [i tak dobrze, że na koturna nie trafiło ;)]. Zuza to nie była godzina, o której ja jestem wstanie konkaktować co wciągam na tyłek ;). Złapałam to co było pod ręką - w spodniach od brata ćwiczę, chociaż zazwyczaj jestem w stanie zawiązać je na sznurek, żeby nie opadały... ale w nocy to było zbyt duże wyzwanie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Uwielbiam takich ludzi.... sama mam takiego "labka" na osiedlu i obecnie dość ostro ścinam się z właścicielami o prowadzenie psa na smyczy. Cięta na nich jestem, bo przez tego psa mój własny syn zaczął się dużych psów bać :(. Z tym, że dla małego "duży pies" to wszystko co sięga MU do kolan. Na szczęście Birmy się nie boi, ale oswojenie go z obcym psem to parotygodniowa praca. A taka byłam dumna z mojego syna, który nie tylko nie reagował paniką na psy, ale także bardzo ładnie umiał się przy nich zachować [lepiej niż większość moich dorosłych znajomych] - przy pogłaskaniu czekał na moją zgodę, wyciągał najpierw rączkę do powąchania itp :(. Teraz jak obcy pies chce go powąchać to jest napad paniki, krzyk, domaganie się wzięcia na ręce... Za to wygrałam "walkę" z właścicielami pewnego wiecznie puszczanego luzem spanielka :). Zapłacili dość sporo mandatów, ciągłe przyprowadzanie im psa trwało ponad pół roku, ale... obecnie pies nie jest już puszczany luzem, a właścicielka zaczyna z nim pracować. Swoją drogą sama jej w tym pomagam - nie zależy mi, żeby pies był od nich zabrany, tylko żeby znajdował się w odpowiedzialnym domu, a pani niestety nie wie sama jak z nim pracować. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
bonsai_88 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Wczoraj w nocy kudłata koniecznie i absolutnie musiała się załatwić. Ponieważ było już dobrze po 2 i ludzi się wtedy raczej nie spotyka, więc ją bez smyczy wzięłam... Pech chciał, że akurat trafiłam na sąsiada, który czasami o bardzo dziwnych porach chodzi do pracy. Na kudłatą gwizdnęłam i przytrzymałam [ot tak, na wszelki wypadek], ale sąsiad chyba długo będzie się ze mnie śmiał - miałam na sobie 2 różne buty, spodnie dresowe od brata [które trzymałam w garści, bo są na mnie dużo za duże - ja mam 160 cm, a brat ponad 185 cm] i narzuconą bluzę na lewą stronę :D. Ogólnie sąsiedzi raczej uważają jak Birma ma koło nich przejść, aż za dobrze pamiętają jak młoda zachowywała się 3 lata temu, ale ten jeden raz sąsiad przetoczył się obok dusząc ze śmiechu. -
Z postępami muszę poczekać, aż mama wróci z Anglii ;). I tak moja rodzinka juz teraz twierdzi, że nawiedzona jestem, bo wybieram rase na parę lat przed kupnem psa :P. No i w najbliższym czasie czekam mnie misja pt. "Sprowadzenie Rockiego" - rodzice buntują się na zabranie go do Gliwic, a ja osobiście mam mieszane uczucia. Chłopak w mieszkaniu może sie bardzo męczyć [od paru lat mieszka na dworze], ale z 2 strony nie podoba mi się pomysł zostawienia go w Nagórzu. No cóż, nawet jeśli nie uda mi się go sprowadzić tutaj to przynajmniej dostanie dłuższy łańcuch i pewnie raz w tygodniu będzie miał porządny spacer.
-
Paulina na chwilę obecną moi rodzice twierdzą, że psy nie będą miały wstępu do ich domu [że o łóżkach już nie wspomnę]. Aż jestem ciekawa ile wychowanej na kanapie kudłatej zajmie przekonanie mojej mamy, że łóżko bez psa to nie łóżko :D. Ps. Żeby nie było - na terenie mają być 2 domy, mój i rodziców. Do mojego psy zdecydowanie będą miały stały dostęp ;).
-
Bo te poduchy ją zaatakowały! Ona się tylko broniła - na 2 zdjęciu widać jaka jest przerażona po walce :P.
-
Agmarek zmiany baaardzo duże ;). Jesli chodzi o sierść "tego trzeciego" to ja swoje zdanie powiedziałam, więc mi to zwisa i powiewa - ja o sierść psiaka dbała nie będę i koniec. Wystarczy mi regularnie ścinanie kudłatej i "wgląd" w sierść Rockiego... Jak byłam tam ostatnio [2 miesiące temu] to wyskubałam z niego tyle futra, że całe podwórko było białe, a na nim żadnej różnicy...
-
Ja sobie bardzo wypraszam - zawsze twierdziłam, że jakby Birma była od początku w dobrych rękach, to byłby z niej złoty pies ;). Wbrew pozorom moja kudłata z natury nie ma takiego strasznego charakteru z natury, po prostu u niej bardzo dużo do odkręcenia było... Obecnie jest już bardzo fajnym psem, który sam z siebie na widok obcego psa stara się nie dopuszczać do walk :). Ba, nawet mogłam ją zabrać niedawno w odwiedziny do kompletnie obcych psów, po bardzo nerwowym dniu i była wyjątkowo grzeczna [po za pogonieniem Jaskra, jak chciał wleźć mi do auta i odgonieniem żebrzącej Gajki - niech żebrze u innych, nie u pańci] :). Od paru miesięcy tak obserwuję moją potworzycę i dochodzę do wniosku, że jest naprawdę rewelacyjnym, raczej opanowanym i dużo mniej konfliktowym psem niż na początku.... widzą to też inni ludzie znający dobrze kudłatą. Może i zawsze będę przy niej ostrożna jeżeli chodzi o kontakty z obcymi psami, ale i tak jestem z niej niesamowicie dumna ;).
-
Chyba większość ludzi tutaj robi papki w większych ilościach na raz i później mrozi :). Ma to tylko jedną wadę - zajmuje sporo miejsca w zamrażalce ;). W efekcie już powiedziałam kochanym rodzicom, że jak trafi do nas 3 psiak [po przeprowadzce] to żądam takiej wielkiej, sklepowej zamrażalki na psie potrzeby... Zwłaszcza, że będziemy mieszkać na totalnym odludziu, a najmniejszy pies to będzie moja 20 kg suka [kolejny pies najprawdopodobniej będzie "kupiony" w przyszłym miesiącu wraz z domem - przepiękny, ONkowaty chłopczyk mający na oko jakies 40 kg, obecnie pilnujący domu który chcemy kupić].