Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. Z czesaniem psa jestem za pan brat [w końcu mam kudłatą w domu ;)], a CTR się trymuje czy tylko obcina? No i pies golony nie będzie - po to wymogłam rodowód, żeby na wystawy jeździć :P...
  2. Nykea a mogłabyś mi powiedzieć jak wygląda pielęgnacja sierści takiego psiaka? Rodzicom się ostatnio zamarzył CTR, więc obiecałam się dowiedzieć jak najwięcej...
  3. Cóż jak dla mnie to co piszę Abrakadabra trzeba czytać przez bardzo ironiczne okulary ;).
  4. Na wykładach jest częściej od większości ludzi z roku, więc nie tak źle z jej wykształceniem ;)... Wystarczy, że kiedyś dziekan się śmiał, że trzeba Birmusi indeks założyć :P.
  5. Obecnie mam wakacje, więc raczej się na uczelni nie pokazuję ;)... A z zabieraniem jej na zajęcia bywa różnie - dużo zależy od tego w jakiej sali są [jeżeli w sali ma być jakikolwiek preparat chemiczny to odpada, tak samo jeżeli chodzimy i wykonujemy jakies doświadczenia], tak więc Birma jak już to jeździ głównie na wykłady.... chociaż ona pewnie do dzisiaj nie może mi darować, że na anatomię jej nie zabierałam :D.
  6. Kiria a musisz mnieć psa tak szybko ;)? Na twoim miejscu najpierw pognębiłabym właścicieli haszczaków na żywo [najlepiej na jakiś wystawach - wtedy masz pewność, że rozmawiasz o huskych, a nie o psach o podobnym wyglądzie, a innym charakterze], później wybrała hodowlę i dopiero brała psa :). Dla mnie miesiac-dwa na wybranie konkretnej rasy i kupno psa to strasznie mało czasu... No, ale od własnych rodziców słyszę, że jestem normalna inaczej bo już ich z wyborem ścigam [chcą psa za 2-3 lata].
  7. [quote name='Martens']To jeszcze nic - ja studiuję zootechnikę, w skrócie hodowlę zwierząt, psów rasowych również, i chyba co 3 osoba na moim roku ma psa z pseudo i nie widzi w tym nic złego. To jest dopiero rozpacz.[/QUOTE] Martens a gdzie studiujesz? U mnie na roku wiedza o zasadach genetyki, dziedziczenia cech itp. [a więc wiedza zootechnikom potrzebna!] była na poziomie zerowym... Nie raz podczas rozmowy z nimi zastanawiałam się komu lepiej palnąć w łep - im, za głupotę, czy może sobie z rozpaczy. Niby nie każdy musi się znalć na psach, ale mimo wszystko jestem zdania, że ludzie utrzymujący się ze zwierząt [miałam na roku zarówno hodowców bydła, drobiu jak i trzody chlewnej] powinni wiedzieć na czym polega różnica między rasą, a zwierzęciem rasopodobnym. Swoją drogą kiedyś była wielka wojna na roku, bo profesorowie pozwalali mi prychodzić z Birmą na zajęcia [ba, nawet specjalnie zapraszali], a jedna dziewczyna jak przyszła z psem to została wyproszona... Jakiąś tego, że Birma grzecznie kładła się pod stołem i kompletnie nie przeszkadzała cały wykład [a w przerwach zabawiała profesorów sztuczkami - główny powód zapraszania :P], a tamto maleństwo darło paszczękę i po prostu przeszkadzała to już nikt z roku nie pomyślał...
  8. [quote name='Unbelievable']ooo to co ja mam? maskotkę? chomika? :diabloti: kocham takich ludzi :loveu: zero wiedzy, doświadczenia i inteligencji, za to jakie mądrości życiowe można czerpać :loveu: :evil_lol:[/QUOTE] Jak to co masz? Gekona ;)
  9. Dawno mnie tutj nie było... Karmel wyrósł na przepięknego psa :)
  10. Nosek, dziecko drogie... Zwróć łaskawię uwagę na fakt, że do trochę starszych i trochę mądrzejszych od siebie piszesz. Sporo ludzi stąd ma naprawdę olbrzymią wiedzę o psach i o różnicach między rasami.
  11. Puchu z pomyłek rasowych - kiedyś rozmawiałam ze znajomymi o psach, jakie nam się podobają... Jak powiedziałam, że chciałabym mieć Cao de Aqua [portugalski pies wodny] to usłyszałam... "Też chciałbym mieć tą rasę... to te bojowe, do walk,prawda?" :D.
  12. bonsai_88

    Barf

    Evel jeżeli tylko sobie podeschł na powietrzu to nie powinno być problemów :). Co innego jakby np. leżał w folii w lodówce parę dni i się zaśmierdł
  13. bonsai_88

    Metamorfozy

    Pogratulujcie maleńkiej w moim imieniu :). Aż mi się "moja" Bianeczka przypomniała - również była bardzo przerażona człowiekiem jak do mnie trafiła, w ciągu pół roku stała się wesoły, odważnym [jak pani jest obok ;)] psiakiem...
  14. [quote name='zaba14']Pamiętam moje przemyślenia, gdy miałam jeszcze Mikiego, starego psiaka który upadał na zdrowiu i czytając historie takich samych psów jak on, które trafiały do schroniska zawsze nasówało mi się myśl, że ja wolałabym uśpić niż pozwolić aby inne psy go gryzły a on nie wiedziałby dlaczego znalazł się w takiej sytuacji :/[/QUOTE] Wbrew pozorom czasami uśpienie jest bardziej humanitarne... sama parę lat temu miałam podobny dylemat. Do dzisiaj uparcie twierdzę, że uśpienie Itusia to najlepsze, co mogłam dla niego zrobić.
  15. Paulina ja tam jestem zdania, że jeśli jakiś treser chwali się swoimi metodami na dużą skalę, to powinien mieć w miarę jasną, prostą i czytelną metodę.... Niestety, Millan tego nie ma. Uwierz mi, że można bardzo dużo nauczyć się od dobrego szkoleniowca, nawet jeśli się danej osoby nigdy w życiu na oczy nie widziało. Wiem to ze swojego własnego doświadczenia - moją sukę [kiedyś to był bardzo trudny pies] pomogła mi wyprowadzić na prostą pani Mrzewińska, której nigdy w życiu na oczy nie widziałam... Do tego niektóre informacje, znalezione w necie/wyczytane w książkach i z kudłatego potwora zrobił się złoty pies :). Swoje narowy będzie miała zawsze, ale są to sprawy mało uciążliwe, które mi nie przeszkadzają w życiu codziennym. A żeby wrócić do tematu.... Wczoraj byłam z Birmą pobiegać - początek/koniec trasy zawsze idziemy [kudłata na smyczy], ponieważ wiele ludzi w tamtej okolicy z psami przechodzi. W pewnym momencie mijamy bardzo sympatycznego pana z bokserem. Pan doskonale wie, że kudłata jego psa nie lubi, więc odsunął się na 2 stronę uliczki. Nagle Birmie coś odbiło i rozdarła paszczękę na boksia, skąd wywiązała się "rozmowa": [Ja] Wariatka! [Birma - wzrokiem] Że niby kto? [J] Ty, no przecież nie ja. Ja jestem normalna! [B - wzrokiem] Ty i normalna? [J] Oczywiście, że jestem normalna! Całkowicie i absolutnie normalna... no, może tylko od czasu do czasu gadam z psami... I w tym momencie zauważyłam wzrok mijanego pana z boksiem.... Naprawdę, są momenty, kiedy aż słów brakuje, żeby opisać cudzą minę ;).
  16. Paulina jakby to tak ładnie powiedzieć... Nie, nie dam rady się o nim ładnie wypowiedzieć. Znajomi wiedzą, że lepiej o nim nie rozmawiać, bo nagle z podobno miłej, spokojnej, cierpliwej i sympatycznej osoby wyłania się wściekła harpia. Znam byki, które spokojniej reagują na czerwoną płachtę niż ja w danym momencie ;).
  17. Mam dla ciebie dobrą wiadomość - zauważyłam po ludziach w mojej okolicy, że jak jest jakiś dobrze ułożony, grzeczny i ogólnie wychowany psiak, to niektórzy też zaczynają się starać żeby nie byc gorszym :). Ja, klnąca 3 lata temu na połowę psów z okolicy, obecnie mam tylko jedną [swoją drogą przesympatyczną] zmorkę osiedlową - 9-miesięcznego, puszczanego luzem spanielka... Uparcie go łapię i odprowadzam ze strażą miejską, a właściciele psiaka już spluwają na mój widok. Cóż, na samym początku im powiedziałam, że uparta jestem i nie odpuszczę, słowa dotrzymać zamierzam.
  18. Z Birmą o ciągnięciu pogadamy dopiero, jak sobie samej w końcu do tyłka nakopię i jej nowe szelki kupię ;). Ze starych jej się wyrosło jakiś czas temu...
  19. Z doświadczenia wiem, że łatwiej było mi wybiegać kudłatą, jak w domu był jeszcze jakiś inny pies - wtedy psy szalały na spacerze razem... teraz muszę jej psa zastępować, więc codziennie biegamy [i tu jestem z niej dumna - na rozkaz umie mi biec idealnie przy nodze, dostosowując się do mojego dość zmiennego tempa :)]
  20. Birma by się chętnie przestała kamuflować, ale pańcia wymagała kompromisu - jak chce być wredna, to niech sobie będzie... pod warunkiem, że będzie też usłuchana i będę w stanie nad nią zapanować :P. Co prawda później wychodzą takie drobne kwiatki jak ugryzienie gościa, od którego kupujemy dom - kudłata została na chwilę pod opieką mojego ojca, bo ja wsiadłam na sekundę do samochodu, żeby go przeparkować... skubana nawet się nie podniosła [profilaktycznie kazałam jej zawarować - rozkazu nie złamała, franca jedna], a ojciec chodzi wściekły. Nasz pierwszy psiak jego słuchał się idealnie i biedak nie może przeżyć faktu, iż kudłata jego rozkazy ma dośc głęboko pod ogonkiem. Na szczęście [jeszcze] właściciel domu pretensji nie miał o rozwalone spodnie i siniak na nodze.
  21. Ja teżuwielbiam komentarze o tym, jaka kudłata jest łagodna w momencie, kiedy sadzam ją z brzegu ścieżki przepuścić innych leśnych spacerowiczów ;)... a łagodna jest na 100%, bo przecież taki śliczny i grzeczny piesek nie może być wredną, zdradziecką, próbującą gryźć znienacka mendą :P.
  22. Hmm... rozumiem fakt, że czasami z przyczyn niezależnych od siebie hodowca nie może wziąć do siebie z powrotem dorosłego psa - życie się zmienia, nawet jeżeli jest się odpowiedzialnym człowiekiem to nie na wszystko ma się wpływ. Jednak w takim wypadku hodowca powinien pomóc znaleźć nowy dom dla zwierzaka w takim stopniu, w jakim tylko jest w stanie...
  23. Hmmmm.... moja słyszy nawet zanim zdążę pomyśleś jej imię w głowie, pod warunkiemże już sięgam po nagrodę ;). A na poważnie to zdarza mi się coś tam przekazać do pustego łebka. Mogę sobie siedzieć czymś zajęta i absolutnie nie zwracać uwagi na kudłatą, która grzecznie śpi. Wystarczy jednak, że tylko pomyślę o pójściu na spacer i wariatka już się cieszy :P.
  24. Znajomy mnie odwiedził i zainteresował się kudłatą... miło i sympatycznie było, ale po pytaniu "[B]Czy ta owca gryzie?[/B]" wymiękłam :D. Miałam mu ochotę powiedzieć, że ostatnio woli kopnąć z kopytka ;).
  25. Arwilla oj, mogłam się wyżyć... mogłam... chociaż i tak najbardziej mnie cieszy, że właściciel był chyba z gatunku ludzi co to "nie pomyślą" i mój opieprz mu oczy otworzył. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że oczy mu otworzyłam skutecznie i nie będzie więcej zostawiał psa tak idiotycznie pod sklepem...
×
×
  • Create New...