-
Posts
5821 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bonsai_88
-
Od kiedy masz Czerwonego Kapturka zamiast psa ;)?
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
Panbazyl klatkę pewnie mamy tej samej wielkości... u mnie po prostu dziecko po nocach jakies sterydy bierze albo nawóz do kwiatków podpija, bo mój ukochany 4-latek jest wielkości 8-9 latka... -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
bonsai_88 replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='dog193']Ryzykuję stwierdzenie, że nie czasem, ale prawie zawsze ;)[/QUOTE] Wypraszam sobie osobiście ;)... Ogólnie jak ktoś wam głupoty gada to możecie delikatnie zainteresować się jak długo pracuje w zoologicznym, ew. czy ktoś inny nie zna się na danym zwierzaku lepiej ;). Ja osobiście i bezczelnie jak kliencie mnie męczyli o ptaki [za cholerę się nie znam] to wyciągałam telefon i dzwoniłam do kumpla z pracy, ornitologa :P. -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
bonsai_88 replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Unbelievable zdecydowanie popieram - mastomysy [a nie mastomyszy] idealnie wpasują się w Vectrowe stadko :D. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
Klatka to cudowna sprawa :cool3:... Może dla Birmy była tylko trochę używana, ale ile razy Smok sam mi się do nie pakował i jeszcze zamykał od środka! Chyba nigdzie nie było szczęśliwszej matki niż ja wówczas :evil_lol:. Niestety, obecnie klateczka schowana, bo ani Birma z niej nie korzystała przesadnie, ani już nie była przy niej potrzebna, ani ukochany pierworodny już mi się w niej nie mieścił :placz:... Jedynie na wszelkiego typu wyjazdy ze sobą klateczkę zabieramy, bo mimo wszystko wolałabym nie remontować cudzego pokoju, a wolę nie sprawdzać, czy kudłatej nadal odbija w nowych miejscach :roll:. -
O dziwo młoda z latania uczy się nawet-nawet.... A oto efekty kocich lekcji latania: jak pies pochodzi do pańci to nie atakujemy, bo będzie lot... jak podchodzi do kota to można co najwyżej syczeć i machać łapką, za gonienie kudłatej po mieszkaniu też jest lot. W wypadku dziecka obowiązują podobne zasady. Jak młody męczy - np. sprawdza wytrzymałość ogonka na wyrywanie - można się bronić, jak tylko grzecznie maltretuje... znaczy się chciałam powiedzieć głaszcze... kotecka to trzeba to znosić. Latanie również pomogło jeśli chodzi o wskakiwanie na stół w kuchni, teraz kot wskakuje tylko jak mnie nie ma obok ;).
-
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
bonsai_88 replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
A czy one przypadkiem nie są w różnym wieku? Bo coś mi się kojarzy, że Seth młodszy jest... -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
No niestety są tacy fanatycy na tym świecie ;)... Właśnie intensywnie zajmuję się "normalnieniem" kumpla, kociarza z lekkim zapędem do fanatyzmów :razz:. Prawie codziennie ogląda jak mój kot może spać na PODŁODZE [w sumie sama jej się dziwię, ja wybrałabym jednak miękką kanapę :crazyeye:], zamiast pięknej porcelanowej miseczki ma stare pudełko po świerszczu [akurat idealnie mi się do niego odmierza jej dzienną porcję :cool3:], materacyka żadnego też nie ma [jest kocyk na parapecie, więcej prosze nie wymagać]. Na razie toczy z psem walki podjazdowe o legowisko kudłatej - poinformowałam, że trochę ruchu w wyścigach dziewczynom nie zaszkodzi :diabloti:. Na razie kumpel siedzi i cierpli widząc takie zaniedbanie, ale z drugiej strony.... Dziwi się, czemu Neko [u mnie 2 tydzień] już za mną biega krok w krok, łasi się, mruczy, wytrzymuje dziwie wrzaski i zabawy młodego bez mrugnięcia okiem... A jego koty pozwalają się łaskawie obsługiwać i ograniczają się do przybiegania do drzwi na przywitanie :evil_lol:. -
Dokładnie ;). Jak widać przy imieniu wysiliłam sie na całego.... Po prostu przez 2 tygodnie nie mogłam jej niczego wybrać. Kiedyś zrobiłam lepszy numer ze szczurem - też baaaardzo długo nie umiałam zdecydować się na jakiekolwiek imie dla szczurzynki. Później biegała już pod cudną ksywką NoName :D.
-
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
bonsai_88 replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
Trzeba było zrobić im zdjęcie razem - mimo, że są niezwykle podobni to mimo wszystko mają różne pyski ;). Teraz już pewnie bym nie dała rady, ale kiedyś na zdjęciach umiałam bez mrugnięcia okiem określić którego z nich widzę :). -
Wysokość na zdjęciach potrafi być złudna, więc nią się nie sugeruję ;)... Po za tym u Panbazyla ładnie widać wcięcie w tali. U Pirani tylko ładnie widać :D. Zdradzisz chociaż rasę szczylka?
-
[quote name='panbazyl'] Piranię od Panbazyla łatwo odróżnić jak stoją - ją łatwiej przeskoczyć niż obejść, jego odwrotnie (Pirania ma też mniejsze uszy)[/QUOTE] E tam, nawet jak leżą da się je odróżnić sugerując się obwodem ;). Raz ten sposób załapałam i o dziwo teraz jakąś mi łatwiej ;). Rozumiem, że szczylek nie jest labkiem?
-
Nawet bardziej niż a'la ;). Zdaniem kolegi [właściciela rusków] różnią ja drobiazgi - 1 biała plamka, pojedyncze białe włoski, złe wybarwienie wnętrza uszu i łapeczek... Jak z charakterem to zobaczymy, bo Neko ciągle odsypia pobyt w schronisku i na razie jest raczej niemobilną kluską ;). Oj, wykazało się moje dziecięcie jeśli chodzi o wygląd kotka, maleńka śliczna jest... Fajny był jeszcze jeden kocur, akurat się przeziębił i nie można go było wziąć. U mnie w schronisku nie wydają chorych zwierząt, chyba że dokładnie wiadomo co zwierzęciu jest, choroba jest długa [w sensie - dłuższa niż zwykłe przeziębienie] i chętny jest o tym informowany.... Kiedyś przewoziłam do Krakowa sunię z naszego schroniska [przewlekle chorą - chyba jakieś problemy z serduchem miała] i mimo wcześniejszego informowania chętnych co jej dokładnie jest to mnie zaopatrzyli jeszcze w kartkę z dokładnym opisem leczenie + zestawem leków. Fajny kot był niestety jeszcze nie przebadany, więc o adopcji nie było mowy :(. W sumie gdybym nie wypatrzyła przypadkiem Neko to bym po niego wróciła po paru dniach.
-
Przyszłam się pochwalić, że mamy nowego domownika.... Moje ukochane dziecięcie pojechało sobie do schroniska i wybrało KOTECKA [fakt, że to ja go tam zatargałam przemilczmy :diabloti:]. Neko była wybierana przez młodego, bo chciałam mieć 100% pewności, że się będą lubić... No i faktycznie - kot idealnie spokojny do dzieci, szkoda tylko że mi psa próbował atakować :mad:. Kudłata o dziwo atak przeżyła całkowicie spokojnie, odwracając tylko pysk o machających łapek... ja przeżyłam atak na moja ukochaną dziewczynkę troszkę gorzej, więc kotecek nauczył się fruwać :evil_lol:. Metoda zadziałała, bo i ile dziewczyny specjalną miłością siebie nie darzą [Birma to jeszcze, ale Neko za próbę powąchania zazwyczaj zaczyna znowu odprawiać wiatraczki łapeńkami :roll:] o tyle się w miarę tolerują. To było wymuszone siłą wyższą, bo obie chcą spać ze mną w łóżku, koniecznie na poduszkach [mi pozwalają zabrać im jaśka], a ja awantur tuż przu uchu nie będę znosić - albo śpią grzecznie albo wypad :diabloti:. Niestety nauka fruwania pomogła tylko przy ataku na kudłatą, przy oduczaniu kradzierzy [moja zapiekanka!] już nie :placz:. A oto jaśnie pani kot, czyli Neko [img]https://lh6.googleusercontent.com/-9R2sTCle87w/T4nqLtVW6YI/AAAAAAAACTQ/Uh9vdVu_4UU/s640/DSC00104.JPG[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/-Nko2lhBTLMk/T4nqRRX4L9I/AAAAAAAACTY/6FOj7QeraBo/s640/DSC00105.JPG[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-eper6GC8ZMs/T4nqTRPBnKI/AAAAAAAACTg/Snawi4S6IH0/s640/DSC00107.JPG[/img] [img]https://lh6.googleusercontent.com/-VOqTjVg5qJQ/T4nqUPUoxOI/AAAAAAAACTk/YG4EAK0_F5o/s640/DSC00108.JPG[/img]
-
Ulv ty chyba nie wierzysz, że jeden biedny, chory pieseczek dałby radę tak nabroić! Budkę koty zeżarły same, kartony się rozpadły by były ekologiczne, kołdrę pewnie sama podarłaś przez sen i nie pamiętasz [a materacem zresztą podobnie], butelkę rzuciłaś w kąt po pijackim zamroczeniu jednym piwem, a te plastikowe rogi to... to plastik był zwietrzały i ukruszyły się od samego dotkniecią. Zaś rozwalenie śmieci [pod warunkiem, że to była Kraksa, a nie któryś z innych psów] to chyba można wybaczyć - nawet mojej obecnie nie niszczącej paskudzie się zdarza od czasu do czasu... przynajmniej nauczyła mnie, że śmieci trzeba natychmiast wynieść :D.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
bonsai_88 replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[URL]http://www.joemonster.org/i/e/minypsow1031.jpg[/URL] Vectra, może wyślij Frania na korepetycje czy coś ;) -
M@d przykro mi to czytać... Pogłaszcz i przytul zwierzaki w moim imieniu [wszystkie, bo pozostałym też pewnie jest teraz źle - widzą, że ich Lumpek choruje i nie rozumieją].
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
O matko... jak czytam o niszczeniu zabawek to zastanawiam się co ja mam za psa... Zabawki ogólnie ograniczają się u niej do sznurów i ukochanej różowej torebeczki :P. Ostatnio kudłata siedziała załamana, bo w torebusi szew poszedł [jako dobra pańcia musiałam błyskiem zaszyć] i już jej nie można była w pysku nosić po całym domu. A sznury muszę wymieniać regularnie [obecnie jeżdżą na utylizację do Rockiego ;)] bo jak jej niteczka wyjdzie z takiego sznura to on już się broń boże do zabawy nie nadaje... Jedyne co przerabia na trociny to dowolne drewniane przedmioty oddane w jej paszczę... oj, przerabia i to dosłownie. -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Taaa, foty będą za pół roku :evil_lol: A na FB od razu można poznać "swoich", bo jak ktoś ma w albumie z psem pierdyliard zdjęć, a swoich 2 to wiadomo od razu o co cho :diabloti: [/QUOTE] O, wypraszam sobie... ja na fejsie mam tylko 7 zdjęć swoich psów [i jednego cudzego :evil_lol:]. Fakt, że ogólnie na fejsie mam tylko 9 zdjęć, w czym jedno moje, a drugie ukochanego dziecięcia niczego nie zmienia :diabloti:. Swoją drogą chyba powinnam wrzucić jeszcze zdjęcie kota, bo ludzie są ciekawi jak wygląda - jedno poglądowe im ma wystarczeć :evil_lol:. Na fejsie ma się tylko prywatności ile człowiek sobie sam ustali. Raczej nie wrzucam tam głupich tekstów typu "jestem na imprezie" czy "biorę prysznic z drużyną piłkarską i 3 sędziami" :evil_lol:. Wrzucić mogę co najwyżej jakiegoś demota, który mi się spodobał czy fajny kawałek z youtube... a i to tylko dla tego, że jeśli mam ochotę znowu dany kawałek posłuchać, to łatwiej mi przeszukać fejsa niż youtube :eviltong:. Ze znajomymi tam gadam tylko jak czego potrzebuję konkretnego... jeśli chcę tylko poplotkować to rozmowa wygląda mniej więcej "Masz czas? to mnie odwiedź" :razz:. Ps. Za to zamęczam ostatnio znajomych zdjęciami mojego domku - grzecznie udają, że są nimi zachwyceni :evil_lol:.... -
Panbazyl a jakie jeszcze wady pieca są? Pytam, bo moim rodzice są właśnie na etapie rozmów ze zdunem, wężownicę też chcemy mieć ;).
-
[quote name='panbazyl']nagroda :) Pirania się fajnie w łóżko wkomponowuje, ślicznie ogrzewa plecy i nie wierzga :) [/QUOTE] To świetnie, bo jednego podkołderkowca, co to rewelacyjnie grzeje brzuch, a wierzgnięciami jest w stanie mnie z łóżka zwalić to już mam ;)... Teraz w sam raz przydało by się coś na plecki :D
-
[quote name='panbazyl']no super to ujęłaś :) masz u mnie weekend z Piranią w łóżku :) :) :)[/QUOTE] Ekhm... tak się zastanawiam - to ma być kara czy nagroda ;)?
-
Złośliwie powiem, że juz wiem jak czarnuchy od siebie rozróżniać - po stosunku obwodu brzucha do długości łap ;).... I Pirania mapełne prawo ugryźć mnie za to w tyłek :D. [URL]http://i41.tinypic.com/1sceib.jpg[/URL]
-
Filodendron z mojego doświadczenia -moja suka jak do mnie trafiła miała duże problemy z agresją, również do ludzi. Opanowanie tego kosztowało nam mnustwo pracy, ale przyniosło efekty, Birma przy mnie człowieka nie ruszy [jak mnie nie ma - nie zaczepiana nie ruszy]. Za to jak raz zemdlałam to moja mama, osoba psu doskonale znana [po 1,5 roku wspólnego mieszkania] nie mogła do mnie podejść... Mówiła, że Birma tylko powarkiwała na nią w przerwach między lizaniem mnie po twarzy, ale i tak mama się bała. W sumie jak się ocknęłam to już lecieli do mnie z kijem, żeby psa odgonić. Jak tylko się ocknęłam i odezwałam to kudłata bez problemu pozwoliła do mnie podejść mamie i babci. Za to wcześniej bez mrugnięcia okiem pozwoliła podejść do mnie młodemu [który próbując mnie ocucić napakował mi śniegu pod koszulkę - nie polecam tej metowy ;)]. Tak więc akurat ja mam 100% pewności, że w razie czego w towarzystwie kudłatej nikt mi pierwszej pomocy nie może udzielić.
-
[quote name='bonusowa'][FONT=microsoft sans serif] BTW. okazuje się, że prawdziwe mastino można jeszcze znaleźć: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=qriYsEvy17A[/URL][/FONT][/QUOTE] Tak z ciekawości zerknęłam na kolejny filmik o mastino i muszę szczerze przyznać, że aż przeraził mnie wygląd tych psów! Jakąś nie umiem sobie wyobrazić, żeby biegały, wygłupiały się i szalały równie radośnie jak ten pokazany przez ciebie... [URL]http://www.youtube.com/watch?v=wZulorfdDmc&feature=related[/URL]