Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. [quote name='evel'] Cieczka może być jedna i ostatnia zarazem :cool3: Trzy tygodnie się można przemęczyć, chociaż jak wspominam moją cieczkującą tymczaskę, co wyła jak syrena okrętowa jak tylko zobaczyła psa na horyzoncie, to mi skóra cierpnie do tej pory :roll:[/QUOTE] Jakbym o Jadze czytała :D. Do tego próbowała namówić nieletniego do zbreźnych czynów - podkładanie się pod 3 miesięcznego szczeniaka wprawiło mnie w osłupienie... swoją drogą malucha chyba też :D. Dla Jagulca liczył się tylko fakt, że maluch był płci męskiej ;)
  2. Martens z budą przesadzasz ;). Chociaż fakt, że taki krotkowłosy pies mi się mało widzi, bo mógłby marznąć... ONki odpadają - obecnie zbyt trudno jest znaleźć takiego, który miałby fajną psychikę. Pod tym względem jest to dla mnie zbyt duża loteria, nie chcę ryzykować. Zaś Leosie czy Landseery brzmią ciekawie :). Interesujące dla mnie są też nasze polskie podhalany. Wszystkie te typy będę musiała kochanej rodzice przedstawić, bo nie tylko ode mnie wybór zależy.... Chociaż jeśli rodzice zobowiąrzą się zająć sierścią psa, to pewnie będzie czertysz lub brodacz ;). Akurat znając ich i moje wymagania odnośnie charakteru te 2 rasy pasują... Jak dla mnie małe wymogi fryzjerskie ma wszystko, czego nie trzeba ciąć ;). Wystarczy mi regularne modelowanie fryzurki [bo strzyżeniem tego nie nazwę] mojej obecnej wariatki, żeby wyglądała jak pies, a nie jak owca skrzyżowana z niedźwiedziem.
  3. [quote name='arielka186'][B]Bonsai_88[/B], czytałam też o Twoim i Twoich Rodziców wyborze, tzn wyborze którego jeszcze chyba nie dokonaliście? Nie wiem dlaczego, ale od razu pomyślałam o... labradorze. Wiem że to rasa "modna", więc sporo hodowli poszło w ilość, ale możnaby się zorientować gdzie są zdrowe szczeniaki. Plusem byłoby to że: pies odpowiedni i dla Taty i dla Mamy - przynajmniej z tego jak zrozumiałam ich oczekiwania. No i labki są energiczne, przyjazne, myślę że warunki macie idealne dla takiego psa :) No i osobiście znam labradora który przez cały rok mieszka w kojcu na zewnątrz. Inne "opcje" to: berneńczyk, bernardyn (chyba ktoś już pisał o nim), a z krótkowłosych wesoły bokser ;) Ogólnie to patrzyłabym na II-gą grupę FCI (omijając psy z silnym instynktem terytorialnym- kaukazy, ow. środkowoazjatyckie-chociaż nie wiem czy one nie są w I-ej- wstyd się przyznać, a poza tym cane corso, fila, dogi argentyńskie i z Majorki- to psy raczej "ostre", więc do gospodarstwa agroturystycznego, gdzie będą się przewijać obcy ludzie, nie bardzo się nadają). Co do rottka- to rzeczywiście może być dobry wybór, ale pies musiałby być od małego socjalizowany z ludżmi, miałam sukę rottka (właściwie to brata pies był) i pamiętam że Buba nie była agresywna, ale jak kiedyś mieliśmy zamkniętą bramę wjazdową i zepsuty dzwonek, przyszedł do mnie kolega, przeskoczył ogrodzenie, to wtedy Bubiszon ruszył "bronić domostwa" ;) i kolega biedny musiał uciekać przez płot z powrotem. Na szczęście Buba była szkolona na PO, więc gdyby dopadła kolegę, przewróciłaby go i szczekała- co jednak mogłoby wywołać u chłopaka traumę. Tak więc przy rottku szkolenie moim zdaniem powinno być konieczne- to silne psy, a przy gościach musielibyście być absolutnie pewni że pies nie zrobi nikomu krzywdy. Pozdr.[/QUOTE] Z przykrością stwierdzam, że żadna z ras nie pasuje. Już najgorszą propozycją jest labrador - rasa z którą mam bardzo duże i bardzo prywatne zatargi :evil_lol:. Na chwilę obecną wychodzi na to, że będziemy uparcie przeglądać II grupę. Swoją drogą psy raczej nie będą miały swobodnego dostępu do gości, docelowo mają mieć min. 1 porządny wybieg. Jest to niezbędne, bo moja prywatna i osobista suka jest zbyt wredna, żeby mogła swobodnie biegać między ludźmi - grzeczna jest tylko, jak ja jestem obok... Na szczęście psiak nie pojawi się wcześniej niż za 2 lata, ale ja jestem podła i chcę mieć dużo czasu na wybór idealnego psiaka, po idealnych rodzicach, z idealnej hodowli ;).
  4. bonsai_88

    Barf

    Martens to na wypadek, jakbyś w nocy nie mogła zasnąć i się nudziła :D...
  5. Gops masz rację - zanim wzięłam Birmę to miałam już nawet zamówionego pudla w pewnej hodowli ;)... Na szczęście hodowcy nie mieli do mnie pretensji za odwołanie zamówienia [może dlatego, że jeszcze nawet do krycia nie doszło] ;).
  6. Ewtos sprawy o których czytałam były zgłaszane... nie śledziłam ich później, więc nie wiem jak się pokończyły
  7. No właśnie kiedyś bardzo zraziłam się do Filii - jeden samiec był trzymany w stadninie, w której jeździłam i nie raz musiałam się nagłowić jak dojść do konia/ wziąść siodło tak, żeby psiak się na mnie nie rzucił.
  8. Kundel w typie ONka... psychikę to on ma złotą - balsam na mą skołataną po Birmie duszę ;). Miałam okazję z nim popracować 1 dzień [podczas kiedy mama dogadywała z właścicielem kwestię kupna/sprzedaży domu] i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Obstawiam, że Rocki był wcześniej psem domowym, na łańcuchu jest od 3 lat... a, żeby nie było - jego obecny właściciel nie jest złym człowiekiem, tylko pod takim bezmyślnym jeżeli chodzi o psiaka. W tej chwili najbardziej mnie gryzie fakt, że nie wiem czy uda mi się Rockiego od razu do domu przywieźć, bo rodzinka się burzy na 2 spore psy w domu - Rocki ma spokojnie 40 kg, w tym ani grama tłuszczu, jest zdecydowanie dużym psem.
  9. Nie tylko Eri, ale wszystkie psiaki Olgi są rewelacyjne ;).
  10. Kavala a wiesz, że pies tej rasy może osiągać do 40 kg, podczas kiedy suka powinna mieć max 29 kg? Wbrew pozorom różnica płci jest tutaj bardzo ważna ;).
  11. Hmm... jeżeli sunia jest raczej drobnej budowy to i 30 kg może mieć z nadwagą ;). Osobiście znam 2 goldenki - jedna jest dość drobna, waży 23-24 kg, druga waży 30-31 kg. Obie mają figurę przecudną, aż im sama zazdroszczę.... z tym, że jedna jest drobniuteńka, a druga ma budowę dość mocną.
  12. Eta nie przejmuj się, my jesteśmy po 3 latach wspólnej pracy nt. skrętów ;). Za to nic nie może zmusić mojego psa do pociągnięcia ukochanej pańci w biegu [na rowerze to jeszcze od biedy ciągnie]. Za to najlepiej jest ciągnąć nawet największe ciężary biegnąc OBOK pańci :P.
  13. Tak swoją drogą wie ktoś z was czy myśliwy ma prawo zastrzelić mi mojego psa na MOIM polu [nieogrodzonym]? Oraz jak pozbyć się prześlicznej ambony myśliwskiej z tegoż pola? Ambony bardzo lubię, jej fakt istnienia mi bynajmniej nie przeszkadza... jednak wiedza, że na wyżej wymienionej czasami swoje piękne zadki sadzają myśliwy już mnie lekko gryzie. Daderma czytałam już o wypadkach zastrzelenia psa będącego na smyczy oraz znajdującego się metr-dwa od właściciela [w takim wypadku nikt mi nie wmówi, że myśliwy właściciela nie widział].
  14. Bo się na dogo obraziłyśmy już dawno temu ;). Teraz się troszkę pokazuję, ale nadal nie jestem pewna czy ostanę się na forum... Po za tym z nowości - Birmie szykuje się kumpel, Rocki. Rocki to psiak łańcuchowy, który naprawdopodobniej ostanie nam się po kupnie domku....
  15. Wilczarz też odpada, niestety :(... NightQueen rotek to nie jest głupi pomysł... zastanawiam się tylko jak taki psiak wytrzyma przebywanie głównie na dworze na zimę? Zaproponuję to rodzicom, może zaakceptują wybór. W najgorszym wypadku - psy będą miały wstęp do MOJEGO domu [do domu rodziców, gdzie będą też goście psy z założenia mają nie wchodzić], a jak dla mnie mogą siedziec w domu ile tylko chcą ;). Tylko, że w takim wypadku będą siedziały same, ponieważ to ja będę głównie na dworze. Swoja drogą znam parę dobrze prowadzonych rotków - cuda, nie psy. Jest to rasa, którą bardzo lubię i złego słowa powiedzieć nie dam. Molosy też nie są złym pomysłem, muszę siąść i przejrzeć je dokładniej - może coś przypasuje. Najtrudniejsze jest chyba to, że pies ma przypasować 3 kompletnie różnym osobom [np. przy moim tacie widziałabym z charakteru i trybu życia jakiegoś wyżła, a przy mamie... goldena], a na dodatek moi rodzice mają problem zrozumieć jak ważny jest charakter przy odpowiednim doborze psa.
  16. Dog CTRa też bym mogła golić, jakby mnie ambicje wystawowe nie trzymały ;). Po to wymusiłam na rodzicach kupno psa z rodowodem, żeby móc się później w wystawianie pobawić :P. Swoją drogą w marzeniach mojego ojca jest później hodowla, więc tym bardziej wszelkie psy niewystawowe odpadają [psy bez uprawnień przy mnie rozmażane nie będą i koniec!]. W sumie nad sznupkiem też się już zastanawiałam, ale czekam na dalsze propozycje ;). Zwłaszcza, że docelowy wybór rasy będzie należał do "właścicielki", czyli mojej mamy.... A... ważna rzecz - odpadają wszystkie psy z wąskimi pyskami. Ot, fanaberia mojej mamy, jej się takie pyski u psów nie podobają. Już i tak biedna narzeka, że mojej kudłatej regularnie pysk strzygę na krótko. Tak więc pysk musi być puchaty albo szeroki. A szkoda, bo odpadają moje ukochane charty :(.
  17. Eta życzę ci większych sukcesów z nauką skręcania niż u mnie ;)... Chociaż z 2 strony Birma zna 4 [!] komendy dot. skrętu - prawo, lewo, drugie prawo i drugie lewo :D. Tak, przyznaję się bez bicia... rozróżniam kierunki gorzej od mojego psa ;).
  18. [quote name='Kiria']Dzięki HelloKally za odpowiedź... już miałam umówioną wizytę w hodowli, już miałam jechać... zachorowałam na anginę :/. Ale może to i dobrze bo doszłam do wniosku, że to pies nie dla mnie, za dużo sierści, obawiam się tego wycia, potrzebuję psa o mniej wygadanej naturze :). Bardzo piękne psiska, ale dla mnie uroda to za mało, musi być odpowiedni charakter i użytkowość. Życzę sukcesów. Pozdrawiam.[/QUOTE] Kiria gratuluję rozsądnego podejścia ;). Obecnie sama mam psiego prawie-że-anioła [mimo, że na początku kudłata miała charakter z piekła rodem - odpowiednia tresura potrafi dać niesamowicie dużo], który mi się z wyglądu absolutnie nie podoba :P. Ot, od 3 lat znajomi zachwycają się jakiego mam pięknego, puchatego pieseczka, a ja nadal wolę psy o normalnej sierści... To właśnie kudłata nauczyła mnie, że wygląd psa powinien być ostatnią rzeczą decydującą o wyborze pupila. A swoją drogą poradzę się was tutaj - macie może pomysł na rasę, która charakterem i gabarytami będzie przypomniać Czarnego Teriera Rosyjskiego, ale nie będzie miała aż tak trudnej w pielęgnacji sierści? Rodzice się w tej rasie zakochali, ale ja dobrze wiem, na kogo spadło by czesanie i strzyżenie, wiec się buntuję ;). Pies będzie miał kontakt z człowiekiem, na pewno będzie z człowiekiem pracował, ale musi wytrzymywać praktycznie cały dzień na dworze [z założenia - psiak będzie w domu głównie nocował]. Rasy dążące do agresji i bardzo nieufne do obcych zdecydowanie odpadają, ponieważ psiak będzie mieszkał na terenie gospodarstwa agroturystycznego. Rodzicom jednak zależy, żeby pies "wyglądał" na obronnego. Pies będzie miał do dyspozycji również dość spory wybieg. Dobrze by było, jakby nie był to typowy pies jednego właściciela - w planach ma to być pies mojej mamy, ale z doświadczenia wiem, że psiaki u nas w domu raczej wybierają mnie na właściciela [bo to ja z nimi ćwiczę, karmię, spędzam czas i wymagam ;)?]. Chcę więc uniknąć takiej sytuacji jak u mojej kudłatej, że po za mną pies nie słucha się kompletnie nikogo.
  19. Bo wszystkie Hanny piękne są ;)... a na poważnie sunia jest wyjątkowo śliczna, a i imię ma przecudowne.
  20. Paulix niestety do inteligencji niektórych ludzi trzeba sie przyzwyczaić - najwygodniej chyba będzie chodzić z psem do parku na smyczy, a wybiegiwać go gdzie indziej...
  21. Fredzia ja poszła o krok dalej i nie daję w ogóle zdjęć ;). Birma ma klatkę i uwielbiam słuchać jak ludzie wmawiają mi, że jestem z tego powodu sadystką, bo pies pewnie cały dzień siedzi w niej zamknięty... No fakt, jakbym jeszcze w klatce drzwiczki zamontowała to może bym się zgodziła ;). Teraz jest jeszcze weselej, bo nadal jestem podłym okrutnym człowiekiem przez sam fakt posiadania klatki, która obecnie stoi złożona za biurkiem :D.
  22. Dla odmiany u mojej suki nie ma różnicy czy w domu pojawia się pies czy suczka ;). Każde na początku traktowane jest jak zło konieczne, niezagryzane tylko ze względu na dość stanowcze poglądy ukochnej pańci na ten temat ;). Swoją drogą każdy pies musi być poznany na dworze, inaczej Birma chodzi wokół psa jak na szpilkach i szuka pretekstu do zaczepki...
  23. [quote name='Martens']Mnie w ogóle przeraża poziom wiedzy JAKIEJKOLWIEK u osób na moim roku... Jest garstka ludzi, którzy coś wiedzą i naprawdę chcą zdobyć wiedzę i ją wykorzystać, za to tabuny takich co poszli na zoo, bo lubią zwierzaki i chcieli ukopać łatwo wyższe wykształcenie, i jakoś się ślizgają z roku na rok, i tacy co na codzień są technikami wet. albo pracują w branży rolniczej, mają gospodarstwa, i też zachciało im się dyplomu wyższej uczelni, za to między uszami przeciąg i do nauki przykładają się mniej niż ja w gimnazjum :roll: [/QUOTE] O... czyli na każdej zootechnice podział ludzi jest mniej-wiecej taki sam ;). Ogólnie u mnie jest zasada, że jeśli zwierzak nie przekadza namiętnie w trakcie zajęć, to może być. Pojedyncze wypadki każdemu mogą się zdarzyć [np. na Birmę kiedyś musiałam warknąć, bo została sama pod ławką i chciała pójść pozwiedzać sobie sale - ja akurat na sekundę musiałam podejść do wykładowcy, bo miałam problem z projektem] i na to oczy potrafią przymknąć... byle by to były naprawdę rzadkie, pojedyncze przypadki.
  24. Cholera... dopiero co powróciłam na to forum po prawie roku, bo miałam dość popularnej na dogo nagonki na wybranych ludzi. Teraz miałam wrażenie, że się to wszystko troszeczkę uspokoiło... Cóż, zawsze byłam durną, radosną optymistką pod tym względem. Jeżeli wam Abrakadabra tak bardzo nie pasuje to po prostu nie czytajcie tego co ona pisze. Ktoś wam broń do głowy przykłada i grozi, że jak nie przeczytacie to was zastrzeli? Torturować was będą, jeżeli pozwolicie sobie na ignorowanie tego, co dziewczyna pisze? Swoją drogą jakim prawem [to akurat do Litterki] pozwalasz sobie na obrażanie rodziców Abrakadabry? Znasz tych ludzi? Widziałaś ich kiedykolwiek na własne oczy? Ba, widziałaś kiedykolwiek chociaż Abrakadabrę? Jeśli nie, to bądź łaskawa odczepić się od jej rodziny... Wybacz, ale właśnie moim zdaniem pozwoliłaś sobie na największe chamstwo jakie do tej pory widziałam na tym wątku. No, przynajmniej w temat się wpasowałaś przepięknie.
  25. Cockermaniaczka wiem, jak ważne są odpowiednie preparaty przy pielęgnacji długiej sierści u psa - bez tego chyba musiałabym kudłatą co roku golić na zapałkę ;). Swoją drogą - jak moi rodzice chcą psa, to ONI mają się nim zajmować czyli czesać, strzyć, kąpać, płukać i inne takie ;). Ja się co najwyżej na samo wystawianie piszę... Na szczęście jest jeszcze duuużo czasu na dokładne przemyślenie rasy i [ich znając] jeszcze parę razy wybór może się zmienić. Co nie zmienia faktu, że zgodnie z obietnicą wyszukuję wszelkie informacji :).
×
×
  • Create New...